9/24/2014

Przyjemne chwile poranka

Lata świetlne minęły odkąd ostatni raz używałam toniku...była to chyba ogórkowa wersja Ziaji. Nie wiem dlaczego. Myślę sobie, że wyparłam tą potrzebę na rzecz płynów micelarnych, które namiętnie polubiłam i zaczęłam stosować zamiennie. Błąd. Tonizowanie skóry to zupełnie inna bajka. 
Od kiedy posiadłam tą wiedzę zaczęłam intensywne poszukiwanie odpowiedniego toniku. Z uwagi na fakt, że moja skóra przechodzi naprawdę ciekawe (z punktu widzenia dermatologa) transformacje, nie mogę pozwolić sobie na jakieś szczególnie radykalne działanie w tym zakresie. 
Potrzebą główną jest więc odświeżenie, ukojenie i przygotowanie do kolejnych etapów pielęgnacji.

Clarins, Daily Energizer Wake - Up Booster, energetyzujący tonik do twarzy - jest ze mną od jakiegoś czasu, a od trzech miesięcy towarzyszy mi każdego poranka. Z uwagi na swoją nieco galaretkową formułę jest bardzo wydajny. Zostańmy przy konsystnecji odrobinę dłużej. Jeśli myślicie, że jest to bardziej żel niż płyn - to błąd (ja tak myślałam). Płyn jest ODROBINĘ gęstszy niż woda :)





Daily Energizer Wake - Up Booster to tonik energizujący z ekstraktem z czerwonej porzeczki, zielonej kawy i białej herbaty. Sprawia, że skóra jest miękka, wygładzona i pełna blasku. Odpowiedni do każdego rodzaju cery.
Czynniki aktywne:
Ekstrakt z zielonej kawy: pobudza skórę, dodaje witalności.
Ekstrakt z czerwonej porzeczki: nawilża i łagodzi
Wyciąg z białej herbaty:antyutleniacz, chroni przed wolnymi rodnikami i przed szkodliwym działaniem środowiska.

Skład;

Mocną stroną toniku jest jego zapach. Od razu powiem, że na pewno nie jest owocowy (można by było tak założyć, skoro producent zapewnia że "ten lotion jak szklanka zdrowego soku owocowego każdego ranka".
Owoców tu nie ma. Jest natomiast trudny do opisana ale bardzo relaksujący, świeży zapach, kojarzący mi się ze spa i pielęgnacją kosmetyków selektywnych. W każdym razie jest  przyjemny dla mojego powonienia. Na pewno pobudza i wspiera apliakcję radosnym optymizmem (przynajmniej tak sobie lubię wyobrażać).



Między bajki można włożyć tą wspomnianą wcześniej obietnicę o "owocowym koktajlu" dla skóry, który ma jej zapewnić promienny wygląd, natychmiastowe nawilżenie, co tam jeszcze..aha błyskawiczne upiększenie.
Powiedzmy sobie jasno - to tonik jest ;) bardzo przyjemny ale tylko i aż tonik. 
Na plus odnotnowuję to, że:
  • nie wysusza i nie podrażnia mojej wrażliwej, naczynkowej i mieszanej skóry, 
  • odświeża i tonizuzuje w sposobów zadawalający,
  • zapach - relaksująco -pobudzający, NIE - owocowy ale bardzo przyjemny, jest miłym rozpoczęciem dnia,
  • dobra wydajność rekompensuje stosunkowo wyższą cenę (ok. 70 PLN na truskawce).
Sam w sobie tonik na pewno nie nawilża skóry, nie wyleczy problemu niedoskonałości, itp.


Polubiłam tą Clarinsową propozycję, na tyle, że zagościł nawet w moich sierpniowych ulubieńcach.
Nie ukrywam, że motywem przewodnim tego upodobania jest  zapach.
Lubię sobie wyobrażać, że dodaje mi optymizmu na budzący się dzień.
Znacie  Clarins, Daily Energizer Wake - Up Booster? Jakie są Wasze odczucia?
Jakie kosmetyki Clarins możecie polecić do skóry wrażliwej i mieszanej?
Co sądzicie wogóle o tonikach - zbędny gadżet czy konieczny etap pielęgnacji?

55 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze nic tej marki, ale bardzo mnie ona kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie miałam nic od nich ale taki tonik byłby mile widziany w mojej codziennej pielęgnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię stosować toniki, ale ostatnio częściej sięgam po wody termalne. Chociaż namiętnie wracam do toniku z kwasem (seria wybielająca) Lirene. Mam zupełnie inny rodzaj cery, więc nie jestem w stanie Ci nic konkretnego polecić.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez używania toniku, zmieniam marki co jakiś czas i mam nadzieję, że wkrótce Clarins u mnie zagości w łazience. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy, a tak bardzo chciałabym...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe czy o 4 rano też jest w stanie dodać optymizmu swoim zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam toniki i mam wrażenie że wpadam w jakąś toniko manię. Tego nie miałam, ale jeśli chodzi o takie inne konsystencjowo toniki to polecam sylveco : )

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam go kiedyś w wersji miniaturkowej i chociaż nie uważam, żeby był najcudniejszy na świecie to przyznać trzeba, że jest fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  8. dla mnie clarins to jeszcze nieznane wody, ale jeśli chodzi o toniki, owszem, używam. zwłaszcza lubię takie bazujące na hydrolatach z ciekawymi dodatkami (niekoniecznie zapachowymi) :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mialam go nawt kilka razy :) bylam zadowolona , tylko skóra mi sie do niego przyzwyczaila i dlatego poszukalam czegos innego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam (a nawet mam jeszcze odrobinkę) i lubię, ale nie na tyle, żeby do niego wracać. Dla mojej suchawej cery bywa zbyt agresywny ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię toniki, bardzo lubię.
    Ależ mnie kusi, żeby Ci napisać, że powinnaś spróbować czegoś bardziej naturalnego, na bazie hydrolatu zamiast wody i nie pędzonego na "ropie naftowej" :D :D
    Ale.... nie napiszę :D
    Jednak w razie gdybyś chciała naturalnego toniku spróbować to chętnie podrzucę propozycję :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Znacie, lubicie :) Aczkolwiek mam wrażenie, że moja wersja w zmienionej buteleczce jest rzadsza i przez to troszkę mniej wydajna, chociaż i tak już 4 miesiąc ją mam :)
    Najbardziej lubię ten poranny moment wklepywania toniku :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię toniki, bardzo lubię.
    Ależ mnie kusi, żeby Ci napisać, że powinnaś spróbować czegoś bardziej naturalnego, na bazie hydrolatu zamiast wody i nie pędzonego na "ropie naftowej" :D :D
    Ale.... nie napiszę :D
    Jednak w razie gdybyś chciała naturalnego toniku spróbować to chętnie podrzucę propozycję :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam problem z tonikami, niestety większość z nich oblepia mi twarz więc twarz przecieram rano wywarem z czystka ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio zamieniłam toniki na hydrolaty, bo też mają właściwości tonizujące i mogą być zamiennikiem i nawet nawet mi się jak narazie podoba :)
    A co to za kwiatuszek na zdjęciach? On sobie pływa w wodzie?:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie używam toników ;) ale o tym wiele dobrego słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam zupełnie..
    I muszę się przyznać, że zaniedbałam tonizowanie... Muszę do tego wrócić koniecznie

    OdpowiedzUsuń
  18. akurat jeśli chodzi o twarz to wolę jeśli kosmetyk nie ma zapachu lub jest prawie niewyczuwalny. Za to na ciele wszelaka aromaterapia jak najbardziej wskazana ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Brzmi kusząco, ale ze względu na alkohol nie dla mnie on (moja skóra reguje na niego histerycznie nawet w najmniejszych dawkach) :/ Ostatnio jestem absolutnie owładnięta uwielbiem dla toniku Pat & Rub i choć ma na liście jeszcze kilka toników do wypróbowania, to jednak coś czuję, że przy tym zostanę na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam ten tonik i jeszcze błyszczyk - oba te kosmetyki bardzo polubiłam i mam ochotę na poszerzenie "horyzontów" ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. No tak - nasze cery się różnią ale myślisz, że wody termalne można traktować zastępczo :) albo micele - plącze mi się to w głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ze skruchą przyznaje, że zapomniałam o tonikach na jakiś czas ;) to udany powrót :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi dodaje o 5 - o czwrartej nie próbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze wiedzieć! Z Sylveco miałam kilka rzeczy ale nic mnie zachwyciło - szczególnie lekki krem brzozowy okazał się niewypałem więc póki co nie mam ochoty na dalsze eksplorowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj tak, do cudu to mu brakuje - tak jak mówię - zapach mi się podoba hehe:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wcześniej właśnie miałam przez dłuższy czas hydrolat oczarowy a potem kiepską wodę kwiatową (chabrową ;) a teraz właśnie czas na tonik :)

    OdpowiedzUsuń
  27. No tak - też wyznaję tą zasadę, żeby za bardzo nie rozupszczać cery tymi samymi kosmetykami przez dłuższy czas ;) a co teraz używasz?

    OdpowiedzUsuń
  28. Niestety nie mam większego doświadczenia z tą marką, podobnież fajny jest też tonik z irysem a i jeszcze woda brzoskwiniowa mnie kusi :)
    Z hydrolatem oczarowym miałam dobre relacje i nie wykluczam, że za jakiś czas powrócę do hydrolatów własnie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wiesz co przypomniało mi się jak za czasów kiedy nic nie było na półkach..tak stara jestem ;) mama mi zrobiła ogórkowy tonik taki home made hehe - także faktycznei - teraz jak się bardziej zastanowiłam to tonik był też jesdnym z moich pierwszych kosmetyków ever :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pewno przez ten alkohol dość wysoko w składzie ..

    OdpowiedzUsuń
  31. ANULA pisz zawsze co chcesz - chętnie słucham innego zdania, alternatywnych sposobów. Jestem bardzo ciekawa co byś mi zaproponowała :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ta tez jest rzadkawa - ta odlewka od Ciebie była bardziej żelkowata - jestem tego pewna. Ślicznie pachnie no :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Oj rozumiem - nie lubięe tego uczucia oblepiania - bleh

    OdpowiedzUsuń
  34. TAK! pływa w wodzie - a jakiś zwykły kwiatuszek taki -aster? nie jestem pewna - zatopiłam go :D
    Ja wcześniej przez dłuższy czas stosowałam hydrolat - więc sama rozumiesz potrzebowałam zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  35. aha - w takim razie mogę powiedzieć, że jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  36. :) Ty chyba wolisz bardziej naturalne klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Rozumiem - chyba to nawet lepiej ( w sensie, że mnie chemii jest) niemniej ja lubię taki energetyczny kopniak rano w twarz heh :)

    OdpowiedzUsuń
  38. No tak - alkohol jest tu wysokooo więc raczej to nie dla Ciebie propozycja:)
    Słyszałam dużo pozytywnych opinii na temat toniku P&R od osób którym ufam, także Twoja opinia - to oznacza jedno - muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo duże wrażenie zrobił na mnie tonik herbfarmacy róża z jeżówką. Skład prosty, ale działa super. Verima ma fajne toniki. Ostatnio zachwycam się andalou naturals (iherb).
    Ale w zasadzie od wielu lat najwięcej zużywam hydrolatów. Jakbyś miała ochotę spróbować to polecam hydrolat z biochemiiurody wraz z zestawem do zrobienia toniku.

    OdpowiedzUsuń
  40. Powiem Ci, że coraz bardziej w nie 'wsiąkam' ;) i powoli odrzucam inne składy, ograniczam sobie w ten sposób kosmetyki które chce przetestować ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. ha ha ha no tak, w ogóle nie napisałaś :p

    OdpowiedzUsuń
  42. :D :D
    Oj tam, oj tam :D
    Wiesz, że.ciężko mi się powstrzymać!

    OdpowiedzUsuń
  43. u mnie woda chabrowa to też było wielkie nieporozumienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja mam teraz tonik-mgiełkę z Tołpy i jestem z niego bardzo zadowolona. Cudnie pachnie, tonizuje, nawilża, odświeża i był niedrogi. Też ma ekstrakt herbaciany. Mój faworyt. Ten Twój by mi pewnie nie podpasował.

    OdpowiedzUsuń
  45. Zdecydowanie bardziej wole hydrolaty, jednak nie pogardze dobrym tonikiem :D a jakie są te dobre moim zdaniem? ano właśnie, sczególnie ten od Sylveco, bardzo fajna żelowa konsystencja w akompaniamencie przyjemnego skłądu i tonik od Orientany, te same zalety. Oba nie zawierają procentów, więc można się raczyć nimi w dowolnych ilościach, hihi

    OdpowiedzUsuń
  46. Zawsze, zawsze pamiętam o toniku! Te wszystkie inne wody nie są dla mnie... Myślałam, że ten tonik to taka galaretka, czuje się strasznie zawiedziona :/

    OdpowiedzUsuń
  47. Miałam wcześniej hydrolat oczarowy z BU:)
    Róża z jeżówką - ciekawa kompozycja :0 ciekawe czy mocno różanie pachnie - bo nie zdzierżę :D
    Dzięki - na pewno jeszcze wrócę do naturalnych źródeł :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Rozumiem :) Dobrze jest kroczyć swoją drogą :) po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Toniko - mgiełka - już sam pomysł mi się podoba:) No cóż ..każdy z nas jest inny i czego innego oczekuje :)

    OdpowiedzUsuń
  50. hehehe - no tak procenty bywają złośliwe hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Niooo ja też kupiłam z tą myślą - bo wiesz wcześniej Madzia podzieliła się ze mną odlewką i właśnie była galaretkowata...widocznie coś namieszali :/
    A jaki Pączusiu jest Twój ulubiony tonik ?

    OdpowiedzUsuń
  52. Oj szkodaaaa.... Ulubiony? Tylko jeden? ;) Wydaje mi się, że Lancome :)) i chyba nawet go znasz? Wydaje mi się, że pokazywałaś taki zestawik z kremem od Irenki? :)

    OdpowiedzUsuń
  53. mam ziaje liscie manuka ;) i toniki Lusha :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger