5/02/2014

Skąpana w róży?


Hmmmmmmmmm bardzo długie hmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm


Z różą mam tak - lubię ale w bardzo małych, malusich dawkach.. W przeciwnym razie miewam zawroty głowy ;)

Peeling cukrowy Róża piżmowa i Zielona herbata Green Pharmacy otrzymałam na spotkaniu blogerek z okazji Dnia Kobiet i przyszła jego kolej.




Peeling znajdujemy w klasycznym, plastikowym pudełeczku Przyjemny według mnie design, cieszy oko.
Od razu na dzień dobry do naszych nozdrzy dociera różany zapach. Powiem tak - jest Ok ale jest intensywny..podczas dłuższego stosownia trochę męczy..Gdyby tak dodali więcej odświeżającej zielonej herbaty..


Średnio - grubo - ziarnisty różany przyjemniaczek łatwo się użytkuje. Zdzieranie jest jak dla mnie wystarczające :)

 
Kolejny raz przekonuję się, że uwielbiam cukrowe peelingi..


Skład:

Jak widać, dość wysoko mamy tutaj parafinę :( szkoda bo staram się jej unikać, ale nie wyrządza mi krzywdy tak jak w strefie twarzy czy dłoni i stóp.



Moja ocena..
To taki średniak - gdyby chcieć powiedzieć jednym słowem.
Na plus przemawia do mnie wielkość kryształków i doznania peelingujące..
Na nie - z pewnością parafina - bo wiem, że owe natłuszczenie, które oferuje peeling jest ...nieprawdziwe :(
Zapach - i tak i nie.. Dla wielbicieli róży - myślę, że jest śliczny ;)

Znacie peelingi Green Pharmacy? Jakie macie doświadczenie?
Jak często się zdzieracie? Co jest w tej kategorii Waszym ulubieńcem?
Zapraszam do ankiety - KLIK

71 komentarzy:

  1. Myślę, że mi by się spodobał, bo lubię zapach róż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest naprawdę miły - nienachalny, stonowany - czasem trafiają się straszni dusiciele w tej kategorii ;)

      Usuń
  2. mi się zapach podoba - ale ja lubuję różę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A jestem wielką fanką różanych kosmetyków więc myślę, że zapach tego bardzo by mi się spodobał :) Piękne jest to zdjęcie na początku notki, zdecydowanie zachęca do zakupu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takmi razie - zapach na pewno by Ci się spodobał :) Dziękuję pięknie, niezmiernie milo mi to słyszeć:)

      Usuń
  4. Ja jestem z tych, którzy przed zapachem róży uciekają :D Więc peeling zdecydowanie nie dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Bu, nie lubię parafiny w peelingach. Miałam masło do ciała o tym zapachu, było niezłe, ale na peeling chyba się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też - obrzydza mnie ta tłusta powłoczka, mam wrażenie, że zakleja mi skórę brrr ;)

      Usuń
  6. Zastanawiałam się kiedyś nad tym peelingiem, ale parafina mnie odstraszyła :(
    Za to chyba sprawię sobie masło do ciała o tym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paraffiunum syffilum znacząco obniża wartość tego peelingu :)

      Usuń
  7. jeśli ten peeling pachnie tak samo jak masło do ciała z tej serii to super :) tylko ja też unikam parafiny - skóra moich łydek beznadziejnie na nią reaguje... ale znając życie któregoś dnia zaryzykuję, bo różany zapach masła GP bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam porównania bo nie wąchałam masła ...
      Niestety po raz drugi ;) jest ta parafinowa otoczka ..może omijać łydki heheh :))

      Usuń
  8. Ja tam bardzo lubię różane zapachy, więc to by mi na pewno nie przeszkadzało, ciekawe tylko jak bardzo upierdliwa jest ta parafina... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz różane aromaty, to na pewno nie byłabyś zawiedziona...tylko ta parafina :( niestety powłoczka jest odczuwalna

      Usuń
  9. Zapach znam, bo mama Robala stosuje masło w tej wersji właśnie.
    Zupełnie nie mój klimat, niestety.

    Peelingów u mnie taki zapas, że długi czas zakupów nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peelingów moc cieszy co noc hehehe :) ja ostatnio peelinguje się bez opamiętania - widocznie zrzucam skórę na wiosnę jak jaszczurka :)

      Usuń
  10. Jeśli dobrze pamiętam to mam ten peeling w zapasach (muszę przegląd zrobić bo już sama nie wiem co ja tam mam w szafce). Zapach różany lubię, nie jakoś szczególnie ale lubię. A cukrowe peelingu kocham! Jak słabo działają to używam na suchą skórę i później zmywam także tą parafinową warstwę, którą niektóre peelingu pozostawiają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OO dobry patent - może ja też tak spróbuję ;)

      Usuń
  11. nie lubię cukrowo-parafinowych peelingów :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim wydaniu cukrowe tak - parafinowe nie ;)

      Usuń
  12. Mam żel pod prysznic o tym zapachu i potwornie drażni mój nos. A ponieważ jest wydajny, to długo będę się z nim jeszcze męczyć.
    Peeling również mam tej marki, ale o innym zapachu i jeszcze nieużywany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj znam ten ból :( koniecznie sobie wynagrodź zużycie jakimś miłym następcą :)

      Usuń
  13. Nie polubiłam się z tym peelingiem, dla mnie to był poniżej przeciętny średniaczek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :)
      Ja żałuję jedynie tej parafiny w gruncie rzeczy, bo zapachowi generalnie trudno zarzucić że jest różany skoro taki ma być :))

      Usuń
  14. Chciałabym bardzo wypróbować tego produktu ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dostępny praktycznei wszędzie za nieduże pieniążki :)

      Usuń
  15. Ja nie przepadam za zapachem róży, a skoro tutaj jest intensywny, to raczej będę go unikać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radziłabym zatem wypróbować inny wariant zapachowy, jeśli nie przeszkadza Ci parafina :)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Spoko :) możliwe że przypadł by Ci do gustu :)

      Usuń
  17. Nie jestem wielką fanką zapachu róży.. chyba nawet w ogóle nie jestem jego fanką ;-) W minimalnych ilościach - tak, ale mocniejszemu zapachowi - niestety mówię nie :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie - uściśnimy (eeeee?) przybijmy sobie piąteczkę ;)

      Usuń
  18. Różane zapachy mają to do siebie, że potrafią być męczące. Nie każda kompozycja znajdzie uznanie.
    Tego peelingu jeszcze nie używałam, ale na pewno spróbuję :) Parafinę toleruję, ale w małych ilościach. W innym przypadku robi takie same szkody na ciele, co na twarzy... czyli wysyp ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak - różany zapach to chyba najbardziej wymagający aromat - potrafi być zarówno przemiły dla powonienia w swej subtelnej odsłonie ale także może doprowadzać nas do nieprzyjemnych migren. Granica dobrego smaku/jakości musi być starannie wyważona :)
      U mnie z kolei parafina powoduje okrutne przesuszenie...jakby na to nie patrzeć takie same rewelacje ;)

      Usuń
  19. nie znam, nie skusze się na niego bo parafinki w peelingach nie znoszę :/

    OdpowiedzUsuń
  20. mnie parafina nie przeszkadza w takich kosmetykach do ciała. fajna konsystencja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) W takim razie z czystym sumieniem ..polecam :) to bardzo przyjemny zdzierak

      Usuń
  21. W różanych kąpielach mogła bym przesiadywać w nieskończoność - róża i jej zapach zawsze wprowadza mnie w dobry nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, grono różolubnych się powiększa :) to z pewnością zapach dla wytrawnych znawców ;)

      Usuń
  22. Nie próbowałam jeszcze ich peelingów ale mam zamiar kupić razem z jakimś masełkiem jak wykończę obecne zapasy :) Teraz używam peelingów Joanna w tym małych buteleczkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię małe Joaśki ..jak pieszczotliwie je nazywam :)

      Usuń
  23. Szkoda tej parafiny w składzie...ale sam peeling wydaje się kuszący :) muszę sobie sprawić jakiś cukrowy, bądź zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, że ma parafinę, choć i tak mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) najlepszy sposób na pokusę to ...jej uleganie ;) hehe

      Usuń
  25. Zapach różany lubię w kosmetykach ale nie jestem wstanie stosować je codziennie bo jednak jest to zapach intensywny dla mnie i gdy jest go za dużo to lekko mnie mdli. Cukrowe peelingi jak najbardziej lubię , ale teraz już unikam tych które maja parafinę na początku w składzie ,a najlepsze to są peelingi domowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się nie chce samej kręcić - niemniej peeling kawowy to prawdziwy hit ;)

      Usuń
  26. Ja ogólnie nie mam szczęścia do produktów GP, po wypróbowaniu kilku stwierdzam, że większość to takie drogeryjne zwyklaki udające kosmetyki naturalne. Składami nie różnią się od reszty, a opakowania sugerują, ziołowe, "zielone" składy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci szczerze, że podzielam Twoje zdanie i też mam takie odczucia ;) szamopon pokrzywowy taki sobie, teraz to też takie sobie..
      Mam jeszcze do przetestowania olejek do kąpieli..zobaczymy - nie powiem, pokładam z nim nadzieję na "uratorwanie" honoru marki w moich oczach heheh

      Usuń
  27. Nie przepadam za takimi peelingami, ale na samą myśl o zapachu różanym, który bardzo lubię robi mi się miło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że zapach przypałby Ci do gustu :)

      Usuń
  28. peelingu nie miałam, ale zapach znam (i lubię) bo niedawno kupiłam sobie żel pod prysznic z tej linii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałam, widziałam ;) fajnie, że zapach Ci się podoba

      Usuń
  29. Tego nie miałam ale zauważyłam ze peelingi cukrowe szybciej dobijają dna aniżeli te w żelu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Zgadzam się z Tobą - peeling cukrowy zużywam z prędkością światła hehee :) na pewno są przyjemniejsze dla mnie niż solne ;)

      Usuń
  30. Miałam masło do ciała o tym zapachu i bardzo mi sie podobał, ale uważam że jest mocny. Jeśli chodzi o peelingi to jestem wierna gąbce Syrence i kawie:) Ale czasem robię mały skok w bok:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gąbka Syrenka i kawa - zestaw idealny ...tylko potem ta upaćkana łazienka :))

      Usuń
  31. Z różą i mną jest ... różnie. Nie do końca przepadam ale czasami pozwolę sobie na chwilę zapomnienia, o ile nie jest ona zbyt nachalna.
    Green Pharmacy znam bardzo pobieżnie bo miałam tylko żel do mycia twarzy i mgielkę do wlosów, której nie mogę wykończyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie z tą różą i u mnie hehee ;) Ja też nie znam GP dogłębnie...jakoś mnie nie ciągnie..zobaczymy jak się olejek do kąpieli u mnie sprawdzi, zbiera dobre noty hehe

      Usuń
  32. Ja z kolei jestem fanką różanych zapachów :) Z Green Pharmacy nie miałam jeszcze do czynienia, wiec tym chętniej poznałabym się z tym zdzierakiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla fanów róży i tym którym nie przeszkadza parafina to kosmetyk wart spróbowania ;)

      Usuń
  33. mnie się podobał zapach, ale działanie zupełnie nie – jak dla mnie coś nie halo z tą formułą, bo drobiny cukru zbyt rozpuszczone i moim zdaniem beznadziejnie peelinguje, no i nie trzyma się wcale skóry, odpadają kawałki z ciała jakoś. tak mi nie pasowała ta różyczka, że wlepiłam ją As ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Planuję kupić jakiś ich peeling, może skuszę się na ten, choć za różą nie przepadam za bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  35. Muszę przyznać, że zdjęcia są piękne! :))
    Mam jakiś peeling w zapasach z GP, ale nie pamiętam jaki zapach...

    OdpowiedzUsuń
  36. Różany zapach nie mój ale "cukrowość" owszem, plus te całkiem porządne drobinki. Myślę, że jest godny zainteresowania - tylko ta parafina..

    OdpowiedzUsuń
  37. Różane zapachy, to mój klimat :) podobnie jak cukrowe scruby, jednak z czasem stałam się bardzo wymagająca i nie wiem, czy wpisałby się w moje potrzeby. Parafina nie jest mi straszna i daruję sobie patrzenie na INCI jedno-składnikowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Przyznam, że jeszcze nie miałam nic od GP oprócz olejku do masażu :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger