1/17/2014

Bliski maślany przyjaciel

Wiem, nuda jestem ale właśnie pod znakiem L upływa mi ostatnio moje życie :) 
Lush  - masełko do ciała w takiej zgrabnej formie otrzymałam od mojej Mikołajki czyli Hexxany :) 
Zagadka wyjasniona ten magiczny krazek to The King of skin body butter-) Dziekuje za pomoc moje duszki kochane :-*

Szczerze powiedziawszy to nie wiem co to tak naprawdęo   ojest :) Może ktoś wie lepiej?
W każdym razie ja używałam tego do balsamowania i w tej roli sprawdzało się wspaniale..



 Ta zgrabna forma mieszcząca się w dłoni fantastycznie natłuszczała ciało po wodnej kąpeli, okej bardzo długiej kąpieli :)




 Nie wiem niestety jaki jest skład ale pachniała przepięknie...masłem kakaowym - w takim dobrym rozumieniu.. Ten zapach bezapelacyjnie działał relaksująco na zszargane nerwy..cudny, no cudny był :)




 Delikatne natłuszczenie skóry było bardzo przyjemne, po zetknięciu z ciałem nie było najmniejszych problemów z równomiernym rozstapianiem się masełka.


 Tłusta warstewka nie utrzymywała się zbyt długo na ciele w przeciwieństwie do zapachu, który był odczuwalny nawet na drugi dzień i to niekoniecznie rano :)



Rozpoznajecie co to jest ? masełko do ciała? do masażu a może znacie nazwę?

Używacie masełek w stałym stanie? Jak podoba się Wam ta metoda?


Dla zainteresowanych - tak polizałam :) delikatnie słodkie z nutą soli :) raczej niejadalne - zużyłam zgodnie z przeznaczeniem :)

89 komentarzy:

  1. Lubię balsamy do ciała w kostkach, sama czasem robię :)
    No i bardzo miło wspominam to z Orientany od Ciebie, w sumie mam go jeszcze na kilka użyć :D Dziś się wysmaruję i będę Jaśminową Panną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasmin to zapach dla wyjatkowych :-)
      Twoje cudenka tez sa wspaniale tylko bardziej tluste w porownaniu z tym :-):-*

      Usuń
    2. No bo ja do swoich pakuję zawsze wszystkie masła i olejki, jakie mam na stanie ^^
      :**

      Usuń
  2. Takiego cudaka jeszcze nie używałam ale czuję się skuszona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam. To coś z Lusha?

    OdpowiedzUsuń
  4. mialam z Lusha kostke taka do mycia i balsamowania 2w1, ale okrutnie czulam sie.... otluszczona:P, wiec moze ta wersja bylaby lepsza:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta wersja wchlaniala sie szybko..Nie powiem blyskawicznie ..ale po umyciu zebow i nakremowaniu facjaty spokojnie mozna bylo zakladac pizame :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lush King of skin? jak tak to mam to cudeńdko i chwalę je sobie bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie. To wyglada jak king of skin body butter. Tez mi sie tak wydaje

      Usuń
    2. Tak dziewczynki :-) Zasiegnelam informacji od zrodla czyli Hexx to Krol :-) nazwa godna bez dwoch zdan :-*

      Usuń
  7. ale faaajne to masełko :D i jeszcze ma taki kształt oryginalny ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. No ja też bym się nie powstrzymała od polizania :D

    OdpowiedzUsuń
  9. W tej kwestii jestem wyjatkowo malo odporna :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się, że zagadka wyjaśniona bo etykietka była na papierku i zapewne całość poszła do kosza :D Ja ogólnie na kostkami do ciała z Lusha nie szaleję, ale King of skin od czasu do czasu u mnie gości i pomyślałam, że będziesz zadowolona. Wolałam wybrać coś, co znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całą pewnością tak było Hexx, w ferworze używania gdzieś ją posiałam :)
      Piękny zapach,..przywołuje bardzo miłe dla mnie wspomnienia.. King jest cudny :)

      Usuń
  11. King of Skin był moim pierwszym masełkiem od Lush, dobrze nawilżało moją suchą skórę :) Skład jest na w moim wpisie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukam:) Domyślam się, że w nim same wspaniałości :)

      Usuń
  12. Wygląda trochę jak patison :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie:) oooj zjadłabym marynowanego patisonka :D

      Usuń
  13. Wygląda trochę jak...pieróg :D Ale taki fajny!
    Ja do natłuszczania ciała, lubię masło shea, ale jeśli to pachnie masłem kakaowym to mmmm....super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe pierożek :) mnie się tak nie skojarzył co prawda, ale bardzo mi się podoba to porównanie :)
      Masełko kakaowe ommmaomm :D niezwykle smakowity zapach :)

      Usuń
  14. śmieszny wygląd ma troszkę ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę taki śmiechowy :) ale bardzo fajnie w łapce przez to leży :)

      Usuń
  15. Miałam je i uważam, że jest cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. zobaczyłam zdjęcie i pomyślałam: o fajny przepis na pewno na cos smacznego hahaha
    jak pieróg wygląda :P

    OdpowiedzUsuń
  17. robię takie podobne :3
    moje to może nie króle ;) ale i tak są przyjemne
    sama za nimi nie przepadam, ale wiem że mają wielu wielbicieli :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie miałam masłka do ciała w kostce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. metoda ta ma zarówno swoich gorących zwolenników jak i równie ciepłych przeciwników ;)

      Usuń
  19. Nie mam zielonego pojęcia co to jest, po miniaturce myślałam, ze robisz pierogi, potem natchnęła mnie myśl, że Ty byś chyba nie robiła relacji z lepienia pierogów, no chyba, że byłabyś pod wpływem :D
    Ważne, ze się dobrze używa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie takie samo skojarzenie dziewczyny! ale Gosia...i lepienie pierogów?...przy świeczce?? hmm:)

      Usuń
    2. Arcy hahaha <3 lof :)
      Dziewczyny ! faktycznie jak teraz patrzę to pieróg, pierożek :)
      Ivonka ;) taka forma to wyższy stopień wtajemniczenia jak dla mnie ehhee;)

      Usuń
    3. Ivona no tak tam jeszcze jest świeczka! ło to już w ogóle Esy musiała by dobrze poimprezować, żeby to był pieróg :D

      Usuń
  20. Zabawne mazidełko, wygląda niczym ciasto :)
    Już sobie wyobrażam ten cudny zapaszek... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, można nawet powiedzieć....figlarny pierożek hehehah
      Zapach jest cudny :)

      Usuń
  21. Na początku myślałam, że to ciasto :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam w takiej formie !! Ale muszę spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zanim przeczytałam notkę myślałam, że będzie o cieście...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) cieszę się jak dziecko że Was zaskoczyłam heh:D

      Usuń
  24. I never saw something like this before! looks interesting :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja myślałam, że to pieróg :) Z tego co widzę nie ja jedna :> Po przeczytaniu dopiero się nieco wyjaśniło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehee :) zapamiętam to masełko na zawsze jako pierożek :)

      Usuń
  26. Jeszcze nigdy nie stosowałam takiego sposobu balsamowania ciała, ale bardzo mnie ciekawi i chętnie bym spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to coś całkiem innego niż powszechnej metody :)

      Usuń
  27. Miałam kiedyś masła w kostce domowej roboty i z Orientany, obydwa bardzo miło mi się używało :) Lushowego wyrobu jeszcze nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Odpowiedzi
    1. ja też chcę jeszcze ;) musimy sobie chyba same ulepić hehe;)

      Usuń
    2. Pewnie gdybym sama sobie coś takiego ulepiła, to nie wydawałoby mi się to takie fajne ;)

      Usuń
  29. Takich dziwakow to ja nigdy nie uzywalam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie trzeba spróbować heh:)

      Usuń
  30. miałam kiedyś balsam do ciała w kostce od bomb cosmetics i mimo że pachniał obłędnie, nie przekonałam się do tej formy kosmetyku... kostka wiecznie leciała mi z dłoni (kłaniają się dwie lewe ręce), a jak robiła się coraz mniejsza, stawała się też coraz nieporęczniejsza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tych od bomby ale wiesz ten Król był bardzo poręczny a wierz mi łajzucha jestem okropna :) stapiał się idealnie równo aż to maleńkiej grudki - nic się nie zmarnowało :)
      Podejrzewam, że pewno są różne receptury a i kształt ma znaczenie;) żę nie wspomnę o rozmiarze Lol :D

      Usuń
  31. Osobiście chyba jednak wolę klasyczne formy balsamów. Tutaj najpierw musisz nasmarować ciało, potem wmasować preparat... Za dużo roboty. Ale wygląda interesująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wmasowywałam :) samo się wchłonęło ...ale masz rację, na pewno jest bardziej czasochłonne :)

      Usuń
  32. *Kochane Gosia :) (chociaż raz ja wychwyciłam:D)

    a świeczuszka w tle <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))))) muaha:*
      świeczuszka jest przecudna, uwielbiam ten zapach i ostatnio racjonuję :D

      Usuń
  33. zawsze m isie wydawało, że taka forma balsami jest okropnie nie higieniczna ... jakos mnie nie przekonuje. Wolę masła/mleczka/balsamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest...rozumiem Twoje obiekcje - ja mam tak samo z mazidłami do ust w słoiczkach :)

      Usuń
  34. zawsze chciałam wypróbować balsamy w kostce,ale jeszcze nie miałam okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem na polskim podwórki Orientana kręci fajne masełka w kostce :)

      Usuń
  35. Ale ciekawostka! fajny gadżet...szkoda, że niejadalny:) oj Gosia, Gosia:)

    OdpowiedzUsuń
  36. taaaak, to kostkowe masło do ciała :D ja je lubię, nawet chyba mam gdzieś jedno w zapasie, muszę odkopać :D

    OdpowiedzUsuń
  37. nie wiem co to niestety ale fajne :) :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Mnie się z pierożkiem kojarzy :)
    A zapach musi być piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, cudny jest - masło kakaowe w tej właśnie formie wzbudza we mnie bardzo miłe wspomnienia pewnego lata:)

      Usuń
  39. Nie próbowałam masła w stalym wydaniu, bo do tej pory nie odczuwałam potrzeby takiej formy pielęgnacji. Jednak teraz z chęcią bym się pomiziała kosteczką.
    W ogóle przez Was zaczynam chorować na coś Lushowego :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Aaaa, pierożek jak nic! Muszę sobie coś takiego sprawić!

    OdpowiedzUsuń
  41. Ale cudeńko! Choć wygląda mi na dużegoooo pielmienia ( takie pierożki z mięskiem w środku ) :)
    Buziaki Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  42. rewelacja, koniecznie musze poszukac na ten temat informacji :)!

    OdpowiedzUsuń
  43. kompleksowo testujesz ;) Fajne masełko, nie widziałam takiego jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
  44. Ciekawy kształt i forma masełka:) Nie wpadłabym na to by produkt posmakować:p

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger