11/03/2019

Jesienni ulubieńcy

 Piękna jesień przyniosła perełki kosmetyczne, które chciałam koniecznie Wam przedstawić. Szczerze mówiąc, stosunkowo rzadko jestem w stanie wyodrębniać ulubieńców, bo jak coś mi podpasuje, to po prostu używam przez wiele miesięcy. 
W ostatnim okresie czasie miałam przyjemność poznać kilka nowości a nawet wyselekcjonować ulubieńców. Oto i oni:




Cień do powiek Nabla - Luna - pokochałam od pierwszego użycia. Idealnie rozświetlający delikates na co dzień. Gdzieś pomiędzy delikatnym beżem, różem i skrzącymi drobinkami. To mój drugi cień Nabla i na pewno nie ostatni. Oprócz tego, że marka jest CF to cienie są miękkie, dobrze niepigmentowane i bardzo łatwo się je rozciera. Minusem może być fakt, że są mało wydajne. Zapewne z powodu swojej cudownej konsystencji, która mnie wybitnie uwodzi.  


Ajeden - Hydrolat kokosowy - to stosunkowo nowość w mojej kosmetyczce, od tak naprawdę, moja skóra pokochała go od pierwszego użycia. Nie mogło być inaczej. To po prostu woda kokosowa. Nie dość, że pięknie pachnie to nawilża, zmiękcza skórę, sprawiając, że jest ona aksamitnie gładka. Jak dla mnie, idealny hydrolat.


Po raz kolejny w ulubieńcach pojawia się maseczka czekoladowa marki Chic Chiq - po prostu kocham tą kakaową radość na buzi. Pachnie jak dobrej klasy kakao. Jest prawdziwym deserem, który sobie funduję dla przyjemności. Plus ładnie oczyszcza, wygładza i wyrównuje koloryt szarej cery. Mam jeszcze peeling tej marki ale znam go zbyt krótko. 


Przyznam się, że często mnie korci, żeby spróbować doustnie. Zapach jest omomomomom :)


Maska - peeling do twarzy Babo przeciwzmarszczkowa. Bardzo lubię takie hybrydy - maska i peeling w jednym, bo jestem leniwym człowiekiem. Maseczka Babo ma kremową postać z drobinkami orzecha włoskiego, które mają działanie peelingujące. Spokojnie, są one naprawdę malutkie, dzięki czemu maseczka nadaje się nawet dla wrażliwej skóry. Maseczka ma dość bogatą formułę, pełną drogocennych olejków, dlatego stosuję ją rzadziej ale bardzo mi odpowiada.



Nie tylko w piątki leże w wannie ;) Kula Full Mellow - Secret Garden była cudowna.  Niedługo opowiem więcej o marce, bo miałam przyjemność uczestniczyć w bardzo ciekawym projekcie. Kule Full Mellow są gwarancją kolorowej, pachnącej i nawilżającej przygody. 



A Ty co odkryłaś w jesienne wieczory?
Znasz moich ulubieńców? Coś Cię zaintrygowało i chcesz dowiedzieć się więcej?

12 komentarzy:

  1. Hydrolat mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten hydrolat kokosowy w zapasie :) Maseczka czekoladowa marki Chic Chiq niesamowicie mnie kusi i na pewno kiedyś będzie moja <3

    OdpowiedzUsuń
  3. No dobra, czas na tego Chic Chiq, bo czaję się i czaję, zamiast brać po prostu! I zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś o Nabli <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten cien Luna wyglada bardzo ladnie, ja jestem fanka tej marki i jej cieni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam maseczkę Chic Chiq i bardzo dobrze ją wspominam - czas kupić kolejne opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. też jestem człowiekiem szukajacym szybkich rozwiązań. będę musiała przyjrzeć się masce Babo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten hydrolat kokosowy jest również moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam maki Chic Chiq, ciekawe produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam że zainteresowałaś mnie tymi produktami, a opakowanie jak fajnie się prezentują,szczególnie te drewnopodobne

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiłaś mnie tymi produktami

    OdpowiedzUsuń
  11. Maska i peeling w jednym to chyba rozwiązanie również dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger