1/16/2015

Dla Tych co płoną, płoną, płoną ...

Nie to nie będzie o kosmetykach kojących :D




Dzisiaj przedstawiam:

10 książek, które wpłynęły na moje życie....
czyli przemyślenia na temat ważnych dla mnie książek ...postanowiłam przywołać swoją 10 -tkę.

Po przeczytaniu pozycji dziewczyn :
Marysi - klik
oraz Madame Oleosa - klik

Oczywiście, że to było bardzo trudne zadanie.. bla, bla - nieprawda! przyszły mi od razu do głowy ..tylko musiałam odszukać cytaty :D

Książki wiernie towarzyszą mi odkąd nauczyłam się czytać...Na różnych etapach życia, ważne było co innego, wiadomo..
Postanowiłam wybrać jeden cytat by zobrazować co mi w duszy gra i co sprawiło, że zapamiętałam daną książkę..Nie będę natomiast opowiadać o czym one są...jeśli ktoś nie zna a go zaciekawi - jestem pewna, że da sobie radę. Nie lubię odpowiadać na pytania typu "o czym jest ta książka" albo co autor miał na myśli - zabić nauczycieli za takie bzudry!.

Tak....mam ogromny zeszyt z cytatami..

1. Mistrz i Malgorzata Michaił Bułhakow - absolutne arcydzieło  - mnogość interpretacji, nie poddająca się jakimkolwiek schematom - kto czytał, ten rozumie..
...."spłoszona pytaniem prawda na okamgnienie skacze z dna duszy w oczy i już wszystko stracone.”

2. Kości księżyca Jonathan Carroll - to moja pierwsza przeczytana książka Autora, którego wielbię całym sercem. Magiczny surrealizm, moim zdaniem to nie fantastyka - to pół-rzeczywistość. Ta wyobraźnia! "Miłość to rezygnacja z panowania nad własnym losem.."

3. Portret Doriana Graya Oscar Wilde - Uwielbiam Wilde za całokształt twórczy ;)  ...„Pewność jest fatalna. Niepewność czaruje. Mgła nadaje rzeczom urok...Można w niej zatracić drogę. Wszystkie drogi wiodą do jednego punktu. A tym jest? - Rozczarowanie.”

4. Alicja w Krainie Czarów - Carroll Lewis ..."podążaj za białym królikiem"  tajemnica i szaleństwo to zawsze mnie intrygowało...

5. Rzeźnia numer pięć - Kurt Vonnegut - swego czasu książka zabroniona...to pokazanie absurdu wojny w charakterystyczny dla Kurta sposób. ..."zdarza się"..W ogóle twórczość Vonneguta wywarła na mnie ogromne wrażnie w czasach LO - Śniadanie Mistrzów, Pianola, Kocia kołyska...

6. Nieznośna lekkość bytu - Milan Kundera - ..."Miał ochotę wyjść ze swego życia tak, jak się wychodzi z domu na ulicę " chociaż uważam, że ma lepsze książi jak np Nieśmiertelność..jednak mimo wszystko ta pozycja jest dla mnie wyjątkowa..

7.  Proces Franz Kafka - pierwszy raz przeczytałam i nie zrozumiałam nic..zdenerwowałam się ...przeczytałam drugi i totalnie mnie obezwładniła ta książka i sprawiła, że pokochałam Autora na tyle, by wyruszyć w podróż jego śladami.."Z kłamstwa robi się istotę porządku świata."

8. Buszujący w zbożu - Jerome David Salinger - jak ja chciałam zerwać się ze smyczy i pobuszować w dorosłym świecie..kilka razy mi się to nawet udało..„jeśli ktoś przyłapie kogoś, co buszuje w zbożu...” 

9. W drodze Jack Kerouac - to książka - legenda, o wolności i wszystkich grzechach świata - wierny towarzysz kilku ekspad w czasach licealnych :) "(...) bo dla mnie prawdziwymi ludźmi są szaleńcy ogarnięci szałem życia, szałem rozmowy, chęcią zbawienia, pragnący wszystkiego naraz, ci, co nigdy nie ziewają, nie plotą banałów, ale płoną, płoną, płoną..."

10. Mitologia Jan Parandowski - książka dzieciństwa, która najbardziej rozpalala moją wyobraźnię. Oczywiście lubiłam Hannę Ożogowską i "Ucho od śledzia" czy Jeżycjadę Małgorzaty Musierowskiej ale to właśnie Mitologię czytłam ze sto razy w tym kilka razy na głos (katorga)..


Chętnie stworzyłabym podobną listę odnośnie poezji ale nie wiem czy to dobry pomysł :)

Jakie są Wasze najważniejsze książki...takie, które możecie cytować w nocy o północy...albo takie przez które nie spaliście kilka nocy...albo takie przez które płakaliście albo śmialiście do rozpuku..?

Znacie - lubicie - albo nie lubicie albo nie znacie - moich dzieł?

W każdym razie zapraszam do rozmowy :)
Pisząc posta - palą mnie policzki  jestem rozentuzjazmowana ...przypomniało mi się ....

49 komentarzy:

  1. Mistrz i Małgorzata - muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, szybko Ci poszło! :) Co do 5,6 i 9 - do tej pory nic tych autorów nie czytałam. Na Carrolla miałam fazę i jego książki bardzo mi się podobały. Też lubiłam Mitologię! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałam, że to arcytrudne zadanie...ale wcale nie - siadłam z kartką i spisałam tytuły, które same przyszły do głowy..oczywiście w przypadku Carrolla czy Kundery albo Vonneguta spisałam tylko nazwiska ale potem się zreflektowałam i voila.. Tak jak pisałaś u siebie - to nie są najlepsze książki ever - a takie, które w jakiś sposób mnie ukształtowały..:)
    Ach te wspomnienia..szczególnie czasów licealnych aż mi uszy płoną haha ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie Elare - albo Ci się nie spodoba i rzucisz po paru kartkach - nie przejmuj się...a może zawładnie Twoim sercem i duszą Kot Behemot i już zawsze będziesz mieć wydrapany kawałek rosyjskiej duszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Mistrza i Małgorzatę :) Kiedyś dawno, jeszcze w licealnych czasach, napisałam nawet wiersz pod wpływem właśnie tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Potrafisz zachęcić do przeczytania książki :) Już się nie mogę doczekać aż ją dorwę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mistrz i Małgorzata to dla mnie nr 1, do tego dorzucę jeszcze Lolitę. Czytałam kilka razy i myślę, że wrócę jeszcze do tych pozycji. Za każdym razem dostrzegam dodatkowe elementy. Łączy Nas jeszcze uwielbienie do Mitologii, tak bardzo lubiłam, że książka wędrowała ze mną parę razy w różne miejsca i ups! ;) niestety nie nadaje się do pokazania. Został mi niesamowity sentyment.
    Alicja w Krainie Czarów, to mój koszmar. Przez tę książkę zraziłam się do Autora.


    Z chęcią zobaczyłabym Twoje zestawienie poezji, bardzo mnie ciekawi. Jakoś od zawsze bardziej mnie fascynował wpływ poezji na ludzi. Masz ulubiony wiersz? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Same arcydzieła wybrałaś Buszujacy jest mega fajna ksiazka polecam

    OdpowiedzUsuń
  9. "Mistrz i Małgorzata”, no jasne, nie dziwię się, absolutnie magiczna i wyjątkowa książka. Ale na Twojej liście najbardziej ucieszył mnie Kafka. To moja największa literacka miłość, chociaż od „Procesu” wolę „Zamek”. Kafka męczy, wykańcza, często też denerwuje. To, że bohaterowie podążają za czymś nieosiągalnym, że nie rozumieją, że są blisko, a tak daleko... no arcy to wszystko. Facet miał zdrowo narąbane, ale swoimi książkami (niepodokańczanymi, to nic) trafił idealnie w mój typ czytelniczego masochizmu :).

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę ponownie sięgnąć po "Proces". i "Kości księżyca" przeczytać, bo już sam tytuł mnie intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mistrza i Małgorzatę uwielbiam! Ale to nie ta pozycja mnie zadziwiła, za to - Jonathan Carroll!!! Myślałam, że nikt nie zna tego autora, że tylko ja go kocham :D Pierwszą fascycnację przechodziłam w liceum i chciałam ciągle o nim rozmawiać a nikt z moich znajomych go nie znał. Jak fajnie zobaczyć go tu w Twoim wpisie :D Moja pierwsza jego powieść to Białe Jabłka - czytałam ją chyba ze sto razy! I Esy! Moje Esy kochane! I Mitologia Parandowskiego - czytana przeze mnie jakieś milion razy. Czytałam też inne dla porównania i choć Parandowski jest najlepszy, to fajna jest jeszcze Wojciecha Rzehaka. Już dobrych kilka lat nie miałam jej w ręcę, muszę sobie ją odświeżyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Buszujący w zbożu to była książka moich nastoletnich lat, czytałam kilka razy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo chętnie zgapię od Ciebie ten tag - i pomysł z cytatami genialny! Bardzo lubię Mistrza i Małgorzatę. Nie powiem, że uwielbiam, bo nie wracam do tej książki regularnie, ale owszem zrobiła na mnie spore wrażenie.

    Jonathana Carrolla czytałam nałogowo na studiach, "Kości księżyca" znam bardzo dobrze, ale moim absolutnym numerem jeden jest "Kraina Chichów". To była moja pierwsza książka autora i do dziś pamiętam to uczucie, kiedy gdzieś w połowie książki ni z tego ni z owego świat przedstawiony nagle wywraca się do góry nogami - jeśli czytałaś pewnie wiesz o co chodzi. Żadna jego późniejsza książka tak nie zapadła mi w pamięć, pewnie dlatego, że wiedziałam już czego się po nich spodziewać :)

    Portret Doriana Graya i W drodze czytałam już na studiach i cieszę się bardzo, bo o ile Oscara Wilde'a nie sposób nie znać, o Kerouac'u dowiedziałam się dopiero na zajęciach z literatury.

    OdpowiedzUsuń
  14. Numer 3. i 5. tak bardzo <3 Ale Kochana, super się cieszę - nie czytałam - "W drodze" wiec bardzo się ciesze ze będę miała coś na luty :D Niesamowite jest właśnie to w jaki sposob potrafią ukształtować człowieka - ja się zbieram do postu o 5 książkach z dzieciństwa które miały ogromny wpływ na moje wszelakie upodobania :D Ależ mi się podoba Twój post! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Większość o których wspomniałaś bardzo mi się podobała :) Niestety nie polubiłam Buszujący w zbożu. Ale to dlatego , że przeczytałam go już mając za dużo lat :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawe, inspirujące pozycje, czytałam tylko "Mistrza i Małgorzatę" i "Proces" w szkole jako lektury. Kiedyś miałam kręćka na punkcie "Samotności w sieci", zapisywałam sobie ulubione cytaty i często do nich wracałam, o tak to jedna z moich ulubionych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię dużo książek z Twojej listy, ale moją ulubioną jest Faust :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja wprawdzie bardzo dużo czytam, ale sięgam po te "mniej ambitne" pozycje typu fantastyka, horror i kryminały, więc raczej ciężko byłoby mi znaleźć książki, które bardzo wpłynęły na moje życie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. 1, 7, 10 - uwielbiam! Do Mitologii chętnie wracam do dziś, właśnie szykuję się na zakup własnego egzemplarza :) Bułhakowa przeczytałam w jedną noc - to było cudowne doświadczenie. Tak jak piszesz, autor pozwala interpretować każdemu swoje dzieło inaczej, rzadko się to zdarza. No i Proces - chyba najcięższa lektura licealna, ze względu na interpretację mojej nauczycielki. Teraz to doceniam, wtedy miałam już dość :D
    Za to nie potrafię zrozumieć fenomenu 'Buszującego w zbożu'. Moja irytacja w trakcie czytania tej książki była na maksymalnym poziomie, nie dla mnie takie tematy :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  20. Dorian Grey <3 uwielbiam a film nie oddaje wszystkiego ;) Mistrz i Małgorzata o dziwo przeczytałam z chęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Niezwykle ambitna lista, aż mi wstyd, że przeczytałam z niej tylko jedną pozycję ;-) A mianowicie Nieznośną lekkość bytu. Kunderę odkryłam dokładnie 10 lat temu ;-) I od razu zachłysnęłam się jego książkami. I nawet postanowiłam, że jeśli będę kiedyś miała syna, to dam mu na imię Milan bądź Jaromir :-)
    Poza tym często sięgam po książki dla rozrywki, uwielbiam kryminały, obyczajowe. W zeszłym roku spore wrażenie zrobiła na mnie książka J.K. Rowling Trafny Wybór :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. No nie! ja też swego czasu chciałam mieć syna Milana :D
    Justyś - każdy ma swoją listę w głowie - nie ma lepszych gorszych itp..W LO praktycznie w ogóle nie czytałam lektur..dopiero później ...Nigdy też nie czytłam J.K.Rowling :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Całkowicie się z Tobą zgadzam - film zupełnie nie oddaje tej specyficznje aury książki...zupełnie nie to :/ byłam baarrdzo zawiedzona

    OdpowiedzUsuń
  24. Proces - przeczytałam grubo po LO - w ogóle - lektur wówczas nie czytałam (wiesz - bunt, te sprawy hehe) i robiłam do niego podchody ;)
    Pamiętam - pierwszy raz przeczytałam Mistrza dosłownie z wypiekami na twarzy - tak jak mówisz to było jak objawienie..nigdy wcześniej ani nigdy później nie czytałam TAKIEJ książki :)
    Gdyby mi ktoś kazał teraz opowiedzieć o Buszującym to niekoniecznie bym potrafiła - ale swego czasu był nr 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rozumiem...ja też lubię książki lekkie, łatwe i przyjemne ..albo straszne ...
    Ostatnio zachłystuję się kryminałami skandynawskimi a wcześniej w ogóle nie przepadałam za kryminałami :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Faust to z pewnością arcydzieło ale jakoś nie zagrzał miejsca w moim serca, choć z pewnością doceniam jako klasykę.
    Chętnie popatrzę sobie na książki, które mi poleciłaś. Dziękuję! Bardzo lubię odkrywać nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam Samotność w sieci - pamiętam, że bardzo czekałam na film ale mnie rozczarował - wobec czego wnioskuję, że książka bardziej przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Całkiem możliwe - są książki, które muszą być przeczytne dokładnie na danym etapie rozwoju ..potem tracą sens i znaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. :)) Cudownie Marysiu - z całą pewnością Twój post o książkach z dzieciństwa będzie cudny - ja natomiast wpadłam na pomysł aby przytoczyć książki, których nie dokończyłam nigdy czytać...Ulisses będzie na pierwszym miejscu. :D Chciałabym też napisać coś o mojej ukochanej poezji, bo to równie ważna sfera :)
    Ciekawa jestem czy "W drodze" Ci się spodoba...bitnikowy klimat i typowa amerykańska literatura drogi.. Kerouac to jeden z ulubionyh pisarzy hippisów :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Super - jestem bardzo ciekawa Twoich pozycji :) Wiesz, to chyba tak jest z pierwszą książką Carrolla - po prostu wbija człowieka w ścianę.. Krainę Chichów czytałam oczywiście ale to Kości Księżyca zajmują TO specjalne miejsce w moim sercu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. :) piękne czasy...jest co wspominać prawda ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. :) Literatura łączy z całą pewnością :)
    Carroll był dla mnie objawieniem ...wiesz, że nawet miałam przyjemność GO spotkać osobiście DWA razy i mam autograf ..laalla - polecam Ci Jego stronę na fb - dodaje niesamowite zdjęcia...fantastyczny człowiek.
    Śmiało mogę powiedzieć, że Mitologia ukształtowała moją wyobraźnię :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Moim subiektywnym zdaniem Kości księżyca to najlepsza książa J.Carrolla a jest On wybitnie nie poddającym się stereotypom pisarzem :)
    Wiesz, ja też chętnie wciągnę Proces jeszcze raz - właśnie teraz :) i Zamek jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Proces był książką od której wszystko się zaczęło :) ileż ja przedstawień teatralnych, ile adaptacji nawet w Pradze się naoglądałam i filmowych etiud ...ech to były piękne czasy :) Człowiek lubił być intelektualnie przeczołgany - czuło się dopiero wtedy, że się żyje ....ile rozmów do bladego świata z tanim winem w tle - nieprawdaż droga Agato ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. :)))) ja nie miałam z kim pogadać o Kafce przy winie – mimo że studiowałam na polonie i teoretycznie wszyscy powinni się garnąć do takich rozmów. tak mi szkoda, że mnie nie było z Tobą w Pradze wtedy!

    OdpowiedzUsuń
  36. :) swego czasu dostarczyła mi masę emocji :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Hexx - dla mnie też poezja jest i była bardzo ważna - od Emily Dickinson, A.E.Poe, Yeats, Elliot, po Leśmiana i Tuwima :) Bardzo ważny dla mnie jest wiersz If - R. Kiplinga..
    Książka, która TYLE przeszła - jest wyjątkowa - każda jest strona jest pamiątką :)
    Wiesz, że chętnie przeczytam Lolitę ...wieki temu ją czytałam - ii -- pamiętam tyle , że przeczytałam :/

    OdpowiedzUsuń
  38. Super :) Wiem, że wiersze to bardzo intymna sprawa..choć niektórzy lubią się dzielić..też próbowałam swoich sił ale ostatecznie porzuciłam ..
    Bułhakow rozpala wyobraźnię :)

    OdpowiedzUsuń
  39. aj..szkoda, oj szkoda ;))) może w innym życiu będziemy mieć szansę wychylić absynt nad Wełtawą :)

    OdpowiedzUsuń
  40. muszę znaleźć "kości..." w oryginale w wersji na kindle :)

    teraz czytam "Warsaw Anagrams" Richarda Zimlera - o getcie warszawskim napisana przez Amerykanina z Nowego Jorku

    OdpowiedzUsuń
  41. 1, 4, 7, 10 - tak bardzo się z Tobą zgadzam! Uwielbiam! Szczególnie Mistrza i Małgorzatę oraz Proces <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Ta lista to dla mnie podróż sentymentalna. Przypomina mi czasy liceum. Miałam fantastyczną polonistkę, która mocno nas inspirowała czytelniczo. Kobieta - skarb. "Rzeźnię numer pięć" i "Buszującego w zbożu" do dziś mam ją w swoich zbiorach. Choć sporą część szkolnych nabytków oddałam już siostrzenicy :) Carolla uwielbiam, podobnie jak Whartona, Ligocką, Birenbaum ( bo druga wojna to mój konik)...Chętnie zobaczę Twoją listę z zakresu poezji :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Większosć z przytoczonych przez Ciebie tytułów jeszcze nie czytałam, ale chętnie bym je zgłębiła :) Mitologia - o rany jak ja za tymi tematami kiedyś szalałam!

    OdpowiedzUsuń
  44. To ja dam swoje adnotacje do każdej książki:
    1. A jak myślisz, czemu moja Małgonia jest Małgorzata? To była najprzyjemniejsza lektura szkolna. Uwielbiam i czytałam kilka razy.
    2. Czytałam, ale jakoś średnio mi podeszło. Może byłam za młoda by zrozumieć. Przeczytam ponownie, bo bardzo lubię tego pisarza.
    3. Tego nie czytałam, ale inne książki Oscara Wilde'a pochłonęłam jak wariatka.
    4. Alicja jest chyba pierwszą, którą czytałam w oryginale. Bardzo, bardzo lubię. A ten świat...
    5. Już tyle razy słyszałam o tej książce. Mąż czytał, więc i ja muszę. Bardzo jestem jej ciekawa.
    6. Kundera ma specyficzny styl. Mnie się osobiście bardzo podoba.
    7. Za pierwszy raz z Procesem miałam tak samo. Za drugim razem przepadłam. Możemy podać sobie ręce.
    8. i 9. Tych nie znam. Chyba muszę nadrobić.
    10. Ba, mitologię uwielbiałam i uwielbiam wciąż. Czytałam milion razy i nawet znałam fragmenty na pamięć. Przez to zaczęłam nawet zgłębiać temat :P

    Poproszę więcej takich wpisów o książkach. :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Aktualnie przerabiam w szkole Mistrza i Małgorzatę, dla mnie też książka jest rewelacyjna! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Portret Doriana Graya zdecydowanie lubię :) i Proces Kafki. Maturę ustną przedstawiałam z Procesu :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Mitologia i "Mistrz i Małgorzata" to jedne z moich ulubionych lektur, chociaż wątek o Piłacie najchętniej bym pominęła :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger