5/18/2015

Lovely look


Naprawdę nie wiem co mnie podkusiło, żeby sięgnąć po ten (uwielbiany przez wiele z Was) tusz.. Hmm co za durny wstęp...Wasze opnie mnie podkusiły, same ochy i achy...rzecz jasna...

Sytuacja w Rosku jakich wiele ...stoję z obłędem w oczach (tak znamym wszystkim holiczkom...) Promocja, promocja..co brać..co jeszcze...co jeszcze....a jakiś żółty Lovely tak dziewczyny chwaliły..śmieszne pieniądze...ostatni stoi w szafie...gonię..jest! ps. koleżanka zazdrości, że nie zdążyła....

Mowa o:

Lovely, Curling Pump Up Mascara 



Lubię takie szczoteczki...tutaj bez zarzutu..



A czego to on miał nie robić ;)
i pogrubiać i podkręcać i wydłużać...Nie sklejać się, nie rozmazywać...nie brnijmy w to dalej ....

Dla mnie okazał się:



Efekt zaraz po nałożeniu..delikatesik myślałam sobie spoks..do roboty będzie okej.. ale dosłownie po sekundzie zaczęła się zabawa..

 Po dwóch sekundach włączyło mi się myślenie - nigdy więcej nie kupię, tego czym się wszyscy zachwycają!
Ja jestem odwrotnie tresowana..

Wystąpiło podrażnienie...
 Nie dość, że łzawienie nadało mi wygląd menelicy z podbitym okiem..tudzież pani urzędnik po nieprzespanej nocy..szczypanie, pieczenie, swędzenie było na deser...


... oczy były mocno podrażnione. Marzyłam (a rzecz się działa w pracy) żeby wyjąć sobie gałki oczne i dokładnie przemyć pod strumieniem zimnej wody...
Pół dnia przesiedziałam z zimnymi łyżeczkami na oczach...

Nie polecam. Ostrzegam.Palę na stosie...brrr.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger