4/03/2016

Projekt denko Styczeń - Marzec '16

Wylewające się pudełka, butelki, buteleczki i saszetki z siatki za zasłoną, uświadomiły mi, że czas na denko. Że już dawno czas! Że przekroczyłam ten CZAS.
Zatem PROJEKT DENKO  Potężne! bo styczniowo - lutowo - marcowe..
Przyznaje, że miałam chwile załamania.. patrząc na ilość ale przecież jestem blogerę ...muszę dokumentować to, co zużywam. Dla wiarygodności. Bo patrząc na to co się dzieje to czasem mam wrażenie, że niektórzy pożerają cztery kremy do twarzy miesięcznie! Jakim cudem ? Nie mam pojęcia..

No dobrze to pokaże Wam mój urobek ;)


Dwa doskonałe masła do ciała. Nie jestem fanką zapachów The Body Shop ale mrożona śliwka okazała się strzałem w dziesiątkę! O cynamonowym, rozgrzewającym maśle do ciała Pat and Rub pisałam tutaj - klik

 Ukochane, cukrowe peelingi Organic Shop - słodkie migdały oraz ponownie papaja - o mangowej wersji pisałam tutaj - klik.
Peeling Planeta Organica Jamaica to doskonała kompozycja olejków, brązowego cukru. Bardzo lubiłam. 
 Żele pod prysznic: ciasteczkowy Christmas cookie Philosophy dostałam od Kasi i zużyłam głównie jako płyn do kąpieli. Ładnie się pienił i ślicznie pachniał ale niestety zapach nie utrzymywał się długo. Caudalie i Balea to rześkie, świeże zapachy, nic specjalnego.


Kremy do rąk...jedynie o Balea mogę powiedzieć, że była poprawna..choć daleko do satysfakcji. Okazał się za lekki dla moich dłoni, zwłaszcza w okresie zimowym. Reszta to nieporozumienie. Parafina i przerost treści nad jakością w przypadku Loksi.. nigdy nie zrozumię fenomenu tej drogiej marki..a już wiem...reklama hahaha :D

 
Ubolewam, że skończył mi się olejek do ciała Kneipp kwiat migdała - klik. Bardzo go lubiłam. 
O kąpielowych kryształkach napiszę wkrótce! Lawenda to mój faworyt :) 



Suchy szampon do włosów Syoss okazał się klęską! Wypsikiwał tumany pudru, który wcale nie pochłaniał sebum, tylko bielił włosy..bleee. Natomiast Radical sprawdzał się bardzo dobrze.


Uwielbiam ziołowy płyn do płukania jamy ustnej Sylveco - kolejna butla w użytkowaniu. Żegnam się z pastą Blanx, przynajmniej z tą wersją. Podrażniała mi dziąsła :/


Płyny do demakijażu oczu - Sephora i Bielenda. Nic specjalnego. Ani jeden ani drugi nie domywał ani tuszu ani eyelinera. Nie polecam. Bielenda nieznośnie tłusta!


Płyny micelarne..
O naturalnym GoCranberry pisałam tutaj - klik
Skin up - ujędrniający płyn micelarny - klik - muszę tylko dodać, że podczas używania butelka to porażka..przecieka..nie wiem jakim cudem, bo przecież stała na toaletce...oblepiona.Fuj! ale jestem zadowolona z działania, faktycznie działał ujędrniająco.


Udana pielęgnacja z Norel Dr. Wilsz 
O piance do mycia twarzy pisałam tutaj - klik
Nawilżające serum  -klik
Krem do cery wrażliwej spisał się bardzo dobrze. Odżywczy, dość ciężki.. w sam raz dla podrażnionej mroźnym wiatrem czy opadami wrażliwej cery. 


Krem do twarzy Make Me Bio Orange Energy zużyłam do rąk. Bardzo nie odpowiadał mi zapach tego kremu. Nie mogłam się przekonać do używania go na twarzy.


Udało się nawet wykończyć trochę kolorówki..
Ulubiony BB krem Dr G - pisałam o nim tutaj - klik
Baza pod cienie Lumene - klik (miałam ją aż 3 lata!!!!) 
Tusz do rzęs Kobo Ideal Volume był doskonały ale nigdzie go nie widziałam, czemu? No i jakiś ogryzek czarnej kredki do oczu Sensique..



 Lush, lush, lush ...kule do kąpieli..opowiem o nich wkrótce :) uwielbiam! najlepsze na świecie!!


Bardzo lubię piankę do golenia Balea - mam już inną wersję :)
Płyn do kąpieli Farmona Tutti Frutti - klik - nieznośnie sztuczna słodycz.


Krem do twarzy Bioderma Sensibio AR używałam rano, świetnie nadawał się pod makijaż. Lekki i nawilżający.


Próbki, saszetki  i deo, obowiązkowo ...O doskonałej maseczce do stóp Dermaglin pisałam tutaj - klik


Nie mogę się przekonać do maseczek w płatach. Wiem, że są szybkie, banalnie proste w użyciu...ale po prostu jakaś blokada wewnętrzna nie pozwala mi się relaksować. Wolę tradycyjne. Beautyface Inteligent Skin Therapy. Redukująca zmęczenie maska z proteinami soi przyjemnie nawilżyła i ujędrniła cerę.
Malutki bio - olejek do ciała Kneipp zużywałam w różnych celach, głównie jako dodatek do kąpieli i do kremu do rąk. Fajny!.




Ufff !
Komu się udało dobrnąć do końca?
Wolicie takie kilkumiesięczne zbieractwo czy jednak bardziej regularne?
Znacie coś z wyżej wymienionych kosmetyków?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger