8/08/2013

Polskie szity :)

Obiecałam więc donoszę :)

Wiecie, że ten tego..mózg się topi ..i wogóle wszystko..



Subiektywne polskie szity - z którymi miałam wątpliwą przyjemność obcować:

1. Cukrowy peeling do ciała złuszczająco-antycellulitowy waniliowo-pomarańczowy Perfecta Spa - matko i córką i wieloosobowa rodzino! - parafina!, parafina! i jeszcze raz parafina!!! plus paskudny, chemiczny zapach. Szczerze po raz pierwszy po użyciu tego "przyjemniaczka" miałam jeszcze większe obrzydzenie do własnego ciała niż zazwyczaj - tłusty film było po prostu nie do zniesienia i użyłam dopiero - prawadziwego cukru żeby zeskrobać ten syf....oddałam do ludzi..chociaż uprzedzałam :)


2. Kokosowy krem do rąk i paznokci. Słodki kokos i banany. Farmona - urzekł mnie obiecany zapach kokosu oraz wesoła szata graficzna. Błąd. Kokos okazał się chemicznym trucicielem na dodatek tak słodkim, że mógłby doprowadzić do wymiotów całe przedszkole a na dodatek krem wysuszał dłonie, zaprzeczając idei. 




3. Eveline, Slim Extreme 3D, Termoaktywne serum modelujące talię, brzuch i pośladki - w skrócie: holy fucking shit. Ki diabeł wymyślił tą piekielną formułę. Nie wypowiem się na temat działania albowiem po pierwszym i jedynym użyciu myślałam, że spłonę żywcem. Skóra była tak czerwona i piekąca że nawet dość długi zimny prysznic nie przynosił ulgi. Straszne, okropne doświadczenie. Jak tak ma wyglądać walka z celulitem to się poddaję bez walki :) 


4. Ekskluzywny jedwab do ciała. Delia..
Nie jestem snobką ale 11.50 to raczej nie jest cena za ekskluzywny produkt hehehe..Taka mała złośliwa dygresja:) Formuła oparta na silikonowej bazie skutecznie mnie odstraszyła..


5. Wibo, Gel Eye Liner (Tusz do kresek w żelu) - żądna kresek na oczach poszukiwałam idealnego tzn. łatwego w obsłudze eylinera. Polecano wibo jako tani, dobry i wogóle hiper naj..
Szit jakiego mało - kupiłam od razu trzy kolory i od razu wywaliłam do kubła ze złości:D Skamieniała struktura..posklejany pędzelek. Być może to nie wina samego kosmetyku/ów ale jednak wina producenta, że brakuje odpowiedniego zabezpieczenia.
Zniechęcona, zniesmaczona w stronę Wibo nawet nie spoglądam :)


Znacie te kosmetyki? Może macie inne zdanie na ich temat..śmiało, śmiało :)
A jakie są Wasze najgorsze polskie produkty, z którymi miałyście nie-przyjemność obcować? Jestm bardzo, bardzo ciekawa :D

82 komentarze:

  1. Jedyny Farmonowy zapach jaki mi pasuje to kawowy. Inne serie niestety są dla mnie nie do strawienia ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej serii to nawet nie mam ochoty i odwagi próbować czego innego :)

      Usuń
    2. a mi z Farmony tylko szarlota się podoba :P

      Usuń
  2. zgadzam się co do peelingu- pewnie jakby włożyć knot to się zdrowo hajcowało;) evelina tez spalic mnie chciała, a fu

    OdpowiedzUsuń
  3. dla mnie Perfecta to jeden wielki szit :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masła i peelingi takie to szit szitów moim zdaniem też:D

      Usuń
  4. na szczęście nie miałam żadnego tych kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  5. Hihi śmiać mi się chciało jak czytałam o antycellulicie. Już sam fakt że obiecują modelację tali brzucha i posladków jest śmieszny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) ale powiem CI że z tyłkiem jak u pawiana niekoniecznie było mi do śmiechu:)

      Usuń
  6. Eveline 3d znam -pali jak cholera, a cellulit jak byl tak jest :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Swojego polskiego szita opisałam w ostatnim poście. Aaaa, wiem... Sole do kąpieli z Wieliczki. Niedawno tam byłam, więc zakupiłam trochę. Nic w nich nie ma, prócz detergentów i barwników. Robi je polska firma "Kinga", czy jakoś tak.
    PS. Uroczo się odbarwiają na słońcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pomyśleć, że w czasach PRL-u sól Kinga to było coś :D

      Usuń
    2. Uwielbiałam te sole jak byłam dzieckiem. Zawsze stały na wannie u mojej babci i zużywałam je z lubością. Polecam sól z Green Pharmacy, lawendową. Pięknie pachnie i podobno ładnie działa - wiem z drugiej, ale pewnej ręki :)

      Usuń
    3. Dziewczyny ja też pamiętam sól Kingę - bardzo mnie rajcowały takie kolorowe :)
      Kasiu - muszę koniecznie spróbować tą sól z GP - a jeśli lawenda to już obowiązkowy "mus" :)

      Usuń
  8. Bardzo lubię kosmetyki z Prefekty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Zdaję sobie sprawę, że Perfekta ma wielu swoich zagorzałych zwolenników :)

      Usuń
  9. Ja jakoś sobie nie przypominam takiego ogromnego polskiego bubla. Co nie zmienia faktu, iż niedługo mogę spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prędzej czy później na pewno :) zapamiętaj co to będzie i daj znać;)

      Usuń
  10. okej, wiem, co omijać :D
    parafina jest ble i fuj, po co wszędzie ją wciskają w takich ilościach? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może na zasadzie "zapchajdziury" ;)

      Usuń
    2. albo jest mega tania...
      Tak czy siak - nie popieram tego ;)

      Usuń
  11. Slyszalam o tych produktach ale ich nie mialam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja lubiłam serię sweet secret za zapachy - lubię takie mocne, przesłodzone od czasu do czasu, ale odkąd nauczyłam się czytać składy kosmetyków, to odstawiłam bez bólu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię słodkie zapachy, nawet bardzo ale ta seria wyjątkowo mi nie podeszła - może szalę wagi przechylił fakt, że krem po prostu wysuszył mi ręce :)
      Faktycznie - w składach to aż się roi od detergentów:)

      Usuń
  13. Ja mam trochę "lżejsze" zdanie o kremie do rąk Farmony ;)
    A reszty nie znam chociaż od dawna kusi mnie peeling Perfecty, teraz już wiem, że go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem - wiadomo, że każdy kosmetyk sprawdza się inaczej :)

      Usuń
  14. znam dwa kosmetyki, które przedstawiłaś i w 100 % się zgodzę, że peeling z Perfecty to gówno za przeproszeniem :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Taki najgorszy do tej pory produkt to moim zdaniem szampon Kallos. Nie polecam tego waniliowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam szczerze mówiąc ale sobie poczytam o nim:)

      Usuń
  16. Hehe, uśmiałam się, Ty to nawet buble tak pięknie opisujesz, ze aż chce się o nich czytać ;)
    Termoaktywne serum mnie również wprowadziło w stan niepokoju i ogarnęło me uda, pośladki i brzuch piekielnymi płomieniami..., myślałam że coś ze mną nie tak, ale było to dawno, bloga nie miałam, więc nie pytałam ;) Pierwszy ich kosmetyk którego nie cierpię, wogóle nie cierpię termoaktywnych kosmetyków, chłodzące dobre, ale na lato i takie upały jak ostatnio szaleją :)
    Innych nie znam i raczej tego nie zmienię ;)
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehee:) chłodzących nie miałam szczerze mówiąc - ale generalnie boję się takich ekstremalnych przeżyć :)

      Usuń
  17. No , opis jest przedni ,ale jakże użyteczny ! W sumie wybrałaś takie produkty,które pewnie bym spróbowała - Perfekte znienawidziłam już w sumie doszczętnie, co do Jedwabiu to miałam kupić... z niaciskiem na MIAŁAM. Co do tych słodkości z Farmony, to ja kupiłam na podobnej zasadzie żel pod prysznic... spawam tęczą teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie polecam - zaklajstrujesz się tylko :) spawam tęcza - hahahah :D

      Usuń
  18. Na szczęście nie miałam żadnego :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Perfecta to jest hit - kuszą mnie ich etykiety, no i dostępność - są po prostu WSZĘDZIE i mają dobrą cenę, częste promocje itd. itd. i chociaż spektakularnego szitu w ich wykonaniu nie miałam nieprzyjemności, to jednak zawsze coś jest nie halo. a Eveline testowałam dwie wersje - czerwona jest taka jak piszesz, ale dla mnie gorsza była chłodząca, normalnie zgrzytałam zębami. straszna trauma, dobrze, że mi przypomniałaś, może też się wypowiem niedługo u siebie o tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysmaruj coś ciekawego :) możesz nawet pokazać gęsią skórkę :))

      Usuń
  20. ja też nie znoszę tych peelingów perfecty. brrr

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam peeling i zgadzam się z Tobą w 100%, nigdy więcej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy więcej! okropieństwo - miałam wrażenie że się wysmarowałam ropą :D

      Usuń
  22. Na szczęście nie miałam żadnego z wymienionych przez Ciebie kosmetyków, uffff :) Chyba nigdy nie trafiłam na polski kosmetyk, który by mi ogromnie zaszedł za skórę, muszę nad tym jeszcze pomyśleć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee pomyśl ..na pewno coś się znajdzie jak dobrze poszukać hehe

      Usuń
  23. Farmona i kokos - bardzo lubię w wersji żelu do kąpieli, i naprawdę ta słodycz zapachu w tym wariancie mi nie przeszkadza, zwłaszcza zimą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz u mnie chyba to że wysusza ostatecznie przechyliło szalę nieszczęścia :D

      Usuń
  24. nie mialam ani jednego z tych kosmetykow
    u mnie ostatnio tez sie pojawilo pare bubli
    ale nie polskich,raczej z benefit...
    x x x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o proszę - z benefitu - ciekawa jeste jakich :) może zrób wersję angielskich szitów :))

      Usuń
  25. Od termoaktywnych rzeczy trzymam się z daleka, nie lubię ale scruby Dax'a przez długi czas lubiłam. Szalenie pasowały mi zapachy :P Tylko to dość dawno było :D

    Hm, nie przypominam sobie nic więcej poza tym, co opisałam już na blogu. Jednak Soap&Glory dobrze wpisze się w ten krajobraz po .... bitwie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaa krajobraz po bitwie..paradne :))
      Nie mogłam tej konsystencji..tego oblepienia bleh:D

      Usuń
  26. takie same odczucia mialam w przypadku Eveline - uzylam jeden, jedyn raz i dupa mi zapłonęła żywcem.

    OdpowiedzUsuń
  27. A propos trójeczki. Mi na dodatek popękały naczynka na udach. I tyle miałam z tego całego wyszczuplania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuuu, a ja już się zastanawiałam, czy nie kupić sobie takiego termoaktywnego cuda na uda. Jakoś nie pomyślałam, że przecież mogłyby mi popękać naczynka. Durna Margota :P
      Anne, dzięki za ten koment!

      Usuń
    2. O jejej - więcej szkody niż pożytku :(

      Usuń
  28. brakuje mi w opisie tego termoaktywnego serum "spala tłuszcz" :D:D:D:D byłby to dobry opis :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hhehe - powinno być - spala tłuszcz a na pewno skórę :D

      Usuń
  29. Miałam masło z Perfecty i bardzo je lubiłam. Peeling mam jeszcze nieotwarty i teraz szczerze przyznam, że boję się go otworzyć, po Twoim opisie. Nienawidzę jak peeling zostawia tłusty film. Może komuś oddam? Ale kosmetyki z Eveline z tej serii bardzo lubię. Podejrzewam, że intensywność odczuć zależy od indywidualnej wrażliwości skóry. Moja widocznie jest nie dość czuła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w 100% pozostawia tłusty film, który na dodatek ciężko usunąć :(
      Naprawdę - jeśli chodzi o Eveline ..wow..może masz racje - w takim razie jestem nadwrażliwa :)

      Usuń
  30. Pod dwójeczką podpisuję się jedną i drugą łapką :)

    OdpowiedzUsuń
  31. O matko, ale musiałaś być zla jak pisałaś tego posta szczególnie na eyelinery :P
    Ale dobrze że ostrzegłaś bo nic z tego nie miałam na razie i już wiem że mieć nie będę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zła..niee..czemu zła...każdy spotyka na swojej drodze buble różnej klasy - nie wierzę że jest inaczej :) eylinery były paskudnie wysuszone - nie powinno tak być :D nadmieniam iż opakowanie było "nie tknięte" także ewidentnie to wina producenta

      Usuń
  32. Miałam tylko to serum z Eveline i mi ona nie robi żadnej krzywdy, tylko jestem strasznie nie systematyczna, a co za tym idzie... efektów nie widać

    OdpowiedzUsuń
  33. mnie również eyeliner z wibo bardzo zawiódł :/

    OdpowiedzUsuń
  34. tak sie wyrzuca kasę w błoto ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm można i tak na to patrzeć :)
      ja raczej patrzę z perspektywy doświadczenia :)

      Usuń
  35. Oj... chyba musiały Ci naprawdę bardzo zaleźć za.....skórę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh - dokładnie..niektóre nawet wypaliły ..skórę :)

      Usuń
  36. to serum termoaktywne faktycznie do najprzyjemniejszych nie należy, zresztą te chłodzące też mi nie pasują ;) Nie mogliby tak wypośrodkować- właśnie przez to grzanie i chłodzenie sobie darowałam takie smarowidła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą - te ekstremalne doznania nie należą do przyjemnych i zdecydowanie zniechęcają do używania :)

      Usuń
  37. A ja to serum z Eveline bardzo lubię, nie powoduje u mnie żadnych nieprzyjemnych efektów - stosuję je głównie zimą, bo fajnie grzeje :) Chłodzącego używałam, ale mnie wkurza jego zapach, wole grzejące.

    OdpowiedzUsuń
  38. Parafina w peelingu z Perfecty faktycznie jest ohydna i nie wiem po co ją tam wcisnęli, ale zapach strasznie mi się podoba :) w ogóle nie czuję, że chemiczny. Ja po prostu zmywam tę parafinę żelem, co trochę głupie wiem, ale jego zapach jak dla mnie cudacznie przyjemny i łazienka pięknie pachnie też;)

    OdpowiedzUsuń
  39. jedwab do ciała z Delii to totalny niewypał, oj przekonałam się o tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. jak tak patrzę na te rzeczy to tak od razu mi się kojarzą, że pfff.
    polska w dupie świata rządzi.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger