2/18/2014

Myję się calendulą :)

Lubię się myć wodą :)
Banalne to i oczywiste...chociaż w dzisiejszych czasach wcale nie do końca.. Do oczyszczania twarzy używamy coraz nowszych specyfików - olejki, płyny micelarne, mleczka, żele, płyny dwufazowe, balsamy i lotiony..Oprócz mleczka, którego szczerze nie znoszę (aczkolwiek mi służy) ja też chcę spóbować wszystkiego:) 
Na fali zainteresowania tymi bardziej naturalnymi kosmetykami swego czasu sięgnęłam po: 

SO BIO, Doux nettoyant visage Calendula, Delikatny żel do mycia twarzy



Od producenta: 
Delikatny żel nie zawierający mydła, dokłanie zmywa zanieczyszczenia, czego efektem jest czysta i gładka skóra. Delikatna i świeża formuła nie narusza równowagi hydro - lipidowej, dlatego jest szczególnie polecany do cery wrażliwej. Delikatnie się pieni i pozostawia dyskretny zapach na skórze.




W miękkiej tubie zamknięty jest przeźroczysty żel, który jak bum cyk dana niczym nie pachnie (przynajmniej ja nie czuje owego "dyskretnego zapachu". Wiem jak nagietek wygląda o tak:



ale jak pachnie nie mogę sobie przypomnieć :) 


Kosmetyk tak jak podaje producent pieni się delikatnie ale coś tam zaobserwować możemy...


Omawiany żel do mycia twarzy spełnia swoje zadanie - oczyszcza twarz, pozostawiając ją gładką, delikatnie nawilżoną.  
W okresie stosowania kosmetyku zauważyłam mniej suchych skórek, co oceniam bardzo, bardzo na plus. Skład zdaje się też jest przyjazny:




Myślę sobie, że to całkiem przyzwoita propozycja do jednego z etapów codziennego demakijażu. Muszę bowiem zaznaczyć, że stosowałam go w trzeciej kolejności - po płynie do demakijażu oczu oraz płynie micelarnym. 
Za 100 ml SO BIO, Bio Nagietek, Delikatny żel do mycia twarzy trzeba zapłacić około 40 zł ale warto zauważyć, że jest on niezwykle wydajny, gdyż już odrobina żelu wystarczy do umycia twarzy.


Czego używacie do codziennego demakijażu?

34 komentarze:

  1. Ja do demakijażu oczu używam płynu dwufazowego, a do twarzy żelu nivea lub be beauty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli podobny rytuał oczyszczania - nie mogę się zmusić żeby tym samym traktować i oczy i buzię :)

      Usuń
    2. Sporo osób np używa tylko płynu micelarnego do wszystkiego, a ja nie potrafię :D

      Usuń
  2. Ja do demakijażu używam żelu z Iwostinu który świetnie sprawuje się też do zmywania oczów ;) a jeśli nie on to żel z fitomedu i micelka z be and beauty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś żel z Iwostinu ale niestety wypalił mi twarz...no może trochę przesadzam ale na pewno podrażnił - nei pamiętam tylko z której to serii było :(

      Usuń
  3. moja twarz bardzo polubiła się z nagietkiem więc pewnie u mnie ten żel również by się spisał..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagietek jest bardzo w porządku...lubię sobie też go pić i nalewkę z niego też:D

      Usuń
  4. Bardzo przyjemnie prezentuje się ten żel :)
    Ja używam do mycia twarzy ukochanej pianki Pharmaceris... Jestem z niej tak zadowolona, że narazie jej nie zdradze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię piankowe wersje środków myjących, że tak powiem - tylko że jakoś pewnie tak z przyzwyczajenia wybieram je letnią porą ;)

      Usuń
  5. Używałam go przed micelową mannią, lubiliśmy się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nagietki pachna? Mi sie wydaje, ze chyba nie za ciekawie. ;)
    Demakijaz step 1 robie plynem micelarnym, jak mam cos wiecej na oczach niz maskare to uzywam dwufazy, step kolejny myje pyszczora woda z a) kremem myjacym Alverde od Ciebie b) czyscikiem z Lusha (jak mam) c) innyn specyfikiem przeznaczonym do mycia paszczy. Osuszam papierowym recznikiem. Zwykle to wystarcza i jest clean. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam go, ale wygląda na bardzo przyjazny skórze :)
    Nie mam pojęcia jak pachnie nagietek :D

    OdpowiedzUsuń
  8. No i patrz, w końcu coś naturalnego i eko przypadło Ci do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie nagietek bardzo dobrze wpływa na skore twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo lubię takie żele. ciekawa propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie jeśli chodzi o demakijaż rządzą micele i dwufazówki, czasem też pomagam sobie żelami. Ale zanim sięgnę po te bardziej naturalne, to muszę najpierw zużyć moją wielką butlę Vichy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O jakie ładne i interesujące. Chcę bardzo.
    Co do demakijażu? Również nienawidzę tych wszystkich mleczek i micelli. Stosuję dobry żel do mycia paszczy i tonik. Tyle. Wiem, ubogo :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam wszystko do pielęgnacji, co ma nagietka w składzie :) Dla mnie to piękny aromat i bardzo lubię nagietki jako kwiaty. Miałam fazę na własną uprawę bo chciałam odtworzyć wspomnienie z babcinego ogrodu, udało się :)))
    U mnie demakijaż to niezmiennie kilka kroków, każdy produkt ma swoje zastosowanie łącznie z mleczkiem, którego tak nie lubisz :) Ale być może nie trafiłaś na to odpowiednie? Kto wie.... ja sama odkryłam ideał w Caudalie, ale i tak trzymam się z dala od oczu. Tam rządzi dwufaza, a reszta to różnie np. żel, mydła, olejki i inne cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jestem nagietkową panienką :)
    lubię nagietka, szczegolnie płatki w mydle
    do demakijażu używam żelu i płynu micelarnego (a jak mam potężnego lenia to chusteczek do demakijażu i micela)
    jakby w tej części swiata były jakieś ogarnięte toniki używałabym może toników (płyn micelarny mam z PL bo tego wynalazku również nie ma)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja cera wymaga lepszego oczyszczania i jak dotąd najlepiej spisuje się żel Vichy Normaderm. Niestety takie lekkie czyściki nie dają sobie rady i zaskórniki zaraz odbudowują się ze zdwojoną siłą ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy o tym żelu nie słyszałam, ale lekkie nawilżanie brzmi kusząco. Moja skóra (w szczególności zimą) potrzebuje porządnej dawki nawilżanie, więc już na etapie oczyszczania staram się podchodzić do niej "na spokojnie" i nie używać zbyt wysuszających produktów.

    OdpowiedzUsuń
  17. u mnie do demakijażu oka idzie micel, reszta twarzy rówinież, potem zawsze dodatkowo żel oczyszczjący albo pinka, albo oliwka i to na szczocie Clarisonic :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Powiem szczerze, że tak samo jak Ty wolę się myć wodą i żelem do mycia twarzy i oczu... Micele lubią mnie podrażniać, mleczek nie lubię, a płyny dwufazowe lubią zapychać... no cóż, dobrze że jest duży wybór żeli do mycia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cały asortyment SO BIO mnie kusi, ja obecnie mleczko z Celii :)

    OdpowiedzUsuń
  20. nagietka lubie, choc nie zawsze mi sluzy, bo czasem wysusza, ale jesli twierdzisz, ze ten jest inny.. to moze kiedys na niego trafie:)) zazwyczaj uzywam dwufazy do oczu, micela, kremo-zelu do mycia twarzy...

    OdpowiedzUsuń
  21. ja używam teraz żelu z Kolastyny, fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przez chwilę zaczęłam się zastanawiać jak pachnie nagietek :P Miałam z nim tylko styczność w przypadku mieszanek herbacianych.

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie zawsze też żel/emulsja trzeci w kolejności.
    Nie ma oczyszczania bez wody. I już! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przyznam, że od jakiegoś już czasu mam ochotę kopic sobie parę produktów tej marki bo kuszą mnie bardzo, ale z tym zakupem niestety jeszcze muszę poczekać.

    OdpowiedzUsuń
  25. Słyszałam o tej firmie i kusi mnie coś sobie od nich zakupić, może na początek ten żelik, którym kusisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. pieni się tak sobie :D jestem głodna.. nie mogę nic sensownego napisac :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja mleczka używam tylko do demakijażu oczu, bo tak bardzo mnie nie podrażniają, całej buźki bym chyba nie umiała tak zmyć, i preferuję do tego celu właśnie żele, a po żelu tonik. Takiego nie znam, ale skład rzeczywiście całkiem przyjazny :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger