10/18/2013

Sprytny jagodowy duet

Heej :)
Witajcie po małej przerwie...
Wiecie jak jest  - jesień - piękna pora roku, bardzo ją lubią ale ona mnie niekoniecznie zdaje się :)
Złapałam jakiś ogólny nihilizm, chandrę czy jak zwał - Sezonowe Zaburzenia Emocjonalne :)
Dzięki dobrym duszkom - które dźgały mnie co raz do aktywności wróciłam i to ostre lodowe szkiełko, które zagościło na chwilę w moim serduchu, skutecznie się rozpuściło:)
Poza tym spieszę uprzejmie donieść, że pocztowa sprawa została wyjąśniona, otrzymałam przeprosiny i małą rekompensatę i dzisiaj wszystko zostało wysłane a potwierdzenia nadania zastąpiły mi banknoty w portfelu:)
Co robiłam jak mnie nie było?
Głównie czytałam...co i o czym opowiem wkrótce.. Miałam detoks odnośnie internetu, telewizji i filmów (nie licząc wyjąścia do kina na Wałęsę) = Swoją drogą - pozytywnie się zdziwiłam, tym że Wajda zrobił w końcu film bez sztucznego patosu..nawet się śmiałam parę razy, podobnie jak reszta sali..
Kolejna wizyta w stolicy odbyła się tym razem bez kosmetycznych zakupów, z czego jestem dumna jak paw - odwracałam głowę jak ćpun na głodzie mijając kolejne BBW, Maca, Superpharm - ale zwyciężyłam (bohater) = nie licząc trzech wosków ...za to kupiłam sobie dwie bluzeczki :D

Kosmetyczne doniesienie:

Dzielnie kończę moje trzecie i ostatnie masło z The Body Shop - o swojej niechęci do omawianych kosmetyków wspominałam kilkakrotnie (o kakaowcu i papajce ).
Jagodowy śmieszny dwupak prezentuje się najlepiej na tle pozostałych wyborów ale powiedzmy sobie szczerze - nie zostanie moim ulubieńcem.

The Body Shop Butter Duo Floral Acai. Podwójne masło do ciała. .


 Na wstępie mamy klasyczne dla TBS plastikowe, opakowanie z przyjemną, aczkolwiek nieobezwładniającą szatą graficzną :)


które w środku jest podzielone na dwie części:

Wersja lżejsza i jej bardziej treściwa siostra.
Sam pomysł podzielenia formy smarowidła dla ciała, uważam za bardzo pomysłowy i praktyczny. Często przecież się zdarza, że raz mamy ochotę na masło a drugiego dnia na lżejszy lotion - ja mam tak częściej niż często nawet:)
Wersja light - to właśnie lotion, delikatny w swojej formie, bardzo szybko się wchłania, przeznaczona dla skóry normalnej.
Druga odsłona to klasyka TBSowskiego masła - ciężkie i dla mnie nieprzyjazne, wchłania się średnio i mam wrażenie oklejenia całkowitego dla suchotników.



Zdecydowanie bardziej podobała mi się lżejsza odmiana tego kosmetyku, pewnie z uwagi na fakt ultraszybkiego wchłaniania.
Nie wiem do czego porównać zapach jagód acai  - hmm wątpię czy tak pachną te owoce w naturze. Tutaj aromat jest moim zdaniem całkiem do zniesienia, niemniej nie mogę powiedzieć, że stał się moim ulubieńcem...toleruję go..na szczęście jest ulotny..
Tłuste maślisko zużywam do regeneracji pięt - i tutaj sprawdza się przyzwoicie  ale bez sensacji - nawilżanie jest pozorne, bo i skład nie napawa zbyt optymistycznie:

Tak jak wspomniałam nie należę do entuzjastów maseł The Body Shop, uważam je za stanowczo przereklamowane i nie warte swojej ceny (ok. 60 zł ). Nawet cena promocyjna (ok. 35) to dużo za dużo -według mnie.
Mam ogromną nadzieję je wykończyć do końca października :)

Lubicie masła z TBS?
Jak radzicie sobie z jesienną chandrą? A może płyniecie na fali dobrej energii?

62 komentarze:

  1. a ja sie tyle oczytałam ochów i achów na ich temat a tu proszę :D
    Za taką cenę zresztą na pewno bym się nie skusiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę, że jestem w mniejszości - ale z ręką na sercu zupełnie nie polubiłam tych maseł :)

      Usuń
  2. Sposób na jesienną chandrę to muzyka :)) Ja akurat o tej porze roku posłuchać sobie takich lekko "imprezowych" kawałków, ale czasami mam też ochotę na coś spokojniejszego. :) Wpis o piosenkach na moim blogu będzie w niedzielę, więc jak chcesz to wpadnij :D

    A ja akurat lubię masła TBS, miałam dwie wersje, które udało mi się wygrać. ;) Ale są niestety drogie ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się ratuję muzyką:) Na pewno wpadnę :)
      Ponoć często są promocje jak się ma dostęp nieutrudniony :)

      Usuń
    2. Niestety, mam dostęp utrudniony, ale tak jak piszesz często są promocje :)

      Usuń
  3. No popatrz, a ja zawsze miałam takie dobre zdanie o TBS. Może dlatego, że nigdy nic od nich nie miałam i oceniałam je tylko przez pryzmat opakowań i zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachwyciłam się nimi, po lektrze blogów, jakby inaczej ;) brałam w ciemno - tak więc na pewno po części sama jestem sobie winna, nie do końca udanych zapachów..
      Niemniej zupełnie mnie do siebie nie przekonały :)

      Usuń
  4. ja też nie przepadam za masłami TBS, są mocno przereklamowane, a na naszym rodzimym rynku tyle tego jest!
    mnie dopadło przeziębienie i też jakiś dół, chyba upić się trzeba więc jak będziesz next time w Wawie to wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie - trzeba zalać wirusy w zalążkach..następnym razem obowiązkowo ! :* Swoją droga przez Ciebie przepuściłam 50 dych za samą kawę i ciasto dyniowe w Starbucksie heuhauah :)

      Usuń
    2. haha raz na jakiś czas można ;) znam lepsze miejsce - przekąski i zakąski :P

      Usuń
  5. podział rzeczywiście fenomenalny, a ja własnie lubie cięzkie masła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, faktycznie sprytny ten podział - inni producenci mogliby pójść tym tropem:)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. :) widziałam że są inne wersje ale nie pamiętam jakie :D

      Usuń
    2. Niestety, a może i stety do TBS dostępu nie mam :)

      Usuń
  7. u mnie Slomka odgania chandrę :)

    nie miałam nigdy żadnego z tych podwójnych maseł, bo moim zdaniem kosmetyki TBS są przereklamowane i niewarte swojej ceny (stwierdzenie po przetestowaniu części asortymentu)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie do produktów TBS w ogóle nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam z nimi zbyt dużego doświadczenia
      Na pewno są hity i kity jak wszędzie - miałam deo z którego byłam bardzo zadowolona :)

      Usuń
  9. A ja mam totalnego hopla na punkcie tych maseł.
    Zrobiłam zapas - cztery pudełka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :) super że CI służą bo to najważniejsze:)

      Usuń
  10. Niestety nie polubiłam się z tymi masłami bo mnie uczulają a przynajmniej wersja miodowa ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak uczulają to już zupełnie - spisane na straty ;)

      Usuń
  11. A ja już od dawna na nie choruję po przeczytaniu kilku recenzji, a tu jednak takie słabiutkie są :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż - nie dowiesz się póki sama nie spróbujesz;) albo się zakochasz albo znielubisz tak jak ja :)

      Usuń
  12. Ja lubie tylko maslo shea z TBS. Poza tym nie chodze tam zbyt czesto, wole Rituals. :)
    Ja tez mam ostatnio kiepskawe dni. Duzo pracuje, ale jak mam wolne to nic mi sie nie chce. Moglabym poruszac sie tylko na sciezce lozko-kuchnia, coby co jakis czas pic swieza, goraco herbate. Zaczelismy z Dolfem ogladac "Gre o tron" i sie mega wkrecilismy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam że na pewno GT CI się spodoba i wciągnie do reszty:)
      Rituals - lof lof moją piankę fikuśną :*
      Smętnie tak jakoś i w środku i na zewnatrz -wykrzesac odrobinę energii graniczy z cudem:)
      Też bym chętnie pozostała na tej wspomnianej przez Ciebie ścieżce:)

      Usuń
  13. ja lubię masełka TBS :) u mnie się dobrze spisują, na jagodowy to ja mam chęć żel pod prysznic, tak mnie rozkochała w sobie jagodowa Balea, że teraz szukam na półkach dostępnych w PL czegoś podobnego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najważniejsze, że u Ciebie dobrze się spisują - nie kojarzę nic jagodowego - widziałam z luksji płyn do kąpieli o zapachu jagodowych babeczek ale był moim zdaniem słodko - chemiczny strasznie, strasznie

      Usuń
  14. nie możesz mnie zostawiać na tak długo, rozumisz??? Bo jak dziecie we mgle się czuję bez Ciebie!
    miałas mi bluzki pokazać
    A o TBS mówic nic nie będę bo słonko świeci i nie będę humory psuć sobie! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. tbs w ogóle do mnie nie przemawia. może i pachnie, może i wygląda, ale działa przecietnie. ostatnio nawet testy przeprowadziłam i chyba niedługo pokuszę sie o małe porównanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo chętnie przeczytam porównawczą analizę :)

      Usuń
  16. Witaj Kochana, jak dobrze że już Ci przeszło ;) Też miałam częściowo takie nastawienie, dosyć wszystkiego, ale chandra szybko mnie opuściła, więc nie jest źle ;)
    Opakowanie faktycznie jest pomysłowe, świetna prezentacja, ale szkoda że z działaniem już tak przyjemnie nie jest ;)
    Ni czuje się skuszona, za tą cenę, nawet promocyjną, można kupić niezłe mazidełko o bardziej skutecznym działaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Też jestem tego zdania - chociaż po tych doświadczeniach maślanych - zdecydowanie wolę balsamy i lotiony, co pewno ulegnie zmianie wraz z obniżaniem temperatury..Buziule

      Usuń
  17. Ciekawy pomysl z tym podzieleniem

    OdpowiedzUsuń
  18. ja masełek z TBS jeszcze nie miałam, nie kusiłam się bo cena dla mnie nie ta
    oj i mi by się przydał taki detox ale od pewnych spraw i osóbek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry detox nie jest zły :)
      w moim odczuciu nic nie tracisz :)

      Usuń
  19. Ja też ich ostatnio znielubiłam po ich słynnym konkursie z Honeymanią :P
    Ogólnie jak dla mnie te masła nie wyróżniają się niczym szczególnym a kosztują strasznie dużo :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dali ciała, po całości :) ciekawe czy ktoś miał jakieś niemiłe konsekwencje, związane z tym wyciekiem danych..
      Mam podobne zdanie - nie są warte swojej ceny

      Usuń
  20. dla mnie ta firma jest mocno przereklamowana :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla mnie kosmetyki z tej firmy choćby nie wiem jak fantastyczne były to zawsze będą za drogie, bo identyczne jak nie lepsze można dostać z innych firm za 15 zł na przykład :)
    Także zgadzam się, że nie warte.
    Takiego podzielonego pudełka jednak nigdy jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziałka przypadła mi do gustu, zdecydowanie :) cała reszta ..jak zwykle :)

      Usuń
  22. Oj, odkąd zakupiłam kokosowe masło TBS mam awersję do tej firmy. Jedno użycie wystarczyło, aby mnie zemdlić. Tak ohydnie mechanicznego kokosu(a) nigdy nie czułam. Ten (czyli z Twojej recenzji) miałam zakupiony w Douglasie po promocji. Z zapachem już nie było hardcoru, ale tyłka też nie urwało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo fuuu fuuuu sztuczny kokos to ubijacz miejscowy bez dwóch zdań :)
      absolutnie nic nie urywa :)
      Z całego aresenału myslałam że moze chociaz kokos bedzie śliczny - a teraz wiem na pewno - koniec przygody z masłami TBS :)

      Usuń
  23. Sam pomysł wysmarowania ciała masłem napawa mnie obrzydzeniem. Never!
    Co do chandry - z uwagi na urlopowanie, zamieniłam tryb życia na nocny i nie oglądam kupy za oknem. Żałuję, że nie mogę przestawić się na takie funkcjonowanie na stałe. Zdecydowanie wolę noc od dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre masełko nie jest złe - o ile jest dobre..aczkolwiek wolę balsamy :)
      Też bym tak chciała :) nocować a nie dzienować :*

      Usuń
  24. Spore ceny sobie każą płacić...
    Osobiście nie lubię takich podzielonych kosmetyków, ponieważ jeśli jeden mi się spodoba a drugi nie to ciężko kupić następny duet tylko dla jednego....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie istnieje ryzyko z jednej strony ale z drugiej też większe prawdopodobieństwo że coś się spodoba :)

      Usuń
  25. Jak dobrze, że wróciłaś :):*
    Lubię masełka TBS ale ten duet uzpełnie mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię peelingi z TBS. Masła ok, ale też sądzę, że nie są warte swojej ceny.
    A na jesienną chandrę? Ja zajadam czekoladę, ale nie polecam, bo tyłek rośnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peelingów nie miałam okazji próbować :)
      Czekolada - produkt wysokopożądany i wysokokaloryczny :D

      Usuń
  27. Genialne rozwiązanie z tym podziałem opakowania :) Nigdy się z tym wcześniej nie spotkałam, a przecież to tak proste a super użyteczne... Mogłyby być np kremy w takiej formie - na noc i na dzień w jednym pudełeczku :)

    Fajnie że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to też niesamowicie pomysłowe rozwiązanie :) - faktycznie krem - dzień i noc w jednym to super pomysł :)
      Dzięki, to bardzo miłe :*

      Usuń
  28. Tęskniliśmy! :*
    Duetu od TBS nigdy nie miałam, ale po ich masła sięgam chętnie. Mi odpowiada ta gęsta konsystencja i warstwa, które pozostawiają na skórze :) Na nawilżanie też zdecydowanie nie narzekam, tylko ta cena taka niezachęcająca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Buziaczki Fraise
      Super że CI masełka odpowiadają :) wiem, że można upolować całkiem fajne zestawy :)

      Usuń
  29. Za masłami TBS nie przepadam, jedynie jakoś Moringa i Satsuma mi się spodobały, ale to na bazie umilacza a nie pielęgnacji. Za to z chęcią sięgam po balsam z Chocomanii bo wg mojego nosa pachnie tak samo jak Neonatura Cocoon z YR :)))

    Cieszę się, że wróciłaś i odpisałaś na e-mail, bo martwiłam się.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja nigdy nie miałam żadnego masła TBS, więc nie wiem, czy jestem ich fanką. Wiem tylko, że nie kusi mnie za bardzo ich wypróbowanie. Za to miałam kiedyś z tej firmy mleczko w sprayu (kokosowe) i strasznie mile je wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. nie miałam jeszcze :) Jak mam chandrę to muzyka, filmy i książki :) Chyba wieczorem nawet coś poczytam :))

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger