12/30/2014

Projekt denko - aż wstyd się przyznać - wrzesień - grudzień 2014

Nie wypada kończyć starego roku z workiem śmieci...Odczuwam pewne zażenowanie, gdy patrzę, że lubiany przeze mnie "projekt denko" został tak beszczelnie przeze mnie zlekceważony. Ostatni wpis tego typu pojawił się we wrześniu (a zawierał wspomnienie o kosmetykach z lipca i sierpnia) ech..
Biorąc pod uwagę w zasadzie cztery miesiące...denko i tym razem nie jest spektakularne..

Ale ku pamięci - zamieszczam ...


\

Polubiłam się z tuszem Barry M, który dostałam od Hexx:* - delikatny, naturalny look jak najbardziej trafił w moje upodobania. Pisałam o nim tutaj - klik

 O tuszu do rzęs Vipera mogę powiedzieć jedynie, że miał ładny, szmaragdowy kolor - szkoda, że był wyschnięty i nie zdążyłam go użyć...

 Krem Estee Lauder Day Wear dostałam do spróbowania od Pączka w pudrze :**
Moja cera się z nim nie polubiła...podczas jego używania zaczęła się świecić a cera miała efekt maski. Nie jest mi pisany. Niemniej cieszę się, że miałam okazaję do wypróbować na sobie.




O miętowej piance do mycia twarzy marki Logona mogę powiedzieć tyle, że sprawdzała się w ciepłych miesiącach letnich ...do czasu aż zaczęła mnie podsuszać..resztę zużyłam do mycia ..stóp :D efekt - boski :) 


Powiem Wam, że coraz częściej sięgam po maseczki algowe..tutaj akurat Bielenda Professional - Ideal Skin - dostałam cały pakiet na Spotkaniu Blogerów Summer Edition i bardzo się z tego cieszę, bo nigdy bym nie wiedziała, że Bielenda ma takie fajne kosmetyki w ofercie..


Waniliowy peelingo-żel pod prysznic Yves Rocher to straszny niewypał..chemiczny zapach, lejąca konsystencja, która szczęśliwie dla mnie okazała się bardzo mało wydajna, efekt peelingu - żaden. Plus jeden - nie wysuszał. Kupiłam w ramach przekonywania się do marki i niestety ...zero.


O umilaczach kąpielowych planuję zrobić oddzielny mega długi post..kolekcjonuje wszystkie te miłe chwile... Tutaj akurat pokończyły się sole do kąpieli i Lushowe coś - co już niedługo ;) aaa i coś z Bomb Cosmetics..bez obaw..wszystkie harce są udokumentowane.


Kawiorki do kąpieli marki Tetesept od Hexx :*  również będą miały swój blogowy czas :)


Maska odbudowująca z ekstraktem z bambusa COLLISTAR - Maschere Trico - Ricostruttiva trafiła do mnie dzięki Pączkowi w pudrze :*- działała u mnie zachwycająco - o swoich doznaniach pisałam tutaj - klik


 O upodobaniu do płynów kąpielowych z Isana pisałam wielokrotnie - tutaj akurat zdenkowany aloes + jogurt ..w zapasie kolejne trzy. Tani, dużo piany, nie wysusza :)


O cukrowym peelingu Craft'n'Beauty - pisałam tutaj - klik
Podczas używania opakowanie trochę się ufafloniło - przeprszam :)




Ulubiony płyn do płukania ust...


Próbki i opakowanie po chusteczkach do demakijażu  Jeld  - niebawem napiszę o nich więcej


Z niewiadomych przyczyn nie chce mi się załadować zdjęcie miniaturek wykończonych na tle malowniczego ogona Belli - w każdym razie nic szczególnie mnie nie zachwyciło na tyle, żeby z tym walczyć :) 

Zapachy, które towarzyszyły mi w ostatnim czasie ...świeczka Bath and Body Work - dostałam daaawno od Aswertyny - pachniała przecudnie Pumpkin Caramel Latte ...żałuję, że nie mogę sobie kupić ichniejszych świeczek na promocji buu :( 
Woski YC - Merry Marshmallow, Pink Dragon Fruit, Red Velvet - niezłe ale to nie "to" ...Romantyczny bursztyn made by Craft'n'Beauty pachnie ładnie ale niestety bolała mnie po nim głowa..natomiast Pepermit Mocha Village Candle- opisana w poprzednim poście jest cudnownym, czekoladowym zapachem i mam chęć na pełnowymiarową sztukę :) 


Jak Wasze projekty denka? Systematycznie czy hmm inaczej ? :))
Zachowujecie bilnas między "przychodem" i "wychodem" bo u mnie cosik kulawo - szczególnie teraz po bogatym w nowości grudniu - jutro pokaże co mi przybyło ..i zaręczam, że stosunek do denka jest nijaki :D

24 komentarze:

  1. Niedużo, ale zawsze coś! Ja o denku zapomniałam a potem przypomniałam, ale nie mam nawet gdzie teraz tych śmieci zbierać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ehhhh... te nieszczęsne JELID... Właśnie sobie przypomniałam o ich istnieniu ... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. He he he ja nie skojarzyłam i wywalałam na bieżąco. Gapa ze mnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiało mi tu luksusem :D na kilka z tych mam chrapkę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Duże to Twoje denko, ale ja z niego znam tylko Listerine i Isanę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Swoje denko też zaniedbałam, ale przed Nowym Rokiem się nie wyrobię. :D Zostawiłam śmieci w domu. :D
    Przy zdjęciu tuszu z Vipery masz napisane, że to lakier... W końcu zgłupiałam. :D Ale ma ładny kolor. :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też pokochałam maseczki algowe! Mam jeszcze kilka saszetek w zanadrzu, a jak się skończą, to na pewno kupię sobie całe opakowanie jakichś z Bielendy :)
    U mnie zużywanie idzie prężnie, a grudzień to mnie przeraził - jakby wszystko postanowiło się nagle skończyć. Efekt będzie taki, że chyba będę to opisywać i fotografować do lutego ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No nie jest tak źle, troszkę Ci sie zużyło ;) Może super mega ogromne denko to nie jest, ale cos do kosza trafi ;)*

    OdpowiedzUsuń
  9. Maski algowe z Bielendy są fantastyczne!!!
    Mam z komówkami macierzystymi i jest po prostu świetna.
    Bielenda profesjonalna ma dużo fajnych produktów

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też lubię maski algowe z Bielendy, na ostatnich targach w Krakowie kupiłam duże opakowanie, wystarczy mi na następny rok :) Uwielbiam to, że nakłada mi je mąż, mam pełen relaks :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak od września to też nieźle.:) Marzy mi się ten krem z Lieraca. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O a ja mam żel pod prysznic aloesowy z Isany :D Ślicznie pachnie uwielbiam go :) Również lubię płyny do płukania jamy ustnej z Listerine :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki Fabi! już poprawiłam - tuszu, tuszu oczywiście hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię maseczki algowe :) Póki co używałam głównie tych z Organique, ale o Bielendzie czytałam dużo dobrego, więc może też się skuszę :) Najpierw jednak chciałabym wypróbować maseczki algowe z e-naturalne, zwłaszcza wersję z acerolą, bo tyle już o niej słyszałam, a jakoś nie mogę się zebrać z zamówieniem.

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja bardzo się polubiłam z tym Estee! Ja przez Karto się tak straszliwie zakochałam w Lushu że aż wstyd :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana ja mam większe denko, ale brak czasu by to wszystko sfotografować ;P i tak pustaki zalegają i walają się gdzie popadnie ;P Czas to ogarnąć i sprzątnąć! Zmotywowałaś mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. To się nazbierało!!Z kremów Estee Lauder lubię Revitalizing Supreme :)

    OdpowiedzUsuń
  18. heh ja mam jeszcze od wakacji tego trochę do pokazania hehe

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo, ale to bardzo przyjemne denko, aż miło sobie popatrzeć :)
    Z tej gromadki znam jedynie krem Day Wear Plus od EL - u mnie fajnie się sprawdzał, długo byłam mu wierna ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. moje denko nadal czeka na pokazanie jednak nie moge się do tego zebrac :D
    A ja bardzo polubiłam pink dragon fruit ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie będzie denko spóźnione, bo jeszcze w Pl jestem i nie ma jak obfocić, a połowa została w UK :) Ale się poprawię:) Twoje deneczko całkiem duże :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Opakowanie się ufafloniło .... ubawiło mnie to stwierdzenie :))

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger