11/12/2017

Bobbi Brown - Skin Foundation

Bobbi Brown Skin Foundation SPF15 to podkład, który okazał się być dla mnie idealny . Dostałam go od Smarującej Agaty  - klik, która zafundowała mi ten romans z kultową marką.
Przyznam szczerze, że dawno, naprawdę dawno nie używałam żadnych podkładów. Skupiłam się na azjatyckich kremach BB, które mnie satysfakcjonowały i nie szukałam niczego innego.
Wraz ze spadkiem temperatur moja cera potrzebuje jednak mocniejszej ochrony (jaśnie pani naczynkowa daje się we znaki ;). Poprzedniej jesieni używałam treściwego Lumene - teraz miałam pod ręką Bobbi Brown!


Jak sięgam pamięcią do mojego ostatniego fluidu to był to chyba nieśmiertelny Revlon ( jeszcze z czasów kiedy nas wszystkie dobijał brak pompki - kto pamięta tamte wersje?).
Wracając do Bobbi - klasyczna szklana buteleczka z działającą jak najbardziej i bez zarzutu pompką w eleganckim czarnym tekturowym opakowaniu. No klasyka, po prostu.



Posiadam odcień Warm Sand - i patrząc na kolor na stronie Douglasa to tragicznie nie pasuje.
Bo to klasyczny żółtek jest. Dla mnie idealny ale podejrzewam, że wiele bledszych cer kupując go w ciemno srogo się zawiodło. Serio - bardzo mylący wzornik. Sprawdźcie sami jak macie ochotę.

 Podkład ma lejącą, rzadką konsystencję, łatwo się aplikuje i daje matowy efekt z promiennym wykończeniem. Jest bardzo, bardzo lekki, tym samym nie tworzy maski a zapewnia jednolity, naturalny efekt zdrowej cery. Podobnież, jego tekstura zawiera pigmenty dodające skórze jedwabistej gładkości oraz drobinki odbijające światło.  Zawiera filtr przeciwsłoneczny SPF 15 nawilża skórę i optycznie zmniejsza widoczność porów. Polecany dla cery normalnej i mieszanej.  Polecam dla cery nie wymagających mocnego krycia a jedynie wyrównania kolorytu. Zdecydowanie ma lekkokryjącą formułę.
Co dla mnie bardzo ważne - nie wysusza skóry, nie podkreśla suchych skórek na nosie! Kolor stapia się idealnie z moją skórę, czyniąc go numerem 1 w podkładowym rankingu. Cena trochę zabójcza ale uważam, że jak najbardziej warto!

Znacie Bobbi Brown?
Jaki jest Wasz ulubiony podkład?

27 komentarzy:

  1. Czyli ideał ❤
    Mam tyle podkladow, że kolejny kupię za jakieś 76 lat niestety 😂

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię żółtki, ale na teraz akurat chciałabym coś bardziej kryjącego. Może na wiosnę się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nasza skóra wie co dla niej najlepsze :)

      Usuń
  3. Matowy efekt z promiennym wykończeniem? To brzmi jak spełnienie marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie podkreśla suchych skórek na nosie - no co jest, że zawsze jak zaczynają grzać mój nos obłazi jak diabli plus jest czerwony jak u Rudolfa :/

      Usuń
  4. UWielbiam podkłady tej marki za kolorystykę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam zbyt dużego doświadczenia ale wiem, że trzeba uważać, bo te podglądowe słocze na stronie Douglasa kompletnie nie oddają prawdziwych kolorów!

      Usuń
  5. znam markę i od kilku lat co nieco w niej kupuję, ale tego podkładu jeszcze nie kupowałem

    OdpowiedzUsuń
  6. Eh, jakbym nie miała co kryć to może i bym nawet skoczyła się do drogerii i obadała, bo podoba mi się odcień, ale tak to gra nie warta świeczki i czas wracać do szpachli haha ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale się cieszę, że u Ciebie tak fajnie zadziałał! I jakie piękne zdjęcia mu porobiłaś :).
    U mnie na prawy naczynkowy policzek potrzeba większego krycia, na lewy Bobbi by wystarczyła w zupełności :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj bardzo mnie zaciekawiłaś nim.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja to Bobbi Brown znam tylko z widzenia :)))
    Super, że Ci tak ładnie podpasował ten podkład, bo czasami ciężko coś dobrać! Ja ze zmianą pogody przerzuciłam się z cushionów na zwykły podkład z Innisfree, którzy kurzył się na szafce od zeszłego roku i mam zamiar go wreszcie wykończyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny jest ten podkład, ale niestety nie zakrywa moich przebarwień. Obecnie używam mój ukochany Sychro Skin z Shiseido i podkład o przedłużonej trwałości Eisenberga.
    Revlona (starą wersję) doskonale pamiętam. U mnie dawał efekt niezłej tapety na twarzy :-P

    OdpowiedzUsuń
  11. wow ale ma świetne wykończenie, w sensie nie widać, żeby była maska, lubię delikatne podkłady, ten kolorek wydaje się być idealny dla jasnej karnacji

    OdpowiedzUsuń
  12. nie znam :) teraz używam podkładu Lancome ! rewelacja:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam trilion podkladow i ciagle mi malo hahaha. Mialam Bobbi Brown w gabeczce i sie fajnie sprawdzal, ten rowniez mnie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Super, że nie podkreśla suchych skórek na nosie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. nie znam osobiście, a mój ulubiony jest troszkę tańszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. dla mnie ten konkretny kolor byłby zdecydowanie za żółty :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślę ,że jest świetny <3
    Zapraszam do Nas :)

    OdpowiedzUsuń
  18. fajny, ale tak bardzo nie dla mnie :/ muszę się dobrze zakrywać! :p

    OdpowiedzUsuń
  19. Hmmmm chyba jednak taki żółto-brzoskwiniowy, podczas gdy ja jestem żółto-zielona (czyli mam najbardziej przewalone, jak się da) :) Super, że jesteś zadowolona!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger