6/19/2014

Ulotne chwile

....łapię chwile ulotne jak motyle
Na stałe
Koduję we fragmentach bądź całe...

Tekst Paktofoniki stał się pomysłem na kolejny zapoczątkowany na blogu cykl..
Rzecz to jasna i oczywista jak kryzys naszego państwa (celowo małe p) że zdarzają się momenty, które znaczą dla nas szczególnie wiele..
Chcę ich przywoływać łatwo, lekko i przyjemnie tak jak kicam z posta na post ;)

Tydzień temu weekend był pełny chwil, które chcę zapamiętać na długo...
Spotkanie z Magdą (na wakacjach - klik
i smarującą Agatą klik
nie nazwałabym spotkaniem blogerek a spotkanie przyjaciół ;) Z każdą z Nich spotkałam się już po raz drugi - tak więc Drogie moje kilometry odległości są tylko w głowie a dla chcącego nic trudnego;)
Tym razem było to spotkanie na spokojnie, nie parogodzinne.
Z Magdą dzieliłyśmy pokój a w nim wszystkie ;) nasze grzechy zostały odpuszczone - bo miałyśmy prawdziwy konfesjonał ;)
Swoją drogą miałyśmy z M. miliony tematów do rozmów a nasze donośne chichoty nie potrzebowały nawet specjalnego encourage w postaci procentów...Aczkolwiek małe intro poczyniłyśmy w sumie głównie na rozgrzewkę..
Jeny..jak to jest, że kiedy siedzisz w robocie zalewa Cię pot, wydaje się, że wszyscy są w tropikach na wakacjach a kiedy przychodzi Twój wolny czas - leje jak z cebra i jest zimno.
Było zimno i lało..
I co..
I nic - bo gdyby nie aura nie byłoby przejażdżki luksusowym mercem klasy S ze skórzanymi siedzeniami i nie poczułabym się gwiazdą z reklamówką z carfura ekpres ;) hyhy
Dziwna sprawa ta stolica...
Na co dzień głośna i hałaśliwa a z drugiej strony piękna i pełna urokliwych miejscówek

(Magdy zdjęcie) - klik
Dziwnym trafem z każdego dnia wyssałyśmy wszystko co dobre - było jedzenie ( nie najadłam się 4 pierożkami a na pizze trzeba było czekać 2 godziny - bo MUNDIAL - cokolwiek to znaczy, Agata robi pyszne tarty : ), zgwałciłyśmy Magdę na nową szminkę ;)
A zakupy były małe tym razem... bo obsypały mnie dziewczyny prezentami..


Skreśliłam kolejne pozycje z chciejlisty - lakiery Essie Big Spender i Island Hopping...a i jeszcze It's genius wpadł w mi oko ;) 
Szeregi zasiliła też nowa Macowa szminka - Rebel :) 
W BBW nie poszalałam tym razem - wziełam dla siebie tylko mydełko a w TBS - żel pod prysznic (jestem z siebie zadowolona ;) 

Agata spełniła moje niewypowiedziane chciejstwo a mianowicie piankę Organique - której nie miałam jeszcze przyjemności :), maseczka z Bielendy totalnie mnie zaskoczyła, bo nie wiedziałam, że firma ma w ofercie algi, różyk Astora, uroczy błyszyk Loreala i eyliner z Paese to dla mnie również kolorowe nowości.

Kubeczek od Magdy z miejsca stał się ulubionym letnim napojopodawaczem :) sorki że już ufuflawiony ale widać, że już w nim pijam (codziennie).
Magda zafundowała mi także maseczkę do ciała Organic Shop (mój pierwszy raz z tą firmą) i śliczny fuksjowy lakier.

Było cudownie...spotkanie pełne śmiechu, rozmów na mało, bardziej i całkiem poważne tematy.. był i brow bar, był i Starbucks i koktajl w Biosferze, i jeszcze tarta na placu zbawiciela...i wygrane piwko było, był odjechany koleś w tramwaju nr (nie pamiętam) ;) i stadion Gwardi był ..ale te i jeszcze kilka z(wy)darzeń zostaną tylko dla Nas - bo wszystkie trzy zgodnie twierdzimy, że ekshibicjonizm socjologiczno - blogerowy zupełnie nam nie grozi ;)


Magda i Agata dziękuję za chwile :*

43 komentarze:

  1. Świetne zakupy, kolory lakierów boskie ;) A kubeczek najlepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ fajny opis.
    Klimatyczny taki :)
    Lubię Twoje przemyślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Dziękuję, bardzo mi miło :) klimatycznie bo czas wyjątkowy Anetko :)

      Usuń
  3. Świetny post, a to ostatnie zdjęcie wymiata. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha zawsze tak jest z pogodą, że jak siedzisz zamknięta w pomieszczeniu i masz do wykonania pewne obowiązki to jest pięknie na zewnątrz ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. ten tekst z ostatniego zdjęcia wprowadzę chyba do swojego słownika zamiast "cześć" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Bardzo lubię czytać takie posty ;) Musialyscie sie swietnie bawić i jak najwiecej takich momentów życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie :)to prawda takie chwile to miodzik na moje skołatane serce:)

      Usuń
  7. sama chętnie bym Was poznała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, ja też bym się chętnie z Tobą zobaczyła :D

      Usuń
    2. miejmy nadzieję, że kiedyś się uda :)

      Usuń
  8. Dziękuję za odwiedziny i za wszystkie miłe chwile, drogi Brave & Rebel Esku ;)) to był dobry dzień!

    OdpowiedzUsuń
  9. Tęsknię już! Kto mie odwiedzi???????
    :*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tęsknię - a kto mnie??? a Bellę ?????? :****

      Usuń
    2. Ciężkie jest życie blogerek, chlip ;(

      Usuń
  10. Warszawa to naprawdę dziwne zjawisko tak jak napisałaś pełne sprzeczności. Z pozoru wydaje się być tylko kłębowiskiem mrówek, ale jak ktoś wie gdzie szukać to zaczarowane miejsca też odnajdzie. Choć mieszkać bym tam nie mogła. Już próbowałam, trzy miesiące to było zbyt wiele :D
    Fajnie, że mogłyście się spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie mieszkałam w Wawie - nigdy nie byłam tam dłużej niż trzy dni ...także nie wiem jakby było ;) podobają mi się jednak ludzie...są o trylion razy przyjaźniejsi niż tu w Lublinie...chociaż M. uświadomiła mi, że większości tym miłym ludziom płaciłyśmy ;) hehe
      Myślę sobie, że każde miasto ma swoje piękne i paskudne strony - tylko dla każdego są one inne :)

      Usuń
  11. też bym Was chętnie poznała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, gdyby tak zebrać wszystkich chętnych...tylko, że ja nie mam ani odrobiny zdolności organizatorskich ;)

      Usuń
  12. Fajne kosmetyki a kubek taki śliczny <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak przeczytałam tylko tytuł posta myślę Paktofonika czytam dalej no i nosa miałam - tekst ponadczasowy choć dołujący.
    Fakt spotkanie świetne i zazdroszczę takich przyjaźni ja mam tylko przyjemność czasami z niektórymi dziewczynami pisać e-maile :)
    Oby więcej takich spotkań i wycieczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam teksty Paktofoniki i Kalibra też..zawsze z sentymentem odtwarzam ;)
      U mnie ta sprawa ciągle jest rozwojowa, chciałabym jeszcze poznać tyle dziewczyn osobiście...ale chcieć to móc, naprawdę :)

      Usuń
  14. Zazdraszczam takich spotkań :) a uwielbiam takie chwile :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, że Wam się udało takie spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że się nie nudziłyście :) Kubeczek śliczny dostałaś, pianka z Organique mi się marzy, a to samo mydło w B&BW mam, nawet niedawno pisałam o nim post, całkiem fajne, chociaż zapach wybrałabym teraz jednak jakiś kwiatowy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie spotkania są najlepsze, zdecydowanie tak, a wrażenia i wspomnienia zostaną na zawsze, w głowie, w sercu, i bez ekshibicjonizmu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Boskie wszystko!!!! I zakupki i prezenciki. Ale najlepsze jest to, ze moglyscie sie razem spotkac. Takie momenty w naszym zyciu sa bezcenne!!! Szkoda, ze mnie tam nie bylo, moze kiedys w niedalekiej przyszlosci :***

    OdpowiedzUsuń
  19. Super! aż zazdroszczę Wam tego spotkania :-) Prezento-zakupy też świetne. Koniecznie pokaż szminkę! :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Słowo daję, ostatnie zdjęcie mogłoby przydać się wielu osobom w blogosferze :DDD

    Dobrze macie, sama z chęcią bym się z Wami spotkała....

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger