3/10/2014

Debiut na salonach ;)

Pamiętam dobrze, że się zarzekałam - że ja nigdy ...nigdy w życiu..tak publicznie...nieee to nie dla mnie..tyle nowych ludzi..niee - stanowczo nie dla mnie blogerskie spotkania...ekhm, ekhmm - spotykają się blogerki - zawsze mówiłam, że jestem tu od strony drzwi kuchennych ;) nie pasuję i już ;)
Z biegiem czasu zdążyłam się zaprzyjaźnić z jedną taką, która dobrze wie o kim mówię i mnie namówiła i BUm! że na pewno warto spróbować i przekonać się na swoim przykładzie - jak to jest ;)

Michałosia - organizowała spotkania w wymarzonym do takich spotkań dniu 8 marca !
w Warszawie...zgłosiłam się - i szczęśliwie dostałam się na listę..
potem zżerałam mnie stres a  potem ja jego ;)

Kiedy już odpalono busika i zostałam powieziona do stolicy, chytrze wcześniej umówiłam się z Saurią, żeby się mną zaopiekowała, bo generalnie zawsze czuję się ułomna w tym mieście ...jakbym przyjechała z głębokiej prowincji... gitara Hard Rock Caffe - zawsze budzi we mnie bliżej nieokreślony lęk ...hmmm.
W każdym razie opiekuńcza Sauria :* , była moim przewodnikiem i razem zawitałyśmy do uroczej knajpki -

Na spotkanie przybyło 15 dziewczyn, pięknych i malowanych jak z obrazka ;)

Od razu usytuowałam się w kącie - by podziwiać :)

Oczywście niektóre utożsamiły tą postawę z dziczeniem, co zresztą może było i prawdą :)
Z miejsca serduszko moje rozmiękczyła śliczna przypinka, która sprawiła, że poczułam się członkiem tej zacnej grupy :)

 A potem prawię się poryczałam jak zobaczyłam tego motylka...ożyły wspomnienia..ileż to marzeń, ileż snów niespełnionych, ileż niedobrych marsów ten motylek wnosił w moje prlowskie słodkie dziecieństwo:)

Michasia - postawiła bowiem na retro wspomnienia!!
Wzorem odległego czasu - otrzymałyśmy - MY - Towarzyszki blogerki! - przepisowego goździka oraz  rajstopy o których śnią kobiety z bratnich krajów  :) flesze poszły w ruch :)


Później nastąpiła dłuższa chwila poznawania się z okolicą - w czym niezywkle przyadatna okazała się Merry - poznajcie ją:

Tym sposobem poznałam bardzo miłe dziewczyny:
Emilkę z http://biemi-bo.blogspot.com/
Beatę z http://rajskiespa.blogspot.com/
Marlenę z http://szaronabloguje.blogspot.com/
oraz Agnieszkę z http://agnesbeauty.blogspot.com/ - z Lublina - na dodatek ;)

Moja socjalizacja zaczynała kiełkować....

Ale zaraz przyszła piękna Pani - z Maroko Sklep 
Opowiadała bardzo ciekawie o pielęgnacji marokańskimi specyfikami, na tyle, że zapragnęłam ponownie sięgnąć po olejek arganowy i czarne mydło ;) 


Niektóre z dziewcząt - na przykład Agnieszka  pozwoliły się malować po oku...;)
Muszę powiedzieć, że oko przczernione kholem wygląda naprawdę magicznie :)



Tak sobie oglądałam, słuchałam i podziwiałam aż wjechał obiadek :)
Zamówiłam sobie sałatkę z kozim serem, która prezentowała i smakowała wybornie .


I deserek - nieee nie jadałam go z tabasco ;)


A na drugi deser ;) Kolejna piękna Pani - tym razem z NUXE 



 opowiadała o kosmetykach tej bardzo lubianej przeze mnie firmy :) w tym jakże na czasie (!) o serii NUXE BODY a wszczególności o serum i oliwce na cellulit.. trzeba powalczyć z nieprzyjacielem..


Dzięki loterii na rzecz fundacji Kwiat Kobeicości  udało się zebrać całkiem pokaźną sumkę, która na pewno się im przyda..
Po szczegóły odsyłam do Misiątka - klik 


A potem to był szał --- milard prezentów spadł na mnie jak grom z nieba ;) Michasia, Iza oraz kochany Pomocnik a w zasadzie Pomocniczka :* rozdawali prezenty, także nie nadążałam z odpakowywaniem. Ale frajda :) 
Wąchaniu, oglądaniu, cmokaniu i ślinieniu nie było końca ;) 

Generalnie - wszystkie poszłyśmy z torbami ;) 




Wiecie  - jako zupełny lajkonik - (czyt. laik) nie wiem skąd się biorą te wszystkie bzdurne afery...
jedno jest pewne  = ta ekipa jest od tego wolna ;)



Atmosfera była bardzo miła, szczere uśmiechy mówią wszystko za siebie...
To że się chowam - nie znaczy, że się nie uśmiecham - żeby było jasne No;) 
Jak na pierwszy raz - poszło mi całkiem nieźle ;) hehe 

Michałosiu jesteś fantastyczną organizatorką :)!!! jeszcze raz dziękuję za spotkanie dziewczyny ! :) 
Aha - dziewczyny podrywały kelnera a kelner się dawał podrywać ;) = możecie pocztać o tym u dziewczyn :)
W każdym razie knajpka Na brackiej  to świetne miejsce, z doborową obsługą i pysznym jedzeniem. Tam nie ma pojęcia - nie ma - zrobią wszystko - nawet krwawą merry dla wytrwanej podróżniczki hehee ;) 

Ciąg dalszy nastąpi bo wciąż jestem na blogowym haju ;) 



80 komentarzy:

  1. Piękne relacja Gosiu, widać, czytać i czuć :D, że pisana z głębi Twojego kochanego serduszka :*

    Zazdroszczę, że mogłaś spotkać się z moją ukochaną Nuneczką no i Michałosią, tak bardzo bym ją chciała poznać, mam nadzieję, że w końcu się uda choć do Warszawy dłuuuuuuuga droga.....no, ale jak się chce... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-):-) Dziekuje bardzo
      Nuneczke i Michasie wysciskalam od wwszystkich ;-)
      Na pewno zdarzy sie jakas sprzyjajaca okazja :-)

      Usuń
  2. Świetna relacja :) Pozazdrościć spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje bardzo :-) Spotkanie bylo faktycznie super ;-)

      Usuń
  3. Blogowy haj :))))
    Ważne, że dobrze się bawiłaś i tylko TO się liczy. O reszcie pisać nie będę, bo mija się to z celem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Hexx :-*
      ciesze sie ze moglam po prostu dobrze sie bawic :-) i poznac mile kolezanki :-)

      Usuń
  4. Esku, fajnie, że się przełamałaś! :* Uznaję, że nasza z Kasią Śmietasią w tym skromna zasługa i nasze spotkanko przetarło tory, nieprawdaż? :D

    No i, uprzedzając żale Agaty, tej od smarowania - postuluję o warszawskie spotkanie naszej trójcy! Na stolicę mam ochotę od dłuższego czasu, a jak ogarniemy sobie jakiś sensowny nocleg, to i noc możemy towarzysko zarwać, oczywiście po to, żeby maseczki na ryjki nakładać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez dwoch zdan ...oswoilyscie jeza i Agata wczesniej tez miala swoj udzial !! stolica we trzy _ trzysta razy tak !! ! gwizdnij a juz lece ;-)

      Usuń
    2. Zatem będziemy planować! :D

      Usuń
    3. eMmmmmm, KONIECZNIE!!! skład idealny. wielbię pomysł i do zobaczenia, girls :)*****

      Usuń
    4. Tak myślałam, że nie obędzie się bez entuzjazmu :D

      Usuń
  5. No to zostałaś zjazdowo rozdziewiczona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój pierwszy raz był baaardzo sympatyczny :)

      Usuń
  6. Ciesze sie Gosiaczku, ze Ci sie podobalo. Szlaki przetarte, mowilam, ze tira trzeba bylo zamawiac na powrot do Lublina. Cmokam Cie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałaś w Tym swój udział jak kazałaś się socjalizować ;) :*
      Bez kitu - torba mi się pod siedzenie busa nie chciała zmieścić Lol :D
      Nie opowiedziałam jeszcze jaką miałam wesołą podróż do W-wy - był ścisk straszny na końcu - i powiedziałam tylko do Pani - ugotujemy się tu wszyscy - a pooootem Pani mówiła całą drogę - o sobie, swoich rodzicach, rodzeństwu, mężach, żonach, dzieciach i kuzynach - w każdym razie podróż minęła naprawdę ekspresowo ;)

      Usuń
  7. Moja droga, następnym razem siadasz bliżej nas :D no chyba, że po tym spotkaniu zaczelas się mnie bać hahah XD ja może i jestem wylewna i gadatliwa, ale krzywdy nikomu bym nie zrobiła :D cieszę się, że miałysmy okazję się poznać i mam nadzieje, że znowu się kiedyś spotkamy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się Was nie bałam Nunka!
      Ja po prostu dzik alias jeż jestem - jak na pierwszy raz i głęboką wodę too ho ooo hooo hoo jakie postępy ;)
      Ale w tyłek uszczypnęłam ;)

      Usuń
    2. W takim razie mam nadzieję,że jak znów uda się spotkać to już nie będziesz się tak oddzielać od ludzi :D

      Usuń
  8. mi również było bardzo miło Cię poznać:) mam nadzieję, że innym razem, więcej będzie czasu do pogaduszek:) pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Godziny, minuty - mijały stanowczo za szybko ;) Też mam taką nadzieję :) Serdeczne pozdrowienia :)

      Usuń
  9. Esiku mój kochany, pierwszy raz czytając relację ze spotkania się popłakałam :-)
    i są to łzy wzruszenia... a Twoje słowa "nie wiem skąd się biorą te wszystkie bzdurne afery...
    jedno jest pewne = ta ekipa jest od tego wolna ;) " są dla mnie czymś cudownym.
    p.s. Działania pomocniczki są celowe ;-) już obmyśla plan jak przejąć rodzinne dziedzictwo blogowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michaśku no co Ty ;)
      Powiem CI szczerze, żę ten motylek na wstępie - rozbroił mnie totalnie..a jak wróciłam do domu to potem z Mamą moją przeżywałyśmy normalnie deja vu - wspomnienia jako żywe wróciły :) SUPER POMYSŁ
      Tak, czułam się bezpiecznie, z dala od teog syfu - gdzie ktoś, co kiedyś - co jeszcze raz potwierdza regułę - że są ludzie i taborety ;)
      U nas same fajne "człowieki"
      Dzieczkę i spadkobierczynię masz zacną kochana ;)

      Usuń
  10. Pamiętam, że przed pierwszym blogerskim spotkaniem też byłam przerażona - a to mnie zignorują, a to będą ładne i krzywym okiem spojrzą, a to tamto i tak dalej.....co okazało się oczywiście niepotrzebne, a samo spotkanie ogromnie przyjemne :) Cieszę się, że i Tobie się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Luthienn - soul mate ;) dużo mnie kosztowało takie przełamanie - gdyż z natury jestem bardziej introwertykiem, szczególnie w grupie.. ale dziewczyny były takie ciepłe i kochane :)
      Bardzo miło spędziłam czas :)

      Usuń
  11. Z wielką przyjemnością przeczytałam Twoją relację i cieszę się, że się dobrze bawiłaś :)
    Zresztą, te uśmiechy mówią wszystko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anetko :) - dokładnie tak - uśmiechów podrobić się nie da ;)

      Usuń
  12. Ach, ten peweksowski motylek, aż mi się łezka w oku zakręciła ;-)
    Świetne spotkanie, jak widać na zdjęciach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? ...Widzę, że mnei doskonale rozumiesz Justynko ...te czasy ech..kto nie przeżył - nie zrozumie tej nostalgii ;)

      Usuń
  13. jedna z fajniejszych i przyjemniejszych relacji jakie czytałam! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Hah! A mówiłam i ja że takie spotkania to fajna sprawa :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłaś - teraz wiem, żę nie kłamałaś :P hehehe - na poważnie było super :)

      Usuń
  15. Fajnie że się poznaliśmy - kolejna blogerka z lubelskiego- tylko dlaczego musialysmy jechać aż do wawy żeby się poznać :-) ale nie ma tego złego - widzimy się na targach 22- nie ma to tamto :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej później niż ...jeszcze później ehehe :)
      Ja również bardzo się cieszę, że Cię poznałam Agnieszko :)

      Usuń
  16. Relacja pierwsza klasa :) Najważniejsze, że dobrze się bawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda:) Super - cieszę się, że Ci się podoba moje małe sprawozdanie :)

      Usuń
  17. Bardzo lubię blogerskie spotkania pomimo tych wszystkich afer, które obecnie mają miejsce w blogosferze. Bo najważniejsze, to się spotkać i dobrze bawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Kasiu o czym piszesz..przyznam, że też obawiałam się jakiś złych fluidów ale niepotrzebnie - było super - atmosfera była zupełnie wolna od fermentów i innych takich :)
      Dokładnie tak - czerpać przyjemność ze spotkania to prawdziwa przyjemność:)

      Usuń
  18. Swietnq relacja. Same fajbe dziewczyny na tym spotkaniu. Chyba przeprowadze sie do Polski zebym mogla na jakies spotkanie isc hehe. Szkoda ze w uk nie ma takich z polskimi blogerkani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajeczko - to może zorganizuj spotkanie dziewczyn w uk ;)
      To mój pierwszy raz - i mam szczęście, że naprawdę udany :)
      Dziękuję :*

      Usuń
  19. Esie może na jakimś następnym zrobisz kroczek dalej ku dziewczynom. Chyba się przekonałaś, że nie gryzą;) Pamiętam jak przed pierwszym spotkaniem miałam taki lekki stres - no bo to blogerki, niektóre takie znane, i do tego takie ładne, pięknie umalowane, gdzie ja tam do nich, jak nawet kreski na oku nie umiem prosto zrobić:) A tu się okazuje, że to takie 'swoje' dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda..wiesz ja z gruntu rzeczy jestem dość nieśmiała ;) potrzebuję czasu
      Niemniej nie żałuję - bo my z "końca stołu" też świetnie się bawiłyśmy - no i najważniejsze nawiązałyśmy osobiste relacje hehee

      Usuń
    2. Powiem Ci w tajemnicy że ja też - ale udaję :) zgodnie z maksymą fake it, till you make it ;)

      Usuń
  20. Spotkanie było świetne ;) Zgadzam się z Tobą w 100% ! Niestety też tak mam, że stres mnie zjada nie potrzebnie... Ale jak widać nie było czego się 'bać' :D Bardzo miło było mi Cię poznać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również było bardzo miło :)- każdy z nas potrzebuje mniej lub więcej czasu na rozkwit że tak powiem ;) Ja się świetnie odnalazłam w naszej końcowej niszy :))

      Usuń
  21. Spotkanie i to jeszcze w babskie święto , super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! - ta data chyba sprawiła że poleciałam jak ćma do światła ..wstąpiwszy wcześniej do Maca (nie na kurczaka ;))

      Usuń
  22. a tyle czasu prosiłam ... tłumaczyłam, gadałam i język zdzierałam : PIEROGI MIAŁAŚ JEŚĆ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój..pierogi.. Ty widzisz jak wszyscy elegancko kuraka jedzą ;)
      miałam ochotę na brokuły ale bałam sie potem foty z zielonymi zębami D:

      Usuń
    2. ja bym jadła pierogi .... -.-

      Usuń
  23. Zazdroszczę takich spotkań głownie dlatego ze poznać mozna inne blogerki i świetna atmosferę spotkania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak - atmosfera spotkania była super :)

      Usuń
  24. Tak czasami bywa, że to co przeraża okazuje się przyjemne. Wprost proporcjonalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - często zauważam tą regułę ;) cieszę się, że i tym razem została potwierdzona :)

      Usuń
  25. Piękne Wy wszystkie i te panie też. :) Byłam dopiero na jednym spotkaniu w Gorzowie i już zdążyłam się uzależnić. To ciastko też bym zjadła. :) Nuxe uwielbiam, pozazdrościć prezentów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak - podziwiałam również ;) W takim razie - masz podobne, spotkaniowe doświadczenia jak ja - super :) mam jakieś poczucie, że zrobiło się krok dalej ;)
      O wszystkim opowiem ;)

      Usuń
  26. Widze, ze cudownie sie bawilyscie :) :) czasem trzeba sie przelamac, zeby sie dowiedziec, jak cos smakuje. Twoja salatke wpalaszowalabym na momencie, a ciasteczko jeszcze predzej. Zazdroszcze spotkania, nie prezentow, ale spotkania i mile spedzonego czasu :) :)
    Buziaki ogromne i nastepnym razem chce Cie widziec na zdjeciu :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! trzeba mieć swoje własne doświadczenie ;)
      Sałatka bardzo smaczna - kozi serek pycha! i serniczek też omomom;)
      Spotkanie i relacje to zawsze sprawa nadrzędna ;)
      Jak na pierwszy raz to i tak nieźle - prawie mnie widać hyhyD:

      Usuń
  27. Zazdroszczę ;) Chetnie bym się wybrała na takie spotkanie blogerek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam - na pewno będziesz mieć okazję - warto mnieć swoje własne doświadczenie w tym zakresie ;)

      Usuń
  28. Piękne, uśmiechnięte dziewczyny! to lubię :) widać,że się dobrze czułyście w swoim towarzystwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak atmosfera była bardzo przyjemna i ...przyjazna :)

      Usuń
  29. oj my baby lubimy sobie komplikować :P usiadłaś w kącie a i tak luksus od Nuxe przyszedł pod sam Twój nosek ;) nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :) czasem trzeba wyjść ze swej norki sprzed klawiatury i się uspołecznić choć nie twierdzę, że jest to takie łatwe :)
    Ciebie również miło było mi poznać :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p.s. szkoda, że nie wrzuciłaś żadnego z tych zdjęć ze zjawom ;) :P

      Usuń
    2. Oooo tak - ja mam na drugie Komplikacja :)
      Usiadałam i ...poznałam CIebie także ja się bardzo cieszę z mojej pozycji stołowej hyhyhy
      Porządne zdjęciaaaa ;) mam ich jakieś 50 :D w roli głównej zjawy i nogi od stołu :D:D

      Usuń
  30. Oj znalazły się tam panny, które chętnie bym poznała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie dziewczyny były bardzo miłe i cieszę się, że miałam możliwość ich poznać :)

      Usuń
  31. Fantastycznie, że się udało fantastycznie. Następnym razem się nie chowaj na fotografii zbiorowej, łobuzie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :P są zbiorcze na których widać mi twarz !!! heheheheh ;)

      Usuń
  32. tak to opisalas, ze i ja bym chciala kiedys pojsc na takie mile spotkanie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOoo Hunger:) to dla mnie największy komplement :) pomyślałam sobie, że fajne byłoby spotkanie blogerek - zwierzolubów z ich puplikami - ja z Belką - Ty z Brusią, M - z Kebabem - As z Anubą, Oskarkiem, Agatem i Grafitem hmmmmm chyba się zagalopowałam - psy i koty..mogłoby być ostro ;)

      Usuń
    2. Agat to emeryt nie da rady dojechać:D
      ale Anuba i Oskar jak najbardziej :D Grafit dla własnego bezpieczeństwa zostanie w domu - będzie na skajpaju podglądał :D

      Usuń
    3. spotkanie na miau-hau szczeblu:PPPP Brusia niestety (jeszcze!) nie ma paszportu by podrozac :(((

      Usuń
  33. Widziała u dziewczyn, że się pięknie bawiłyście, super spotkanko :) Pewex rządzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewex rządzi bez dwóch zdań -z tą torebunią już się nie rozstanę ;)

      Usuń
  34. Ta Twoja sałatka wyglądała smakowicie i jak widzę skutecznie się ukryłaś na zdjęciu :D Miło było Cię poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sałatka była smaczniasta - Alejandro dołożył starań żeby oddzielić kurczaka - także duży szacun ;)
      Mnie również było bardzo miło :)

      Usuń
  35. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, było :) mam nadzieję, że jeszcze kiedyś też będzie ;)

      Usuń
  36. Jakie pyszności na talerzach, a na stole same dobre produkty :)
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger