4/21/2014

Nie chcę jutra

Nie chcę iść jutro do pracy - straaaaasznie, okropnie nie chcę ;) Święta rozleniwiają okropnie..najadłam się, napiłam i naoglądałam filmów. W międzyczasie przemyślałam sobie, że często mylę się co do ludzi, mimo swojego wieku nadal źle oceniam. Pewne wydarzenia, zwróciły ostatnio moją uwagę, że tak jak sowy nie są tym czym się wydają, tak " blogowi przyjaciele" okazują się nie być nimi naprawdę. No ale cóż na błędach się człowiek uczy a trzeba wiedzieć, że kto raz nadszarpnie moje zaufanie, raczej z powrotem go nie uzyska. Bo pamiętliwa jestem strasznie.
No nic. Nie będę rozwijać tematu. 
W każdym razie moje myśli teraz kręcą wokół sennej orbity - bo mam tak - nie chcę spać, bo jak się położe to już, zaraz będzie jutro...
Klika scenek rodzajowym w klimacie czarno - białym ;) bo takie widzenie mam 


Było lanie dzisiaj? 
Poranne orzeźwienie na pewno stawia na nogi błyskawicznie ;) 

Kultura musi być, łapy precz...mój sen, moja sprawa :0

 klik

Tak jak mówiłam..przyjaciele czasem nie są tym kim się wydają...


No proszę, już za zarajania dziejów Panie nie robiły tragedii z tego, że idą spać z umalowanym okiem...a kogo to;)




Wypatrzyłam u M. na blogu a potem znalazłam w sieci :) urocze :)) ...kolejny raz zwróćmy uwagę na pupilka..;)


Koło zamknięte ;)



Wszystkim powracająym jutro do pracy dedykuję ten post i łączę się bólu porannym ;) 

35 komentarzy:

  1. Ja zgodzę się z tym ostatnim obrazkiem. Jestem osobą, która wielbi siedzieć do późnej nocy, a potem spać co najmniej do 10. Niestety jednak wstając codziennie do pracy o 4.45 (praca na 7, żeby nie było:P) jest to niemożliwe. Mój naturalny zegar jednak daje o sobie znać i wystarczy, że mam ze 2, max 3 dni wolnego i już jestem przestawiona znowu na późne chodzenie spać i późne wstawanie:) Ale nic nie poradzę, już po prostu mój organizm tak działa i za wszelką cenę chce zrobić tak, jak mu wygodnie:)
    Ból porannego wstawania - dramat mego życia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo solidaryzuję się z Tobą...ja mam do pracy na 7.30 ale jeszcze z psem muszę na godzinkę wyskoczyć...ech..nasze organizmy wiedzą po prostu co dobre ;)
      Oj tak - ból porannego wstawania ech ;)

      Usuń
  2. Nieeee!!! Jutro do pracy... ;[
    Lania na szczęście nie bylo. :) A dwa ostatnie zdjęcia - ojjj TAK.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Cię, Esku! :*
    Wierzę, że dasz jutro radę i dowleczesz się do pracki - trzymam za to kciuki!
    Nie mogę napisać, że łączę się w bólu, bo mam jutro wolne, tralalala :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatnie - jakie to prawdziwe :P

    miejmy nadzieję, że poniedziałek będzie pozytywny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wtorek Simpluniu..wtorek ..tyle dobrego ;)

      Usuń
    2. ha ha ha, rzeczywiście, zgubiłam gdzieś cały dzień :D

      Usuń
  5. Też późno usypiam, ale dziś chyba jednak nie dam rady dłużej wysiedzieć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) lubię sobie posiedzieć ale wstawanie to zmora ;(

      Usuń
  6. Nienawidzę porannego wstawania, bo uwielbiam siedzieć długo w nocy :P ale łączę się w bólu, też jutro muszę się wcześnie zwlec z łóżka ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. i mnie czeka poranne wstawanie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech ...witaj w klubie Porannego Bólu Wstawania ;)

      Usuń
  8. Mi jest zawsze ciezko wstawac rano zaraz jak zajade do pracy. Pierwsze dni wtedy to ogromna udreka.
    Mam nadzieje, ze w pracy wszystko jutro bedzie spokojne :-D:-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nio Ty to masz wogóle totalnie rozregulowaną tą sprawę;) podziwiam szczerze :)

      Usuń
  9. U mnie jutro spokojnie :) Robal ma wolne, a ja tylko jedne zajęcia, o 18. Maturzystom nie odpuszczam ;) Więc ogólnie przedłużamy sobie lenistwo :) Życzę więc, żeby Twój powrót do pracy był spokojny i przyjemny.
    Lania nie było :) Objadania się też nie.
    Było za to dużo spacerowania po lesie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara...bardzo zdrowe podejście do świat,,popieram;)

      Usuń
  10. Też tak mam, e nie lubię się położyć bo już będzie jutro;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzień dobry z pracy! Przeżyłam tylko dlatego, że wkrótce majowy, znowu długi weekend. W sumie można powiedzieć że żyję od wolnego do wolnego ;)

    PS - uwielbiam Twin Peaks!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak...to mnie też trzyma przy życiu ;) od wolnego do wolnego ;)
      Twin Peaks - absolutnie w pierwszej trójce ever;)

      Usuń
  12. Spóźniałam się! Ale wiem, że dałaś rade! :)
    a te obrazki są tak bardzo prawdziwe....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Dałam ...zawsze daję chociaż czasem mam potrzebę sobie pojęczyć ..wiesz jak jest heheeh ;)

      Usuń
  13. Eh, a u mnie czy święto czy niedziela, pobudka i tak o 6. Mój mały budzik jest bezawawryjny ;) i nie lubi ociągania się. Ale za to w końcu był czas, żeby się nacieszyć wspólną zabawą i po prostu byciem razem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj tak, powrót do pracy po nawet tak krótkiej nieobecności jest okropny. Ja to odczuwam po każdym weekendzie. Ale ja nie cierpię mojej pracy. No dobra, może nie do końca samej pracy, ale niektórych obowiązków. Cóż, nikt nie twierdził, e będzie lekko...

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś dowlokłam się dziś do pracy, ale bez entuzjazmu:P na pocieszenie zabrałam ze sobą czekoladowego zająca, będzie na 2 śniadanie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. większą część świąt spędziłam w pracy i nie narzekam, tylko poniedziałek miałam wolny. nie długo znów weekend więc nie martw się. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. No tak... właśnie jestem w pracy i wszystko się potwierdziło. Wczoraj kręciłam się z boku na bok, a dzisiaj mam jeden wielki "nie ogar" :] Trzeba było wziąć urlop do końca tygodnia :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja wstalam o 5 I bylo ciezko.ale dzionek minal szybko wiec luz

    OdpowiedzUsuń
  19. Polaczylam sie z Toba w bolu. :) Dodatkowo wieczorem przed pojsciem spac dopadla mnie migrena. :/

    OdpowiedzUsuń
  20. No niby szczęście że mam chorobowe ale wolałabym już iść o pracy niż ze złamaną ręką siedzieć - ale łączę się w bólu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ooooo jak mi się nie chce wracać do pracy... mam tak jak koleżanka z pierwszego komentarza, najchętniej chodziłabym spać ok. 24 lub 1 w nocy i wstawała ok. 10 :) a tu niestety trzeba wstać po 7 :(((

    OdpowiedzUsuń
  22. ja dziś jeszcze miałam wolne, ale jutro.. :( Na szczęście już koło 1 będę w domu :) I niedługo weekend majowy i tydzień wolnego --> tylko to mnie pociesza :)
    A co tam fajnego na świętach oglądałaś? :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger