12/25/2014

Święta na twarzy

Witajcie w samym środku czasu tak innego niż każdy inny w roku...dla jednych jest on najwspanialszy na świecie, dla innych jest trudnym okresem. W każdym razie na pewno wyjątkowy i każdy z nas mocno go doświadcza.
Nie znajdziesz u mnie fruwających aniołków, bombek kilka stłukłam i szlocham bo były niemal historyczne. Nie będzie życzeń bo jedyne co mogę nam wszystkim  życzyć to zdrowia. Merry - Wesołych jakoś nigdy mi się nie podobało.
  Nie mogę jeść za bardzo więc powinnam mieć nietęgą minę. Ale nie mam, bo mam kilka radosnych substytutów, które uprzyjemniają mi tegoroczny trudny czas.
Dzięki Hexx spełniło się jedno z moich największych kosmetycznych marzeń :) W tym roku mam możliwość spędzać słodkie chwile z  Lush Buche De Noel - czyścikiem w wersji limitowanej - robionej wyłącznie w okresie świątecznym.
Nigdy nie podzielałam podekscytowania dziewczyn dotyczącego limitek ale teraz rozumiem to SPECJALNE uczucie które towarzyszy kiedy używasz czegoś wyjątkowego.


 Klasyczne czarno - plastikowe opakowanie typowe dla Lush skrywa w sobie wyśmienity deser pachnący migdałami, brandy, masłem kakaowym i mandarynkami. W innych okolicznościach przyrody powiem jedno - JADŁABYM :D
 Czyścik ma dość zbitą konsystencję w której widoczne są kawałeczki migdałów czy suszonej żurwaniny. Pachnie niebiańsko..
Sposób użycia? banalnie prosty  -  kawałeczek pasty łączymy z odrobiną wody, uzyskując taką papkę, którą myjemy buzię :)
 Aplikacja moim zdaniem należy do wyjątkowo WYJĄTKOWO przyjemnych. Drobinki migdałów delikatnie acz dokładnie i przyjemnie peelingują moją wrażliwą cerę, która po umyciu jest gładsza, oczyszczona. Mam wrażenie, że skóra jest odprężona i zrelaksowana. Znacie to cudowne uczucie kiedy po umyciu nie czujecie potrzeby natychmiastowej aplikacji kremu.. Z racji tego, że w okresie jesienno - zimowym moja skóra jest sucha i wrażliwa - to dla mnie bezcenne. 

Skład - podejrzewam, że dla zdolnych kuchareczek równie dobrze mógłby to być przepis na domowe, wegańskie ciasto heheh :)

Reasumując - jestem zachwycona Buche de Noel i bardzo ale to bardzo, bardzo, przebardzo dziękuje Hexx za ten prezent :)) 

Jak spędzacie święta? Jest okej?
Znacie czyściki Lush? Który jest Waszym ulubieńcem?

Jesteście łowcami limitek?

52 komentarze:

  1. Fajnie, że jesteś z niego zadowolona, nie ma nic lepszego niż zadowolenie z kosmetyku:) Ja go wąchałam, ale mi zapach nie do końca przypadł do gustu, więc nie kupiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonale rozumiem Twoje zachwyty nad tym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wzdycham do Lush już od dawna :) Jak się dorwę w wakacje to chyba dźwigiem mnie nie odciągną :D Skład wygląda... smacznie :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Ahhh Lush :-) Mam już parę pozycji na liście marzeń :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z czyścików Lush znam Angels On Bare Skin i Let The Times Good Roll. Oba świetne, pachnące i cudnie działające ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawią mnie takie czyściki, ale moja skóra ostatnio bardzo polubiła się z naturalnymi mydłami, a że jest bardzo kapryśna, to wolę nie eksperymentować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z czyścików znam aqua marinę :) cieszę się, że ze swojej pasty jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak jak wspominałam na twoim Insta mam okazje testować ten czyścik :) Wczoraj użyłam go po raz pierwszy i bardzo mi sie spodobał! Taki dosyć delikatny peeling :)
    Gosienko, święta spędzam w Polsce, pierwszy raz od 6 lat ;; Niestety w łóżku :( Większość swojego urlopu przechoruję i chyba dopiero dzień przed wyjazdem uda mi się jeszcze skoczyć na małe zakupki ;)
    Dużo zdrówka i buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  9. mam go na liscie, ale tego roku znow nie udalo mi sie zrobic zakupow w Lushu :( moze za rok go kupie i wyprobuje:))) Swieta spedzam juz od 9 lat w UK, wiec brakuje mi sniegu:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy tego czyścika nie miałam, i szkoda, że w tym roku o nim zapomniałam...
    Wesołych !

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jestem łowczynią limitek, ale gdy coś mnie zaciekawi, to wrzucam do koszyka:) Tak było z żelem Isany z edycji świątecznej. Pingwinek jest tak uroczy, że z miejsca zaskarbił sobie moją sympatię:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam go! Jeszcze bardziej niż the good times roll :-) mam zapas i jeszcze dokupie ;-)
    Buziaczki i miłych Świąt kochana :-****

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki, Kochana, jestem na dobrej drodze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj narobiłaś mi ochoty tym czyścikiem. :) Łączę się z Tobą w bólu, mi przyjemnie z tej okazji też nie jest i jeść za bardzo nie mogę. :/ Dziś odchorowałam wigilię i miło by było gdybym w prezencie dostała świeżą, zdrową wątróbkę. :( Życzę Ci w takim razie dużo zdrowia, spełnienia marzeń i samych miłych chwil. :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazdroszczę! Ja nie miałam jeszcze nic z lusha:(

    OdpowiedzUsuń
  16. od jakiegos czasu chodzą za mną te cuda z lush.... muszę coś wypróbować bp pękne!

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny prezent! Chętnie bym spróbowała takiego myjadła ;-) Może kiedyś w końcu Lush i do nas zawita... A co do świąt to słabo u mnie, oj słabo :-(

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślę, że bym go bardzo lubiła, mimo że nie znoszę określenia 'czyścik' :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że w Pl nie ma Lusha, używałam ich pasty Aqua Marina i również byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To prawda, prawdziwa radocha gdy zapach i działanie uskrzydla ;)
    Rozumiem - straszne zazdro, że masz dostęp - wiele razy sobie wyobrażałam jakby to było gdybym tam była hehehee

    OdpowiedzUsuń
  21. :) rozumiem, że i Ty pozostajesz pod jego urokiem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Aj ..ja też mam w planach lushową rozpustę w wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Moja LL czyli lushowa lista marzeń okropnie się wydłużyła od kiedy dostałam od Hexx katalog produktów hehehe

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam kiedyś odlewkę/odsypkę Aniołków - również mi bardzo odpwiadały a Let The Times Good Roll są następne w kolejce po Buszku do wypróbowania..Bardzo mi odpowiadają te pasty.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pewnie...jak jest dobrze - nie ma co eksperymentować :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam Marinę ale jej zapach mi nie bardzo odpowiadał :/

    OdpowiedzUsuń
  27. Tak, delikutaśny peeling i cudny zapach..uwielbiam go czuć na twarzy kiedy zasypiam - niesamowicie mnie relaksuje :)
    Ojej :( Mam nadzieję, że zdrowiejesz Justyś - i że zakupy udadzą się wyśmienicie :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Wiesz, nie przepadam za zimą ale trzeba przyznać, że śnieg nadaję magii świętom - nawet takim opornie - świętującym -jak ja jhhhee. W tym roku spadł co prawda z opóźnieniem ale jest...no i cieszy to fakt... (zwłaszcza jak nie muszę wychodzić z psem hehehe)

    OdpowiedzUsuń
  29. Superaśny jest - spróbuj za rok go upolować :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj widziałam - faktycznie jest taki uroczy :) Jak to te opakowania potrafią nas skutecznie omamić :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Good times też mi się marzy - na pewno jest słodziutki (czytałam opis hehe) Ale Ci fajnie, że masz dostęp :)))
    Ściskam mocno i czałuję też :**

    OdpowiedzUsuń
  32. Daisy - zdrowie przede wszystkim :)) z okazji świąt i nie tylko :)) :*
    Ten - dość trudny czas starałam się rekompensować i uprzyjemniać zastępczo hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ta firma totalnie podbiła moje serucho..marzę o wyprawie do "normalnego", stacjonarnego sklepu ..choć obawiam się czy wytrzymam to psychicznie hehehe

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeśli masz możliwość to spróbuj koniecznie - nie spotkałam się z podobną jakością w przypadku polskich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestem gorącą orędowniczką Lusha w Polsce :) miejmy nadzieję..
    Wiem właśnie, że u Ciebie nieróżowo...ale już po ..

    OdpowiedzUsuń
  36. Faktycznie, to określenie nie jest zbyt udane ...kojarzy mi się z tymi czyścikami to mycia garów :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo, bardzo szkoda :(
    Miałam Aqua ale niekoniecznie odpowiadał mi jej zapach :/

    OdpowiedzUsuń
  38. Ha mogę sobie wyobrazić. Ja tak mam jak wchodze na stronę Lush-a :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ale świetny czyścik :) Nigdy nie miałam niczego spod szyldu Lusha - a baardzo bym chciała.

    OdpowiedzUsuń
  40. fakt, zapach ma dziwny, ale działa świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  41. mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się go złapać :) myślałam, że po świętach na stronie UK Lush będzie jakaś wyprzedaż, a tutaj wszystko zniknęło bodajże jeszcze w wigilię

    OdpowiedzUsuń
  42. Zgadzam się jak najbardziej z tym, co piszesz, jak zapach i działanie pasuje, to jest sukces:)

    Ja chyba jestem niewdzięczna jakaś, bo mam Lusha dosłownie pół kilometra od domu, ale chodzę tam bardzo rzadko, naprawdę bardzo rzadko, ostatnio jak byłam to chyba kilka miesięcy temu było i kupiłam dwa czyściki i peeling do ust, a ostatnio wlazłam też przed Świętami, żeby zobaczyć ten peeling do ust świąteczny, ale jakoś mi się aż mocno nie spodobał, no i ten Twój czyścik powąchałam, ale też mi nie bardzo się spodobał, więc po prostu wyszłam nic nie kupując:) Nie wiem, może jestem dziwna, że nie przepadam jakoś bardzo mocno za tymi kosmetykami :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger