2/03/2015

Rdzawa przyjemność Tetesept

Odyseja kąpielowa cz. 5

Druga saszetka niemieckiej formy Tetesept - tym razem w roli głównej (sądząc z malowidła na saszetce) - granat :) Analizując dalej szatę graficzną (bo prawda 5 lat uczenia się niemieckiego zniknęło w trymiga po opuszczeniu murów LO ;) - to propozycja zimowa :)

W kontakcie z wodą proszek barwi ją na intrygujący rudy kolor - nie przypominam sobie, żebym wcześniej kąpała się w rdzawej wodzie (i nie dostała bolącej wysypki :D haha)...


Podobnie jak w przypadku fioletowej siostry/brata - (niemiecki jest taki skomplikowany heh) gender no;)
proszek daje lekką pianę.
Jeżeli chodzi o zapach to czuję tutaj jakiś bliżej niezidentyfikowany owoc (ale niechemiczny) plus dobrą, korzenną herbatkę a może grzańca? W każdym razie to rozgrzewająca kompozycja - w sam raz na zimowe wieczory :)
Odnośnie walorów pielęgnacyjnych to sprawa wygląda podobnie jak w przypadku fioletowego kawioru..Po kąpieli potrzebowałam solidnego nawilżenia a nawet olejowania :)
Tutaj także prym wiedzie kolor i zapach.


Po - postowie:
Nie mogę się nie przyznać, że siedząc w wannie przypomniała mi się scena z Dextera - wiadomo która jak ktoś oglądał hehe :) 


Jakie znacie gotowe kompozycje rozgrzewające do kąpieli?

Lubicie kolorowe kąpiele?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger