9/10/2014

Przyjazna maseczka The Secret Soap Store z borowiną i masłem Shea

Oddech jesieni coraz mocniejszy :) zacieram ręcę bo choć (trudno w to uwierzyć) nie miałam jeszcze urlopu to wstępują we mnie siły witalne i mam  większą ochotę - między innymi na zadbanie o siebie :)

Pachnąca Wanna serwuje nam nie tylko smakołyki do kąpieli - sklep ma w swojej ofercie bogaty asortyment kosmetyków pielęgnacyjnych. 
Jednym z nich jest:

Maseczka do twarzy z borowiną i masłem Shea The Secret Soap Store




Maseczka przygotowana na bazie naturalnych olejów roślinnych (olej jojoba, macadamia, masło Shea) z dodatkiem borowiny doskonale oczyszcza, regeneruje i stymuluje skórę. Zawarte w olejach witaminy A, E, F łatwo przenikają do skóry poprawiając jej kondycje. Po zastosowaniu produktu skóra staje się świeża, gładka i aksamitna. Bez dodatku kompozycji zapachowej.




Właściwości maseczki (klik)





Glinka czerwona - szczególnie dobrze działa na skórę wrażliwą, łagodzi podrażnienia i zapobiega rozszerzaniu się naczynek krwionośnych. Łagodnie ściąga pory i wygładza cerę.

Masło Shea -ma właściwości łagodzące, mocno natłuszczające i wygładzające. Chroni i wzmacnia cement międzykomórkowy oraz płaszcz hydrolipidowy skóry. Stymuluje metabolizm komórkowy
i wzmacnia lokalne krążenie kapilarne. Skutecznie chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Jest wysoce cenione za swoje zmiękczające skórę właściwości, oraz zdolność leczenia podrażnionej powierzchni skóry.

Olej Avocado- jest bogaty w lipidy, w tym nienasycone kwasy tłuszczowe, z przewagą kwasu oleinowego, zawiera kompleks witamin A, D i E. Intensywnie nawilża i odżywia skórę. Zabezpiecza przed wysuszeniem i złuszczaniem się oraz zapewnia skórze gładkość i miękkość. Wspomaga procesy naturalnej regeneracji naskórka. Olej łatwo przenika przez naskórek, zawiera dużą ilość składników odżywczych i substancji aktywnych.

Olej Macadamia -bogaty w witaminy: A, B, E oraz składniki mineralne zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe oraz fitosterole i lecytynę. Hamuje starzenie się skóry chroniąc lipidy ścian komórkowych przed działaniem wolnych rodników. Maseczka do twarzy dzięki temu zapewnia niezwykle aksamitne odczucie na skórze. Dzięki podobieństwu do naturalnych tłuszczy skóry łatwo się wchłania i wygładza skórę.

Olej Jojoba - zawiera witaminę E, dostarcza naturalnych substancji wzmacniających odporność skóry na zewnętrzne szkodliwe czynniki. Zmiękcza skórę. Lekki olej łatwo przenika przez naskórek. Doskonale zrównoważony olej nadający się zarówno dla skóry suchej, odwodnionej, jak
i przetłuszczającej się. Szczególnie polecany dla skóry podatnej na występowanie trądziku. Jojoba charakteryzuje się bardzo wysoką zgodnością biologiczną ze skórą.


Skład:



Z uwagi na obecność olejów i masła shea na początku obawiałam się, że maska może okazać się dla mnie komedogenna a niespieszno mi do nowych nieprzyjaciół na twarzy.
Niemniej ciekawość zwyciężyła (to już pewne - będę się smażyć w piekle - "ciekawość pierwszy stopień do piekła" hehe
Maseczkę otrzymujemy w dobrze zabezpieczonym tekturowym pudełeczku, po jego rozerwaniu oczom naszym ukazuje się srebna tubka z mięciutkiego plastiku, również zabezpieczona - ogromny plus ;)


Maseczka ma dość rzadką ale nie spływającą konsystencję, bardzo łatwo się rozprowadza. Dzięki zawartości torfu kolor jest brunatny.
Bezzapachowa...może ociupeńkę trąci ziemią ale to może moja chora wyobraźnia ;)  W każdym razie absolutnie nie jest nieprzyjemny.


 Moja opinia


Na pierwszy doświadczonego aczkolwiek zezowatego oka można zaobserwować, że prezentowana tubka jest za duża na mieszkanie dla 70 ml maseczki (jest przeznaczona na 30% więcej zawartości). Ciekawe co miał na myśli producent. Może to, że maseczka jest dość lejąca i łatwiej się wyciska - nie mam pojęcia. 
Trudno w to uwierzyć ale aplikacja maseczki jest bardzo łatwa. Mimo, że jest dość lejąca się, to nie spływa z twarzy. Najbardziej podoba mi się, że maseczka nie zastyga i nie tworzy charakterystycznej dla glinki skorupy.
Dzięki maseczce skóra jest ładnie nawilżona, odżywiona, wyraźnie odprężona i wygładzona. Szczerze mówiąc po użyciu cera jest gładka jak wiecie co ;) W cudowny - aczkolwiek brunatny sposób zniknęły skórki z okolicy brwi i nosa, na które notorycznie się uskarżam. Jak już wspomniałam na wstępie obawiałam się, że maseczka pozapycha mi pory i lipa będzie - tak się jednak nie stało. Czyli nie takie oleje złe jak mi się do tej pory wydawało - zdaje się, że to kwestia odpowiednich proporcji. 
Maseczkę stosuje się 1 - 2 razy w tygodniu. 

Maseczka do twarzy z borowiną i masłem shea The Secret Soap Store (70 ml - 18,50 PLN)  jest do kupienia w sklepie Pachnąca Wanna - klik 






Zgodnie z obietnicą niżej mało ciekawa fota - maseczka nie wygląda może specjalnie atrakcyjnie, za to działa bardzo dobrze :)
Swoją drogą podzielę się z Wami pewnym swoim 'fiksum - dyrdum' - lubię maseczki BARDZO - ale nigdy, przenigdy nie wymaziam się pod nosem i nie lubię takich formuł, które uniemożliwiają mi noszenie okularów :)
A Wy macie jakieś swoje maseczkowe fiksum - dyrdum? :)





Znacie markę TSSS? Co ciekawego możecie polecić z ich asortymentu?
Jakie maseczki do twarzy preferujecie?

56 komentarzy:

  1. Ja jej nie znam, ale jest bardzo interesująca.
    Fajna szata graficzna :)
    A fotka cudna *: *: wstaw sobie do dowodu :DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawie się zapowiada, a ja uwielbiam testować nowe maseczki, więc na pewno się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się zawsze maziam pod nosem, bo mi się często syfy tam robią :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A czemu nie pod nosem?
    Ja zawsze uważam bardzo, żeby nie dotknąć maseczką włosów, skrupulatnie omijam linię włosów przy smarowaniu ;)
    Z TSSS znam jedynie krem do rąk pomarańczowy - boski był ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. masło shea mnie zapycha :( co zdecydowanie ogranicza mi pole manewru

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo kuszą mnie kremy do rąk tej firmy :) Maseczką też bym nie pogardziła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze to opakowanie kojarzyło mi się z kremem do rąk. Maska faktycznie na pierwszy rzut oka wygląda bardzo mocno komedogennie . Nie dość, że masło shea, to olej makadamia ;D Ja mimo wszystko nie spróbuję. Leczyłabym się z tego chyba rok ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. boro-wina-boro-wina, na wszytsko z tym specyfikiem w nazwie reaguje mniej więcej tak: http://gify.city24h.pl/details.php?image_id=1507 jednak skład jest tak banalny, że potraktuje go jako inspiracje i spróbuje sama wyczarować coś na kształt, a bo co ^^ :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię zapach ziemi, więc byłoby to dość ciekawe spotkanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne opakowania mają :) Jestem ciekawa zapachu... BARDZO!

    OdpowiedzUsuń
  11. A tam, nie musi wyglądać byleby działała :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bardzo rzadko nakładam maseczki, bo nie lubię ich zmywać, ale ta wydaje się fajna:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawi mnie ta maska ! Muszę w końcu zaopatrzyć się w nią ! :]

    OdpowiedzUsuń
  14. Ich asortyment jest mi nieznany, ale mam ochotę wypróbować ich krem do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapowiada się ciekawie. Może u mnie też się sprawdzi, skoro jest na bazie glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli chodzi o tę markę to najbardziej słynne są ich kremy do rąk :) Myślę, że po prostu kluczem do polubienia się z olejami jest właściwe ich dobranie. Moja cera lubi olej jojoba i tego się trzymam. Coraz mniej kombinuję bo wreszcie mam w miarę przyzwoitą cerę.

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja zawsze maziam się pod nosem i nigdy na maseczkę nie zakładam okularów:) Chodzę sobie zupełnie ślepa przez te 10-20 minut:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawsze mówili, że to co nie wygląda ładnie daje lepsze efekty :D Spójrz na brzydkie kaczątko :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Coś sama wiem o niezbyt dobrze wyglądających maseczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hyhyhy - można czasem trochę postraszyć ;) gorzej jak ktos powie - zmyj tą maskę - jak już o niej zapomniałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uparcie w to wierzę ;) cieszę się, że w tym przypadku zapach jest neutralny chociaż ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. :) ja jakoś nie mogę - czuję się bardzo źle bez moich ślepaków - i tym samym niweczę obiecany przecież relaks.. to nic, że potem przez dłuższą chwilę muszę szorować okulary :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgadzam się z Tobą - u mnie wyjątkowo nie sprawdza się olejek kokosowy nad czym ubolewam, gdyż kocham zapach kokosa :/
    Ja też kojarzę markę głównie z ich sławnymi kremami do rąk ale jeszcze nie miałam żadnego.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zadowolona z niej jestem - a jestem klasycznym mieszańcem i wrażliwcem - nie odnotowałam żadnych sensacji nieprzyjemnych :) Lubisz glinkowce?

    OdpowiedzUsuń
  25. Podobnie jak ja...waham się jedynie jeśli choci o wariant zapachowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Polecam - i ciekawa jestem Twoich doznań :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja z kolei rzadko kręcę własnoręcznie bo nie mam na to cierpliwości/czasu etc. ;) Bardzo łatwo się ją zmywa...zapomniałam dopisać, że skóra absolutnie się nie barwi, bo wstępnie miałam takie myśli - bez obaw :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wychodzę z dokładnie takiego samego założenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Opakowanie tekturowe zdecydowanie pro - eko - lubimy, lubimy ;)
    Jak wspomniałam zapach jest leciutko ziemisty ale naprawdę nie przykry dla nosa. Natomiast producent określa ją jako bezzapachową ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo delikatny jest ten zapach, bardzo ale moim zdaniem jest - własnie uważam spotkanie z TSSS za udane :)

    OdpowiedzUsuń
  31. No tak, z masłem shea albo się lubi albo może krzywdę narobić ..podobnie jak zły dobór olejków ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ooo jessu nie nawidzę pod nosem, pod nosem nie dam rady - z niczym ...od małego - to teran zamknięty hehehe :)
    Nie wiem czemu - boję się że mi wejdzie do dziurek i będzie piekło :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Zdecydowanie! - dobrze czuję się w tej roli :))

    OdpowiedzUsuń
  34. Aj a ja nie mogę, no niee moge się przemóc ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja od niedawna odkryłam dobrodziejstwa maseczek nie -saszetkowych i z przyjemnością się im oddaję :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mysłam o tym - ale musiałabym zmienić także rubrykę pochodzenie ..zdeaje się hehehehe :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Hihihihiiii :)
    Ciekawe jakby odprawa na lotnisku wyglądała... musiałabyś szybko skoczyć do łazienki i maseczkę nałożyć, żeby się ze zdjęciem zgadzać :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam ,ale ten skład to niemal pewność, że trądzik się pogorszy ;)
    Ale kto wie, może akurat nie...

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo lubię kosmetyki TSSS :)
    Ja się pod nosem zawsze maziam, a to błąd, bo niektóre maseczki wywołują pieczenie i w tej okolicy piecze najbardziej :P

    OdpowiedzUsuń
  40. Zaciekawiła mnie ta maseczka, glinka czerwona powinna być dobra dla mojej naczynkowej cery :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Uwielbiam takie opakowania, tu tekturka, tu oszukana blaszka ... działa to na mnie niesamowicie! ;) i ja boje się olejków na buzi ale może pora zaryzykować? będę dumać :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja też ciągle mam problemy z suchymi skórkami, może ta maska pomogłaby załagodzić ten problem ;) jeszcze nigdy nie miałam okazji testować kosmetyków tej firmy ale kuszą mnie właśnie maseczki i kremy do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Jak na bazie glinki to i ja bym spróbowała. Ostatnio zaczęłam tylko takich używać, lub glinek czystych. No i wiem już jak :D A ja miziam się maseczką wszędzie, aż czasem wlizę na włosy i ciężko je potem domyć. O, głupia ja! Za to nie mam chyba maseczkowego fiksum-dyrdum. Mnie można robić prawie wszystko, ale ręcznika na twarz nie położę. Mam wrażenie, że się duszę i od razu ściągam. Można to zaliczyć?

    OdpowiedzUsuń
  44. Można ! dlatego z tych samych przyczyn ja nie znoszę wszystkich tych maseczkek w płachtach ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Też mam chcicę na krem do rąk - waham się tylko nad zapachem :d

    OdpowiedzUsuń
  46. tiaaa - nie powiem umieją się sprzedać ;)
    Nie wiem :( ja jestem bardzo mieszany mieszaniec - na skórki miodzio ale jest mocno treślciwa to podejrzewam, że zatkać może :/

    OdpowiedzUsuń
  47. Też jestem naczynkowcem - nie podrażniła rumienia, działa kojąco nawet :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Możliwe właśnie, że za młodu się tak pomaziałam i zapamiętałam raz na całe życie żeby tam nic nie pchać hehe:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger