11/24/2014

Kartka z kosmetycznego pamiętnika

Jest kilka produktów, o których chciałam powiedzieć kilka słów i ocalić od zapomnienia - a że zbliża się ich nieuchronne denko - niniejszym czynię ;)

Nie lubię peelingów enzymatycznych.. Lubię te z drobinkami, które jednocześnie oczyszczają i masują skórę. Niestety z uwagi na fakt, iż jestem posiadaczką dość wrażliwej, naczynkowej i mieszanej cery nie mogę sobie na nie pozwolić w takiej częstotliwości jaką bym chciała.

Peeling enzymatyczny Dermedic Hydrain3 Hialuro - kupiłam z polecenie farmaceutki.  



Ze strony producenta  - klik
Składniki aktywne: Woda termalna, Kompleks Kwasów AHA i L-argininy (6%), Kwas hialuronowy, Mocznik, Gliceryna, Alantoina
Delikatnie złuszcza martwy naskórek
Udrażnia drogę dla działania kosmetyków pielęgnacyjnych
Nie podrażnia skóry jak peeling mechaniczny
Nie wysusza skóry
Bez konieczności zmywania skóry po zabiegu
Hypoalergiczny


Oryginalnie peeling był dostępny jeszcze w kartoniku, który wyrzuciłam - i tam też znajdował się jego skład:

 Aqua, Glycolic Acid (and) Arginine, Isopropyl Myristate, Ceteraryl Alcohol, Ceteareth-33, Cyclomethicone, Sodium Hyaluronate, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Triethanolamine, Polyacrylamide (and) C13-14 Isoparaffin (and) Laureth-7, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Urea, Allantoin, DMDM Hydantoin (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Parfum  (klik).

Znawcą składów nie jestem - ale wrzuciłam w swój ulubiony analizator składników i zdaje się, że nie zachwyca - jest aż najeżony substancjami komedogennymi.. Na dodatek jakaś pochodna parafiny się tu pałęta...

 Omawiany peeling ma dość gęstą konsystencję, która aplikauje sie bez problemu. Bardzo lubię takie solidne formuły szczególnie w okresie jesienno - zimowym. 
Ciekawą sprawą jest zapach -coś pomiędzy świeżym ogórkiem a bliżej niezidentyfikowanym lekiem :) na pewno nie jest naturalny ale mi osobiście w żadnym razie nie przeszkadza a nos mój jest dość wrażliwy. 
Przyznam się Wam szczerze, że jestem niekiepsko zaskoczona, że ten peeling się u mnie sprawdził tak dobrze, że planuję zakup kolejnej tubki. 
Dziwi mnie to z uwagi na nienajlepszy skład. Jednak w moim przypadku kosmetyk ten wywiązuje się ze swojej roli wspaniale. 
Nie zapycha, nie podrażnia i oczyszcza w zadawalającym stopniu. Stosuję go jeden raz w tygodniu. Zawsze na waciku znajduje duuuużo, baaaaardzo duuuużo rozpuszczonego naskórka. Darujmy sobie pokaz co ;) 
Na drugi dzień cera jest gładsza, nawilżona- ale nie ma tutaj mowy o "parafinowej zaporze", tylko autentycznie odżywionej cerze. Mam wrażenie, że moja skóra jest wdzięczna za taką solidną dawkę kosmetyku, który ją jednocześnie oczyszcza i odżywia. 

Cena to ok. 27 PLN za 50 g tubkę, która wystarczyła mi na chyba 4 miesiące w miarę regularnego stosowania. 



Myślę, że kluczem do polubienia się z tym peelingiem jest skóra NAPRAWDĘ sucha i wrażliwa.
W innym przypadku może porządnie zapychać - może stąd niekoniecznie pochlebne recenzje. 

W każdym razie - to moja pozycja obowiązkowa, zwłaszcza o tej porze.


Lubicie peelingi enzymatyczne? Macie swoich ulubieńców w tej dziedzinie?
A może znacie omawiany kosmetyk?



19 komentarzy:

  1. Oj to raczej nie dla mnie, bo mogłabym skończyć z kilkoma niechcianymi wulkanami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubię się z peelingami enzymatycznymi, ale najbardziej lubię się ostatnio z maską złuszczającą od Bandi :) Z Dermedica znam krem i micel, micel fajny, gdyby nie ten specyficzny zapach. Z enzymatycznych polecam z Lirene (różowa tubka)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam ulubieńca, zwykły peeling z papainą i bromelainą , w proszku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry, ja właśnie kupiłam zielony peeling Pharmaceris. Enzymatyczny Phenome sprawdził się, ale duży i drogi jest, więc nie wróciliśmy do siebie. Wolę enzymatyczne, chociaż na brodzie używam st ives morelowego z kwasem salicylowym. lubię go mieć pod ręką, przyzwyczaiłam się.
    dermedic zamierzałam kupić, ale pomyślałam bleh bez szału i nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wole zdzieraki :P A z Deremedica miałam krem z tej samej serii i był fajny :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Wstyd się przyznać ale nie stosowałam jeszcze peelingu enzy (jakiego? :P) Jestem w grupie docelowej i chętnie bym się mu przyjrzała z bliska...

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo gorąco polecam peeling enzymatyczny z e-naturalnie. ma świetny skład, pięknie pachnie i świetnie działa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi tam skład jest obojętny ( prawie) ale to nie dla mojej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja Dermedic już podziękuję, ichnie serum z tej samej serii mnie nie zachwyciło i było mocno przeciętne, krem pod oczy to jakiś żal był [ w sumie jest, bo nie wiem, co z nim zrobić ;P chyba zużyję do skórek ;) ]. Peeling enzymatyczny mam pierwszy w użyciu z Caudalie - niespodzianka! ;) Fajny jest, rzeczywiście wygładza i delikatnie rozjaśnia skórę - jestem na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  10. lubie je ale wole te zdzieraki...heheh
    uzywam ich tylko 1-2 razy w tygodniu bo tez mam na polikach popekane naczynka :(
    Buziaki :*****

    OdpowiedzUsuń
  11. Skład faktycznie nie zachwyca, ale najważniejsze, że Ci służy!!
    Ja też bardzo lubię peelingi z drobinkami, ale dzięki mojej pancernej gębie nie mam problemu z ich używaniem :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię takie peelingi, ale jeszcze ideału nie znalazłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Takiego peelingu jeszcze nie używałam. U mnie formuły, których się nie zmywa nie działają za dobrze i prawdopodobnie mógłby mnie zapychać. Pomimo odwodnionej cery mam mieszaną z tłustą i niektórych kosmetyków wolę nie używać.

    OdpowiedzUsuń
  14. To mnie pewnie by zapchał :/ Ja jakoś nie mogę się przekonać do peelingów enzymatycznych, lubię czuć że naskórek się ściera :)

    OdpowiedzUsuń
  15. no to zupełnie nie dla mnie on, ja też tęsknię za mechanicznymi peelingami do twarzy, ale niestety, moja cera mi ich zabroniła, forever. ostatnio oszukałam system i używam żelu do twarzy z takim gumowym dyskiem z Sephory (ma miękkie wypustki, dość porządnie szoruje skórę, ale naciskiem możemy regulować moc tarcia). to nie jest prawdziwy mechaniczny peeling, ale zawsze coś. przynajmniej mam poczucie dogłębnego oczyszczenia...

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmm, no to ja z moja nadprodukcją sebum nie będę nawet zerkać w stronę tego produktu :) Fajnie, że u Ciebie się sprawdził :) Podsunę go za to może siostrze, bo ona sucharek jest i wiem, że też ciężko jej znaleźć odpowiedni produkt, który oczyści buzię nie wysuszając i podrażniając jej przy tym.

    OdpowiedzUsuń
  17. oj mi by chyba podpasował własnie jako odpoczynek od mechanicznych peelingów!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jestem tłuścioszek, więc raczej nawet nie spoglądam na tego gagatka ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger