10/09/2014

Puder do mycia twarzy Yasumi

Hej :)
Tytułem wstępu muszę przyznać, że ostatnio mniej mnie trochę tutaj i na Waszych blogach. Ostatnie dnie przyniosły mi wiele bardzo refleksyjnych myśli, zarówno tych dobrych, jak i tych czarnych jak smoła.
Jeśli śledzicie mnie na Fb - wiecie, że uwikłałam swoje serce w pomoc bezdomnemu kotu.
Na Instagramie jestem częściej i tam są migawki z dnia codziennego - ale uprzedzam - obserwuję tylko przyjaciół, osoby, które lubię i cenię - nie zaś wszystkich jak leci. Mam skomplikowaną osobowość, która nie znosi bycia anonimowym i niezauważanym.
Dając kawałek siebie - cenię tych, którzy mi w jakiś sposób odpowiadają. Dobrze się tam czuję.
Nie traktuję Instagrama jako część bloga więc specjalnie nie zapraszam :)
Myślę sobie, że Ci co chcieli to mnie znaleźli :) a reszta jest milczeniem :)
I tak mijają piękne jesienne dni. Martwię się o przyjaciół, martwię się o tego kota i coraz bardziej siwieję
z tego wszystkiego. W jakimś stopniu mocno przeżyłam fakt, że nie dostałam się na spotkanie blogerskie na które miałam ogormną ochotę. Było mi przykro, bo nie rozumiałam dlaczego. Obecnie przewartościowałam tą kwestię i już mi lepiej ale uraz i uprzedzenie zostało. Tak wiem, że może to dziecinne zachowanie ale postanowiłam dokonać rachunku sumienia.
 I mi lepiej :)

Są i pozytywne aspekty dnia codziennego. 

Jakiś czas temu otrzymałam miłą paczkę z firmy Yasumi /O odświeżającej mgiełce do stóp pisałam tutaj - klik./

Dzisiaj przyszła pora aby powiedzieć Wam kilka słów na temat pudru myjącego do twarzy. 

Kosmetyki do mycia twarzy, obok peelingów do ciała - są moimi zdecydowanymi faworytami jeśli chodzi o kategorię kosmetyków do pielęgnacji.

Clean & Fresh Silky Powder - to puder do mycia twarzy zamkniety w plastikowej tubce, który ma za zadanie oczyścić delikatnie złuszczyć i rozświetlić skórę.

Dla przypomnienia - moja cera charakteryzuje się wrażliwością, tendencją do zaczerwień, rozszerzonych porów, przetłuszczenia czoła, wysuszenia policzków,złuszczania nosa i ogólnie jest dość problemowa :) 


  Clean & Fresh Silky Powder ma postać jasno-żółtego  proszku o bliżej nieokreślonym zapachu. Wyczuwam na pewno jakąś nutę cytrusową ale jest ona bardzo delikatna i nienarzucająca się, odrobinę kwaskowata.
W kontakcie z wodą proszek tworzy delikatną, przyjemną pianę.
Z uwagi na sitkowy otwór (przypomina zasypkę - prawda?) łatwo odmierzyć odpowiednią ilość proszku, który jest swoją drogą bardzo wydajny.
Puder doskonale oczyszcza cerę - do efektu "palcem po szkle" - czyli naprawdę, naprawdę dobre oczyszczanie. Z uwagi na obecność kwasu salicylowego nie używam go codziennie a dwa lub trzy razy
w tygodniu i nie spotkała mnie żadna niemiła nadwrażliwość i/ lub inna niespodzianka ;)
Nie odnotowałam natomiast żadnego efektu rozświetlenia, czego zresztą nie spodziewam się po tego typu kosmetykach. 


 Skład: (chyba nie jest źle - jak myślicie?)



Clean & Fresh Silky Powder tak jak napisałam wyżej sprawdza się doskonale w roli oczyszczania twarzy i jest przyjemną propozycją dla kosmetyków do mycia twarzy. Skróra jest gładka, porządnie odświeżona i gotowa na przyjęcie innnych kosmetyków.
Myślę sobie, że w przypadku osób z tłustą cerą mógłby sprawdzić się jeszcze lepiej (częściej stosowany mógłby pokazać swoja moc np w zwężeniu porów).


Cena: 50 ml/ 49 PLN
Dostępność - klik

Co sądzicie o takiej formie kosmetyku do mycia twarzy?
A może znacie tą propozycję? Jakie są Wasze doświadczenia?

63 komentarze:

  1. Stesknilam sie za Toba. Instagram dzielnie sledze :) Taki proszek moglby i dla mnie byc dobry. Mam moeszana cere i nie latwo mi dobrac srodki myjace. Niby tymiankowy zel z Sylveco nie jest zly, ale...

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawy, w takiej formie produkt do mycia twarzy to coś nowego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś tak czuję wewnętrznie, że lampka wina w dobrym towarzystwie świetnie by Ci zrobiła *: życzę Ci więc tego na weekend.
    A co do spotkania - myślę, że ono straciło więcej niż Ty.
    Pogłaszcz kocurka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anula - wiesz doskonale czego mi trzeba ;) :* Posłucham się Ciebie heh
    Dzięki Kochana, potrzebowałam odrobinę wsparcia..
    Kociak jest już w swoim tymczasowym domku ..trafiłam na wspaniałą Panią, która razem ze mną działała...obie zakochalyśmy się w tym maluchu.. i obie płaczemy, że nie możemy Go wziąść - Pani ma dwa koty a ja psa - beagla z silna alergią i charakterkiem :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze to miła odmiana :) Przyznam, że nie doświadczałam podobnej formuły wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam nigdy pudru do mycia, ale co raz częściej o nich czytam iiiii no : p

    OdpowiedzUsuń
  7. :**** Dzięki Leesh, dużo to dla mnie znaczy :)
    Też jestem mieszańcem, skomplikowanym na dodatek - tak więc muszę szczególnie uważać. CHoć moje serce domaga się porządnego zdzierania, oczyszczania to rozum podpowiada hola, hola - będzie czerwono, bedą skórki.. Tym razem stopniowałam przyjemność i nic złego się nie stało.
    Nie mam dobrych wspomnień z Syveco - zawiodłam się na ich "lekkim kremie brzozowym", który potwornie mnie zapychał.
    Bardzo lubię pianki myjące ale nie zawsze są one wystarczające.

    OdpowiedzUsuń
  8. *: *:
    :)))))
    ach te zwierzaczki...
    Charakterny Twój pies mówisz :D musisz mieć z nim wesoło :)
    Zazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubię tą formę :) miałam taki puderek z Kanebo i Givenchy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. :((((( buuuu myślę o Twoim Słoneczku, które hasa za Tęczowym Mostem :((( myślę o braku mózgu niefarasobliwości ludzi, którzy doprowadzają do tragedii :(
    Chętnie bym Cię poprzutulała i wypiła butelkę wina, ewentualnie osiem :) :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli ziarno ciekawości zostało zasiane....to wkótrce coś wykiełkuje heh :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie to pierwsza tego rodzaju formuła i jestem na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja pozostanę wierna żelom, olejkom i emulsjom :) Ale cieszę się, że tak dobrze się ten proszek sprawdził u Ciebie!

    Trzymam kciuki za dobry dom dla kociaka. My przygarnęliśmy kolejnego. Przywiozłam go do domu. Wracałam z zajęć i na osiedlu zobaczyłam dzieciaki pastwiące się nad maluchem. Puszki mu gnoje do szyi przywiązały, obsmarowały jakimś paskudztwem ... Głowa mała. Zwyzywałam na czym świat stoi i zabrałam kociaka do domu. I Stasiu jest z nami. Ma sie dobrze. Jest szczęśliwy :) I ja też jestem.
    Niestety, Klarkę nam ktoś otruł ... Nie zdążyliśmy uratować :( Była z nami trzy lata. Ryczeć się chce, gdy o tym piszę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana jesteś *:
    Nasza Buffinka na pewno jest teraz szczęśliwa!
    Osiem butelek brzmi bardzo dobrze :DDDDD

    OdpowiedzUsuń
  15. I się uśmiechnęłam kiedy Cię zobaczyłam Anetko i zaraz mi się podkówka zrobiła :(
    Strasznie mi przykro z powodu Klary..ludzie to bestie, najgorszy, najpodlejszy gatunek zwierząt.
    Bachory - bo to nie dzieci paskudne, wredne, miałabym ochotę dokładnie to samo im zrobić..to co że dzieci - kote też dziecko. niczym się nie różnimy. Co wyrośnie z takich gnojków.
    Stasiu miał ogromne szczęście. Trafił na kochających Człowieków z ogromnymi serduszkami :)
    Ten kocurek, który skradł mi serce 0 to jeden z trójki rodzeństwa dzikiego - dającego sobie radę. Ten jeden to ciapa nad ciapami, gapcio taki - garną się do ludzi, przeziębił się, nie mogłam go tak zostawić, zawiadomiłam Fundację a przez tą fundację poznałam tą wyjątkową Panią :) zanosiłyśmy jedzenie i zabawki dla kociaka aż Pani zabrała małego do swojej siostry :) Mizak nad miziaki :)) Gdyby nie alergia Belli i MAmy na pewno bym go wzięła :/ wiesz jak to jest i cieszę się i mi smutno. Tymczasem karmię resztę maluchów, które dają sobie radę i inną kotkę, która kręci się już od dwóch lat, ale też daje sobie radę. Zwierze przestaje sobie dawać radę, kiedy zaufa człowiekowi...a potem jest tak jak wiemy jak jest ;)
    Ściskam Cię mocno i serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Wróciłam do blogosfery, stęskniłam się :) Bloga nie wskrzeszę, ale pokomentuję sobie chociaż!
    Za Klarą tęsknimy mocno, to był nasz pierwszy kot. Przygarnięty z ulicy, jak wszystkie ...
    Teraz jest Stasiu - rozgościł się na całego. Kochany jest, choć psotny. Nasze dziewczyny nie polubiły się z nim jeszcze jakoś mocno, ale wszystko jest na dobrej drodze. Poczatki były trudne, nie przeczę :)

    Moi Rodzice przygarnęli kotkę (to było jakoś dwa lata temu), która przyszła do nas się okocić ... Na schodach to zrobiła, rozumiesz ? Zobacz jak musiała ufać człowiekowi. Oczywiście, cała gromada ma się dobrze. Teraz są już duże, wysterylizowane, czyli jest bezpieczne. A jakie są wdzięczne i kochane ... Chodzą za moim tatą jak kurki takie ;) Krok w krok!

    OdpowiedzUsuń
  17. Do mycia nie bardzo, wystarczy mi peeling enzymatyczny z Kanebo i Dermalogica. Poza tym wolę płynne formuły do mycia twarzy, ew. pianki aczkolwiek ostatnio zaliczyłam mega wtopę. Yasumi kojarzę jedynie z wpisów sponsorowanych i peanów na cześć marki, gdyby nie to, że notka jest u Ciebie, nie zajrzałabym :P


    Wiesz, dla mnie takie spotkania blogerek nie mają sensu, ani znaczenia. Ale ja mam inne podejście i wg mnie nie powinnaś się tym przejmować. Nie wnikam w pozostałe kwestie, po prostu głowa do góry i zmień kierunek Żeglarzu :*


    Nie zamartwiaj się na zapas, szkoda życia i nerwów....a na wiele spraw czasami zwyczajnie nie mamy wpływu. Szkoda, lecz tak to już jest...

    OdpowiedzUsuń
  18. Pamiętam kiedy u mnie było pięć kotów, szalony okres i mile to wspominam. Jednak odpowiednie warunki, czyli dom z dużym ogrodem zrobiło swoje. Teraz nie zdecydowałabym się na taką gromadkę, ale nie mówię "nie" jeżeli nadarzy się okazja. Na pewno wolę koty niż psy. I pisze to osoba, która od dziecka nie widziała świata poza psami :D Potem nadszedł czas kiedy KOT skradł serce na zawsze.


    Aneta, fajnie Cię "czytać" ponownie! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. pudrem jeszcze twarzy nie myłam :)
    co do kotka, udało znaleźć się dla niego dom?
    i też nie rozumiem, czemu nie dostałaś się na spotkanie. ich strata!

    OdpowiedzUsuń
  20. ciekawy produkt - nie miałam ale chętnie wypróbuję :)

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion
    :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Yasumi jestem zainteresowana, bo nigdy nic od nich nie miałam, ani też nic sypkiego do twarzy.
    Esku, proszę Cię, nie przejmuj się! Bo jak pomyślę, że Cię o siwuchy przyprawiam, to mi smutno! Dołożę się do farby, okej? :D
    A co do spotkań blogerskich, to ja Ci już jutro mogę takie zorganizować! Przyjedź do mnie i się pospotykami cały dzień i noc i jeszcze kolejny dzień i noc i tak do poniedziałku! :*
    A tak serio, to marzy mi się kiedyś spotkanie takie "nasze", wiesz w jakim gronie :)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie spotkałam się z taką formą kosmetyku myjącego. Nigdy. Z żadnej firmy.


    Bardzo to ciekawe, co pokazałaś!

    OdpowiedzUsuń
  23. Dosc drogi ale bardzo interesuje mnie ta marka wiec z chęcią bym wypróbowala.

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajny patent, puder do mycia :) Uwielbiam mocne oczyszczacze, wiec raczej byśmy się polubili :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hexx, dziękuję! :)

    U nas od zawsze koty! Pierwszego przyniosłam z ulicy. Wracając ze szkoły na polnej ścieżce znalazłam malucha i nazwałam ją (to kotka była) Kasandra ... Yyyy, nie wiem, co mi przyszło do głowy ;) Wszyscy wołaliśmy na nią Kasa .... Beznadziejne to, wiem ;) No i tak się zaczeło.
    Psy lubię, ale do uwielbienia mi daleko. Jeden byl z nami prawie 20 lat ... Pożegnaliśmy go dwa lata temu. Cudowny był. Kundelek taki, coś w typie sznaucera. Wszyscy strasznie przeżyliśmy jego stratę.

    Psa będę miała w przyszłości, jak już zamieszkamy we własnym domu. Marzy mi się buldog francuski :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Gosia... najwrażliwsza istotko - TY siwiejesz bo się zamartwiasz o kota i innych, a ja siwieje bo mnie nerwy łapią jak wiem, jak Ty bardzo się martwisz ludzką głupotą.


    Spotkanie olej - przyjedz do Cioci As, napijemy się wina, pomiziamy hasełki za uszkami i inne rzeczy porobimy też :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Rozumiem Cię, Esku. Chyba wiem, o które spotkanie chodzi - też mi było bardzo przykro. Szczególnie że to piewrwsze (i prawdopodobnie ostatnie) blogerskie spotkanie, na które się zgłosiłam.

    To taka pora roku, że trudno być dobrej myśli. Wszystko szare i osmarkane, lato umiera i człowiekowi czarne myśli siedzą w głowie. Nie martw się za bardzo. Dla mnie to, jak walczysz o tego kociaka, jest świadectwem tego, jak wspaniałym jesteś człowiekiem. A dobra karma powraca. Uszka do góry, i Twoje, i kocie. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Też mam bardzo problematyczną cerę i problem z tym co na nią najlepiej zadziała. Zdzieranie mocniejsze też lubię.
    Ja też się na to spotkanie nie dostałam, a miałam wielką nadzieję. Tym bardziej, że byłoby to moje pierwsze. Jakoś to przebolałam. Kochana nie martw się, bo to oni tylko na tym stracili. Ty jesteś wspaniałą osobą, wyjątkową i bardzo, bardzo Cię lubię. Jesteś bardzo, bardzo wrażliwa tak jak i ja.
    Wcale się nie dziwię, że tak przeżywasz sprawę z kotem. Opowiem Ci anegdotkę. Do mojej mamy, w naszej rodzinnej wsi, przybłąkała się kotka. Moja mama ma mega alergię na koty, a akurat to zwierzę jest bardzo przytulaśne i ufne. Mama zostawia dla kotki jedzenie na kilka dni, bo mieszka gdzie indziej. Za każdym razem jak wracała, to kotka na nią czeka. Niesamowite, co? Na zimę mama ją zabierze do domu. Moim zdaniem koty, psy przybłąkają się tylko do dobrych ludzi i jakoś ich czują. W mojej rodzinie to już druga taka sytuacja. Wcześniej przyszła do nas psinka i jest z nami do dziś.
    Bardzo chciałabym mieć w domu psa lub kota. Chciałabym nauczyć Małgonię miłości do zwierząt. Tylko męża nie mogę jakoś namówić. Brakuje mi solidnych argumentów.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie pamiętam u kogo Go widziałam - chyba u elle, od tego czasu mam na niego chrapkę ;) Podoba mi się Twoje podejście do IG ;) Yeeeaaahhhh... :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo ciekawa rzecz taki puder do mycia twarzy, jeszcze się z czymś takim nie spotkałam :)

    Szkoda mi kotka, tym bardziej, że wygląda wypisz wymaluj jak braciszek mojego Fiskusa :( Ale warto podrzucać ogłoszenia na przeróżnych fanpage'ach kocich fundacji, kocur jest piękny i na pewno znajdzie domek. Ma szczęście, że na Ciebie trafił, bo tyle innych przeszło obok i nawet się nim nie zainteresowało...

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeszcze nie używałam takiej formuły, ale bardzo mnie ciekawi :) Spotkaniem się nie przejmuj, ich strata! Kociaka szkoda strasznie, mam nadzieję, że w końcu uda się znaleźć dla niego kochający dom. Patrzę na mojego Harrego, który z dnia na dzień coraz bardziej słabnie i jedynym pocieszeniem w takich chwilach jest myśl, że był (i nadal jest) szczęśliwy, że niczego mu w życiu nie brakowało, że odejdzie w otoczeniu rodziny, która go bardzo kocha. Chciałabym, żeby każdy sierściuch miał taką możliwość.

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie spodziewałam się tak dobrego oczyszczania po proszkowej formule. Ja w tej chwili mam ogromną ochotę na podobny produkt od Make Me Bio. Jestem ciekawa czy polubię taką formułę.

    Jesień sprzyja nostalgii, ale głowa do góry i nie przejmuj się głupotkami. Trzymam kciuki za kochający dom dla kociaka!

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja jakoś przestałam kombinować z oczyszczaniem twarzy ;) Może dlatego, że wreszcie moja twarz wygląda jak u normalnego człowieka a nie przypomina wulkaniczny raj :D

    OdpowiedzUsuń
  34. jak zwykle przeżywam szok... puder do mycia twarzy? rany czego to nie wymyślą :D mi się sprawdza żel do mycia effaclar od la roche posay. polecam spróbować jeśli jeszcze nie miałaś okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ciekawy produkt ale mi by chyba nie chciało się z nim bawić bo nawet niekiedy mi się nie chce po gotowy żel sięgać :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Kończę właśnie peeling enzymatyczny z Dermedicu. Poprawna pozycja. Powiem tak, wiem, że dobrze działa na moją skórę ale nie ma tego czegoś..wiesz, takie coś - niezdefiniowane, co sprawia, że raczej już nie wrócisz do tego produktu, mimo, iż nie masz mu generalnie nic do zarzucenia. Na pewno znasz to uczucie :)
    :* Miło mi, że mimo wszystko zajrzałaś, dziękuję :)
    Masz rację, jak zwykle, inny kierunek, zdecydowanie jest dla mnie lepszy.
    Z martwieniem już tak jest - samo się ...;) ale ciepłe słowa bardzo mi poprawiają samopoczucie:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Fajna sprawa, nie miałam pojemniczka i nie pomyślałam, mogłam Ci odsypać trochę :/ fajne jest to uczucie świeżości :) Kotekiem zaopiekowała się Pani, z którą razem go ratowałysmy, tak jest już bezpieczny :)

    OdpowiedzUsuń
  38. :) Warto , jeśli lubisz nowości
    Również pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. :*** Twoje problemy są moimi problemami a radości radościami, już tak to funkcjonuje :)
    WIem - też mi się marzy takie spotkanie :) może być gdziekolwiek :)

    OdpowiedzUsuń
  40. :) Cieszy mnie, że podzieliłam się nowością nie tylko dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Na pewno warto spróbować na własnej skórze :) ciekawa propozycja

    OdpowiedzUsuń
  42. Dokladnie, fajny patent :) Oczyszczanie jest porządne :)

    OdpowiedzUsuń
  43. A ten peeling z Dermedic jest w proszku, czy kremie?
    Oj tak, wiem o czym piszesz. Duża pula produktów znajduje się pod tą kreską :D
    Wiem, że do Ciebie zaglądam zawsze. Może nie piszę pod każdym postem, bo różnie bywa: czas/temat. Pewnie masz tak samo, lecz z chęcią chłonę Twoje słowa i to, co masz do przekazania.
    Wychodzę z założenia, że jest zbyt wiele kwestii na które nie mam wpływu. Życie! dlatego też wolę skumulować energię na te obszary, na które mam jak najbardziej wpływ i wiem, że wyniknie z tego coś dobrego :) Na pewno nie brakuje nowych/innych opcji za którymi chcesz lub chciałabyś podążyć.
    Masz rację, ciepłe słowa poprawiają samopoczucie a wsparcie jest bardzo istotne, lecz....jeszcze ważniejsze z jakiego źródła pochodzi i czy zawsze jest szczere. Dlatego życzę Ci, aby na Twojej drodze pojawiali się ludzie z dobrymi intencjami :*

    OdpowiedzUsuń
  44. Wiesz, wydaje mi się, że nie ma beznadziejnych imion dla pupila. W pewnym momencie coś odpowiada za taki wybór i tyle :)


    Przyjaciel mojego męża parę tygodni temu musiał uśpić swojego psa, który był z Nim przez ponad 15 lat, z czego ostatnie miesiące były straszne i widzę, że są ludzie którzy nie rozumieją tej straty.... Ktoś, kto nie był emocjonalnie związany ze zwierzakiem nie jest chyba w stanie przenieść się na ten poziom mentalnie.


    Mnie się kiedyś marzył brodacz monachijski (sznaucer olbrzym), mam słabość do dużych psów. Z czasem przeminęło mi zainteresowanie konkretnymi rasami, liczy się sam zwierzak :)

    OdpowiedzUsuń
  45. :) Tak, z kotkiem mi się udało :) Pozostały mi dwa inne do karmienia na osiedlu i starsza kotka pod blokiem ;)
    Wiesz zabolała mnie niejasna i niezrozumiała dla mnie selekcja. No cóż. Obieram inny kierunek. Po prostu to gdzieś we mnie siedziało głęboko dlatego się podzieliłam z Wami :) ciepłe słowa naprawdę mi pomogły, za co serdecznie dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  46. :** Dziękuję Kochany Asie.. jak patrzę na Twoje rozbrykane Hasełki to mi od razu lepiej :* przyjadę kiedyś na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Wiem Fightthedull, że się rozumiemy ..nabardziej zdziwiła mnie ta niejasna selekcja. Uwarunkowało to rzecz jasna następująca kolejność rzeczy, że TAM z pewnością nigdy się nie zgłoszę. Zdecydowanie. ..że tak powiem moja mowa jest krótka..heheh
    Nieee wcale nie jestem takim wspaniałym człowiekiem...po prostu Esem ;)
    Zgodzę się z Tobą - dobro powraca - mocno w to wierzę :) :* dziękuję za otuchę :)

    OdpowiedzUsuń
  48. :) Rogate dusze, jak trafnie stwierdziła Hexx po prostu zawsze kierują się własnymi i sobie tylko znanymi zasadami ;)
    Ty też wiesz coś o tym..nie zmieniaj się !

    OdpowiedzUsuń
  49. Puder jest faktycznie bardzo ciekawy - nie spodziewałam się że lekki proszek będzie mieć taką siłę.

    Fiskus --- co za urocze imię :) Ostatecznie Kotek ma domek - na razie tymczasowy a potem przygarnie go dobra dusza, będzie miec dobrze..mam taką nadzieję :) Jest przekochany i egoistycznie żałuję, że już go nie zobaczę.

    OdpowiedzUsuń
  50. Godna polecenia - zwłaszcza dla osób z tłustą skórę. Poprzez dość silne działanie musiałam stopniować tą przygodę.

    Tak ciężko obserwować starzejących się członków rodziny..Harry ma wspaniały dom i swoich osobistych człowieków, otoczony jest miłością i sam jest miłością.
    Oby każdy zwierzak mógł tego doświadczyć..
    Szczęśliwie kotek ma zapewniony domek :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Mam ten puder od Make Me Bio - sproszkowane migdały - też jest fajny - jest dla mnie zdecydowanie łagodniejszy. Polecam go bardziej do cer wrażliwych. Ten ma moc tarcia dość sporą. Gwarantuje fantastyczne oczyszczanie ale trzezba uważać :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Rozumiem :)
    Nie ma co szukać jeśli sprawdza się ta pielęgnacja, którą stosujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Hehehe :) bardzo lubię takie nowinki.
    Wydaje mi się, że effeclar jest do cery tłustej? Ja mam mieszaną ale bardziej w kierunku suchej i wrażliwej :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Wbrew pozorom nie ma z nim wiele zachodu ;) też jestem lenciajem ;) heheh także dobrze Cię rozumiem :D

    OdpowiedzUsuń
  55. Ciekawa formuła i porządne oczyszczanie, to moja rekomendacja eheh:)

    OdpowiedzUsuń
  56. Peeling enzymatyczny Dermedic który mam jest w formie kremu. :) Masz rację Hexx, nie sposób kumulować energii kiedy nie przynosi to nic innego jak czarne chmury :) szkoda życia - ale czasem po prostu samo się tak myśli...
    Dziękuję Hexx - bardzo bym chciała, żeby to sie spełniło, bo nie zawsze potrafię rozpoznać te intencje :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Dokładnie tak jak pisze HExx - nie ma złych imion.. moja Bella na początku się kojarzyła z podpaskami moim koleżankom z pracy hehehe a teraz Belka - bez L szczególnie do niej pasuje :)))
    Duże psy sa takie majestatyczne, piękne :) Dla mnie zawsze najprawdziwszym z prawdziwym psem jest owczarek niemiecki, bo jest podobny do beagla. Też nie przywiązuję wagi do ras..Belcia jest kompromisem, gdyz bardzo chciałam mieć JAKIEGOŚ psa a mój ex zgadzał się tylko na beagla :)

    OdpowiedzUsuń
  58. a tak, faktycznie. nawet trochę ściąga mi buzię. generalnie też mam wrażliwą i mieszaną, ale nie narzekam. idealnie mi służy :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Czego to ludziska nie wymyślą... Yasumi lubię więc może jak wykończę wszystko co mam kupię na spróbę . Będzie to pewnie w okolicach lipca 2015. :)

    OdpowiedzUsuń
  60. najważniejsze, że kociak ma kochający dom :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Wygląda dość ciekawie, choć przypomina mi pewien produkt marki Dermalogica, który mnie podrażniał.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger