2/23/2014

Łyk nawilżenia

Nawilżanie to mój nadrzędny priorytet. Bezwględnie. O ile pamiętam, żeby wypijać minimum 1,5l. wody, to z preparatami skutecznie nawilżającymi mam problem. Dlaczego? Bo nie nawilżają albo robią to w stopniu niewystarczającym dla moich potrzeb, albo zmieniam kremy bo coś tam nie tak, albo przeżywam rozdwojenie jaźni że raz ma być naturalnie a raz nie, albo zapominam, że trzeba, albo i tak to nic nie daje albo  i tu setka wymówek ;)  Skutkiem czego są nieszczęsne skórki, wierne towarzyszki, które z upartą natarczywością dają o sobie znać CODZIENNIE i niezmiennie, zwisając smętnymi płatami (szczególnie z nosa i okolic brwi - jak miło ;) ;) 

W ostatnim czasie obserwuję odwrót tego zasuszonego wojska :) 
Długotrwała, bo już 3 miesięczna kuracja AHAVA Time to hydrate - kremem nawilżającym na noc do skóry normalnej i suchej, przynosi pożądane efekty.

Charakterystyczny dla marki  design trafia w moje gusta bezbłędnie. Skromny, acz elegancki plastikowy słoiczek, opakowany w tekturowe pudełeczko jest dodatkowo zabezpieczony folią :) Dodatkowo lekka gramatura wyklucza niebezpieczeństwa związane z używaniem kosmetyków w ciężkich, szklanych słojak (if you know what I mean - do dziś schodzi mi paznokieć kończyny dolnej :( ) 




Jest to już druga pozycja kosmetyków tej marki. O błotnym peelingu, który rówież ujął mnie swoją skutecznością pisałałam tutaj.
Sekretem Ahava są dobrodziejstwa minerałów Morza Martwego, specjalnie dobrana kompozycja Osmoter jest odpowiedzialna za niewątpliwą skuteczność tych kosmetyków.

 Skład:


Krem  AHAVA Time to hydrate ma dość treściwą formę, która bardzo mi odpowiada, szczególnie, gdy jest to krem przeznaczony do stosowania na noc.
 Krem stosuję dwojako -  kładę normalną, cienką warstewkę, delikatnie wklepując (tutaj wchłania się błyskawicznie), albo też nakładam grubą warstwę - tzw: "pocałunek anioła", czyli nic innego jak gdyby to była maseczka, czekam na samoistne wchłonięcie, które nie trwa dłużej niż 5 minut. Krem jest bezzapachowy albo ja go nie wyczuwam :)
 Moja opinia:

Jest to doskonały krem nawilżający na noc, który w zależności od potrzeb skóry - nawilża, regeneruje i odżywia, dzięki czemu walka z suchymi skórkami przynosi pożądany efekt, skóra jest gładsza, miękka i "zdrowsza".
Nie wiem jak Wy ale ja często spotykałam się z kremami na noc, które miały bardzo tłustą formułę, zapychały i nie pozwalały skórze oddychać. Tutaj nie ma tego problemu. Mimo, iż widzimy, że konsystencja kremu jest treściwa to na poziomie odczuwania - czuje się komfort wersji light :)
Zdarza się, że po różnych testach kosmetyków mniej czy bardziej udanych, maseczkach, za grubym makijażu - moja skóra aż piszczy, że już więcej nie może...Ten krem przynosi ukojenie (szczególnie w zastosowaniu maseczkowym).
U mnie sprawdził się wyśmienicie, widzę już denko (AHAAAA - zapomniałam dodać, że nigdy nie miałam tak wydajnego kremu. Stosuję go od dobrych trzech miesięcy i dopiero teraz zaczyna prześwitywać ;)
Jedynym minusem jest cena za 50 ml trzeba zapłacić ok. 160 zł albo czyhać na promocje w Super Pharm.



  Autoryzowanym przedstawicielem marki Ahava jest:

Więcej  tutaj - klik 


Czego oczekujecie po kremach na noc? Macie swoich ulubieńców?
Miałyście okazje zapoznać się z kosmetykami Ahava? Jakie są Wasze opinie?
Czy znacie sposoby skutecznego nawilżania oprócz kremu i picia wody? 
Stosujecie metodę "pocałunek anioła" ?






53 komentarze:

  1. Ciekawy wydaje się ten nawilżacz, ale ja aż tak mocnego nawilżenia nie potrzebuję, wystarczają mi moje nawilżające specyfiki - sorbet z Caudalie i ich maska nawilżająca :)
    "Pocałunek Anioła" - bosko to nazwałaś ;) Czasem mi się zdarza tak na bogato nałożyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to określnie się bardzo podoba - nie ja jestem autorką - nie wiem skad to zapamiętałam ;)
      Ty wiesz, że maseczka nawilżająca Caudalie u mnie się jednak nie sprawdza - zapycha mnie strasznie :((

      Usuń
  2. A ja lubie kiedy twarz jest dobrze nawilżona i ten krem mi sie spodobał z tego go piszesz ze jest dobry to jednym słowem godny przetestowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to podstawa bo z uwagi na szaleństwo tarczycy zdana jestem na okresowe wysuszenie, które nie wiadomo jak długo potrwa hyhy :)
      To bardzo dobra propozycja moim zdaniem - krem pomógł mojej bardzo kapryśnej cerze :)

      Usuń
  3. Miałam z tej firmy kiedyś ten słynny krem oczyszczający do cery trądzikowej i był genialny; potem jakoś tak odeszła ta firma w moje zapomnienie; ale nawilżenie to podstawa, a kremik wydaje się być świetny...a cena?no cóż, czasem warto zapłacić więcej za dobry produkt:)
    "pocałunek anioła"...ja tek robię z peelingiem Phenome, Exfoliating; najpierw wcieram standardowo celem złuszczenia tego co mam złuszczyć i zostawiam na jakieś 15 min żeby te wszystkie dobrodziejstwa mogły zadziałać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - jestem na takim poziomie wiekowym, że muszę uważać gdzie, co i jak ;)
      Takie dobroczynne kołderki są zbawienne dla kondycji naszych cer ;)

      Usuń
  4. U piciu wody pamiętam, z kremami często zapominam :) Będę czyhać na promocję tego kremu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Polecam, jest wart swojej ceny i na dodatek bardzo, bardzo wydajny - więc suma sumarów nie jest tak źle ;)

      Usuń
  5. ten 'pocałunek anioła' brzmi intrygująco :D ja tak często zostawiam peelingi na twarzy (no bo, że maski to wiadomix :D), żeby mogły dać mojej skórze maximum przyjemności i dobroci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, tak samo czynię z peelingiem enzymatycznym - tylko muszę go znać odpowiednio wcześniej by być na 100%, że nie wyrządzi mi kuku ;)

      Usuń
  6. pocałunek anioła ?? Cóż to jest !! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam w tekście ;)
      To pozostawianie grubej warstwy kosmetyku a la maseczka do wchłonięcia ;)

      Usuń
  7. produkt bardzo kuszący! musze się za nim rozejrzeć na przyszłą zimę (bo niestety takie mam zapasy...)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze tego kremu, ale marka jest mi znana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dwie pozycje z asortymentu Ahava i obie były skuteczne w swoim działaniu:)

      Usuń
  9. Moje skóra jest raczej tłusta, więc nie muszę jej zanadto nawilżać. Fajnie, ze krem się sprawdził, ale ja kupować nie będę, bo jak pisałam nie używam takich kremów. Do tego ta cena. Jeżeli jednak produkt działa to warto zainwestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak - potrzeby cer są bardzo różne:)
      Zgadzam sie ponownie - jeśli działa to nie szkoda wydanych złociszy :D

      Usuń
  10. Ulubionego kremu na noc nie mam. I ciężko napisać mi o takim, który świetnie się u mnie sprawdzał.
    Na noc często stosuję Effaclar Duo, działa znakomicie. Z tych odżywczych, bardziej treściwych żaden ze stosowanych zachwytu we mnie nie wzbudził.

    Co do marki, widziałam szafę w Superpharm, ale nie przyglądałam się asortymentowi.
    Nadrobię to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Lublinie nie mam Superpharmu nad czym ubolewam - więc jak stanę przy szafach to nie mogę się zdecydować bo dostaję oczopląsu :)

      Usuń
  11. Ja się boję takich nawilżaczy, właśnie przez to zapychanie :) Ale ten krem wydaje się ciekawy, tym bardziej, że nie jest taki ciężki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak - mimo iż treściwy to w gruncie rzeczy jest lekki, że tak powiem w odbiorze ;)
      Zapychanie to również moja zmora :( dlatego tak cieszę się, że krem sprawdza się w swojej nocnej roli ;) i nie funduje mi tego typu niechcianych niespodzianek.
      Wczoraj nałożyłam sobie maseczkę nawilżająca Caudalie i mam dzisiaj wysyp :( szloch

      Usuń
  12. Pierwszy raz słyszę o tym kremie i w ogóle o tej firmie.
    Ja ogółem nie mam problemu z nawilżeniem, ale kiedy używam Effaclaru Duo to i owszem, mam z nim poważny problem. Póki co ratuję się kapsułkami z Rival de Looop i kremem ziai, co pomaga ale dość doraźnie.
    Może skusze się na ten ksometyk, ale.. może :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy zdaje się inne potrzeby cery ;) Próbowałam kiedyś kapsułki z Rival de Loop i z tego co pamiętam sprawowały się całkiem nieźle ;)

      Usuń
  13. Już kilka razy przechodziłam koło stoiska z kosmetykami Ahava, ale tym razem przyjrzę się im dokładniej.
    Bo dla mnie nawilżenie to również sprawa priorytetowa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością warto:)
      Nawilżanie - niby oczywiste ale jakże trudne do zrealizowania ;)

      Usuń
  14. Lubię ładnie pachnące kremu, ale tez akceptuje te niepachnace :) z dwojga złego jesli ma capić to wole ten bezzapachowy :D Kiedys D. poprosił mnie żebym przy nim nie uzywala pewnego kremu z YR bo straszliwie śmierdzial :D
    Komfort w wersji light?:D czad! bo nie znosze gdy mi krem utłuści grzywkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zgadzam się z ostatnim zdaniem nienawidzę kremu, do którego przyklejają się włosy. :D

      Usuń
    2. :* Też lubię jak pachnie..ale ostatnimi czasy zauważyłam dziwną kolejność, że to co pięknie pachnie niekoniecznie mi dobrze służy - głównie o twarzy mówię ;)
      Jak wiesz mało wytrzymała jestem o odoresy także wymiękam w przedbiegach i dlatego cieszę się z wersji bezzapachowej - skutecznej;)
      Nooo dokładnie - grzywka to punkt newraligiczny dziewczyny - nie ma nic gorszego jak kłaki wytaplane w kremie - bleeh :D

      Usuń
  15. Uuu, domyślam się, co zrobił Ci krem w ciężkim, szklanym słoiczku... :(
    Przez dobre parę minut zastanawiałam się, co znaczy "pocałunek anioła" - teraz już wiem! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Bolesne doznanie i jakże MOCNO wyryte w pamięć hhyhy:)
      Nie pamiętam kiedy usłyszałam o tej nazwie ale od razu ją przyjęłam i używam od lat ;)

      Usuń
  16. Dzięki Tobie wiem, co sprezentuję mojej mamie, która ostatnio skarży się na suche skórki. Większość kremów nie spełnia jej oczekiwań. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że AHAVA przypadnie jej do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja Mama ma podobne doświadczenia do moich - mało który krem nawilżający daje mi satysfakcje - także polecam :)

      Usuń
  17. O, nie znałam tej firmy :) Ja się dziś zaopatrzyłam w rozsławiony StriVectin - mam nadzieję, że to coś będzie działać :D
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam Stri - ale trzymam kciuki za udaną kurację :)

      Usuń
  18. O pocałunku anioła wcześniej nie słyszałam :) Co do innych metod nawilżania, to podobno nawilżająco działa również picie oleju lnianego. Ja piję od jakiegoś czasu, z różnych względów, ale z konkretnymi obserwacjami na razie się wstrzymuję :) Co do kremu, może i drogi, ale za taką wydajność i dobre działanie mogłabym się skusić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zatem zgłębić swoją wiedzę na temat oleju lnianego - dokładnie tak - jakość i wydajność sumarycznie nie są aż tak straszne :)

      Usuń
  19. haha zasuszone wojsko ;) ja się nawilżam teraz codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D cała armia suchotników - na szczęście w odwrocie ;)

      Usuń
  20. cieszę się, że dzięki niemu wygrywasz walkę ze skórkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) mnie również ten stan bardzo się podoba hyhy

      Usuń
  21. do dziś nie miałam pojęcia o istnieniu tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Internety to kopalnia wiedzy i samo zuooo jeśli chodzi o kuszenie ;)

      Usuń
  22. Pocałunek anioła <3
    Krem chyba z tych droższych ale skoro pomaga Twojej skórze to jest wart wszystkich pieniędzy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Wiedziałam , że Ci się aniołek spodoba ;)
      Tyle kasy poszło w błoto za nieudane niby tańsze wersje, że teraz zupełnie inaczej na to patrzę - jakość i skuteczność zawsze się obroni ;)

      Usuń
  23. Pocałunek anioła <3
    Krem chyba z tych droższych ale skoro pomaga Twojej skórze to jest wart wszystkich pieniędzy :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo chętnie bym spróbowała :) ale cena dla mnie za wysoka :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem - niemniej po nieudanych doświadczeniach z kremami, które były dużo tańsze ale nie robiły nic albo robiły mi krzywdę - biorąc pod uwagę jakość, skuteczność i wydajność, to perspektywa ulega zmianie ;)

      Usuń
  25. Kurcze, w ogóle nie znam tej marki. Ale przyjrzę mu się bo brzmi nieźle. Kremy do twarzy to moja mania:P

    OdpowiedzUsuń
  26. odżywczy i treściwy, ale nie ciężki - to brzmi fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam kosmetyki Ahavy, ale o tym już wiesz, moim nocnym przyjacielem był Time To Smooth Age Control Night Nourishment w wersji wygładzająco-odżywczej, i też, mimo treściwej konsystencji, nie zapewniał tłustego filmu, tylko mega nawilżenie, odżywienie i komfort :) Jak ich nie lubić :) A cena nie jest aż tak wysoka, jeśli wliczyć wysoką wydajność i tak wspaniałe efekty - nasza cera jest tego warta ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ahava to jednak dość udana marka. Obecnie używam dość sporem miniaturki (jeszcze z czasów glossyboxa) kremowego peelingu do twarzy i jest przyjemny. Chętnie spróbowałabym tego kremu.

    Auć z tym słoikiem, opowiadałam Ci jak mi na środkowy palec w pracy spadł kawał (około 2kg) wędzonego salami? :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Kosmetyki tej marki nie należą do najtańszych, ale chętnie bym coś kupiła!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger