1/24/2018

Moja Tajlandia

Cześć. Przedwczoraj wróciłam z Tajlandii. Świadomie ograniczyłam swoją obecność w social mediach do minimum. Nie chciałam zwiedzać z nosem w telefonie. To nie mój styl.
Mogłabym opowiadać godzinami. Jestem absolutnie zafascynowana tą podróżą i mam ogromny niedosyt...dwa tygodnie to tyle co nic. Niemniej na fali endorfin chciałam pokazać skrawki z mojego dziennika podróży.





Słynny most na rzece Kwai


Tajska natura to czyste piękno.


Tysiące plaż a każda inna...


Jesień - zima czy lato?



Kosmopolityczny Bangkok





Multimilionowe miasto metropolii i ...kanałów...


Relaks




i ...jedzenie...

Przygotowując się do dalekiej wyprawy należy zadbać o kilka istotnych spraw:

- Jedną z nich jest bezpieczeństwo. Warto zdawać sobie sprawę, z tego, że naszą aktywność śledzą różne osoby z różnymi zamiarami. Często jest tak, że na fali endrofin hojnie dzielimy się z naszych planów, wyjazdów itp. a licho nie śpi. Znane są przecież historie osób, które wyjechały na wakacje i relacjonowały swoją wyprawę na żywo. Warto zdawać sobie sprawę z potencjalnych zagrożeń i odpowiednio zabezpieczyć swój dobytek. Jedną z takich form są odpowiednio dobrane zabezpieczenia domu - sprawdź tutaj: https://www.gerda.pl/drzwi-antywlamaniowe-do-domow.html

Dobrze jest kiedy zaglądają do nas rodzice lub przyjaciele - od czasu do czasu zapalając światło itp.
- Druga sprawa to apteczka. Mówię co wiem i wiem co mówię! Zabezpieczyłam się na wypadek sensacji żąłądkowo - jelitowych a zapomniałam o lekach na przeziębienie. Skoki temperatur spowodowane klimatyzacją sprzyjają zapaleniom krtani i górnych dróg oddechowych. Warto o tym pamiętać! No i plastry, plastry i opatrunki i jeszcze raz plastrów nigdy dość! Plus koniecznie woda utleniona :)
- Po trzecie - jak najmniej kosmetyków. Ja wzięłam dużo za dużo. Naprawdę warto się ograniczyć do absolutnego minimum. Aha, i kosmetyczkę z kolorowymi kosmetykami spokojnie zostawiamy w domu. Nie używałam prawie nic a moja cera tryska zdrowiem ;) Najważniejsza sprawa to filtry! O ile na twarz spokojnie wystarczyła mi 30 to jednak na resztę ciała żałowałam, że nie wzięłam 50 tki - ale na szczęście obyło się bez większych poparzeń. Dodam, że tajski masaż aloe vera oraz olejem kokosowym sprawił cuda!


Pięknie było! Chcę więcej!

Planuję jeszcze wpis na temat tajskiego jedzenia : )
Chętnie też odpowiem na pytania :) a może macie jakieś specjalne życzenia :)




38 komentarzy:

  1. chciałabym kiedyś tam polecieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcieć to móc ;) Marzenia są do spełnienia :)

      Usuń
  2. W sumie i mi marzy się podobna podróż! Niby 2 tygodnie to tyle co nic, a co mają powiedzieć osoby, które jeszcze nie poznały tego piękna? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, apetyt rośnie w miarę jeżdżenia ;) Każda podróż jest fantastyczna :)

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia, najlepsze to to budynków! ;D Fajny kontrast przedstawiłaś na zdjęciu z japonkami, u nas w Polsce nie do pomyślenia ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, chociaż muszę stwierdzić, że w ogóle nie skupiałam się na tym, żeby robić ładne zdjęcia. Tym razem po prostu doświadczałam, chłonęłam to wszystko. I było warto!
      Niesamowite - teraz w Tajlandii de facto jest zima! czyli ok. 30 stopni - czad !

      Usuń
  4. Cudnie, będziesz teraz jak czekoladka! A ciekawi mnie: szczepiliście się przed wyjazdem?;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie piękne widoki! Jestem pod wrażeniem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) to prawda, było piękne, a to zaledwie ułamek tego co widziałam na własne oczy:)

      Usuń
  6. Mam w planach się tam udać na podróż poślubną ;), jak na razie luby się zgodził. Zobaczymy jak przyjdzie co do czego :P. Jednak jak na razie mocno zazdroszczę, Tajlandia to moje marzenie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto zawitać w tamte rejony...jest magicznie :)

      Usuń
  7. śledziłam na insta. widać było, że czerpałaś radość z każdej sekundy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak. Taka podróż nie zdarza się codziennie :)

      Usuń
  8. ależ Ci zazdroszczę! Widać że wspaniałe miejsce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) To prawda, nadal jestem otumaniona tym wszystkim :)

      Usuń
  9. Co Ci powiem, to Ci powiem. Ogromne zazdro! Kwitniesz, promieniejesz, mam ochotę tam zabrać koty i wyemigrować, poprosić o azyl, nie wiem co, ale chcę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm na zawsze to nie wiem czy bym chciała...no może dla owoców i żarcia bym się zdecydowała ostatecznie hehee :)

      Usuń
  10. A z przyjemnością poczytam o tajskim jedzeniu...jest ostre? Czy może bardziej korzenne?
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały sens tajskiego jedzenia to odpowiednie przyprawy. Może być bardzo ostre, może być zupełnie łagodne. Kwestia co lubisz. Co ciekawe smak buduje się na zasadzie -ostro - słodko. Dlateggo bardzo mocno się zdziwiłam, kiedy na samym początku dostałam talerz z pad thaiem z toną cukru! Później nauczyłam się mówić że no sugar ehehe - na pewno powstanie odrębny post o jedzeniu :)

      Usuń
  11. Widziałam co nieco na Insta :) Widoki muszą być piękne, ale w ich kuchni niestety jest trochę rzeczy, których nie zjem, więc bałabym się, że na takiej wycieczce umrę z głodu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaa - nie ma się czego bać. śniadania zawsze są w formie bufetu szwedzkiego więc nikt nie każe jeść Ci tajskich przysmaków jeśli ich nie lubisz. Chociaż osobiście uważam, że nie można zamykać się na nowe doświadczenia (oczywiście w zgodzie z własnymi przekonaniami).

      Usuń
    2. Pewnie, zawsze warto poznawać nowe smaki :)
      Tylko, że ja nie tknę ryb i grzybów za żadne skarby (i niczego z wody - owoców morza, wodorostów, krewetek itd.), a tam tego sporo :D A większość dań tak wygląda, że w sumie nie wiadomo, co jest w środku :D

      Usuń
  12. Wcale się nie dziwię, tam jest tyle do zobaczenia itp. że 2 tygodnie, to faktycznie za krótko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo i dwa lata byłoby mało...
      Dla mnie niepojęte jest jak ktoś leci na tydzień all inclusive nad basen - ale w sumie - jeśli ktoś tak lubi podróżować to mi nic do tego. Każdy podróżuje jak lubi i to jest piękne.
      Ja się czuję zaszczepiona Azją, to pewne :)

      Usuń
  13. Ciepło mi się zrobiło jak obejrzałam te zdjęcia :D Zabrzmi to brutalnie, ale ja jestem tchórzem i pewnie w życiu nic nie przeżyję so sad hahaa:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nawet nie wiesz jak ucieszyło mnie Twoje pierwsze zdjęcie na Insta. Pełen podziw i malutka zazdrość a potem smutek że nie ma mnie tam z Tobą :) Coś pięknego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jak mi miło:) dziękuję bardzo! Było magicznie <3 Azję mam już wydrapaną w sercu i tym samym tęsknotę, która już się zaczęła. Na pewno tam wrócę!

      Usuń
  15. Tajlandia jest fascynująca i nie łatwo ją odkryć w dwa tygodnie, życzę powrotu w to miejsce :) Świetny wpis♥ Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. fantastyczne zdjęcia, cieszę się, że je nam pokazujesz, jedzenie jest apetyczne. to będzie pewnie na zawsze niezapomniana podróż, nigdy nie byłam w tak egzotycznym miejscu jak Tajlandia

    OdpowiedzUsuń
  17. Więcej zdjęć! więcej zdjęć! ja planuję Tajlandię na koniec roku, ale jeszcze nie wiem czy będzie to Tajlandia, czy może Kuba? sama wszystko planowałaś czy przez biuro? to daleka wyprawa, więc nie wiem czy w samolocie dałabym radę, bo ja cykor:P jak leciałam na Teneryfę te 5h to myślałam, że zawału dostanę jak samolotem potrzepało ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo chętnie bym tam teraz się znalazł :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger