9/22/2014

Coś nowego, coś niebieskiego, coś świeżego


W poście o ulubieńcach sierpnia - klik wspomniałam o bardzo ciekawej propozycji ze stajni:






Mowa o Piance do mycia ciała - Syrenie pocałunki 

Jest to kosmetyk niebanalny i tym samym z miejsca został przeze mnie polubiony. Nie miałam wcześniej do czynienienia z podobną strukturą. 



Jest to coś pośredniego między pianką a pastą - w każdym razie konsystencja jest raczej zbita niż piankowata typu chmurki do mycia twarzy itp.



Interesująca formuła jest banalnie łatwa w obsłudze. Po prostu nabieramy kawałek i się myjemy.
Czynnościom ablucyjnym towarzyszy bardzo przyjemny, rześki aromat.



Jeśli chodzi o zapachy to jest w czym wybierać. Craft'n'Beauty oferuje mnogość zapachów o intrygujących nazwach takich jak: Ugryź!, Nagi tyłek, Spocony Elf, Owocowa pętelka, Bąki małpy czy Sex na plaży. Najchętniej spróbowałabym wszystkie :) - klik Jedno jest pewne - fantazji Dziewczynom nie można odmówić ;)


Obok wspomnianych walorów (przyjemna piana, ciekawa formuła, świeży zapach) pianka dostarcza nam wszystko to czego oczekujemy od kosmetyków myjących - czyli oczyszcza nie wysuszając.


Skład: Sodium Cocoyl Isethionate, Aqua, Cocos Nucifera (Coconut) Oil , Fragrance Oil, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Colour.


"Syrenie pocałunki" są wymierną nazwą obietnicy podwodnego świata ;) w zapachu czuć powiew morskiej świeżości ale takiej bez glonów i podtrutych ryb :D



Proszę się nie sugerować prezentowanym opakowaniem - jest to wersja testowa. 
Pełnowymiarowe opakowanie pianki 250 ml dobroci to koszt 35 zł. 
Termin przydatności od otwarcia: 3 miesiące
Dostępność - klik
Lubicie takie myjące innowacje? 

47 komentarzy:

  1. Świetne nazwy :DDD choć niektóre nieco intrygujące :D

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystko co piankowe dostarcza mojemu noskowi orgazmu :D

    co do nazw zapachów to masz rację, są niesamowite :D spocony elf i bąki małpy mnie zabiły :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie miałam pianek do mycia, ale tak kusisz, że chyba w końcu jakąś wypróbuję :) Zwłaszcza Nagi Tyłek i Bąki Małpy brzmią bardzo kusząco ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeny ależ konsystencja!!! Ciekawa i taka "inna"!!! Podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jakoś nie mam nic przeciwko ale sama jeszcze nie próbowałam...jakaś taka obiekcja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę doszukać się czym pachnie "ugryź" :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam ich woski i mogę się zgodzić, że fantazji im nie brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja bym chyba kochała, bo uwielbiam pianki do mycia ciałka nanana <3 chociaż niektóre nazwy mnie odstraszają jak np. spocony elf albo bąki małpy : p

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie dziwadła pod prysznic :-) Najchętniej wypróbowałabym je wszystkie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Intryguje mnie ta pianka. Ciekawa jestem czy w tych przedziwnie brzmiących nazwach znajdzie się coś mega słodkiego?

    OdpowiedzUsuń
  11. kocham tę piankę, ale już niestety mi się skończyła :( teraz tylko się namyśleć i zamówić może inny zapach :) chociaż poczekam aż dobiję dna w wiśniowym balsamie do ciała, którego pokochałam miłością ogromną :) wtedy zamówię oba produkty za jednym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolejny ich produkt, który chciałabym wypróbować chociaż może w innym zapachu :) Chyba jak złoże wreszcie kiedyś zamówienie to połowę rzeczy kupię więc będę musiała świeżo po wypłacie to zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z takich pianek to kusiły mnie z Organique ale wciąż bujam się z zamówieniem u nich kilku rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznam, że wygląda to bardzo ciekawie :) Nie znam póki co produktów dziewczyn, ale to zapewne kwestia czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niooo - uwielbiam takie zabawy językowe...dziwaczne skojarzenia i w ogóle abstrakcję - działa to na mnie jak na magnez :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też lubię próbować co raz to nowe gadżety - żeby nie było nudno :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie też najbardziej kręcą własnie te dwie nazwy - choć i chętnie przyjrzałabym się nagiemu tyłkowi..jeśli ładny ;) hehhe

    OdpowiedzUsuń
  18. hiehehe - tyłek i bąki to jest o czym marzą kobiałki ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. dla mnie coś pośredniego - bo pianka jednak ciut inaczej mi się kojarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jest również bardzo fajna w użytkowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dokładnie - jest właśnie inna - czym oczywiście zaskarbiła sobie moją sympatię :)

    OdpowiedzUsuń
  22. :) Rozumiem..czasem naszych oporów nie da się po prostu zdefiniować :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Według dziewczyn to cytrusowe nuty limonki i pikantnej pomarańczy z domieszką wiśni i kęsu wanilii - ponoć idealna propozycja dla Draculi heh

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie z kolei niezdrowo intrygują że chcę od razu je mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  25. taaa u mnie też wyobraźnia działa na pełnych obrotach :)

    OdpowiedzUsuń
  26. abssssolutnie pyszne ciacho - to chyba byłby Twój faworyt ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie też już się skończyła :( też planuję zakupy - na pewno skuszę się na piankę :) i mydełko :)

    OdpowiedzUsuń
  28. heheh - faktycznie jest taka mnogość propozycji że każdy zakup można sobie spersonalizować - dziewczyny są bardzo elastyczne w tym względzie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam dwie pianki Organique - obie to prezenty i czekają na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Myślę sobie że warto poznać ofertę Craft'n'beauty -sama wcześniej nie znałam ich asortymentu a teraz z lubością coraz to nowe pozycje zapisuję na chciejliście :0

    OdpowiedzUsuń
  31. To całkiem normalne = ja Ci to mówię - konsysnetnca przypomina mi takie lekko rozpuszczone (czyli najlepsze!) lody omomom :D

    OdpowiedzUsuń
  32. hah świetne nazwy:)
    Chętnie kiedyś sięgnę do oferty dziewczyn... zwłaszcza, że to nie tylko same nazwy - już nie pierwszy raz czytam o dobroci tych produktów:)

    pozdrawiam
    :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger