1/15/2014

Kąpielowi umilacze: Lushowej rozupusty ciąg dalszy..

Czas przyjemności to dla mnie bezwględnie kąpielowe harce i swawole...
Ostatnio ten czas wydłuża się okrutnie ..
Wszystko za sprawą kochanych duszek - Lil i Kasi K. które obdarowały mnie kolejnymi Lushowi cudakami..
Oba skończyły już niestety swój wesoły żywot a oddając ostatnie tchnienie narobiły mnóstwo piany i wywołany rozanielony uśmieszek Giocondy, tudzież zadowolonego kota..
Pierwszy Creamy Candy Bath zaprowadził mnie do malinowanego chruścianka.. Soczysty zapach maliny wypełnił wnętrze łazienki a delikatny cukrowy aromat po prostu przeniósł w kraninę dzieciństwa..

 Rozdrobiona malina pieniła się wyjątkowo okazale.. Właściwości pielęgnacyjne w tym przypadku do delikatne natłuszczenie skóry jednak bez nielubianego, tłustego filmu, któremu mówię zdecydowanie nie..

 Drugi gagtek - Pan Pingwin z pozoru nieco chłodny (w końcu gatunek zobowiązuje ;) okazał się wyjątkowym miluchem... 

 W kąpieli oddając swój pingwini żywot zagwarantował mi intensywną pianę, która oszałamiająco pachniała.. świeżością...wyobrażałam sobie skutą lodem Antaktydę ale nie pamiętam czy byłam wtedy trzeźwa :D 
Podobnie jak w przypadku różowego cukiereczka, Pan Pingwin zadbał o dobre nawilżenie/natłuszczenie.
Wartości terapeutyczne obu przyjemniaków są bezcenne :)

Jakie są Wasze ulubione umilacze do kąpieli?

47 komentarzy:

  1. Mialam pingwinka, swietny byl.

    OdpowiedzUsuń
  2. The Comforter :) a teraz mam różane aromaty i w piątek lecę na zwiady :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem że odkryłaś różany raj - dżem z róży tak?;)

      Usuń
  3. Pingwinek mnie zauroczył ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Pieknosci slicznosciowe ;-* mam ochote, zeby znow lusha odwiedzic :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - takie słodkie te cacuszka że ojeju :))

      Usuń
  5. Pingwin jest boski ♥
    I podejrzewam, że podczas pingwinowania byłaś pijana z emocji, ja do dziś się uśmiecham szeroko na wspomnienie naszego spotkania ;)
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie pingwinowanie było niezwykle radosne :) Buziulki :*

      Usuń
  6. pozazdrościć zapachu ;)));* pingwinek jest słodki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę umilaczy:) Miałabym problem ze spożytkowaniem pingwinka, ponieważ wygląda uroczo:) W listopadzie kupiłam mydło Organique z papugą. Kostka pełni rolę dekoracji;)

    Nie pogardziłabym malinowym chruśniakiem. Wyobrażam sobie tę apetyczną woń i mnóstwo piany;) Dlaczego Lush nie otworzył w Polsce żadnego salonu?:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, żal mi było ale jego pingwinie poświęcenie nie poszło na marne ;)
      Mydło z papużką :)) <3 Pamiętam że kochasz ptaki :)
      Ja również ubolewam nad nieobecnością Lusha u nas :(

      Usuń
  8. Chyba nie wrzuciłabym tego pingwinka do wanny nigdy,bo byłoby mi szkoda takiego słodziaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. zachęcona Twoimi postami skierowałam swoje kroki do Lusha i kupiłam 2 bomby... i coś mi się zdaje że będę tam dość często zaglądać bo te produkty są super

    OdpowiedzUsuń
  10. ja bym nie miała serca tak Pana Pingiwna rozpuścić :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne cudaki ;-)
    Taka rozpusta to nie grzech, a jeśli nawet, to ja chętnie zostanę nałogową grzesznicą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od dawna kuszą mnie te gadżety do kąpieli Lusha :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pingwinek jest przepiękny! Podobnie jak Marti miałabym wielki problem z wsadzeniem go do wody :)

    OdpowiedzUsuń
  14. chciałabym bardzo kiedyś miec cokolwiek lushowego :) uwielbiam takie kąpielowe rozpusty ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ale jak to? Obyło się bez smakowania umilaczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzę, na pewno chociaż liznęła tylko nie chce się przyznać :D

      Usuń
    2. Oczywiście że liznęłam :) niedobre słone :D

      Usuń
  16. mając takie umilacze nie wychodziłabym chyba cały dzień z wanny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem szczerze, że mam z tym problem - rekord tego roku to 3, 5 godziny (Tak wiem ze niezdrowo)

      Usuń
  17. Zawsze mam chęć na Creamy Candy, a kupuję co innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie kiedyś, gdzieś, przy okazji - bez okazji trafi w Twoje łapki :)

      Usuń
  18. Też nie wiem czy byłaś wtedy trzeźwa, ale ja na trzeźwo też bym sobie tak wyobrażała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takiim razie nie drążę swojego stanu :) imaginacja była ze wszech miar przyjemna:)

      Usuń
  19. Jeszcze 16 lat i może uda mi się walnąć w wannie na 15 min... ;) zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem czy bym dała radę... patrzyłabym, wąchałam i podziwiałam... a ty je tak po prostu zużyłaś!!!
    Ależ chcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieeee popodziwiałam dłuższą chwilę ale miał wielkie parcie na ...wannę :) słaba jestem i uległam :D

      Usuń
  21. Z rozrzewnieniem wspominam wannę w poprzednim mieszkaniu. Teraz pozostaje mi tylko czytanie Waszych wannowych postów, bo w swoim brodziku mogę najwyżej stopy wymoczyć :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Pingwin wygląda uroczo :)))
    Mój ulubiony z Lusha to narazie Candy Mountain :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze przyjemności z tym cukiereczkiem :)

      Usuń
  23. Dalej rób mi smaka! Jeszcze zmuszę babcię żeby z powrotem wstawiła wannę do łazienki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze tylko kilka razy :) - wstaw wannę do pokoju (mi się ten pomysł baaardzo podoba ;)

      Usuń
  24. Też chcę w końcu coś z Lush! Ciekawa jestem zapachu tego pingwinka :>

    OdpowiedzUsuń
  25. Pingwin rozwalił system ;D Jest uroczy! <3

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger