2/25/2018

Zimowa zima - jak ją przetrwać? 10 pomysłów

Nie lubię zimy. Nie lubię, nie lubię, nie lubię...
Owszem nie przeczę, że BYWA piękna - spokojnie padający śnieg potrafi zamienić najbardziej zwykły i szary krajobraz w prawdziwą bajkę...Tyle tylko, że taką bajkę najlepiej ogląda się przez szybę ;) Nie lubię marznąć na przystankach, kiedy nie przyjeżdża mój autobus. Nie lubię mieć mokrych skarpet kiedy przemokną mi buty. Nie lubię mieć gili po pas ani wiecznie czerwonego nosa. Sorry Królewny, takie są realia - życie nie wygląda tak jak instagram.
Niemniej zdaję sobie sprawę, że biadolenie nic nie pomaga ;)
Ania -  zmusiła mnie do refleksji... Bo wiecie Ania kocha zimę ;) w każdym razie moim zadaniem, było zastanowić się, czy może jest chociaż jakaś jedna, mała rzecz, która szczególnie mnie cieszy o tej porze roku.
Okazało się, że jest ich nawet kilka...

1. Pomarańcze, mandarynki... Zimą smakują najbardziej. PROSTE!



2. Mój ukochany zimowy zapach - Angel Thierry Mugler - pisałam o nich tutaj  (zobaczcie jakie w 2014 robiło się zdjęcia.. pamiętam, że byłam z nich zadowolona bardzo a teraz wydaje mi się, że śnieg na tych zdjęciach wygląda jakby pies go obsikał :D) Wracając do zapachu, są to jedyne i niepowtarzalne perfumy, które leżą na mnie idealnie tylko zimową porą - im chłodniej tym lepiej. Niemniej pachną jak gorąca czekolada z nutką chili. Są wyjątkowe. Nie pamiętam która to już butelka.



3. Kosmetyki z nutą cynamonu (a także imbiru, kardamonu i goździków) - zmysłowo rozpieszczają zmysły, otulając ciepłymi aromatami, kojarzącymi się ze świętami. Nikogo nie powinno dziwić - peeling to mój ulubiony kosmetyk a umilacz do kąpieli jest u mnie punktem obowiązkowym.



4. OLEJE, olejki - zimą niejako z konieczności (kaloryfery masakrycznie wysuszają moją skórę) chętnie sięgam po oleje.


5. Świece - nie ukrywam, że bezpowrotnie minęła mi miłość do świec. Niemniej od czasu do czasu lubię sobie zapalić jakiś przyjazny zapach.


 6. Herbata! Celowo nie napiszę, że kawa - bo akurat kawę to kocham o każdej porze roku ;) 
Zimą zdecydowanie częściej sięgam po herbatki, zwłaszcza do wieczornej lektury. 




7. Ciepłe ubrania - swetry, swetry i jeszcze raz sweterki...Szare to wszystkie i takie przytulne. Bezpieczne, ciepłe. To zaledwie ułamek mojej szaro - czarno - białej szafy :) 



8. Rozgrzewające zupy - uwielbiam, przez duże U - z masą przypraw, z imbirem, chili, kolendrą, kurkumą, kuminem i garam masalą - poniżej akurat zupa z soczewicy. PYSIA !!!



9. Książki ! No nareszcie coś się ruszyło z moim czytaniem. Po przerwie, znowu mam ochotę na czytanie. Kocham książki zarówno w wersji papierowej, jak i ebooki. Tym sposobem zawsze czytam minimum dwie na raz :D Jakbyście chcieli jakiś post o ostatnio przeczytanych pozycjach to dajcie znać :) 


10. A najbardziej na świecie kocham te chwile...




 A czy Wy lubicie zimę ? za co w szczególności ? 


56 komentarzy:

  1. Oj tak, rozgrzewające zupy to teraz podstawa...swoją drogą kto to wymyślił, żeby tak zimno było;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja doprawdy nie wiem kto wymyślił takie zimno! Nie wyrażałam zgody hehehe nie akceptowałam hehe :)

      Usuń
  2. Mam Angel Thierry Mugler , ale moim perfumeryjnym nr 1 jest i tak alien. Uwielbiam ciepłe puchate swetry i mam świra na punkcie kubków, poduszek i kocyków , właśnie leżę sobie pod takim i relaksuję się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem , ja z kolei nigdy nie przekonałam się do Aliena na tyle żeby go kupić :) Tak pod kocykiem z ciepłym napitkiem to jak najbardziej...gorzej jak się marznie na przystanku ;/

      Usuń
  3. Chyba nie pominęłaś niczego. Nie ujęłabym tego lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, starałam się jak mogłam wykrzesać jakieś pozytywy :) Dziękuję :)

      Usuń
  4. Zima fajna tylko jak jest śnieg :) W tym roku plus był taki, że do połowy lutego pogoda pozwalała mi na rowerowe wypady a teraz pozostają mi tylko mandarynki, dobra kawa, pieseł i netflix ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słonko, ja umieram rano na przystankach - już nawet ocieplane getry pod spodnie wkładam i marznę, marznę strasznie! jak już dobrnę do roboty to jestem zmęczona i brak werwy bo znowuż siedzę przy samiuśkim kaloryferze, który jest rozpalony jak piec ...no masakra...

      Usuń
  5. A ja uwielbiam zimę, chociażby za mandarynki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Cóż...pozostaje mi powiedzieć - ciesz się zatem białym i mandarynkowym szaleństwem :)

      Usuń
  6. czytam ten post szczękając zębami, zwinięta w sweter i ciepłą chustę. tylko książki, seriale i ciepłe herbatki mnie ratują... nienawidzę zimy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piątka! Piątka! Piąteczka - aby do wiosny Simpluś :*

      Usuń
  7. dzięki niebiosom za książki,gdyby nie one to bym zwariowała w te długie, zimowe wieczory :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Zimę bym lubiła jakbym mogła ją przesiedzieć całą w domu z herbatką, kocem i innymi umilaczami :D Ale jak już muszę wyjść z domu to dobrze by było mieć auto :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Bez ruszania się z domu byłoby całkiem przyjemnie :)

      Usuń
  9. Ja zimę bardzo lubię, jak siedzę w domu przy gorącej herbatce i podobnych bajerach jak tu ;D "Jak pies obsikał" :D :D :D O mało nie posikałam się ze śmiechu :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, siedzieć w domu fajnie jest ;) gorzej marznąć na przystanku a potem umierać od suchot kaloryferowych w robocie ech ;)

      Usuń
  10. Ja Ci mogę napisać 10 rzeczy, dlaczego nie lubię zimy :D Będzie szybciej i prościej :D Mam nadzieję, że to już ostatni tydzień i zawita do nas wiosenna aura :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh, dawaj Ola :) No może i niedługo ale wydaje się, że końca nie ma ;)

      Usuń
  11. Większość punktów i ja obie serwuję zimą, szczególnie te kosmetyki o specjalistycznych zapachach , cudnych jak nie wiem i pomarańcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że mamy wspólny punkt zaczepienia.. te małe przyjemności sprawiają, że ten czas płynie choć odrobinkę weselej :)

      Usuń
  12. O tak! Dobre zupy, książki i miękkie ubrania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana uwielbiam wszystkie propozycje, ktore opisalas, ja dodam jeszcze od siebie ze mieszkajac w Alpach uwielbiam widoki, no i nie ma zimy bez sanek i stoku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością masz fantastyczne widoki na ośnieżone Alpy, to musi być naprawdę cudny krajobraz... stok i sanki i narty - to zupełnie inny wymiar zimy niż pośniegowa breja i mróz na przystankach mpk ;)

      Usuń
  14. Nie znoszę zimy, chcę już lato. Czas umilam sobie paleniem świec, dobrą książką czy ciepłą herbatą, ale i tak tęsknię za ciepłymi dniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, nie wiem..im jestem starsza tym bardziej pragnę ciepła.. :)

      Usuń
  15. Rozgrzewające zupy! Grzane wino :) Grzańce piwne :)
    I takie otulające kosmetyki - czekoladowe, piernikowe itp.
    Poniekąd przetrwać zimę pozwala mi praca - czas jakoś tak szybciej leci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOo tak! Jak mogłam zapomnieć o grzańcach! oczywiście - i tak i wino i piwo - lubię obie wersje..omomom rozmarzyłam się teraz :)

      Usuń
  16. Ale mi smaka narobiłaś na tą zupę.
    Musze koniecznie ją zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozgrzewające zupy, ba osobiście lubię też zupy-kremy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Kremiki też lubię bardzo :) najbardziej z selerem, porem i ziemniaczkami :D i marchewkową i dyniową :)

      Usuń
  18. jak ja dawno czytałam książkę, ale no nie ma kiedy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Kochana, Ty masz teraz inne wyzwania i aktywności przed sobą :) Doby się nie rozciągnie.

      Usuń
  19. Świeca, piękny zapach (również uwielbiam ten zapach Muglera) i książka to jak dla mnie trio które najbardziej poprawia humor :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejszy jest stały zestaw przyjemności, na który ZAWSZE można liczyć :)

      Usuń
  20. Oj nie, ja czekam na ciepełko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekamy, czekamy :) żeby nie zamarznąć staramy się myśleć pozytywnie :)

      Usuń
  21. Każda pora roku ma swoje uroki - ja nawet i zimę polubiłam ze względu na długie wieczory i po prostu mam więcej czasu dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) Mnie się ta sztuka nie udaje z powodu marznięcia na przystanku o 7 rano :) a wcześniej o 5 porannym spacerniaku z psem ..no nie ;)

      Usuń
  22. Gosiu bardzo się cieszę, że podjęłaś wyzwanie i znalazłaś aż tyle swoich małych zimowych przyjemności <3 Zima może być piękna! Nie tylko na instagramie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz jak się postarałam dla Ciebie ;) wykrzesałam tyle optymistycznych treści, aż sama jestem zaskoczona ;)

      Usuń
  23. Eee tam, te zdjęcia ze śniegiem można uratować trochę w programie graficznym. Nie są złe!
    Mi miłość do świec na pewno nie mija, wręcz przeciwnie rozwija się wyjątkowo intensywnie w ostatnim czasie. Nawet pokusiłam się o stworzenie posta o moich nowościach ;)
    Z wielką chęcią przeczytałabym posta o książkach. To świetny sposób na znalezienie interesujących pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh, kiedyś to był czad z tymi zdjęciami - dzisiaj by to zupełnie nie miało racji bytu. Niesamowite to jest z socjologicznego punktu widzenia ;) Ze świecami miałam taką ostrą fazę zauroczenia, czytaj uzależnienia.. Wypisałam się z grupy i przeszło jak ręką odjął..poza tym męczyło mnie to skupisko gdzie nie spojrzałam w mieszkaniu. Mam jeszcze kilka, takich, które naprawdę lubię.
      Dziękuję Kasiu, w takim razie napiszę post. Po dość długiej przerwie, moje czytanie nabrało znów wiatru w stronnice :)

      Usuń
  24. Można przetrwać, tym bardziej, że już niemal na mecie...Zima żegna nas mrozami. A mandarynki niezmiennie niezastąpione i świece też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No można, wiadomo. Himalaiści trwają, to i ja moje Mont Evererst o 7 rano przeżyję ;)

      Usuń
  25. A ja już marzę o lecie. Mam dość tych niskich temperatur, kurtek czapek szalików.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak ..człowiek czuje się jak opona Michelin czasami ;)

      Usuń
  26. Lubię zimę śnieżną i mroźną ale nie aż tak bardzo mroźną jak teraz - odzwyczaiłam się po prostu;)
    A zimą uwielbiam zapachy, które kojarzą mi się z latem np truskawki, wiśnie itp.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dzień bez herbaty to dzień stracony :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Ooooj, jak zimowo-przytulnie u Ciebie! Fajnie, że mi przypomniałaś o goździkowo-kardamonowych zapachach. Oryginalny Angel jakoś nigdy mi nie przypadł do gustu, ale ostatnio w Sephorze dostałam próbkę Angel Muse... i coś jakby kliknęło. A mandarynki naprawdę są teraz naj-pysz-niej-sze (a już zwłaszcza jedzone UWAŻNIE ;) ).

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja już powoli mam dosyć tych ciepłych ubrań i marzą mi się lekkie sukienki, sandałki i wiatr we włosach ;) Dobrze, że przynajmniej mamy na pocieszenie herbatę i cudowne świece

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znoszę zimy, ale zimą lubię jednak czytać książki, pić herbatę (ja generalnie bardzo lubię herbatę ale zimą/jesienią idzie mi jej najwięcej), te korzenne zapachy... chętnie poczytam o książkach, które przeczytałaś! ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja w zimie lubię tylko momenty :) Lepienie bałwana, jazdę na łyżwach... Ale zdecydowanie wolę te cieplejsze chwile. A zimą zwracam większą uwagę na zapachy - w kosmetykach, woskach, napojach :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger