8/16/2014

Widzialna różnica?

Wiecie, że mam delikatnego fioła jeśli chodzi o nawilżanie...staram się wyszukiwać nowości, dzięki którym uzyskam w końcu pożądaną satysfakcję :)
Ucieszyłam się kiedy na gwiazdkę otrzymałam nowy krem z tej serii :)

Elizabeth Arden Visible Difference Refining Moisture Cream Complex bo o nim mowa to w założeniu krem intensywnie nawilżający. Przywraca skórze miękkość i elastyczność, zapewniając jej odpowiedni poziom nawilżenia. Alantoina i panthenol zawarte w składzie kremu łagodzą podrażnienia i przyspieszają proces regeneracji skóry a wosk pszczeli, ekstrakt z oliwek i retinol są źródłem składników odżywczych.

 Skład przedstawia się następująco :

 Odkryłam niedawno analizator kosmetyków - fantastyczna sprawa!! można sobie sprawdzić o co chodzi z danym składem... - krem rozkminiony w trzy sekundy  - klik
Cyt. - Nie znaleziono substancji alergicznych. Znaleziono substancje szkodzące dzieciom: (SODIUM HYDROXIDE). Znaleziono inne ostrzeżenia: (SODIUM HYDROXIDE). Znaleziono substancje komedogenne: (ALLANTOIN, GLYCERIN, ISOPROPYL MYRISTATE, METHYLPARABEN, PANTHENOL, SQUALANE). Znaleziono konserwanty: (METHYLISOTHIAZOLINONE, METHYLPARABEN).


Krem zamknięty jest w szklanym, ciężkim słoiczku, dodatowo zabezpieczony był plastikową membraną.  E.Arden Visible Differenece ma dość treściwą konsystencję, która na dodatek ciężko się aplikuje...



Ogromnym minusem jest długotrwałe wchłanianie.. 
Zapach również nie należy do najprzyjemniejszych - woń typowo "babcina", przypomina tradycjne kremiska z czasów nieboszczki młodości babć ; )


Mimo powyżej wspomnianych minusów co dziwne, krem nie narobił mi przykrych niespodzianek. Faktycznie nawilża, stosuję go na noc i  rano mam wrażenie oblepienia...Nie luuuubię ;)
Cena - ok. 80 zł
Dam mu jeszcze szansę i powrócę do niego w sezonie jesienno - zimowym, bo na teraz jest po prostu za ciężki.

Znacie kosmetyki pielęgnacyjne Elisabeth Arden?

28 komentarzy:

  1. Ale super ten analizator składu! Chyba z niego skorzystam. :D
    Elizabeth Arden kojarzy mi się tylko z perfumami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo fajowa sprawa - samo się analizuje ;) i po polsku - nie trzeba się wysilać hehe;)

      Usuń
    2. I oto chodzi - jak po polsku to od razu lepiej. :))

      Usuń
    3. Jak dla mnie taka analiza jest MOCNO na skróty, niestety. I nie ma znaczenia w jakim języku. Potraktowałabym to jedynie jako ciekawostkę i nic poza tym.

      Usuń
  2. To teraz ciekawa jestem czy cos się zmieni i czy w sezonie zimowym okaże się lepszy...

    OdpowiedzUsuń
  3. z Elizabeth Arden znam tylko zapachy Sunflowers i Green Tea :) pielęgnacją i kolorówką na razie specjalnie się nie zainteresowałam. a Twoja recenzja też niespecjalnie zachęca do przygody- zwłaszcza za taką cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. babciny zapach mnie odstraszył ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tak samo tylko znałam ze strony zapachowej markę :) Pewnie, daj mu szanse zimową porą,może lepiej się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś czuję, że by mnie konkretnie zapchał ;)
    Dzięki za ten analizator składów!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech ci bozia w dzieciach za ten analizator wynagrodzi :D

    OdpowiedzUsuń
  8. woahohohoho ten zapach nękałby mnie nocami :< br, aż gęsiej skórki dostałam

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że nie jest tak, jak być powinno... Z Elisabeth Arden miałam kiedyś krem do rąk, bardzo fajny, ale potwornie śmierdział ;)
    Analizator zapisałam sobie w ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  10. długie wchłanianie + woń... niiiieeee...
    Nie lubię nic, co trzeba aplikować na noc :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Za 80 zł spodziewałabym się czegoś lepszego i jeszcze ten zapach ;<

    OdpowiedzUsuń
  12. Z oferty Elizabeth Arden znam perfumy oraz kolorówkę, pielęgnacji nie ruszałam ale zdążyłam zauważyć, że w UK ona jest dość popularna. Nie bardzo jednak ona mnie interesuje ;) i jak widzę wiele nie tracę.

    OdpowiedzUsuń
  13. pięknie wygląda ten krem, szkoda że się nie sprawdza, jakiś czas temu też znalazłam tą stronę z analizą składu i czasami korzystam, super sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda... Ale plus jest taku, że odkryłas przed nami taką stronę z analizą składów :) ja kompletnie się na tym nie znam a czasem z ciekawości chciałabym wiedzieć co tam w środku siedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj ja też nie lubię efektu oblepienia :/ Za to ta strona jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zawsze mnie ta firma ciekawiła, a tak na prawdę mam tylko tusz do rzęs, który nie należy do najlepszych :-p

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mojej tłustej cery chyba byłby za ciężki. Do analizy składów polecam tą stronę: http://www.cosdna.com/eng/ingredients.php Ja już nie kupuję żadnego kosmetyku do twarzy bez konsultacji z tym cudem:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z tej marki miałam tylko perfumy :) Krem chyba jednak nie dla mnie,bałabym się,że jest zbyt treściwy prze mojej mieszanej skórze.Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  19. Super , że wkleiłaś link do analizator kosmetyków , na pewno będę korzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Elizabeth Arden to ja do tej pory kojarzyłam tylko z perfumami i byłam święcie przekonana, że to wszystko co jest w ofercie, a tu proszę - kosmetyki pielęgnacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miała kiedyś od nich tusz i był swietny! ;D ale kremu nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Od Elizabeth Arden znam tylko perfumy i szczerze lubię tylko zieloną herbatę. Był jeszcze kwiat wiśni, ale go nie wąchałam. Taki krem jest raczej nie dla mnie, bo i zapach by mi nie odpowiadał ani tym bardziej konsystencja. Ba, a cena to jakaś z kosmosu jest.

    OdpowiedzUsuń
  23. Od Eluzabeth Arden mam jedna ze swoich ulubionych nawilzajacych maseczek :) Zreszta, właśnie trzymam ja na twarzy ;D szkoda ze taki lepiące jest ten krem, ale moze faktycznie zima sprawdzi sie lepiej. Za analizator składu bardzo dziekuje, teraz bede sprawdzać wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Często widuję te kosmetyki w TKMaxxie, ale jakos nie kuszą mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kocham serię 8 hour, zwłaszcza pomadki. Na szczęście one są bezsmakowe i pachną delikatnie ziołami :) Tego kremu co ty masz nie kojarzę, ale pewnie dlatego, że mam tłustą skórę i zazwyczaj zwracam uwagę jedynie na lekkie produkty.
    Z analizatora składu chętnie skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger