9/30/2017

Projekt denko - wrzesień' 17

Wraz z końcem miesiąca, jak na rasową blogerkę przystało -  wypróżniam przed Wami swoje wnętrze :)

czyli --------------------------------------------projekt denko -----------------------------------------------------

Pokończyły mi się sera - w tym moje ulubione lawendowe (spokojnie, mam jeszcze jedno ;) Biolaven. Olejek Caudalie Detox pod koniec zaczął mnie straszliwie męczyć ten (nad)intensywny, ziołowy zapach. Co za dużo, to niezdrowo...
DermoFuture przyjemnie mi się używało ale bardzo szybko się skończyły.


Hibiscusowy tonik do twarzy Sylveco - zużyłam. Na początku byłam zachwycona, po pewnym czasie zaczęła mi przeszkadzać ta dziwna półzawiesina. Nie mam na tyle cierpliwości, żeby ponowić zakup.
Płyn micelarny z Evree był słaby. Niestety nie spełniał swojego zdania i nie oczyszczał w przyzwoity sposób. Nie kupię ponownie.
Tonik żelowy z kwasem migdałowym Norel. Niestety przeterminował mi się ale z tego co pamiętam nie miałam zastrzeżeń. To czego go nie używałam? Pojęcia nie mam...


Najpiękniej pachnące masło do ciała Naturativ z serii otulającej - uwielbiam. Na pewno skuszę się jeszcze nie raz i nie dwa. Moje ulubione! Chociaż aktualnie mam coś r e w e l a c y j n e g o!
Żel Gluco Stop Norel Dr Wilsz fajnie napinał skórę tuż po aplikacji i ...to wszystko co zauważyłam. Pokładałam w nim większe nadzieje.
Balsam do ciała Biolaven Organic - był bardzo, bardzo lekki. Taki lotion raczej. Dla bardziej wymagających skór na pewno okaże się zbyt delikatny. Mnie się go przyjemnie używało w letnie dni.


Żele pod prysznic, dostałam w prezencie od Justynki :* oba bardzo przyjemne, nie wysuszały skóry i ładnie pachniały.

 Kaminomoto  Mój skalp bardzo polubił tą azjatycką, ziołą wcierkę i jest to moje drugie opakowanie. Solny szampon Big Lush bardzo dobrze oczyszczał skalp, jednak przesuszał moje włosy, dlatego, nie przewiduję powtórki  z rozrywki. Maseczka Uberhair nie wiem skąd się wzięła ale dawno straciła ważność.

Płyn do kąpieli mięta - pomarańcza Balea dostałam od Klaudii :*  Sprawdzał się idealnie w gorące, letnie dni. Przyjemny aromat koił zmysły, nie wysuszał i sprawiał, że kąpiel z nim była prawdziwą przyjemnością :)

Przeterminowane trio - po które nie sięgałam dłuższy czas. Po użyciu kilka razy kremu Estee Lauder moja cera przypominała jakąś maskę. Dziwnie świecowa warstwa była naprawdę trudna do zmycia! Koszmar... Liz Earle z kolei nie odpowiadała mojej jaśnie naczynkowej. Natomiast filtr Vichy znudził mi się po trzeciej tubce i ostatecznie dokonał żywota. Nie przewiduję powrotu. Pa, pa. 

Przyjemny płyn do płukania jamy ustnej Tołpa (nie miałam pojęcia, że Tołpa ma taki asortyment. Okazuje się , że ma także niezłe pasty do zębów ;). Odświeżająca mgiełka do stóp Yasumi pod koniec śmierdziała tak mentolem, że pies uciekał do trzeciego pokoju z histerią w oczach. No ma moc, okrutną! Deo Nivea Dry Comfort kończę, bo mam jeszcze zapasy. Ale już go nie lubię i nie polecam.
Odżywka do rzęs Bandi z serii Gold Philiosophy zrobiła wielkie nic na moich brwiach (bo kładłam ją właśnie tam). Nie zaobserwowałam żadnego przyrostu. Ani nic. Zupełnie nic.
Intensywnie wygładzające: eliksir pod oczy i wypełniacz zmarszczek DermoFuture były fajne, szkoda tylko, że efekt utrzymywał się krótko.


 Seche Vite - nie przewiduje powrotu. Powód prosty - glucił się po tygodniu używaniu. Dobrze, że wzięłam miniaturkę.


Postanowiłam wyrzucić ulubione do czasu matowe szminki Bourjous - ten ich smród jest nie do wytrzymania. Pomyślałam sobie, że moje usta nie zasługują na traktowanie ich takimi śmierdzielami. To skrzyżowanie najpodlejszej farby, emulsji do ściany z jakimiś innymi chemikaliami. Po prostu FUJA! smutno mi trochę, bo lubiłam te kolory...


Po wielu, wielu cierpieniach zużyłam wielką flachę Dolce & Gabbana The One - dla mnie to zapach apteki plus jakaś słodka, wybitnie irytująca nuta. Z kolei Green Tea Elizabeth Arden to przyjemna, letnia kompozycja, która działa na mnie po pierwsze odświeżająco, po drugie radośnie i tej wersji będę się trzymać.


Jak Wasze zużycia Moi Drodzy?

55 komentarzy:

  1. uwielbiam ogladac denka i patrzeć co tam dziewczyny pokończyły :) Seche uwielbiam ale odkryłam cudowny wysuszający top ProNails - niestety kosztuje gazylion pieniążków. Tyle że nie glucieje jak Seche

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! I choć czasem ciężko się zabrać do opisywania...to ...lubię to!
      Póki co jestem zadowolona z Essie Good to go ;)

      Usuń
  2. Mi nie przeszkadza konsystencja toniku Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam te płyny z Balea i ta wersja z pomaranczą najbardziej mi do gustu przypadła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na początku trochę obawiałam mięty (nie lubię czuć chłodu w żadnych kosmetykach) ale na szczęście nic z tych rzeczy :)

      Usuń
  4. Wcierka Kaminomoto mnie kusi, ale szkoda mi wydawac kasy, bo się boję, że mnie podrażni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to szkoda, że nie wiedziałam. Następnym razem jak kupię flaszkę to mogę się podzielić odlewką, to sobie spróbujesz :)

      Usuń
  5. Fajne denko,miałam te pomakdi Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja im mówię zdecydowane nie - choć kolorystycznie bardzo mi odpowiadają :)

      Usuń
  6. O matko! Psa chciała wykończyć, o niewdzięczna no! :D To ja nie zaryzykuję, bo mi skubańce obgryzają w nocy :D pomadek Bourjois nie miałam i nie kupię. Miałam kiedyś błyszczyk, też jakoś sztucznie mi pachniał i oddałam chyba córce, wyrodna matrona :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój, miała focha pół dnia. Dopiero ciasteczko ją przekonało ;)
      Strasznie sztuczne. Chyba im starsze tym gorzej. Wolę się nie zastanawiać czego oni tam naładowali, że tak chemikaliami jedzie :D

      Usuń
  7. Całkiem spore denko,
    Ja mam te pomadki bourjois i wszystko z nimi ok...

    OdpowiedzUsuń
  8. Sporo tego ;) U mnie ten płyn micelarny dobrze radzi sobie z oczyszczaniem, ale niestety czasami szczypie w oczy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też na nic. Nie radził się z moim bb kremem :/

      Usuń
  9. Pomadek Bourjouis szkoda, ale skoro zapach Ci przeszkadzał, to nie było po co ich trzymać. Ja sama mam kilka kolorów, zapach mnie osobiście nie przeszkadza. Trzeba im przyznać, że przetarły szlak innym, lepszym matowym pomadkom. Szkoda kasy i nerwów na Seche Vite, też zawsze szybko mi gęstniał. Tylko pieseczka żal.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłam się już do przekonać. Strasznie ale to strasznie śmierdziały mi chemikaliami. Więc pomyślałam sobie, że nie będę się zmuszać. Mam sto innych ;)
      To prawda! To chyba moje pierwsze matowe pomadki. Uwielbiam ich kolory.
      Bella (to moja suczka) miała focha ale na szczęście łatwo ją obłaskawić jedzeniem. Zawsze działa hehe :)

      Usuń
  10. Poszalałaś Esku, ja się nie mogę zebrać za moje "śmieci";) Nawet nie wiedziałam, że Biolaven ma w ofercie serum do twarzy! Muszę chyba nadrobić, bo widzę mam straszne zaległości! Szacun za pozbycie się pomadek - nie ma się co męczyć skoro ich zapach zabijał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się pokończyło, przeterminowało w jednym czasie. Serum Biolaven dla mnie jest super, ale ja już się boję Tobie coś rekomendować. Bo będzie jak z peelingiem Sylveco ;) W każdym razie - jest mocno lawendowo - ziołowe -kocham ten zapach :)
      Niee, nie ma co się męczyć..za jakie grzechy... w końcu to ma być przyjemność :)

      Usuń
  11. A mi zapach REV nie przeszkadza, muszę się zastanowić, czy wszystko ze mną ok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha coś w tym jest. Mam koleżanki, które uwielbiają zapach benzyny albo korektora. Ja chemii nie za bardzo mogę. Może tu też coś na tej zasadzie ;) a może po prostu mi się zepsuły, drańce! Kupione na promo w Rossku to bym się wcale nie zdziwiła ;)

      Usuń
  12. A ja polubiłam tonik Sylveco :) Za to zaciekawiły mnie produkty Dermofuture, zwłaszcza wypełniacz zmarszczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super Joasiu, bo działanie ma super, to tylko ja jestem leniwcem ;)
      Wypełniacz zmarszczek Dermofuture działa jak tymczasowy zastrzyk. Przed jakimś wyjściem tak - zdecydowanie poprawia wygląd ale niestety efekt szybko mija :/

      Usuń
  13. olejek Biolaven mam w koszyku jednej z drogerii, akurat lubię ziołowe, lawendowe zapachy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie serdecznie polecam. Nie zawiedziesz się na zapachu. Jest mocno ziołowo - lawendowy ale inny niż w przypadku Caudalie, które jest przekombinowane i przedobrzone. Tutaj wychodzi to o wiele naturalniej :)

      Usuń
    2. a w jakiej? bo ja najtaniej znalazłam w aptece melissa;)

      Usuń
  14. Znam jedynie serum lawendowe... i lubię je :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oh, szkoda, że nie ogłosiłaś gdzieś, że chcesz się pozbyć tego toniku z Norela - bardzo go chcę nadal kupić :) Co do tego kremu z Este Lauder pewnie był tak naszpikowany silikonami i to w dodatku trudno zmywalnymi, że dlatego dawał efekt niczym lateks w płynie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, kompletnie o nim zapomniałam a potem...było już za późno ;/
      Ohyda z tym kremem EL - obrzydliwość. Dokładnie tak - miałam wrażenie, że mam pasztetową na twarzy fuja !

      Usuń
  16. łooo matko ile tego :P do toniku Sylveco też nie miałam cierpliwości, skubany skończyć się nie chciał :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie! ciągnął się i ciągnął w nieskończoność ;)

      Usuń
  17. Serum z pipetą rządzi! Inne jakoś nie mają w sobie tej magii :)
    I widzę, że obie skończyłyśmy żel na sadło z Norela hehe. Zapach masła Otulającego też uwielbiam. Zieloną Ardenkę przez lata przywoziła mi ciocia ze Stanów jako wielki rarytas. Potem nagle zaczęli sprzedawać w Super-Pharmie za kilkadziesiąt złotych i czar amerykańskiej zielonej herbaty prysł ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W punkt! Bez pipety nie ma serum ..jest emulsja albo coś..ale nie serum, serum ;)
      Żel jaki był, obie wiemy ;)
      Też pamiętam Ardenki jak Mam kupowała w Peweksie za dewizy ;)

      Usuń
  18. Te DeroFuture produkt mam jeden i uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Sporo tego. Mam serum z Caudalie, próbuję je zużyć - nie widzę działania. Zapach szminek REV jest paskudny, moje też wylądowały w koszu. Na masło Naturativ czaję się od jakiegoś czasu, ale zaciekawiłaś mnie tym lepszym czymś, co masz teraz - no już, opowiadaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Detox na początku wydawło mi się, że wiesz..przez noc magicznie pozbywam się toksyn, zdrowiej śpię itp. (tak sobie wmawiałam, żeby usprawiedliwić niekontrolowany zakup hehe )
      Już wiemy, że to co ja polubiłam, Tobie nie przypadło go gustu ;) patyczek po lodach - Ty to masz szalone porównania :)

      Usuń
  20. Może i dobrze, że nigdy nie skusiłam się na te słynne pomadki Bourjois :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, co , trudno powiedzieć. Tak jak powiedziała Bellissima na pewno przetarły szlak matowych pomadek, bo były jedne z pierwszych na naszym rynku. Kolory mają śliczne. Może jak się terminują to tak straszliwie śmierdzą! Nie przypominam sobie, żeby AŻ tak śmierdziały na początku. Teraz to po prostu sama chemia.

      Usuń
  21. U mnie nawet nieźle, chociaż letniego denka nie pobiję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz, że latem była taka produkcja ;) zaraz sprawdzę :)

      Usuń
  22. ale że filtr Vichy Ci się znudził? to jeden z najlepszych na rynku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, po trzech opakowaniach mam po prostu go dość :) Nic nie zrobił ale wiesz jak jest - staram się słuchać potrzeb mojej skóry.

      Usuń
  23. Te produkty z Norel z kwasem migdałowym są całkiem ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiele osób sobie chwali. Niestety u mnie zabrakło systematyczności, dlatego nie potrafię się dokładniej określić :/

      Usuń
  24. podziwiam za zdenkowanie Caudalie, mnie się to chyba nie uda;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, trudno było. Trochę mu pod koniec pomogłam i niechcący się butelka wylała...ojej! ;)

      Usuń
  25. To ja nierasowa bo denek nie lubię i zaprzestałam publikacji. Aczkolwiek obietnica smrodku mnie tu przyciągnęła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahahahhahahaha ras jest wiele ;) ja utykam z powodu ulubieńców a Ty regularnie dajesz także coś za coś hehehe :D

      Usuń
  26. Mam w zapasach tonik hibiskusowy i jestem ciekawa czy się z nim polubię.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger