12/26/2013

Oko w oko z dwufazówką Balea

Ustalmy na początku  życzę Wam wszystkiego najlepszego zawsze, nie tylko od święta - nie będzie zatem choinki i życzeń wesołej stodółki  stajenki ;) nie będzie wierszyku typu "na gałązce choinkowej wiszą dwa aniołki".


Post będzie :)

Kiedy skończył mi się płyn do demakijażu z Sephory, który był tak wydajny jak  kompot z suszonych śliwek, rozważając kolejny zakup, przypomniałam sobie, że posiadam w swych kolekcjonerskich zbiorach płyn do demakijażu Balea (który dostałam w śmietnikowym rozdaniu, od którego zaczęła się moja przyjaźń z Kasią  klik).

Balea - Augen make - up entferner waterproof - dwufazowy płyn do demakijażu 



Widać, że dawno nic nie pisałam bo zapomniałam, że trzeba zrobić zdjęcie składu ;)
Posiłkuję się zatem wizażem klik:
Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Isohexadecane, Isopropyl Palmitate, Panthenol, Sodium Chloride, Potassium Phosphate, Polyaminopropyl Biguanide, CI 61565
* ciekawe co to jest to C :)



Dwufazowy płyn, jak wskazuje na to nazwa ma dwie wastwy, które się ze sobą łączą i otrzymujemy lekko (naprawdę lekko) niebieski płyn, który nam zmywa oko :) 




Ten skromny opis (nie będę udawać, że wiem co obiecuje niemiecki producent) w tym przypadku doskonale pasuje - ponieważ nie ma tutaj głębszej filozofii. Płyn działa świetnie. Nie ma dwóch zdań. Nie spodziewałam się po Balea niczego wyjątkowego, bo przeszedł mi zachwyt nad żelami (które po prostu myją) i szamponami (które nie robią nic specjalnego na mojej głowie).
Miła niespodzianka i lekkie konsernacja bo chciałam sobie po hejterzyć a nie mogę..delikatna frustracja potrzeb hehehyhy..

Płyn robi co do niego należy - zmywa dokładnie - nie potrzebne jest pocieranie tudzież wydapywanie sobie oczu.. nie wiem co prawda jak jest w przypadku wodoodpornych kosmetyków bo takich nie używam. Ja w każdym razie nie miałam żadnego problemu z niczym.
Nie piecze, nie podrażnia, nie powoduje efektu zamglonego oka. Wystarczy odrobina płynu na waciku, żeby usunąć make up.
Dwie warsty łączą się szybko i nie ma potrzebu tańca la kukaraczcza :D tudzież innych szamańskich podrygiwań, że uzyskać jednolity kolor.
Dodatkowym plusem jest świetne nawilżenie okolic oczu, bez tłustej powłoki.
Na minus powiedziałabym opakowanie - bo nie wygląda zachęcająco ta plastikowa buteleczka. Nie pasuję do naprawdę dobrej jakości kosmetyku - kolejny raz widzimy dzieci - nie to ładne co ładne, tylko co dobre :)
Nie mogę się do niczego przyczepić :/ aaa wiem, wiem, wiem - dostępność na minus - OOO :) od razu lepiej :P



Miałyście może okazję stanąć z nim oko w oko?
Jaki jest Wasz ulubiony płyn do demakijażu?
Przejedzone?Pokłócone z resztą rodziny? Jak świętowanie?

80 komentarzy:

  1. Słyszałam i czytałam o nim wiele dobrego,w przyszłości skuszę się na jego zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię kosmetyki balea... i jak widać nie bez pwoodu :D
    dodaje do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Bealą u mnie mocno wybiórczo :) tym razem jestem na mocne TAK
      fajnie :)

      Usuń
  3. o fajny :) nie miałam go :) obecnie zmywam ślipka floslekowym cackiem :)
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Flosleka lubię jako firmę, naprawdę
      ale jeśli chodzi o oczne sprawy to coś mnie tam podrażnia delikatnie - mówię o kremach pod oczy (już dwa próbowałam)

      Usuń
  4. szkoda, że nadal nie miałam nic z Balea , boże co za zacofanie. ;D !
    CI? to barwnik albo zapach, nie pamiętam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chcesz szampon kokosowy spróbować do się do mnie odezwij na maila;)

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że jednak barwnik ;)

      Usuń
  5. nie miałam ;)

    u mnie bez kłótni, wszyscy się kochamy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pięknie :)
      Nie mogę niestety tego samego powiedzieć u siebie ;)

      Usuń
    2. nie przejmuj się, TU CIĘ wszystkie kochamy <3 :)

      Usuń
  6. Ja mimo wszystko nie przepadam za dwufazówkami , pozostanę przy tradycyjnym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wciąż zachwyca jak się łączą te dwie ciecze - magia (hmm nie wiem czy to chemia czy fizyka ;)

      Usuń
  7. U mnie od kilku miesięcy w tej kwestii sprawdza się płyn micelarny BeBeauty.
    Z dwufazówek bardzo lubię Lirene i Bielendę (czarna oliwka, bawełna).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak - Bielendę też lubię - tą wersję bawełnianą - daaaawno miałam ale podobała mi się tak:)
      BeBeuty mnie niestety wysusza ale wiem, że ma wielu zwolenników ..
      Generalnie do demakijażu buzi stosuję Biodermę różową ale oczne sprawy są u mnie nieco inne

      Usuń
  8. Wydaje mi się, że bez problemu można go dostać w sklepie bioema ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech...to wytrąciłaś mi broń hejterską całkiem z ręki hyhy he;)

      Usuń
  9. u mnie jak zwykle prym wiedzie Pur Bleuet od YR, przy okazji przygody, którą ostatnio opisywałam, stałam się posiadaczką kolejnych dwóch butelek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam :) jak już wiesz YR od czasów felernych zakupów jest dla mmnei totalnie spalone :)

      Usuń
    2. oj nooooo, nie obrażaj się na nich, poza tym online Ci tego nie zrobią :D

      Usuń
  10. Bardzo rozczarowały mnie szampony, żele, odżywki Balea oraz Alverde, które w ilościach hurtowych kupiłam, gdy miałam okazję gościć w DM :/ O tej dwufazówce czytam jednak kolejną pozytywną opinię... hmm.... coś w tym może być. Jeśli będę miała okazję, to sporóbuję- w końcu fortuny nie kosztuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też dokładnie - tylko że zamawiałam online i nie wiem co z tym zrobić teraz;) szampony alverde zupełnie się u mnie nie sprawdzają, tak samo żele i odżywki Balea ech..:)

      Usuń
    2. Za odzywkami Balei również nie przepadam, ale szampony kocham i będę broniła ich czci piersią własną!

      Usuń
    3. A Alverde szampony chcesz ze dwa?
      Justyś mam złe doświadczenie z wymiankami z obcym babami - od czasu kiedy utopiłam 100 w śmierdzącym pudrze ;)

      Usuń
  11. Faktycznie wizualnie nie powala, ale cieszę się, że płyn się sprawdził. Ja go nie miałam. Teraz używam tej Twojej dwufazówki z awokado i chwalę sobie.
    C jak Cif albo inny Cilit Bang (wyżre wszystko). :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoczko Bielenda, też jest okej
      A ten płyn naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył jak Kevina samego w domu złodzieje;)
      haaa dokładnie - Cifowy czy Cilitowy ważne ze działa;)

      Usuń
  12. początek świetny ;> ja z Balei zazwyczaj kuszę się na żele pod prysznic i szampony/odżywki, które działają u mnie cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zupełnie się nie sprawdzają...
      Powiem Ci, że Kasia (Ta z Holandii) powiedziała że nie ma większej różnicy między tymi Baleaowskimi żelami a żelami z Biedronki, które sa nawet lepsze - także przeszło mi ciśnienie :)

      Usuń
    2. Też to zauważam :) No różnica jest tylko z dostępnością :)

      Usuń
  13. Tak mnie korci by coś w końcu zamówić z tej firmy, ale ciągle mam nadzieję iż uda mi się gdzieś na nie trafić że pomacam, poczytam i mniej w ciemno coś zakupię :)
    Ach nawet nie wiem jak ja dziś zabrałam się za blog, bo jestem w ciągu ...jem,jem,jem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahhaa - ja też w ciągu - jem i piję dla urozmaicenia jeszcze ;)

      Usuń
  14. ja na ogół używam miceli, ale mam to szczęście, że moja bliska koleżanka mieszka we Franfurcie i w każdej chwili mogę poprosić ją o ten płyn ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz fuksa..na pewno jest całe mnóstwo ciekawych kosmetyków do odkrycia w DM ;)

      Usuń
  15. Lubię płyny dwufazowe, więc może się skuszę na ten, jeżeli będę w DM. Z dwufaz bardzo lubię Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Garniera dwufazówki chyba nie przytulałam..;)

      Usuń
  16. Od Balei nie miałam jeszcze nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie mogłam powstrzymać i nazamawiałam swego czasu online ...powiem tak - różnie jest ;)

      Usuń
  17. ja dwufazówek raczej unikam. wprawdzie przekonałam się do olejowego demakijażu, ale korzystam po prostu z olejku myjącego, którego nie trzeba trzepać itp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam olejek myjący z BU na wyczerpaniu - ale demakijaż oczu jakoś u mnie musi być oddzielnie po prostu...kwestia przyzwyczajenia zapewne;)

      Usuń
  18. no właśnie ta dostępność :/ ale płakać nie będę, bo mam już swoją ukochaną dwufazę i nic jej nie przebije :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo ja myślę że Twojej Chanelki to trudno czymkolwiek zastąpić ;)

      Usuń
  19. Nie mialam nic z Balea, ale nie uzywam tez dwufaz, jednak wole plyn micelarny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) dobry micel nie jest zły..ale czasem lubię poczuć się jak wiedźma (a tak się czuję kiedy mieszam i obserwuję jak się łączą te warstwy LooL)

      Usuń
  20. aaa chcę go :) aktualnie mam 3 kosmetyk z Balei - szampon:)

    OdpowiedzUsuń
  21. gdyby nie dostępność to już bym go miała :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Denerwujecie mnie wszyscy tymi postami o Balei bo ja nie mam gdzie ich kupić ani dostać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. online są ;) tylko brać hyhy - szczególnie w dzień darmowej wysyłki Lol ;)

      Usuń
  23. Miałam go kupić będąc w DM, ale w sumie to wyleciało mi z głowy ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) na pewno będzie nie jedna okazja :)
      Zazdroszczę wizyty w DM :)

      Usuń
  24. Chętnie go wypróbuję po Twojej recenzji ;)
    Wesołych Świąt Kochana, życzę Ci wszystkiego co najlepsze zawsze, ale dziś szczególnie, z potrójną siłą :) Zdrówka, szczęścia i miłości w serduszku, spełnienia życzeń i radości, uśmiechu i pozytywnego nastawienia :*
    Wesołych! :****

    OdpowiedzUsuń
  25. Mi zachwyt Baleą nie tyle przeszedł, co nigdy nie dosięgnął. Nie widziałam szału w tych żelach i szamponach, tym bardziej, że są dla mnie niedostępne (i jakoś nie czuję potrzeby sprowadzania ich). Z blogów dowiedziałam się tyle, że jeśli kiedyś będę miała okazję, to warto kupić :) Z tego co piszesz dwufazówka fajna, no ale kupić nie kupię bo nima jak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się dałam ponieść fali hehe :)
      Dokładnie tak jest jak piszesz - są rzeczy warte uwagi a także zwyklaczki, które szkoda targać ze sobą :)

      Usuń
  26. Czytałam o niej dużo dobrego :) Sama będę musiała w końcu spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uhh, ja obecnie użeram się z zachwalanym przez wszystkich micelem z Biedronki. Szału u mnie nie zrobił, ale krzywdy też nie (choć mam wrażenie, że przy zmywaniu makijażu tracę więcej rzęs niż normalnie), więc mam zamiar go zużyć.

    Nawet nie sądziłam, że Balea może mieć płyny do demakijażu, toś mnie zaskoczyła! Szkoda, że nie mam jak go kupić, bo bym wypróbowała :)

    Dobrze, że już po Świętach. Z rodziną co prawda się nie pogryzłam, ale jeszcze dzień, dwa i musiałabym przez drzwi przechodzić bokiem... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puszko, u mnie również nie zagosci ponownie ten micel. Jest okropny! Mnie zafundował napuchniete powieki i czerwone policzki. Never again!

      Usuń
    2. A mnie wysuszył na wiór przez duże W ;)

      Usuń
  28. Nie miałam jeszcze nic, nigdy z Balea, chyba czas nadrobić, bo ten płyn bardzo kuszący :) Zapraszam tez do sibie :)) http://chbelleap.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz mieć okazję to spróbuj :) Zajrzę w wolnej chwili :)

      Usuń
  29. mam już swoją ulubioną dwufazę i na nic jej nie zamienię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haa doskonale rozumiem wierną miłość - a co podbiło Twe serce aż tak mocno?

      Usuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  31. Świętowanie bardzo udane - wczoraj na drugiej kolacji wigilijnej było dość śmiesznie. Głównie żarty i śmieszne sytuacje, które dzieją się na uczelniach czy w pracy w szpitalu. :D
    Oczywiście nie mogę zapomnieć o tańczeniu mojego brata do Macareny podczas ubierania choinki. :D

    A co do płynu to muszę sprawdzić ten z Sephory, który wiele osób poleca, bo na Baleę liczę tylko jeśli trafię na okazję jej zakupu.:)) Na razie używam na zmianę Bielendy (szału nie ma) i Eucerinu (jestem pozytywnie zaskoczona). :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi super - prawdziwie rodzinny, świąteczny czas :)
      hmm ciekawa jestem Eucerinu - mam od nich olejek do kąpieli i bardzo sobie chwalę:)

      Usuń
    2. Eucerin też chwalę z innych produktów, a dwufazę kupiła mama za 10 zł w Superpharmie (jak są tam te promocje, że jak wydasz tam ileś złotych to jakieś produkty dodatkowo są w cenie promocyjnej). :))

      Usuń
  32. No ja jakoś nie przepadam za dwufazami, wolę micele ;)
    O dziwo nie pokłóciłam się z nikim :D Wczoraj już prawie, ale w przypływie zdrowego rozsądku wsiadłam w auto i pojechałam do Narzeczonego i Kebsa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micele są do całej reszty u mnie :)
      Mądra M - ja wybrałam dłuuuugi spacer z Belką - nasi ratownicy;)

      Usuń
    2. Ja najpierw micel, potem olejek do demakijażu i żel do mycia twarzy - kompleksowo :D
      Co byśmy zrobiły bez tych naszych bestii? ;)

      Usuń
  33. Przez wiele miesięcy używałam właśnie tego płynu do demakijażu. Świetnie się spisywał, był tani, co rekompensowało mi moim zdaniem niską wydajność tego produktu.
    Jednak kilka miesięcy temu przerzuciłam się na micele.
    Ale jeżeli kiedyś zechcę wrócić do płynów do demakijażu, to napewno wrócę do Balei :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, czyli potwierdza się że całkiem dobry produkt za niewielkie pieniążki (to lubimy ;) Jak będę miała możliwość zwiedzenia świątyni DM to też na pewno wrzucę go do koszyka ;)

      Usuń
  34. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger