12/11/2016

Orgasm!


Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego pewne kosmetyki noszą miano kultowych? 

Jednym z przykładów jest chyba najbardziej znany róż NARS Blush Orgasm.. 
Miałam wyjątkowe szczęście wygrać go u Marty z bloga Kosmetycznie i modnie - klik 


Róż ma przpiękny kolor brzoskwini opalizującej na złoto. Wykończenie takie sprawia, że nie potrzebujemy rozświetlacza. Nie jest to jednak ordynarny, "tępy" brokacisko, który powoduje że wygląda się jak lalka w białych kozakach na odpuście albo w bmw :D



Tak prezentuje się w pełnym słońcu... Nałożony na policzki maskuje niedoskonałości i rozświetla policzki, nadając cerze zdrowy, promienny i apetyczny wygląd.


W cieniu...
Bez żadnych filtrów ...
Ta brzoskwinia jest jakaś magiczna. Zwykle takie tony są nieznośnie ciepłe, tutaj jest taki "zdrowy" balans..


Róż jest bardzo dobrze napigmentowany, nie obsypuje się ale jednocześnie jest taki plastyczny. Nie można sobie nim zrobić krzywdy -  i mówię to ja - co ma dwie lewe ręce i zero umiejętności w tym zakresie :) Jedynym minusem o którym piszą wszyscy to opakowanie, która co prawda prezentuje się ślicznie i elegancko to jednak jest pokryte taką jakby gumową warstwą, którą trudno utrzymać w porządku, bo odznaczają się na nim wszystkie ślady. Jak magnes!



Podoba Wam się?

Przyznacie, że nazwa jest niezwykle łatwa to zapamiętania?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger