12/06/2016

Na dobranoc....

Kneipp na dobre zadomowił się w mojej łazience. Z przyjemnością używam olejków oraz płynów do kąpieli. A, że jestem niepoprawnym kąpielomaniakiem MUSZĘ opowiedzieć o dwóch umilaczach ostatnich miesięcy.

Na dobranoc i radosna chwila relaksu. 


 Na dobranoc - dobrze jest wyciszyć wszystkie zmysłu i zanurzyć się w pięknie pachnącej pianie, bez obawy, że po wyjściu nasza skóra będzie przypomniać wysuszoną figę ;)
Kombinacja lawendy, wanilii oraz wiesiołka sprawia, że nawet bardzo, bardzo długa kąpiel jest bezkarna. Oczywiście, największym atutem jest tutaj relaksujący zapach, który nie pozostaje na skórze, kończy się wraz z ostatnią pianą..


Skład:


Radosna chwila relaksu to z kolei kombo czerwonego maku i konopii. W tym przypadku zapach jest bardziej kwiatowy, jak dla mnie odrobinę duszący.



Oba płyny mają bardzo intensywne kolory, które mogą barwić skórę i armaturę łazienki, dlatego zalecane jest wlewanie ich pod bieżący strumień wody. Przyznam, że o ile esencje do kąpieli tej marki, o których pisałam tutaj - klik  faktycznie potrafiły zabarwić mi skórę to tutaj na szczęście nie ma takiego problemu.
Nie ukrywam, że szczególnie ATRAMENTOWY kolor daje mi mnóstwo frajdy.
Zarówno w przypadku jednego, jak i drugiego płynu warto wspomnieć o jakości piany. Nie jest to bez znaczenia. Lubię cieszyć pianą jak najdłużej, zapewne jak każdy kto lubi kąpiele. I faktycznie, piana by Kneipp jest trwała i utrzymuje się długo.



Czyli ...co?....Pani TERAZ ma RELAKS  :)




Znacie płyny do kąpieli Kneipp?
Lubicie długie, aromatyczne kąpiele ? czy raczej szybki, odświeżający prysznic?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger