6/14/2016

Szczoteczka soniczna

Z ogromną rezerwą podchodzę do wszelkiego rodzaju mechanicznych, nazwijmy to "czyścicieli" do
twarzy. Związane jest to po pierwsze z tym, że borykam się z wrażliwą cerą (również naczynkową).
I nie jest to czcze gadanie. Rzadko kiedy pozwalam sobie na gruboziarnisty peeling (choć bardzo lubię to uczucie solidnego oczyszczenia).
Zawsze wydawało mi się, że szczoteczki po prostu nie są dla mnie. Powiedzmy sobie szczerze ich koszt nie sprzyjał eksperymentom.
Dzięki testom z Twoje Źródło Urody - klik  mam możliwość od kilku miesięcy używać:
Szczoteczkę soniczną do oczyszczania twarzy DermoFuture Technology


Od producenta:
Szczoteczka soniczna DermoFuture Technology usuwa dogłębnie pozostałości brudu, tłuszczu i makijażu:
  • usuwa martwy naskórek
  • ujędrnia skórę
  • za pomocą pulsacji idealnie oczyszcza skórę
  • łagodne i higieniczne silikonowe wypustki są dopasowane do potrzeb każdego rodzaju skóry
  • grubiej rozstawione wypustki są przeznaczone do dogłębnego oczyszczania kącików
  • nie wymaga wymiany szczoteczki
  • w 100% wodoodporna


Silikonowa powierzchnia nie ślizga się podczas używania. Wypustki o zróżnicowanej gramaturze są zaprojektowane tak, żeby z łatwością docierać do wszystkich nawet newralgicznych miejsc (takich jak np. skrzydełka nosa). W użytkowaniu są delikatne, miłe i przyjemne w dotyku.


Szczoteczka idealnie dopasowuje się do ręki.


Na środku znajdują się przyciski regulujące stopień natężenia wibracji wypustek. Plusem i minusem możemy stopniować poziom ale urządzenie nie zapamiętuje wybranego programu. Dlatego też ustawiamy go manualnie za każdym razem.


Używam szczoteczki od ładnych kilku miesięcy. Przetestowałam je w dni chłodniejsze i w te naprawdę upalne. Chciałam wystawić rzetelną opinię jak zachowuje się wrażliwa cera w różnych warunkach atmosferycznych w trakcie oczyszczania takim urządzeniem.
Mój wieczorny demakijaż składa się zawsze z trzech kroków - dwufazówka do demakijażu oczu, płyn micelarny do wstępnego oczyszczenia oraz olejek, żel lub pianka, lub płyn .. W tym ostatnim kroku moim towarzyszem jest właśnie szczoteczka.
Zauważyłam co następuje - najbardziej wrażliwe części ( u mnie są to policzki, dotknięte rozszerzonymi naczynkami) reagowały bolesnością na codziennego oczyszczanie. Na te miejsca używam szczoteczkę max. raz w tygodniu. Natomiast rewelacyjnie sprawdza się w strefie T - czoło, broda i nos - nigdy wcześniej nie były tak wygładzone i oczyszczone. Radykalnie zmniejszył się problem czarnych zaskórników, niepożądanych gości. Cera jest gładsza, skończyły się problemy z suchymi skórkami. Od kiedy używam szczoteczki sonicznej rzadziej sięgam po peelingi enzymatyczne, gdyż nie odczuwam takiej potrzeby po prostu.
Pulsacyjny masaż wpływa także na poprawę ujędrnienia skóry.
Producent zaleca używanie szczoteczki przez 60 minut [SEKUND oczywiście! - dziękuję za czujność :*] - nie powiem Wam przez ile ja ją użytkuję - to naturalnie przychodzi. 
Bateria w szczoteczce jest bardzo, bardzo wydajna. Używam jej już długie miesiące i nadal nie ma potrzeby ładowania (kabel USB jest dołączony do opakowania).
Nie ma problemu z utrzymaniem higieny - każdorazowo opłukuję szczoteczkę pod ciepłą, bieżącą wodą i nie ma żadnych problemów.
Jestem bardzo na tak.  Szczoteczka soniczna na trwale wpisała się w moją codzienną rutynę i serdecznie Wam polecam.
Do kupienia tutaj - klik
Macie doświadczenie z sonicznymi szczoteczkami do oczyszczania twarzy? Jakich używacie?
Co sądzicie o włączeniu takiej formy oczyszczania do Waszej pielęgnacji?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger