8/28/2013

Topić troski z Lushowym kwiatkiem Bubble Bar - Pop in the bath

Melt your troubles in mounds of bubbles....
to od teraz moja życiowa dewiza :)

Jak przyjemnie jest topić troski w bąbelkach...
A gdy na dodatek bąbelki są  nam zdecydowanie przyjazne i nie prowadzą do marskości wątroby ....
Od czarodziejki Kasi  otrzymałam Lushowe cudeńko, które uprzyjemniło mi wieczór i było sprawcą błogiego snu i gładziutkiej skóry :)

Pop in the bath Bubble Bar Lush, bo o nim mowa zawładnęło moimi zmysłami...


Uroczy kwiatek po pierwsze cudownie pachnie = coś pomiędzy świeżymi cytrusami a bergamotką (nic dziwnego bo w jego skład wchodzą właśnie dobroczynne olejki - między innymi - Bergamot Oil, Lemon Oil, Orange Flower Absolute, Mandarin Oil,Gardenia Extract - klik). Jest zdecydowanie bardziej świeży i orzeźwiający niż stricte kwiatowy.

Kwiatek barbarzyńsko podzieliłam na dwie części..kiedy włożyłam pod strumień prysznicowy - aromat dosłownie eksplodował na całą łazienkę, przez sekundę nawet kręciło mi w nosie:) Cudny, wspaniały orzeźwiający cytrusowy zapach łamany przez nuty kwiatowe.
Oczywiście zaraz pojawiła się piana...piany było dużooooOOOooo :)
Oddawałam się słodkiej rozpuście przez jakieś 45 minut - czytając książkę, od Aswertyny  - aż ją przeczytałam:)


Pełen esiowy chillout....
plus opalone odbicie sandałków :D



Lushowy kwiatek jest cudowny...Nie dość że ślicznie wygląda pięknie pachnie, robi super pianę, która się utrzymuje przez naprawdę długi czas to jeszcze na dodatek dobroczynnie działa na skórę. Po kąpieli ciało jest świetnie nawilżone - nie natłuszczone w przeciwieńswie do kul np z Organique...Idealnie nawilżone, tak że nie ma potrzeby dodatkowe smarowania się. Oczywiście jak każdy Lushowy smakołyk - POP in the Bath - jest bez konserwantów, nie był testowany na zwierzętach i jest kosmetykiem wegańskim --> czyli naturalna zielona rozkosz....



Miałyście kiedyś okazję wypróbować Bubble Bar?
Czym lubicie urozmaicać sobie kąpiel?
Wiem, że większość z Was smuci się, że kończy się lato...ja się cieszę na myśl o długich, chłodnych wieczorach, kiedy to mogę oddawać się jednej z ulubionych czynności (wanna + książka ).

66 komentarzy:

  1. wygląda cudnie :)) Aż mam ochotę na kąpiel, a nie mam wanny!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) jak wygląda - tak działa :) skombinuj jakąś wannę ;)

      Usuń
  2. Jesień to moja ulubiona pora roku, więc też się cieszę :)
    Bubble Bar nie miałam. Zwykle biorę tylko prysznic, więc byłby to zbędny kosmetyk w mojej łazience. Za to mam dwa mydełka Lush w zapasie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anne - czyli jest nas już dwie ;)
      Ciekawa jestem jakie masz mydełka = trzymasz je w lodówce?

      Usuń
  3. buuu :( ja mam prysznic, ale uwielbiam takie pachnące bomby :)
    kiedy jestem u mamy to je wykorzystuję w wannie :D
    a pod prysznicem olejki, olejki, olejki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod prysznicem za to lepiej żele się sprawują :)

      Usuń
  4. Rzeczywiście cudo! Większość takich dodatków nie zostawia piany, albo na bardzo krótko..ale ten kwiatek to rewelka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - pierwszy raz piana trzymała się aż tak długo..prowadzone testy wykazały także, że była taka - "zbita" porządnie - wiesz - np nie odpadała z ręki :))

      Usuń
  5. i jak książka? podobała się?:D
    a kwiatka CI zazdraszczam boooo wanny nie mam :P szkoda, że pałka którą Ci wysłalam wróciła do mnie pokruszona ;/ nie nada się żeby znowu ja wysłac --> buraki na poczcie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się podobała - zrobię jej recenzję nawet :) muah!
      :( przykro mi bardzo...kiedyś paczka od Lil tak samo wróciła :( buraki to mało powiedziane - batonik na pewno był cudny

      Usuń
    2. no to wczoraj paczka jaka zamawiałam do D. z warszawy pojechala do Krakowa by dziś wrocić do Warszawy a do Nas nie dotarła jeszcze....

      Usuń
  6. Jaki miałaś fajny relaks w wannie. Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  7. matko i córko, książkę w wannie czytasz? istne szaleństwo :P ja tam się kładę na 3 minuty i już mi się zaczyna nudzić i wychodzę :P dlatego tak rzadko biorę kąpiele, bo to strata czasu :D

    ale bubble bary lushowe uwielbiam! mam kilka na czarną godzinę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój życiowy rekord to dwie godziny i 45 minut w wannie - woda trzy razy "dolewana" :D

      Usuń
    2. chyba żartujesz:O ja bym tam zdążyła usnąć i się utopić :P

      Usuń
  8. ja akurat wanny nie posiadam, ale od zawsze preferowałam prysznic.
    wierzę jednak, że kula musiała cudnie pachnieć - ja kocham cytrusowe aromaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie odwrotnie :) z uwagi na mikroprzestrzeń nie mam możliwości posiadać to i tamto...więc wybór był oczywisty:)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Mój Lush - to wyłącznie prezenty od Kochanych duszek :*

      Usuń
  10. Niestety nie miałam okazji :) aż pozazdrościłam Ci takiej wspaniałej relaksującej się kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie zgrabne stópki :D
    zazdroszczę LUSHowej kąpieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a zarzekała się, że ich nie pokażę za Rosję :P

      Usuń
    2. heeeee takie przypalone i pod pierzynką piankową tylko :)

      Usuń
  12. Kwiatuszek prezentuje się fantastycznie i w swojej zewnętrznej odsłonie i z tego co mówisz wewnętrznej również. Oleje w kąpieli to świetna sprawa.
    Uwielbiam kąpiele z książką! Prawie zawsze biorę ze sobą do wanny coś d czytania. Jedyny minus to że woda za szybko mi stygnie i ta chwila nie trwa tyle ile bym chciała, ale potem szybciutko do łóżka i jest okej :)
    A co to za książkę Ci Martyna sprezentowała? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że mi szkoda troszkę było tego ślicznego kwiatuszka :)
      Tysia obadarowała mnie książką"Zawsze piękne" opowiem niedługo o niej :)

      Usuń
  13. uwielbiam zapach bergamotki <3
    normalnie kiedyś się zawezmę i zrobię konkurecję luszowi :D a co!
    aż mi się zachciało takie bomby majstrować :3
    ja też mam tak opalone nóżki stópki (tylko od japonek ^^)

    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób Catku, zrób :) na pewno zmajstrujesz superową bombę :)

      Usuń
  14. sam wygląd zachęca do użycia ;) Też jestem Ciekawa jaka to książkę Ci As sprezentowała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) o życiu w slumsach w Bombaju...fantastycznie prawdziwa :)

      Usuń
  15. Bardzo chciałabym uprzyjemnić sobie kąpiel taką kulą! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajna sprawa taka kula, szkoda, że nie mam wanny :(

    OdpowiedzUsuń
  17. niestety u mnie tylko prysznic takze nie mam tej przyjemnosci z uzywania kul I bomb do kapieli ;) x x x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można powiedzieć, że chociaż od tego jesteś "wolna" :))))

      Usuń
  18. miało się kiedyś wannę u rodziców... to się kule wrzucało... a teraz na swoim prysznic i bieda :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem straszliwą tradycjonalistką w tej kwestii :)

      Usuń
  19. Nie jestem wannowa i zazwyczaj wybieram szybkie prysznice, ale z takim kwiatkiem z przyjemnością bym się wymoczyła :) Bubble bar wszyscy wychwalają, a ja tylko cicho zazdroszczę Wam takiej przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to moje pierwsze bubblowanie :) i cóż mogę powiedzieć...Chcę więcej:)

      Usuń
  20. Nie miałam jeszcze możliwości wypróbować tych lashowych wspanialości, ale mam nadzieje, ze kiedyś spróbuję :)
    Ojjj co ja bym nie dała za to, cy teraz wsunąć się pod kocyk z książką :) ehhhh
    PS. Mam nadzieje, ze po troskach nie został nawet ślad!

    OdpowiedzUsuń
  21. Kąpiel w takim wydaniu to ja ubóstwiam :D

    OdpowiedzUsuń
  22. bomby to mój lushowy hicior. na zimę nie ma nic lepszego. i tez dzielę je barbarzyńsko. jesli lubisz takie cuda to polecam z czystym sercem bomb cosmetics bardzo podobne w działaniu i składzie ale tansze i w Polsce dostępne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Bomb cosmetics z powodzeniem "smakuję" babeczki <3

      Usuń
  23. Ooo Taaaak! Taka jesień ( i zima ) to marzenie, też uwielbiam taki relaks, i takie cudowne zapachy w kąpieli, latem ta czynność odeszła na jakiś tam daleki plan, gorąco, więc lepiej spisywał się prysznic :) Piękne zdjęcia i stopki i kwiatek :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Dziękuję Kochana :)
      Mamy wiele ze sobą wspólnego :)

      Usuń
  24. Początkowo myślałam, że to coś do jedzenia:D chyba jestem głodna... btw fajnie, że robi dużo piany :D już mi się to podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wcale się nie dziwię - szczerze mówiąc sobie polizałam - troszkę słonawe :D:D:D
      Oj, tak uwielbiam się spienić porządnie:)

      Usuń
  25. Jaaa,ale mi zrobiłaś chrapkę, chcę,chce i pragne! I cudnie Ci się sandały odbiły :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehee - mam opalone trzy palce i pół stopy - od razu widać, że w jednych butach przeganiałam całe lato :DD

      Usuń
  26. Marzą mi się zakupy w Lushu, chyba nigdy nie doczekam się ich w Polsce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, to nie zapowiada się by w Polsce pojawił się ich firmowy sklep...

      Usuń
  27. w takich momentach strasznie żałuję, że nie mam wanny:( :P ale wieczorne czytanie książek z kubkiem gorącej herbaty, to jest to;)
    ps.Własnie wzięłam udział w Twoim rozdaniu i miło mi będzie zaprosić Cie również na moje;)
    http://bluszcz89.blogspot.com/2013/08/powitalno-urodzinowe-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Cię powitać u siebie po pierwsze, dziękuję za zaproszenie:)
      Nie wyobrażam sobie życia bez wieczornego rytuału kąpielowego :)

      Usuń
  28. Zazdroszczę tego cuda no i wanny ;P Ja mam prysznic, więc takie kąpiele długie kąpiele z książką to już nie moja bajka ;P
    Chciałabym tego kwiatuszka spróbować kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  29. Z jednej strony żałuję, że nie mam wanny, ale z drugiej to mam mniejszą powierzchnię do mycia ;P < tekst godny ch**owej pani domu ^^ >

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam wylegiwać się w wannie z dobrą książką :) i to bez względu na porę roku. Trzymam się mojego rytmu, że każdy piątkowy wieczór należy do mnie :DDD Wtedy nie ma mnie dla nikogo.

    I uwielbiam z Lusha dodatki do kąpieli, obojętnie czy pod prysznic, czy też do wanny :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger