10/23/2013

O Soleee miooo - jak odmieniłam los żurawinowego peelingu


Peelingi...bardzo je lubię - głównie sięgam po te cukrowe, najbardziej lubię słodko pachnące, których używanie kojarzy się z jedzeniam smakołyków. Tak już mam i nic nie poradzę :)
Od czasu do czasu mi oczywiście słodycze brzydną...nagle stają się mdłe i zbyt cukierkowe..Szukam wówczas jakiegoś kompromisu, żeby wyrównać równowagę :)

Miałam okazję stosować Solny Peeling Do Ciała z Masłem Shea i Solą z Bochni - będący składową serii GO Cranberry rodzimej firmy NOVA.


Według producenta KLIK


Solny Peeling Do Ciała z Masłem Shea i Solą z Bochni GoCranberry przeznaczony jest do pielęgnacji każdego typu skóry. Wspomaga mikrokrążenie, doskonale wygładza oraz oczyszcza dostarczając skórze cennych mikroelementów. Skutecznie zmiękcza skórę pozostawiając ją gładką i jedwabistą. Doskonale przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji, zwiększając wnikanie substancji aktywnych zawartych w kosmetykach.

HYPOALERGICZNY
• Nie zawiera konserwantów
• Przebadany dermatologicznie
• Kompozycja zapachowa nie zawiera alergenów
• Produkt nie testowany na zwierzętach
• Składniki peelingu użyte w ilościach, które sprawiają, że peeling naprawdę działa
• W testach konsumenckich 80 % badanych doceniło właściwości użytkowe peelingu
.



Skład wydaje się przyjazny - a na pewno krótki! :)


Peeling ma postać lekko żółtawą, konsystencja jest zmienna, w zależności od temperatury w jakiej przebywa - u mnie jest powiedziałabym lejąca..Kryształki soli sa niewielkie ale mają dość silną moc ścierającą.
Kosmetyk jest zamknięty w plastikowym słoiczku z cienkim, blaszanym wieczkiem.

Tak jak wspomniałam - kryształki soli są maluśkie ale dokuczliwe - jeśli masz malutką ranką (np po zacięciu się goleniem) to będziesz płakać - tak jak ja :) ale to niestety jest "urodą" solanek..




Szczerze mówiąc mocno sugerowałam się nazwą serii Go Cranberry - skusiłam się obietnicą otulającego aromatu żurawin..

Niestety..zapach kosmetyku jest niemiły dla moich nozdrzy. Zapewne mała ilość substancji chemicznych ma na to wpływ. Przyznam jednak, że nie bylabym w stanie zużyć kosmetyku, który pachnie jak zjełczały krem..aleeee zaraz się dowiecie jak odmieniłam jego los :)



Dzięki Aswertynie uratowałam peeling -  To kochane Serduszko przesłało mi  suszone ziarenka żurawiny (nie miałam pojęcia, że coś takiego wogóle istnieje ;)czym skutecznie podrasowałam peeling :)
ps. swoją drogą znowu zadziałała magia - bo As nie wiedziała nic o moim problemie z nie-żurawinowym peelingu;) niespodzianka okazała się być bardzo na "czasie"..

...który zyskał nie tylko ładniejszy/bardziej przyjazny zapach ale także wzbogacił peelingowe właściwości kosmetyku, jak również odmienił jego wizualną stronę, co niewątpliwie również ma wpływ na obcowanie z tym peelingiem..

 Po reanimacji - na skórze prezentuje się tak:



(dużo lepiej w mojej ocenie).


Nie moge przyczepić się co do wartości kosmetycznych - dzięki peelingowi, skóra jest wygładzona, natłuszczona (pozostawia średniej grubości warstwę na skórze). Kryształki soli rozpuszczają się w olejkach nie tracąc przy tym swojej mocy. Producent zapewnia, że nadaje się do każdej cery, nawet suchej i wrażliwej...możliwe ale na pewno bez żadnych ranek!



O innych kosmetykach z tej serii przeczytacie na stronie producenta Laboratorium Nova s.c KLIK
A także na facebooku - klik



Wolicie peelingi cukrowe czy solne?

77 komentarzy:

  1. Weź nie rób takich ładnych zdjęć bo zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazdroszczę Twoich i na dodatek s& g zazdoszczę aż się w glona zamieniam aktualnie ;)

      Usuń
    2. zmierzyć Ci ekstyncję?? :D albo test phytotoxkit przeprowadzę na Glonie mym :D

      Usuń
    3. doooobraaa nie będę udawać że wiem co to jest ekstyncja - na pewno świecę w ciemności - tłuściutka i różowiutka po solance :P

      Usuń
    4. zdjęcia rzeczywiście piękne ! :)

      Usuń
  2. Panie Piekący Zjełczały Dusicielu bujaj się :D
    opakowanie kojarzy mi się z Organazjum :D ładne to to ^^ szkoda, że to tyle jego plusów :D
    ranek czasem mam wiele, bo ja jestem roztrzepane dziewcze i potrafie sama siebie ukrzywdzić, także nooo...

    łączy Nas Siódme Łączę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, opakowanie podobne do Organique...
      Zdecydowanie nie polecam roztrzepanym dziewczom z rankami ..piecze, piecze, strasznie piecze - sól Bocheńska ma moc ;)

      Usuń
  3. Dzisiaj czytałam o tej firmie, że śmiało może konkurować z Sylveco. Napaliłam się na ten peeling, a teraz mam wątpliwości. Chyba poczekam z kupnem.
    Co do peelingów, wolę cukrowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wolisz cukrowe (tak jak ja) to sama nie wiem - ja bez podrasowania nie dałabym rady - poczekaj zobacze czy mam jeszcze próbki - jak chcesz moge CI podesłac na spróbunek..bo właściwości pielęgnacyjne oprócz wspmnianych niedogodności są dobre..

      Usuń
    2. i ja czytałam i ja :D pogapiłam się na ich oferte i grzecznie strone zamknełam :D nie mam kasy narazie...

      Usuń
    3. Margola nie mam próbek peelingu - mam inne kremu do twarzy i pod oczy - jak chcesz to mów:)

      Usuń
    4. A może Ty czegoś szukasz albo chciałabyś spróbować?

      Usuń
  4. dobry pomysł z tą żurawiną, też muszę spróbować

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaproponuj takie rozwiązanie producentowi :D mi się podoba a ten peeling coraz bardziej kusi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słabe kuszenie serwuje .... piecze, capi... fu!

      Usuń
    2. Hehehe :) ale za to skóra oczyszczona PORZĄDNIE :)

      Usuń
    3. Może i capi, ale mi się podoba skład :D Poza tym może bym zastosowała technikę Esa i wsypała do niego jakiś pachnących ziółek czy innych cudów :D

      Usuń
  6. fajne rozwiązanie, żeby nie marnować produktu :)
    ja zdecydowanie wolę peelingi cukrowe;)

    OdpowiedzUsuń
  7. po tym "podrasowaniu" mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) mnie też - jeszcze dosypię żurawiny w proszku i może wymieszam z cukrem?;)

      Usuń
  8. Świetny sposób na podrasownie, na pewno naturalny :D
    Ja sama używam peelingu z pestek porzeczki i bardzo go lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dzięki - faktycznie - nie dokonałam zbrodni na naturalnej koncepcji ;)
      Uwielbiam porzeczki w każdej postaci :)

      Usuń
  9. Peeling + żurwaina? Jestem w niebie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wolę cukrowe :) ale dla mnie też peeling musi ładnie pachnieć, nie lubię peelingów i musi być coś co mnie będzie kusić do ich używania - czyli najczęściej ładny zapach właśnie :) "Zjełczały" krem tylko by leżał i kurzył się w łazience... Fajnie, że udało Ci się go zreanimować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei bardzo lubię peelingi...lubię znajdywać nowości - jednak kluczowy jest dla mnie zapach, tak jak u Ciebie:)

      Usuń
  11. Ale śliczny ten peeling się zrobił po " reanimacji " ;)))
    Też nie wiedziałam, że takie cuda jak ziarna żurawiny, istnieją, Aswertynka to i mi oczy otworzyła ;)
    Buziole :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*
      A to drugie to sproszkowana żurawina :) czego to się człowiek dowiaduje na tych blogach:)

      Usuń
  12. Po reanimacji peeling sporo zyskał:) Nie wpadłabym na to, aby wzbogacić kupny kosmetyk ziarenkami:) Zapamiętam sobie Twój patent. Na pewno nie raz znajdzie się ku temu okazja;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zdecydowałam - ponieważ zapach bardzo mi nie służył natomiast efekt peelingowania tym kosmetykiem jak najbardziej ...szkoda mi było - potrzeba matką wynalazku można rzec:)

      Usuń
  13. Dziś dowiedziałam się o tej firmie u Angel, teraz Ty kusisz, a oni tam wcisnęli sól z mojego miasta :D Coś czuję, że się z tym peelingiem spotkam :) Ja lubię solne peelingi, zwłaszcza mój ukochany z Equilibrii, ale fakt, trzeba uważać... Chciałam sobie wczoraj go użyć, a tu patrzę i na ramieniu mam ślady po pazurach potwora, musiałam zrezygnować ;)

    Podobają mi się zdjęcia i tuning :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, właśnie - od razu pomyślałam o Tobie - Bochnianko?
      Jeśli lubisz solne - a na dodatek wiem, że preferujesz naturalne kosmetyki - to zdecydowanie polecam :)
      musisz się dobrze oglądać każdorazowo przed użyciem :) boo ałajjj :D

      Usuń
    2. Też się zastanawiałam tuż po przeprowadzce czy ma być bochnianinka czy bochnianka ;P Jednak bochnianka ;)
      Będę miała firmę w pamięci :D
      No niestety, takie uroki życia z bestiami ;P Dziś chciał mi zeżreć lakier do paznokci, jak robiłam zdjęcia ;P

      Usuń
  14. A to czarodziejka z tej Aswertyny normalnie czyta bezczelnie w umysłach no i to na odległość :D Nie no a tak poważnie to się super zgrałyście. Peeling rzeczywiście wygląda teraz o niebo lepiej, producent powinien ściągnąć od Ciebie ten składnik :)

    OdpowiedzUsuń
  15. normalnie genialny pomysł. producent sam powinien był o takim dodatku pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Producent się wypowiedział niżej - widocznie nie można ale na domowe użytkowanie polecam :)

      Usuń
    2. bardzo ciekawa wypowiedź muszę przyznać :)

      Usuń
  16. akcja reanimacja! świetnie sobie poradziłaś :) z ziarenkami musi być lepiej od zjełczałego kremu :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja z typowo solnymi peelingami nie miałam jeszcze przyjemności, poza P&R, ale tam sól była dodatkiem do cukru w bazie ścierającej.
    M., oczywiście, zaszczepiła we mnie chęć do sięgnięcia po peeling z Equilibra, więc będzie to pierwsza solna kompozycja, po którą sięgnę :)
    Twoje ratunkowe działania to przedni pomysł! :D Szkoda, że zapach minął się z wyobrażeniem - bo to kwestia, która zdecydowanie winna uprzyjemniać rytualne zabiegi pielęgnacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach zdecydowanie odgrywa kluczową rolę w mojej pielęgnacji:)
      eMowy Equliibra być może i u mnie znajdzie swoją bezpieczną przystań :)

      Usuń
    2. Kto by pomyślał, że mam taką siłę przekonywania? ;)

      Usuń
  18. świetny pomysł :) ja wolę chyba bardziej cukrowe peelingi,ale sposób w jaki uratowałyście ten niezbyt doskonały jest super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dzięki Ines :)takich jak my dwie nie ma ani jednej :)

      Usuń
  19. ja uważam ze najfajniej jest zrobić swój własny domowy peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny pomysł z użyciem ziarenek żurawiny, nie jest on jednak możliwy do przeniesienia na skalę produkcyjną kosmetyków (jako producent podejmowaliśmy taka próbę podczas opracowywania receptury). Dzieje się tak dlatego, że każdy susz pochodzenia naturalnego pokryty jest zarodnikami pleśni (dostrzeganymi jedynie pod mikroskopem), które aktywują się w wilgotnym środowisku („mokry” peeling i łazienka). Po kilku dniach/tygodniach produkt taki pokryłby się kosmatym kożuszkiem. Także sugerujemy szybkie zużycie „podrasowanego” produktu.
    Kosmetyki GoCranberry oparte są o składniki z certyfikatem ekologicznym, nie zawierają konserwantów i alergenów. Sięgając po tego typu produkty wybieramy „coś za coś”. Masło Shea, będące jednym z głównych składników Peelingu Solnego GoCranberry, posiada certyfikat ekologiczny, co oznacza, że nie było oczyszczane chemicznie, co z pewnością likwiduje intensywny
    i niezbyt komfortowy zapach, ale jednocześnie pozbawia cennych składników aktywnych. Taki zapach mógłby być „przykryty” intensywną wonią olejku eterycznego lub sztucznej substancji zapachowej, ale skutkiem takiego zabiegu jest wprowadzenie do produktu niezliczonej ilości alergenów. Można sobie tylko wyobrazić skalę odczynu zapalnego po zastosowaniu intensywnie perfumowanego peelingu mechanicznego. Mało która skóra to wytrzyma!
    Peeling solny stosujemy na zdrową skórę, bez podrażnień, o czym informuje ostrzeżenie
    na opakowaniu Solnego Peelingu GoCranberry: „Nie stosować na podrażnioną skórę lub bezpośrednio po depilacji”.
    Pozdrawiamy,
    NOVA Kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za wypowiedź :)
      Zdaję sobie sprawę, że rezygnując z chemicznych dodatków nie można spodziewać się sztucznych substancji zapachowych..ale przyznam że nieco zawiódł mnie brak żurawionowego aromatu.. Niemniej niepodważalne pozytywne efekty stosowania peelingu rekompensują mi ten brak, bez dwóch zdań. To na pewno świetna propozycja dla osób ceniących sobie naturalne kosmetyki.
      Nie mieszałam ziarenek z całym peelingiem - tylko na porcję bezpośrednio na skórę :)
      Co to pieczenia - to oczywiście - sama sobie jestem winna :)
      Cieszę się z możliwości używania tego peelingu :)

      Usuń
  21. Piękne zdjęcia i świetny pomysł na reanimację peelignu. Po dodaniu ziarenek wygląda niezwykle luksusowo :) Szkoda, że zapach produktu nie jest zbyt ciekawy, bo sól prosto z Bochni chętnie bym wypróbowała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach nie należy do przyjemnych moim zdaniem ale efekty peelingujące i pielęgnujące są warte uwagi :)

      Usuń
  22. Nie pomyślałabym o tym. Zgłoś patent producentowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Producent powiedział że się nie da na skalę przemysłową :)

      Usuń
  23. Nie znam ani tej firmy,ani samego produktu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warte polecenia dla entuzjastów naturalnej pielęgnacji :)

      Usuń
  24. Pierwszy raz słyszę o tej firmie. Musze zajrzeć na ich stronę. Uwielbiam peelingi solne. Moim ukochanym jest Collistar. Miałam ostatnio Pat&Rub ale tylko zapach trawy cytrynowej i kokosa mnie zauroczył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że nie wiedziałam że ten słynny Collistar jest peelingiem solnym :) z tej serii P&R mam krem do stóp - i fakt, ten zapach i mnie uwiódł :)

      Usuń
    2. Collistar jest boski, tylko u licha czemu kosztuje 45 euro?

      Usuń
  25. po tuningu wygląda znacznie okazalej;) potrzeba matką wynalazku, co?

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale świetnie sobie poradziłaś :)

    Ja uwielbiam peeling solny z FM jest boski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Nie znam oferty Fm - ale skoro mówisz, że jest boski to no no :0

      Usuń
  27. No to faktycznie idealnie trafiła z tą żurawiną, też nie miałam pojęcia że coś takiego w ogóle istnieje xD fajnie, że udało się zreanimować peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Es bardzo podoba mi się odpowiedź firmy ;) Serio, czuję że coś jednak od nich zamówię na spróbowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również odpowiedź firmy się spodobała..Bardzo ładnie z ich strony, że zechcieli się wypowiedzieć :)
      WIesz..jak jest Marliyn..ja się po prostu nie mogę przekonać do pewnych rzeczy :)

      Usuń
  29. Wolę jednak peelingi cukrowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja generalnie też..ale czasem mam ochotę na solną przygodę :)

      Usuń
  30. Super pomysł na odpimpowanie tego peelingu. :) Chyba staję się peelingomaniaczką. Lubię i cukrowe, i solne, tylko przy solnych zdecydowanie blondynie i nakładam jak np. ogolę sobie nogi. :D

    OdpowiedzUsuń
  31. No i po tej kombinacji, peeling stał się genialny :)) takiego też bym z chęcią używała :))

    OdpowiedzUsuń
  32. ja sobie sama peelingi robię :D
    z soli, cukru, kawy i oleju kokosowego <3
    love ^^

    OdpowiedzUsuń
  33. Podoba mi się ta sól z bochni w składzie, od razu mi się przypomina ta niebieska kopalnia która mi się tak podobała zawsze gdy jako dziecko przejeżdżaliśmy przez Bochnię :D Lubię takie polskie akcenty. A upgrade peelingu bardzo pomysłowy.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger