6/26/2016

K-Beauty in Poland 10.06.16

Świat kosmetyków azjatyckich jest dla mnie wciąż niewiadomą. Jednocześnie intryguje, ale też skłania  do refleksji, czy kosmetyki z innego kontynentu są na pewno bezpieczne i odpowiednie dla mojej skóry. Tak czy inaczej, chciałabym zgłębiać temat, gdyż oferta jest bardzo różnorodna i atrakcyjna.
Z przyjemnością przyjęłam więc zaproszenie na:
 konferencję K-Beauty in Poland, która odbyła się 10 czerwca w hotelu INTERCONTINENTAL w Warszawie.
 
 
 
Spotkanie swoją obecnością zaszczycili Ambasador Republiki Korei Południowej w Polsce oraz inni uczestnicy i organizatorz Osong Beauty Expo - wydarzenia na dużą skalę w zakresie kosmetyków stricte koreańskich. Konferencja oraz wszystkie wystąpienia odbywały się w języku angielskim. Poruszane kwestie obejmowały krótką charakterystykę popytu na kosmetyki koreańskie w Polsce, normy jakie muszą zostać spełnione ażeby zostały dopuszczone do sprzedaży w naszym kraju
i ogólnie statystyka, do której nie przykładam szczególnej uwagi.


Czwórka blogerów: Subiektywna, Ola Niepsuj, Czarszka i Michał z Twoje Źródło urody opowiedziało nam o swoich faworytach i doświadczeniach związanych z testowaniem kosmetyków. Wszystkie prezentacje wypadły wyśmienicie a blogerzy zabłysnęli erudycją, poczuciem humoru i znajomością tematu.
W międzyczasie odbył się pokaz makijażu Missha (nie mam niestety zdjęć, gdyż nic nie widziałam z daleka). Poza tym, przyznaję się bez bicia zapragnęłam kawy (wstałam o 5 rano hyhy).
W tak zwanym między czasie odwiedziłam stoiska kosmetyczne, gdzie prezentowane były różne cudowności.
Marta - znana jako Sauria opowiedała o psychodelicznych kocich maseczkach :)



Na stanowiskach prężyły się całe stada dziwacznych kosmetyków, niestety nie każdy przedstawiciel był na tyle otwarty, żeby opowiadać o swoich produktach. Czuję mocny niedosyt. Włóczyłyśmy się z Kasią bez większego celu. Bardziej śmiałe dziewczyny zdecydowanie lepiej sobie radziły w podbijaniu koreańskiego światka kosmetycznego. Szkoda, że nie było możliwości dokonania zakupu, bo o próbki to ja się prosić bardzo nie lubię.

Niemniej i tak gwiazdą wydarzenia była:

Charlotte Cho, autorka książki: "Sekrety urody Koreanek".
 
 
Niezwykle charyzmatyczna kobieta, opowiedziała nam o cyklu pielęgnacyjnym na przykładzie własnych kosmetyków, które przyniosła w torbie. Charlotte okazała się być także bardzo ciepłą, dowcipną i otwartą osobą, chętnie pozowała do zdjęć i rozdawała autografy.

 
Moja wiedza na temat kosmetyków azjatyckich z całą pewnością nie została wyczerpana. Miło było spotkać się w tak zacnym gronie, porozmawiać i że tak powiem liznąć tematu.
Prezent od Missha pozwoli na poznanie kolorowej strony azjatyckich kosmetyków.
 
 
 
Byłyście? Jak wrażenia ?
Czy Was też pociąga świat kosmetyków azjatyckich?  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger