1/22/2014

Doktorku - nawilżaj się tym sam :)

Mówili winter is coming ...nikt nie wierzył...na sklepowych półkach pojawiły się sandałki a koty zaczęły harce..

Nie ze mną te numery powiedział Hans w osobie Esa.. Wiedziała że kiedy nadejdzie mroźna Pani jej skóra będzie kwilić jak niemowlę o kroplę wody..

Jako nierasowy mieszaniec wiedziała że będzie cieżko..

O nawilżanie postanowiła zatem zadbać...

W tym celu z pół roku temu zakupiona została emulsja nawilżająca (dlatego, iż ponieważ albowiem - spodobała mi się nazwa, która miała być zwiastunem czegoś nowego = dobrego a na pewno innego i niepowtarzalnego :)


Emulsja nawilżająca Dr. Hauschka 


Według producenta (klik)  to:

Wyszukana kompozycja emulsji nawilżającej do twarzy oparta na wysokogatunkowych wyciągach roślinnych aktywuje naturalny poziom nawilżenia skóry. Kremowa konsystencja mleczka nadaje skórze suchej i normalnej świeży, zdrowy wygląd. Wyciągi olejowe i olejki roślinne o działaniu lekko natłuszczającym zapewniają zachowanie naturalnego płaszcza wodno - lipidowego. Nawet blada, pozbawiona witalności skóra uzyskuje pod wpływem tego preparatu zdrowy wygląd i promieniuje blaskiem.

 W połączeniu z olejkiem do twarzy stanowi idealną pielęgnację na dzień dla skóry mieszanej.




 Zawarta w szklanej (30 ml) buteleczce z wygodnym atomizerkiem (ooogromny plus bo nie lubię pipetek - zawsze mi wylatują z ręki:D)  emulsja ma lekko żółtą konsystencję...przed użyciem wskazne wstrząsnąć - czego nie zrobiłam i widać że olejki się oddzieliły - moja wina ;) będę klęczeć na grochu:) 

 W kontakcie ze skórą emulsja szybko reaguje, wchłania się dość szybko, nie pozostawia tłustego filmu ani też żółtawego zabarwienia. 
Do minusów można zaliczyć niezbyt ciekawy zapach - jak już się wielokrotnie przekonałam - bardzo często kosmetyki naturalne pachną dla mnie gliną :D 
Jestem w stanie to wybaczyć kiedy efekty kuracji są dobre..



W tym przypadku jednak nie zanotowałam spektakularnych efektów. Nie ma mowy o żadnym natłuszczeniu owszem lekkie nawilżenie, niemniej nadal występują problemy suchych skórek w okolicy nosa. Nie zauważyłam efektu promiennej skóry. Gdyby nie fajny krem nawilżający i krem natłuszczający którym wzbogacam swoją pielęgnację to byłoby kiepsko..Możliwe że kuracja wyglądałaby lepiej gdybym użyła olejku do twarzy - ale nie potrafię się przemóc w tej kwestii bo czuję się wysmarowana rosołem :) 

Za 30 ml  Emulsja nawilżająca Dr. Hauschka musimy zapłacić 63 zł - w moim przypadku się nie sprawdziła, niestety..

Kupując produkty Dr. Hauschka postawiłam na kompleksową pielęgnację i mam jeszcze nawilżający krem do mycia twarzy z tej serii ale jakoś nie mam ochoty go używać..
To kolejny kosmetyk z tej firmy, który nie trafia w moje potrzeby...(wcześniej mówiłam o kremie do stóp - klik  )


Jak się mają Wasze cery w ten zimowy czas?
Znacie kosmetyki Dr. Hauschka - jakie jest Wasze zdanie?

73 komentarze:

  1. Nie miałam jeszcze kosmetyków doktorka, ale myślałam, że powalają na kolana, sama nie wiem czemu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam takie bliżej nieuzasadnione przekonanie i się nabiłam w butelkę że tak powiem :)

      Usuń
  2. Od jakiegoś czasu mam u siebie balsamy do ciała, co prawda ich działanie nie jest spektakularne. Kupiłam dla zapachu, różanego :D i właśnie kończę ostatnie opakowanie. Nie sądzę abym kupiła ponownie bo:
    a) nie jest wydajny
    b) nie nawilża/nie natłuszcza - w zasadzie to nie wiem co on robi poza tym, że ładnie pachnie dla mojego nosa :)
    c) zapach jest kontrowersyjny, bo to róża podszyta alkoholem, taka mocno podpita :D
    d) opakowanie do d.... szklana butelka - no ale na plus dozownik- fajna pompka
    Spodziewałam się czegoś więcej, no ale odezwał się we mnie różany zew i zaszalałam.

    Ofertę firmy znam dość dobrze, tylko że jakoś więcej jestem na nie niż na tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam kilka rzeczy od razu, w ciemno...wiem błąd - trzeba próbować , tak więc umoczyłam...
      Mam jeszcze oprócz kremu do mycia - jeszcze żel pod prysznic - czeka w swojej kolejce..Wiem że definitywnie kończę przygodę z Doktorkiem..
      Wiesz a ja lubię szklane buteleczki akurat :) tylko właśnie dozownik musi być wygodny
      podpita róża :))) dobre

      Usuń
    2. Szklane opakowanie jest dobre, ale np. do kremu, serum itd. Przy balsamie średnio użyteczne :P ale dozownik faktycznie udany.
      O, jeszcze bardzo lubię krem do twarzy z płatków róży :) To chyba najbardziej i najmilej widziany przeze mnie produkt z tej firmy. Miałam też parę rzeczy z kolorówki, jakoś nie wywołały we mnie zachwytu aczkolwiek puder jedwabny ( z tym, że on przeznaczony jest do ciała ale ja nakładałam go na filtry) też wspominam z sentymentem. Stare dzieje :D

      Usuń
    3. To prawda (o szklanym opakowaniu), zgadzam się z Tobą ...przy balsamie może być nawet niebezpieczne;)
      Jesteś różana Pani :)
      O kolorówce DH nawet nie wiedziałam :) ale nie pragnę dalszej eksploracji :)

      Usuń
  3. mam puder z tej marki :D i jeżeli chodzi o aspekt makijażowy, to jestem na tak.
    do tego posiadam jeszcze taką emulsję myjącą w tubce - dziwna sprawa - ale muszę powiedzieć, że twarz oczyszcza dobrze.
    na razie mam stosunek obojętny, jeszcze czeka mnie trochę próbek do przetestowania, ale też zawsze miałam wrażenie, że Hauschka to takie WOW.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ruszałam w terereny zapoznawcze Dr H..także żyję w błogiej nieświadomości..próbkowanie to podstawa (kolejny raz boleśnie się o tym przekonałam ;))

      Usuń
  4. Eh szkoda że się nie sprawdził , szczególnie że tani nie był :[

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mialam nic od doktorka ale jakos mnie chlopak nie pociaga
    .

    OdpowiedzUsuń
  6. no nie, no nie... i ja mam dr. na połce... tyle że różanego. Nadziei było wiele - co dostałam? wkurwiającą tubke :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sorry... zapomniałam wypimpać :D

      Usuń
    2. :D oj tam, oj tam wolność słowa jest no nie ?;) człowieka do szewskiej pasji doprowadza wkurwiająca tubka :D

      Usuń
  7. Z D. Hauschka do czynienia nie miałam, nawet mnie jakoś te kosmetyki nigdy nie kusiły...teraz tym bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie skusiły ładne opakowania i propagowana filizofia marki ...ale przekonałam się że to nie dla mnie :)

      Usuń
  8. Dr. Hauschka jest mi nie znany i po Twoich recenzjach mam coraz mniejszą chęć na odkrywanie ich oferty... Zawartość olei sugerowałaby, że o natłuszczenie i nawilżenie nie będziesz musiała się martwić. Niestety nie wszystko złoto co się świeci :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam (kupiłam go zresztą z myślą o wzbogaceniu pielęgnacji potężną - jak na mnie dawką olejków) a tu lipa..:) zauważyłam że naturalne kosmetyki jakoś ciężko do mnie docierają

      Usuń
  9. o tej marce slyszalam, nawet czesto przechodze obok tych produktow w eko sklepie ale nigdy sie nimi nie zainteresowalam. Po pierwsze, u nas sa dosc drogie, po drugie jakos takos nie bylo okazji. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu też nie należą do najtańszych ...jakoś takoś miałaś nosa :P :*

      Usuń
  10. Ostatnio zauważyłam, że im prostsze formuły serwuję swojej skórze tym lepiej się zachowuje. Aż dziwne obudzić się rano i nie zobaczyć nowego pryszcza :D Do nawilżania zimą używam ekoampułki z kroplą oleju jojoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorzystam z Twojej propozycji i dodam do ekoampułki jojobę bo mam akurat :)

      Usuń
  11. Nie miałam jeszcze nic doktorka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż..że tak powiem kolokwialnie - nic nie straciłaś przynajmnej moim zdaniem ;)

      Usuń
  12. hihi rozbawił mnie Twój tytuł:))) w okresie zimowym moja skóra szaleje, nawilżenia potrzebuje podwójnie,bo znowu widzę suche miejsca w okolicach oczu i noska, buu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Jest taka książką - Doktorze lecz się sam - uwielbiam :))
      moja cera też wariuje - u mnie suchość na czole i nosie najbardziej echh ;)

      Usuń
  13. Esiaku ciesz się, ze nie kupiłaś sobie pasty do mycia twarzy. ło matko to był produkt!!! nigdy więcej. po pierwsze miała ona taką metodę aplikacji i uzycia, że najbardziej spokojny człowiek straciłby cierpliwosc. kiedyś sobie sprawiłam zestaw podróżny tej firmy i jakoś się nie zachwyciłam, bo na nim się zaczęło i skończyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bosshe mam coś jeszcze co wygląda jak pasta...ciekawe czy o tym mówisz :))

      Usuń
  14. Jakoś mnie ta marka nie przekonuje. A że do tanich wg mojego portfela nie należy - nie kupię. Może właśnie to WOW mnie zniechęciło? Jak coś jest super wow, to potem często nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację...owczy pęd mnie też zdecydowanie nie służy - czasem daję sę spętać i wychodzę na tym jak wychodzę...
      Zauważyłam, że mam bardzo ale to bardzo często odmienne zdanie na dany kosmetyk niż wizażanki na przykład..:)

      Usuń
  15. Nie miałam jeszcze nic tej marki, może kiedyś wypróbuję na sobie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana, ja znam jedynie kolorówkę Dr.Hauschki - mam puder sypki, prasowany, kredkę do oczu i paletkę ciemi.
    Powiem szczerze, że te malowidła są naprawdę świetne! Z pielęgnacji niczego nie miałam, odstrasza mnie wysoka zawartość alkoholu w wielu smarowidłach tej marki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znam sfery kolorowej Dr. H także nie mam porównania..być może właśnie to jest mocniejsza strona firmy :)

      Usuń
  17. Kosmetyki tej marki kojarzę tylko z kanałów YT.
    W blogosferze jakoś cicho o doktorku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie pamiętam skąd zaczerpnęlam inspiracje - na pewno nie z YT bo nie oglądam :)

      Usuń
  18. Od doktorka/doktorki miałam swego czasu pakiet kilku kosmetyków. W pamięci zostało mi jedynie mleczko do demakijażu (dla mnie było w porządku) oraz migdałowa pasta do mycia - z tą już było dużo lepiej, bo rytuał mycia twarzy wskakiwał dzięki niej na wyższy poziom. Skóra pozostawała przyjemnie miękka i delikatnie nawilżona.
    Innych przygód nie pamiętam :)
    A moja cera kaprysi bez względu na porę roku, na ten moment nie chce mi się nawet komentować jej stanu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "rytuał mycia wskakiwał na wyższy poziom" - dobre :) przyznam że ja dopiero się rozwijam w tym kierunku bo dotychczas wystarczył mi żel do mycia i płyn micelarny a to bład podobnież :))

      Usuń
  19. nie miałam nigdy nic z tej marki, choć przyznam, że mnie ciekawi. jeszcze wszystko przede mną :) emulsji też nie wykluczam, w końcu każda skóra jest inna i ma inne potrzeby

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja miałam ochotę na te kosmetyki... Powiadasz, że niekoniecznie?

    Pierwsze zdanie tego wpisu jest genialne! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D podziękowałam :)
      U mnie totalnie się nie sprawdzają ale wiadomo jak jest - u każdego co innego :)

      Usuń
  21. Szkoda, że samodzielnie sobie nie radzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie to nie jest to czego po niej oczekiwałam :(

      Usuń
  22. A z tym zapachem naturalnych kosmetyków to może Love Me Green to też jednak była glina a nie papier? Hah sama nie wiem, zgubiłam się już w tym. Mówisz że znasz zapach tego mojego kremiku i Ci się podobał,pamiętasz czym Tobie pachniał? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://77fantasmagorie77.blogspot.com/search/label/Love%20me%20Green
      Pachniał plumerią :) cudnie - swoją drogą niesamowite jak różnimy się w kwestii węchu...podobnie było z olejem monoi - dla mnie śmierdziel - dla M - cudnie pachniał :)

      Usuń
  23. Widuję kosmetyki doktorka w sklepie ze zdrową żywnością, postałam raz przy półce ale nic mnie nie skusiło. I dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilek - znam Cię daruj sobie ;) myślę sobie że Tobie też by nie podeszło ;)

      Usuń
  24. Ostatnio szukam serum do twarzy i wlazłam na stronę Dr. Hauschka, ale na niczym ciekawym nie zawiesiłam ślepka. Też mam mieszane uczucia co do jakiegoś spektakularnego przeciwzmarszczkowego działania tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W chwili obecnej mam ekoampułkę ale zauważyłam, że o ile świetnie sprawowała się w cieplejsze dni - teraz brakuje mi czegoś bardziej treściwszego...niestety Dr. H nie wypełnił tej luki..

      Usuń
  25. Oooojjj, to niedobrze ze doktorek sie nie postaral :( nie tylko nie pachnie ladnie, ale tez nie dziala tak jak powinien. No wielka szkoda :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to się mówi...trudno i ...trzeba szukać dalej :))

      Usuń
  26. Miałaś przeczucie... albo to Ty wywołałaś zimę, żeby nam wszystkim utrzeć nosa, że nie wierzyliśmy już w jej nadejście :D
    Z tymi mieszańcami to tak jest, że nie do końca wiadomo co zrobić, żeby było im dobrze. Ostatnio używam olejku Lierac (tego z 3 kwiatami), bo jakiś czas temu wygrałam w rozdaniu i stał sobie taki smutny w łazience, że go nikt nie kocha. Piszą na wizażu, że do włosów i skóry, a twarz to też skóra, nie? :) Krzywdy mi nie robi, a szczerze mówiąc byłam ostrożna, bo strefę T mam kapryśną niesamowicie. I fajnie się wchłania, do takiej nietłustej satyny (poleciałam, niemal poetycko). Na dzień może bym go nie użyła, ale do wieczornej regeneracji w sam raz. Tylko cena nie dla mnie i pewnie jak go skończę, to już sama sobie nie kupię. Na szczęście ja lubię testować co raz to nowe rzeczy :)
    Uh, ale się rozpisałam... Powinnaś mi dać jakieś ograniczenie do ilości użytych znaków na jeden komentarz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnam Cię wynagrodzić za ten brak ograniczeń :*
      Też prawda - na głowie też jest skóra (przytakuję solidnie ;) ...nooo nietłusta satyna - już w głowie świeci światełko zielone : ))

      Usuń
    2. I zapach też jest ładny, tylko to już kwestia gustu :) Właśnie taki biało-kwiatowy :)

      Usuń
    3. Miałam próbaskę z żelem pod prysznic z tej serii - miły ale sensacji u mnie nie wzbudził :)

      Usuń
  27. Może ta emulsja przeznaczona jest do skóry tłustej, skoro nie natłuszcza, a jedynie lekko nawilża. Musiałabym spróbować, może u mnie by się sprawdziła, ale nie wydam 63 zł na kata w worku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym go za darmo nie wzięła :P mam na myśli kata w worku hihi

      Usuń
    2. Jest przeznaczona do suchej i normalnej skóry..:)
      hehee katom mówimy nie w każdej formie :))

      Usuń
  28. też mam urazę do Hauschki, ja z kolei po paście do zębów :> miała mieć ultramiętowy przypierd, a wyszło jak zwykle. była lekko miętowa i w ogóle się nie pieniła, beznadziejna. Hauschki mam gdzieś miniaturę, może zużyję, żeby nie zalegała. w nosie z nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam tą pastę i pamiętam że się ucieszyłam że nie tylko ja opier papier Dr Ha :)

      Usuń
  29. A liczyłam na pozytywną recenzję, szczerze myślałam, że te kosmetyki okażą się dobre ;/ ba! lepsze niż dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było tak a nie inaczej niestety - też miałam dużeeee oczekiwania :)) jeszcze krem do mycia twarzy przede mną ale aż się boję :D

      Usuń
  30. nie każdy doktor jest dobry hehe

    OdpowiedzUsuń
  31. Szkoda, że się nie sprawdziła ;/ Ja nic od doktorka jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na swoim błedzie - polecam zacząć przygodę od próbek :)

      Usuń
  32. Szkoda źe nie spełniła swoich oczekiwań czasami spodziewamy sie bo bardzo dobrych kosmetykach wiele a nie wychodzi z nich nic trudno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem rozczarowanie bywa bolesne ale z drugiej człowiek się raduje że jeszcze tyle do odkrycia ...;)

      Usuń
  33. Nie miałam jeszcze okazji poznać tych kosmetyków.. a co do zimy, nie długo się skończy :D Na pewno odejdzie kiedy mój krem do twarzy Farmona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. - 20 stopni ujrzy dno, a zostało go już nie wiele ^^ Chyba wywołałam tę zimę, bo przyszła dzień po tym jak zimowy krem postawiłam na półkę ;)

      Usuń
  34. Szkoda, że się nie sprawdził bo raczej czytam dobre opinie o kosmetykach tej marki. Ceny są spore więc jeszcze bardziej szkoda że jego działanie średnie...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger