8/04/2019

Niedziela z kawą - Gotowce i fusy - jak wykorzystać fusy po kawie?

Niedziela to mój dzień z peelingiem kawowym. Na ogół wykorzystuję fusy z kawy, którą piję przez cały tydzień, dodaję trochę oleju kokosowego i cukru i to całkowicie mnie satysfakcjonuje. Czasem jednak używam gotowców. Przy czym uważam, że wydawanie abstrakcyjnie wysokich kwot za peelingi kawowe jest po prostu głupie. No ale co kto lubi, niektórzy lubią być robieni w butelkę ;)

Peeling kawowy z Alterry. 
Jest to dość łagodny peeling, Mocnych doznań nie zapewni. Mnie akurat odpowiada, gdyż jak wielokrotnie pisałam, od czasów kiedy szczotkuję ciało nie potrzebuję wybitnie mocnych zdzieraczy. 



Jak widzicie fusy w peelingu są naprawdę małe aczkolwiek są. A jeśli nie wierzycie to zajrzyjcie sobie w pępek :D ale to raczej kawowy żel pod prysznic o!.


Wegański skład cieszy oko.
Peeling pachnie kawowo ale delikatnie. Może brudzić (helloo to peeling kawowy ;).
Jak go polubiłam, bo po użyciu skóra jest wygładzona i odczuwalnie napięta, choć jest to uczucie niestety krótkotrwałe.
Kosztuje niewielkie pieniądze w Rossku (ok.11 PLN) i można od czasu do czasu sobie zafundować. Jak akurat nie ma się czasu/ochoty na domowy peeling. 


Coffee Scrub Bare Care przywiozłam ze spotkania blogerek.
Jak widać ma on bardziej sypką formułę. Kawy jest znacznie więcej. W zasadzie przypomina ten domowy.

Peeling cechuje piękny skład - mamy tutaj bowiem sól bocheńską, mieszkankę olei (arganowego, kokosowego, słonecznikowego, z awokado,lnianego), cukier trzcinowy, wit. E, kawę i czekoladę (choć tej ostatniej to nie wyczułam).


Nie mam się czego przyczepić. Oprócz ceny, bo 39,00 PLN za 200g to dla mnie spory wydatek jak na peeling kawowy ale jeśli komuś to nie przeszkadza to jak najbardziej polecam taką mieszankę.

Używacie gotowych peelingów kawowych czy raczej preferujecie te domowe?

Tak swoją drogą wiecie jak można wykorzystać fusy po kawie ?
Moje sprawdzone sposoby to:
- kosmetycznie - jako peeling ciała ale także jako peeling dłoni (skutecznie niweluje zapach czosnku czy cebuli)
- odświeżacz (wysuszone fusy wkładam do jakiś woreczków i wkładam do szafek w kuchni,
- do zniwelowania zapachów w lodówce (wielokrotnie wypróbowany sposób na zaśmierdziałe nowe życie w lodówce) - wystarczy wysypać na talarzyk i pozostawić na noc,
- jako element ozdobny - na przykład w kompozycjach dekoracyjnych ze świeczkami,
- mogą być pomocne przy zmywaniu naczyń - taka ekozdrapywanka tłustych naczyń czy ganrków,
- jako nawóz do roślin (ale tutaj się nie wypowiem, bo nie używałam).

Macie jeszcze jakieś sprawdzone sposoby?

34 komentarze:

  1. Jako odświeżacz do lodówki używam sody oczyszczonej. Fusy z kawy sprawiają że hortensje z różowych stają się fioletowe/niebieskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, w ogóle często używam sody w domowym sprzątaniu :) Ooo nie wiedziałam. Ogrodnik ze mnie żaden. Ale dobrze, że piszesz, może komuś się przyda ta informacja :)

      Usuń
  2. Na peeling kawowy z Alterry mam ogromną chęć :) Na domowe DIY nie mam zbytnio czasu i wolę gotowce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem. DIY jest super ale nie zawsze i nie w każdej okoliczności :)

      Usuń
  3. Mnie się nigdy nie chce robić peelingów samodzielnie, zresztą nawet nie mam z czego, bo mamy ekspres Nespresso na kapsułki (spoko, recyklingujemy je! :)) i nie chciałoby mi się tych resztek wygrzebywać. Za to nigdy nie kumałam szału na Body Boom. Musi być naprawdę doskonały, ze ludzie płacą taką kasę na perfumowane kawowe fusy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe :) próbowałam kiedyś wygrzebywać z kapsułek i szlag mnie trafił (z tchibowych) i już tylko kawiarka w grę wchodzi. Miałam Body Boom - naprawdę, naprawdę nie rozumiem fenomenu. Myślę, że to te różowe etykietki robiły za bajer.

      Usuń
  4. Slyszałam o niektórych zastosowaniach. Peeling robię sobie raz w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo zdrowe podejście. U mnie zależy, czasem raz, czasem dwa. Teraz latem raz, bo i tak szczotkuję się systematycznie :)

      Usuń
  5. U mnie żaden peeling nie sprawdza się tak dobrze jak domowy z kawy :) Zaciekawił mnie patent z fusami do nawożenia kwiatów. Muszę więcej o tym poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem. Ja też najbardziej lubię domową opcję, choć sięgam też po gotowce. Poczytaj koniecznie, bo jak wspomniała koleżanka u góry, można zrobić kwiatkom kuku niechcąco :)

      Usuń
  6. Wykorzystanie go do peelingu jest numerem numer 1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też gra pierwsze skrzypce ta metoda ale używam też jako odświeżacza często :)

      Usuń
  7. O peelingu slyszalam, jednak przeraza mnie zapchanie rur i drogie wezwanie hydraulika ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee, chyba jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, żeby się rury kawą zapachały. Co innego moimi włosami :D:D:D

      Usuń
  8. Używam tego z Alterry regularnie i bardzo lubię. Nie chce mi się robić samej, a 11 zł to naprawdę niewiele. Dobry skład i przyjemne działanie - jestem na TAK!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, w użyciu kolejne opakowanie. To mój faworyt w tej dziedzinie :)

      Usuń
  9. Muszę wypróbować zrobić peeling z fusów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :) Roboty trochę przy sprzątaniu ale skóra będzie wdzięczna :)

      Usuń
  10. O tym peelingu z Alterry słyszałam, a z fusów po kawie robiłam właśnie kiedyś peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudownie działa na rośliny, to fakt- pod warunkiem że podaje się w niewielkich ilościach. No i świetnie działa na rury, więc czasem fusy wpuść do zlewu;) No ale peeling to priorytet. Nie tylko od święta;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Domowy peeling z fusów stosuję regularnie, ale gotowce też lubię mieć w zanadrzu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ten peeling z Alterra i lubię jego kawowo słodkawy zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No nie wpadłabym na ten patent z fusami... :) Codziennie człowiek czegoś nowego się nauczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie bardzo się cieszę, że napisałam ten post i okazał się przydatny :)

      Usuń
  15. Uwielbiam peelingi kawowe :) odkąd samodzielnie go wytonuje już nie sięgam po gotowce :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zawsze używam fusów z kawy jako peeling. Najlepsze są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! też tak myślę. Gdyby tylko potem łazienka sama by się sprzątała...

      Usuń
  17. a ja akurat kawy nienawidzę i wszystko co z nią związane jest bleeeh

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger