7/29/2014

Z cyklu - Poznaję świat ...angielski gentelman Barry M.

Pamiętacie ten cykl? - to mój pomysł na posty, w których przedstawiam kosmetyki z różnych rejonów świata (klik)


Dzisiaj chciałabym zaprezentować tusz do rzęs:

Barry M - który przyfrunął do mnie za sprawką kochanej Hexx :* 


 Standardowe opakowanie zawiera w sobie 8 ml czarnego tuszu do rzęs, który ma zadanie:



Jak to bywa z tuszami - albo polubimy się od pierwszego razu albo wyschnie w kącie szuflady zapomniany ;)
W tym przypadku wyskrobuję resztki, bo spodobał się moim oczętom ten jegomość a szczególnie jego członek tfu tzn. część ...no szczoteczka czyli :
tutaj - jest ona już naprawdę mocno sfatygowana - używam tuszu od kilku miesięcy (nie maluję się codziennie gwoli wyjaśnienia ;)

Jest dokładnie taka jak lubię - normalna :D nie dla mnie wydziwnione silikony powyginane w chińskie paragrafy, nie dla mnie mięsiste szczoty jak do szorowania wc...lubię prosto. Zgrabne, smukłe kształty Barr'ego bardzo trafiają w moje tuszowe upodobania :)

To nie jest mascara do zadań specjalnych jeśli chcecie "ubrać" oczy na imprezę.
Efekt, który nią osiągamy - zadowoli zwolenniczki subtelniejszego podkreślenia oczu - np. mnie.



Opisywany Barry M. daje efekt naturalnego podkreślenia rzęs..na pewno jest wydłużający. Z objętością i podkręceniem to wiecie ;) jak bym może coś doklejała, majstrowała to byłoby inaczej. A jest moim zdaniem w sam raz :)
Polubiłam ten  tusz także za bezstresową obsługę. Nie skleja rzęs, nic się nie obsypuje. Nawet pod koniec używania (podczas gdy większość znanych mi tuszy niestety robi z rzęs oblepione kluchy) Barry nadal sprawuje się w porządku.
Nie mam żadnym problemów ze zmyciem, na ale używam dwufazówki.
Reasumując - zaprzyjaźniliśmy się z tym angielskim gentelmanem :)
Wolicie delikatniejszy czy bardziej wyrazisty efekt na rzęsac?
Znacie firmę Barry M?
Jaki tusz jest Waszym ostatnim ulubieńcem?

65 komentarzy:

  1. Ostatnio polubiłam się z Sexy Pulp z YR ;) Nawet ostatnio go odkupiłam gdyż w sklepie stacjonarnym była książeczka z zniżkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię się z firmą YR także zupełnie nie kręci mnie ich asortyment ale fajnie, że masz swojego ulubieńca :)

      Usuń
  2. nie słyszałam o nim, ale jakoś mnie nie przekonuje, wolę inne szczoteczki, niż takie zwyczajne ;)

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Każdy ma swoje preferencje :) Również serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Taki bardzo łagodny, nie wiem czy do niego bym się przekonała :) Ja teraz używam z Oriflame ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dobrze napisane - łagodny - właśnie o taki efekt mi chodzi :)

      Usuń
  4. Lubie zwykle szczoteczki. Ze wzgledu na wielkosc oczu nie przeszkadzaja mi tez te wieksze, nie lubie silikonow. Efekt mi sie podoba, ja taki lubie. Ja ostatnio mecze miniaturke They're real. Z jednej strony silikonowa szczoteczka, czasami podraznia mi oczy, a pod koniec dnia sie osypuje z drugiej strony daje fajny efekt i ladnie rozczesuje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz Ty oczyszka wielkie masz :))
      hehe - nie lubię osypańców strasznie ;)

      Usuń
  5. Z Barry M miałam tylko lakiery ale kuszą mnie ich... cienie sypkie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znam zupełnie ichniejszego asortymentu ;) dziewiczy rejs można powiedzieć hehe e:)

      Usuń
  6. Ja bym z chęcią spróbowała lakiery do paznokci z tej firmy, a jeśli chodzi o tusz do rzęs to ostatnio nawet nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakierowo jestem chwilowo spełniona - także nie szukam niczego ze strachu, że znów mi się coś spodoba hehe :)
      Oj i ja niecodziennie ;) za gorąco

      Usuń
  7. Lubię te markę za dobrą jakość i przystępną cenę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to - a coś ciekawego szczególnie polecasz?

      Usuń
  8. Cieszę się, że jesteś zadowolona :) Barry M ma kilka fajnych produktów, choć na pewno kojarzy się głównie z lakierami.

    Pomimo, że lubię silikonowe szczoteczki i tutaj moim nr 1 jest Clump Defy, to z chęcią sięgam po takie zwyczajne maskary, które do dziennego makijażu stanowią świetny dodatek. Tak sobie myślę, że być może spodobałaby Ci się maskara Grashka. Sama dość często do niej wracam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z niego bardzo zadowolona - taki naturalny efekt podoba mi się najbardziej :)
      Dziękuję za polecenie - chętnie sprawdzę Grashkę jak zużyję zapasy :)

      Usuń
  9. Wolę trochę mocniejszy efekt jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z Barry M. tylko lakiery mi znane, ale ten tusz faktycznie wygląda ciekawie. Muszę przyznać, że daaaaawno nie używałam tuszu z totalnie zwykłą szczoteczką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z kolei nie znam lakierów ;) Hah - ja się niekoniecznie umiem obsługiwać niezwykłymi ;)

      Usuń
  11. z Barry M uzywam jedynie lakierow do paznokci i produktow do ust :)
    nigdy nie uzywalam tuszu do rzes.
    mialam kiedys rowniez paletke cieni, ale byly kiepskiej jakosci i pozbylam sie ich.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja wolę chińskie silikonowe "esy floresy" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihihi - pozwolisz, że skupię się na drugim członie LooL :D

      Usuń
  13. ja ostatnio uwielbiam Max Factor Clump Defy, cudowny jest :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam CD ale nie przypadł mi do gustu...moim ulubieńcem jest Masterpiece MF - wspaniała mascara ale lubię nowości zagraniczne :D

      Usuń
  14. Z Barry M miałam tylko lakiery i pigment i obydwa produkty ogromnie polubiłam. W tuszach ostatnio preferuję silikonowe szczoteczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei staram się unikać silikonowych - bo podrażniają mi oczy ;(

      Usuń
  15. Tusz daje bardzo naturalny efekt, moim ulubieńcem jest Colossal :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się efekt jaki daje - teatralne rzęsy raczej nie dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj i dla mnie :) źle mi się to kojarzy bardzo..nie lubię też sztucznych takich doklejanych plastikowych :D

      Usuń
  17. U Ciebie wygląda ślicznie, ciekawe jak sprawdził by się u mnie... Od kilku lat nie rozstaję się z MF False Lash Effect w wersji czarnej podstawowej i szczerze mówiąc rzadko go zdradzam. Też raczej delikatny efekt daje (wbrew nazwie), ale dla mnie jest rewelacyjny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu pięknie - również bardzo lubię MF - z tą różnicą, że moim ukochancem jest Masterpiece 0 uwielbiam go - ale tak jak pisałam lubię - po prostu uwielbiam zagramaniczne nowości :D

      Usuń
  18. Całkiem nieźle to wygląda, patrząc na szczoteczkę spodziewałam się glutowatych grudek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję fightthedull, że szczoteczka nie prezentuję się najlepiej - gdyż cyknęłam foto już pod koniec gdy tusz ledwo zipie ;) ale nawet jak już się kończy - spisuje się super - nie glucieje i nie kruszy się na rzęsach :)

      Usuń
  19. Lubię takie zwykle szczoteczki, chociaż efekt wolę trochę mocniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Oczywiście intensywność można stopniować - ja jestem na tyle zadowolona, że daję tylko jedną warstwę ;)

      Usuń
  20. Pierwszy raz widzę ten tusz :-)
    Dla mnie najbardziej liczy się podkręcanie moich prościutkich rzęs, więc ten tusz chyba nie jest dla mnie... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkręcanie nie jest mocną stroną Barrego ;)

      Usuń
  21. Jakos nie do konca efekt dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  22. z barry m zaprzyjażniłam sie tylko z lakierami. ich kolorówka jakoś mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, nie miałam lakierowej przyjemności także nie wiem, nie znam się, nie orientuję ;)

      Usuń
    2. lakiery są naprawdę dobrej jakości :)

      Usuń
  23. Ja mam teraz miniaturkę tuszu Clinique, i jestem całkiem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja też mam miniaturkę Clinique (dostałam od Pączka w pudrze :D) ale na razie czeka :)

      Usuń
  24. Musze go w takim razie obejrzeć w szafie Barry M a może przypadnie i mi fo gustu zwłaszcza ze te szczoteczki zwykle bardzo lubie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie sprawdź koniecznie jak masz pod ręką :)

      Usuń
  25. Lubię naturalny efekt, ale o tym pewnie pamiętasz, stosowałam tusz ZAO, który takowy zapewniał, obecnie używam Lumene dla wrażliwców, ale jak początkowo mnie zachwyciła, tak przy dłuższym kontakcie czuję się coraz bardziej zawiedziona... ale poużywam jeszcze, to coś skrobnę w jej temacie ;)
    Szczoteczki tak naprawdę nie mają dla mnie szczególnego znaczenia, mogą być silikonowe, a mogą być tradycyjne, włoskowe, liczy się jakość wykonania i efekty, które zapewniają :)
    Rzęski masz piękne, efekt mi się podoba, ale patrząc na szczoteczkę myślałam, że recenzja nie będzie pochlebna, faktycznie jest nieco "sfatygowana" :)) Najważniejsze, że Ci służy i jesteś zadowolona.
    Miłego dzionka Esy`iaczku :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że pamietam Twój tusz Zao - śliczny efekt na długo go zapamiętałam :)
      Szkoda, że Lumene zawodzi...ciekawa jestem Twojej opinii ;)
      Tak to prawda, szczoteczka mocno niewyjściowa - moja wina, bo tak późno ją obfociłam jak w zasadzie tusz się kończy.. :)
      Miłego weekendu Taniczko :*

      Usuń
  26. Wygląda bardzo naturalnie :) Zależy jaki efekt lubisz, ja osobiście uwielbiam bardzo spektakularne rzęsy, więc dla mnie zbyt delikatny :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Hexx wie co dobre :) Bardzo ładny efekt u Ciebie daje ta maskara, dla mnie marka zupełnie nie znana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, mam wrażenie, że Hexx wie wszystko :) Dziękuję - do takiego efektu najczęściej dążę w makijażu oka - delikatnego i łagodne :) na te mocniejsze - lubię popatrzeć u kogoś :)

      Usuń
  28. Do mnie niestety nie przemawia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwie wszyscy mamy wybór w zakresie doboru tego właściwego :)

      Usuń
  29. Markę znam tylko ze słyszenia, a nieodmiennie wielbię tusze Loreala ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei z Lorealem się śmiertelnie obraziłam bo wywołam uczulenie ale zabij mnie - nie pamietam który :D

      Usuń
  30. nigdy o tej marce nie słyszałam, chętnie o niej poczytam. Dla mnie plus za taką tradycyjną szczoteczkę, wole je od silikonowych. U Ciebie ładnie ten tusz wygląda - efekt bardzo naturalny, pewnie też by sie u mnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) jeśli lubisz naturalny, delikatny efekt to polecam :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger