10/26/2013

Hot Czekoladowa maseczka Montagne Jeunesse


 Montagne Jeunesse, Hot Chocolate - czyli czekolada na gorąco :)

Maseczkę znalazłam w paczce od Lil Oddiette i wczoraj uprzyjemniła mi wieczór.



  Weź głęboki oddech... problemy same odlatują a Ty jesteś w czekoladowym raju :)


Dla analfabetów (dla mnie) czytelna rysunkowa instrukcja ...


Po nałożeniu na twarz maseczka robi się przyjemnie ciepła - nie gorąca na szczęcie a cieplutka.. śmieszne uczucie...natychmiast zachciało mi się gorącej czekolady pitnej :) 
Gęsta konsystencja ułatwia aplikację, nic nie spływa i można się prawdziwie odprężyć ...


...w zasadzie nie do końca, bo TEN ZAPACH kusi, drażni (pozytywnie), pobudza soki trawienne, powoduje ssanie i chęć natychmiastowego skosztowania..także ekhm, ekhmm.. potwierdzam ..słodka :) (dzieci nie róbcie tego same:)) 



Dla podjadaczy dla mnie) również ostrzeżenie DON'T EAT! ee tam;) 


Skład jest taki:



Maseczka w żaden sposób mnie nie podrażniła (przyznam, że trochę się tego obawiałam czując to ciepełko),skóra po - jest bardzo ładnie napięta, nawilżona, gładziutka. W jakimś stopniu też na pewno oczyszczona ale bez rewelacji w tym aspekcie. 
Na pewno spłenia kolejny ważny punkt maseczkowania według mnie a mianowicie - PRZYJEMNOŚĆ !!!z użytkowania :) 

Efekty uboczne to frajda paplania się w czekoladzie :)


Dziękuje Liluś :*

Lubicie czekoladowe maseczki? znacie jakieś godne polecenia?
A może miałyście okazję zabawy z tą?
Co według Was musi robić dobra maseczka?

74 komentarze:

  1. Bałabym się że mogłabym ja zjeść :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ciepłe maseczki :) Od razu czuję, że działają, nawet jeśli to tylko działanie na psychikę. A Ty w maseczce wyglądasz jak czekoladka do schrupania :)

    PS. Swoim wpisem na face skusiłaś mnie do kupienia miętowego Aero. Obleciałam dwie Biedronki i chomikuję zapasy, bo ogromnie mi posmakowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ...podobnie jak te, które zmieniają kolor ...heheuhauha:)
      Cieszę się - miętusek od Aero jest przepyszny :)

      Usuń
  3. Boisz się glinek a właśnie miałaś ją na facjacie :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kaolin to glinka biała a lillite to zielona ;)

      Usuń
    2. Ooo dzięki - dobrze wiedzieć :) glinka a nic absolutnie nic nie ściągało :)

      Usuń
  4. czekoladowej maseczki jeszcze nigdy nie miałam, ja najbardziej uwielbiam te oczyszczające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj aspekt oczyszczający nie jest spektakularny :)

      Usuń
  5. uwielbiam tą firmę i wszystkie ich maseczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam truskawkową ale mam jeszcze kilka w zanadrzu od kochanych Duszyczek :*

      Usuń
  6. czekoladowa! ale świetna, jeszcze takiej maski nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mmm, nigdy nie robiłam, ale obawiam się, że nie wylądowałaby na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha boskie te zdjęcia ;)
    Ja nie przepadam za zapachem czekolady, kawy w kosmetykach, zdecydowanie wolę owocowe aromaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem...to w takim razie zupełnie nie Twoja baja :) ale może dla Kebsia? :D

      Usuń
    2. A propos..Belka dzisiaj uwzięła się zlizywać krem Rituals (próbeczkę), który dostałam od Kasi..okazało się za dużo na twarz więc wsmarowałam w ręce - nie mogłam się odgonić normalnie...bynajmniej nie był to zapach typowo jadalny...sooo...

      Usuń
    3. Belle tez urzeka Rituals, wie co dobre. :)

      Usuń
    4. Kebs to by wszystko zjadł, głupie pytanie ;)
      hahaha, nigdy nie wiadomo, co naszym potworom w głowie siedzi ;) Co do dziwnych smaków, to niedawno kupiłam olej makadamia i czytałam sobie o nim w internetach - wiesz, że on jest trucizną dla psów? Zawsze się teraz pilnuję, jak go na twarz na noc nakładam;)

      Usuń
    5. Kasiak - dokładnie - oszalała :)
      M - fakt ..durne pytanie hehyah = ojej nie wiedziałam o makadamii - dzięki - będę pamiętać !!

      Usuń
    6. Ostatnio zeżarł kawałek papryczki chili, jak mi spadł przy krojeniu i wszystko spoko, nawet pić mu się nie chciało ;P
      Ja nigdy bym nie przypuszczała, że olej może być trujący, a tu niespodzianka...

      Usuń
  9. używałam kiedyś maseczek z tej firmy i zapachy miały świetne ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jezus ależ upaprała łazienkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wredniaczki :D nie pokażę ^^

      Usuń
    2. W sumie wystarczy już ekshibicjonizmu Asowego - widziałyśmy parówkę ;P

      Usuń
    3. nic już Wam nie pokażę :D

      Usuń
  11. Ona ma zadecydowany efekt uboczny w postaci nagłego ukierunkowania myśli na kubek gorącej czekolady ale pitnej. Ale można sie było tego spodziewać, więc wiadomo, że taką maseczkę robi się na własną odpowiedzialność. To trochę tak jak z Master Chefem, zawsze go oglądam dopiero jak się porządnie najem, inaczej to bez sensu... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Master Chefem mam tak samo! Jak się nie najem przed oglądaniem, to potem pół lodówki znika ;P Zresztą z każdym kulinarnym tak mam ;)

      Usuń
    2. Arcy - na szczęście wanna ostudziła ochotę na pobieżenie do najbliższej stacji benzynowej po czeko :))
      Mnie jako Master Chef nie rajcuje :)

      Usuń
    3. Dla uściślenia - mnie polski też, oglądamy wyłącznie amerykańskiego :)

      Usuń
    4. Mój facet lubi gotować i lubi ten program to ja z nim oglądam. Ale na prawdę muszę się najpierw najeść haha :)

      Usuń
  12. Lubie maseczki z tej firmy. :)

    Gosia, jakie Ty masz usta piekne. Powinnas zdecydowanie wiecej szminek prezentowac na blogu. Normalnie marzenie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się zarumieniłam :* myślisz? tylko, że ja nie bardzo umiem focić make upowych rzeczy :)

      Usuń
    2. Boskie usta, też chcę takie! :*

      Usuń
  13. Zeolity, glinki, gliceryna, olejki i masło kakaowe... MMMmmmmm, ale wspaniały skład!
    Piękna jesteś, jak zawsze ♥ :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć..porzuciłam w diabły naukę składu..liczę na podpowiedzi hehe :) Buzioleee :*

      Usuń
  14. Baaardzo wpisuje się w moje upodobania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przepadam za czekoladowymi produktami do ciała...
    Zdecydowanie wolę owocowe - orzeźwiające...

    OdpowiedzUsuń
  16. Czekoladka? To coś dla mnie :D Mniam, chyba zjadłbym tą maseczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. jestem tak zmęczona całym tygodniem, że narobiłaś mi smaka na taki rilaks :D, muszę pogrzebać w swoich zbiorach i coś zarzucić:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należy nam się chwila relaksu :) najlepiej codziennie :*

      Usuń
  18. czekoladowe maseczki zawsze dostarczają niezapomnianych wrażeń zapachowych ;) całkiem przyjemną czekoladkę ma Dermika (tańcząca seria).
    ale ze względu na efekty termiczne na opisaną przez Ciebie maseczkę się nie skuszę. naczynka nie lubią takich rewelacji :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę poszukać tańczącą Dermikę :)
      Moje naczynka są w stanie spoczynku na szczęście :) nic im się nie stało

      Usuń
  19. Kochana, a czekoladową maseczkę algową z Bielendy znasz? Jak nie znasz, a kochasz czekoladę, kup. Ja mam tylko odsypkę i dozuję ją sobie, jak francuskie trufle.
    Najpierw się naliże Esia maseczek, a później choruje. Heh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam - rozejrzę się i muszę spróbować :)
      durnowatam :D

      Usuń
    2. Robię przyczajkę do recenzji. Najpierw chcę skończyć z Avą, później wyskoczę z jakąś inną...
      Już nawet fotki mam :P

      Usuń
  20. U mnie jutro recenzja tej maski, bardzo mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ty również jesteś z niej zadowolona :)

      Usuń
  21. Uwielbiam maseczki, ale czekoladowej jeszcze nie miałam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz "jadalne" zapachy, to serdecznie polecam :)

      Usuń
  22. popaplałabym się w takiej czekoladce :D choć biorąc pod uwagę mój czekoladoholizm, to pewnie bym ją szybko zlizała :D takie 'don't eat' na mnie nie działa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na mnie też nie ...wręcz przeciwnie podsyca nawet chcicę :)

      Usuń
  23. chętnie bym sie skusiła na nią zwłaszcza że jest czekoladowa :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeszcze nie miałam do czynienia z czekoladową maseczką:) Czytając Twoją recenzję, poczułam się głodna;D Idę zadowolić się bananem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można powiedzieć, lepszy banan w garści niż czekolada na twarzy ;)

      Usuń
  25. miałam jakąś maseczkę tej firmy i byłam zadowolona, tylko że moja pachniała jak kostka do kibelka ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z tej firmy nie przepadam za maskami i jeszcze ten efekt rozgrzania, nie to nie dla mnie ;) naczynka od razu się zbuntują. Za to parę m-cy temu kupiłam Zamian Gold Cacao Pack i jest boska, nie tylko w działaniu :) Za dużó tylko po niej sprzątania więc sięgam po nią raz na dwa tygodnie i to też nie zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Gdzieś ją mam w czeluściach szuflady. Muszę ją wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam czekoladowych masek, ale nie dziwię Ci się, że nie straszne Ci ostrzeżenia "don't eat!" :D Aż pójdę sobie zrobić gorącą czekoladkiiie :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Czekolada to najlepszy przyjaciel kobiety :D

    OdpowiedzUsuń
  30. tutaj tez takie są :)
    nie miałam okazji się tak czekoladowić, przyjrzę się jej przy następnej wizycie w sklepie
    :D

    OdpowiedzUsuń
  31. jeszcze nigdy nie miałam czekoladowej maseczki, ale mam coraz większą ochotę ehh^^

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger