11/09/2015

Kawa z Alchemią Lasu

Lubicie kawowy peeling? taki fusiasty z olejkami...Lubicie ale nie chce Wam się kręcić? Tak - Nie?
W każdym razie miałam przyjemność testować kawowe cudo z Alchemii Lasu - zapraszam Was do ich magicznej krainy - klik (mieli przerwę, ale podobno będą wracać)



Zdjęcie było robione na pełnym słońcu..dlatego też konsystencja jest taka lejąca się... W rzeczywistości peeling miał bardziej stałą konsystencję.



Od razu powiem, że jestem przeciwniczką szklanych opakowań z zakręcanym wieczkiem.
Ręce mokre a wanna również nie jest stabilnym podłożem, tak, że do wypadku droga niedaleka. I tak było w tym przypadku, prawie od razu uszczerbiłam wieczko..Etykieta szybko się pobrudziła i wytłuściła :(




Peeling pachniał przepięknie ..kawa z odrobiną kardamonu rozpieszczał zmysły. Fusy kawy doskonale peelingowały ciało a olejki skutecznie je pielęgnowały. Po aplikacji użycie balsamów nie było konieczne.
Mam nawet na to dowód ;)

Peeling jest już tylko wspomnieniem, przypomniało mi się, że nie zrobiłam o nim wpisu, gdyż czekałam na aktualizację wpisów producenta. Mam nadzieję, że jednak wrócą.
Szczerze mówiąc peeling to nic odkrywczego ale idealna propozcja dla wszystkich lenciajów, którym się nie chce przygotować własnej wersji peelingu kawowego.

Znacie Alchemię Lasu? Tęsknicie?
Kręcicie sami peeling kawowy? a może macie inne recepty na domowe peelingi?







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger