4/25/2015

Nowości kwietniowe

Heeej :)
Wróciłam. No ileż można wypoczywać ;)
Przygotowuję dla Was materiał z mojego pobytu w sanatorium. To był ciekawy czas...Pozostałam otwarta na nowe doświadczenia, nowe osoby, inne niż zazwyczaj mnie spotykały do tej pory. Inne - nie znaczy gorsze. I choć to nie będzie relacja z Tajlandii, Maroko czy innego Bangladeszu, mam nadzieję, że zechcecie powspominać razem ze mną.. no ale to jutro...

Dzisiaj chciałam pokazać skromne, kwietniowe nowości, które mnie szczerze uradowały

Ciechociński haul ;) Nie wiem co mnie podkusiło żeby kupić Vaseline - obrzydliwa parafina na dodatek wcale ładnie nie pachnie :( ...Mydło z Green Pharmacy z kolei pięknie pachnialo rumiankiem ale niesamowicie wysuszało dłonie. Z pomocą przyszedł świetny krem do rąk Evree. Podczas pobytu wykończyłam niby - mangowy scrub pod prysznic Lirene, który okazał się być przeciętniakiem. Szampon Alterra przyczynił się do nawrotu łupieżu (zachciało mi się, psia mać delikateska :/)


W sana kupiłam szlam leczniczy, wodę solankową i mydło kawowe ale nie zrobiłam fot, bo mało wyjściowe heh.
Już po powrocie do domu czekała na mnie przesyłka ze Świt Pharmy (jeszcze ze spotkania blogerskiego o którym pisałam tutaj - klik



Niespodzianka od Karo :)) 


oraz prezent od marki Bandi 



Podczas pobytu w sanatorium uświadomiłam sobie kilka oczywistych prawidłowości -że lubię pachnące kosmetyki pielęgnacyjne, że do życia absolutnie konieczne są mi peelingi i że lubię pierniki :) 


Tęsknił ktoś troszkę za mną? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger