8/06/2013

Czym jest kobiecość?

Myślę, że każda z nas ma inną definicję. Dla jednych jest to sexowny stój w stylu: czerwona kiecka i szpilki, dla drugich to rozwiane włosy i piegi i tysiące innych mikro - rzeczy, które określają naszą płeć.
Gdyby zastanowić się który kwiat jest kobietą to bez wahania wskazałabym różę...mimo, iż najbardziej na świecie kocham słoneczniki, wrzosy, lawendę i polne kwiaty.
To jednak róża automatycznie kojarzy mi się z kwintesensją kobiecości.
Jak wiadomo odmian róż jest tysiące - każdemu podoba się coś innego i w tym kwietnym błogostanie z pewnością odnajdzie swoją ulubienicę :) .

Ten wstęp nieco tłumaczy moją relację z

Maseczką modelującą Piękna Wenus
z Laboratorium FEMI 




"Modelująca maseczka do ciała zawiera ekstrakty z egzotycznych roślin, harmonijnie pobudzające biologiczną odnowę ciała, znane i cenione w rytuałach Wschodu.

Maseczkę sporządzono na Wodzie Różanej, silnie regenerującej skórę. Zawiera również wyszukane, ekologiczne ekstrakty z ziaren kakaowca, kłącza kurkumy i jagód goi, zasobne w różnorodne antyoksydanty, chroniące komórki przed niszczeniem przez wolne rodniki.
Wyciąg z kakaowca pobudza metabolizm tkanki tłuszczowej, wzmacnia i uszczelnia naczynia krwionośne, poprawiając mikrokrążenie. Ekstrakt z jagód goji, bogaty w witaminę C, betakaroten, flawonoidy i minerały, dostarcza komórkom świeżej energii, nawilża i koi nawet bardzo delikatną skórę modelując smukłe kształty sylwetki. Olejek z kurkumy o właściwościach gojących i ujędrniających, wygładza skórę i przywraca jej zdrowy, promienny koloryt.
Oleje z jojoby i oliwek intensywnie odżywiają skórę, nadając maseczce miłą w dotyku, kremową konsystencję. Maseczkę można stosować jak krem - nie trzeba jej zmywać. Pozostawia skórę jedwabiście gładką, z subtelnym połyskiem warstewki ochronnej.
Zapach naturalnych składników maseczki z dodatkiem olejku ylang-ylang, nasyca ciało, potęgując i utrwalając przyjemne zmysłowe doznania, na długo po jej aplikacji.


Skład: 
Moja opinia 

Maseczka zamknięta jest w plastikowym opakowaniu, powiedzmy sobie szczerze - niegrzeszącym jakąś specjalną urodą :) o pojemności 220 ml. Jej cena to 157 zł. 




Maseczka ma postać delikatnie żółtawego? beżowego kremu, o średnio gęstej konsystencji...


 Bardzo łatwo rozprowadza się na skórze i dość szybko wchłania. Nie pozostawia tłustego filmu na skórze..


To, co wyróżnia tą maseczkę to charakterystyczny MOCNO RÓŻANY zapach..Dla mnie nawet ciut za bardzo...patrząc na opis a szczególnie fragment o kakaowcu, jagody goi, czy nutkę olejku kurkumy liczyłam na bardziej orientalny aromat. Tutaj zdecydowanie na pierwszy a także drugi i trzeci plan wysuwa się woda różana.
Maseczka to tak naprawdę delikatne masełko - jak dla mnie konsystencja jest w sam raz..w cięższych masłach nierzadko przeszkadzała mnie "toporowata" aplikacja ciężkiego, tłustego kremu. Tutaj nie ma tego problemu..



Jeśli chodzi o walory pielęgnacyjne - to maseczka przede wszystkim doskonale nawilża skórę w lekki, przyjemny i nieobciążający sposób. Nie zauważyłam jakoś szczególnie ujędrniania czy poprawy kolorytu skóry. Niemniej podobał mi się wspomniany efekt nawilżenia - teraz wiem, że w produktach tego typu będę poszukiwać kosmetyków o podobnej konsystencji - ni to krem ni masło - idealnie pośrodku :)
Jak dla mnie minusem jest zapach - dla mnie za bardzo różany, nawet ciut duszący ale wiadomo, że zapach jest kwestią bardzo subiektywną - moja Mama jest na przykład nią zachwycona a to o czymś świadczy, bo generalnie Mami nie przepada za kosmetykami wogóle:). 




Jeśli lubicie aromaty różane - to z pewnością ta maseczka zawładnie Waszym sercem...

Swoją drogą Femi ma uroczą, bardzo kobiecą stronę - znaleźć tam można notki na temat filozofii kobiecości, jest dokładny opis składników używanych w produkcji tych naturalnych kosmetyków. Można się dowiedzieć wielu ciekawostek. Ja na przyklad po raz pierwszy czytałam o Fitosterolach :) 




Ps. W roli róży w sesji wystąpił różowy mieczyk - wybaczcie szachrajstwo ;) 


Znacie kosmetyki Femi? 
Lubicie różane aromaty?
Gdybyście miały zdefiniować kobiecość jednym słowem, to jakie to słowo?


50 komentarzy:

  1. Znamy Femi.
    Lubimy wręcz kochamy różane aromaty :D
    Kobiecość - podpiszę się pod słowami Łysiaka - "Są tylko dwie rzeczy bez granic: kobiecość oraz sposoby jej nadużywania"

    Szachrajstwo! całe wieki tego nie słyszałam, jak słodko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie stosowałam żadnego produktu tej firmy. Sądzę, ze konsystencja tego masła mogłaby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konsystencja jest bardzo przyjemna - takie pogranicze bardzo mi odpowiada:)

      Usuń
  3. KObiecość dla mnie to gracja nawet w kaloszach z widłami do gnoju :)

    Maseczki nie znam ale pałam żądza poznania z prostej przyczyny :D RÓŻA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. As, TO jest dobre i powiem więcej :) Mam wspomnienie z dzieciństwa właśnie jak ciotka w gumofilcach szła z widłami wybierać gnój z obory. Dodam, że Ona od zawsze była elegantka, że fiu fiu! no ale nie miał kto, padło na nią. I to JAK szła do tej pory pamiętam :) Ale Ona w ogóle była nieprzeciętna....

      Usuń
    2. As - z dedykacją ....Róża to twoja wierność
      Zdrada i wniebowstąpienie
      Zadaje cios bezbłędnie
      Kiedy narasta znużenie.....eeeee ( ja robię eeeee - Kora śpiewa))

      Hexxx - to musiał być niezapomniany widok...

      Tak głębiej pomyśleć to w sumie...niedefiniowalne ..ale widać na pierwszy rzut oka czy gnoju :D

      Usuń
    3. Aswertyna Dokładnie! Świetnie to ujęłaś :)

      Usuń
    4. sama nie raz ciskałam z widłami do gnoju :D i dumna z tego jestem :D

      Usuń
  4. Nie znamy Femi.
    Ale różę zawsze i wszędzie, zwłaszcza w kosmetykach wielbię ♥
    Po cytacie Hexx już nie wiem, jakbym miała zdefiniować pojęcie kobiecości - on mówi wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie - na pewno maseczka by Ci się spodobała - bo pachnie prawdziwą, absolutnie niesztuczną różą - w dobrym tego słowa znaczeniu..ale pachnie intensywnie :)

      Dokładnie - ten cytat - zawiera wszystko, co miałam na myśli ale nie potrafiłam nazwać:D

      Usuń
    2. Nie wątpię :)
      Niestety cena powala na kolana, bo takiej sumy to ja jeszcze nigdy na jeden kosmetyk nie wydałam ;)

      Usuń
  5. Niestety nie znam Femi, ale pomaziałabym się dla samego zapachu.
    Pewnie wyda Wam się to głupie, ale dla mnie kwintesencją kobiecości jest moja matka. Nie jest żadną świrniętą elegantką i nie maluje się często. Jednak jej ruchy, sposób mówienia i taka pewna bezradność w niektórych chwilach, jest dla mnie synonimem kobiety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całą pewnością to nie jest głupie..to jest TO COŚ ...;)

      Usuń
  6. Szczerze to pierwszy, ewentualnie drugi raz słyszę o tej firmie. Osobiście nienawidzę zapachu róży, więc dla mnie kosmetyk od razu skreślony :) Co to jest kobiecość? Dla mnie to po prostu styl bycia. Sposób w jaki mówimy, ruszamy się, myślimy. Są kobiety, których zachowanie nie ma nic wspólnego z kobiecością - takie moje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie lubisz róży to zdecydowanie nie dla Ciebie:)
      Zgadzam się z Tobą :)

      Usuń
  7. Ja mam z Femi maseczkę oczyszczającą, ale szczerze mówiąc nie zachwyciła mnie na tyle, by sięgnąć po nią ponownie... Za to wraz z maseczką dostałam tester olejku z kopru morskiego - i w tym olejku wręcz się zakochałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem - ja dostałam olejek zmysłowy dla niej :) czeka na jesienne słoty :)

      Usuń
  8. ale przyjemnie się o niej czytało. Bardzo mnie nią zaciekawiłaś.Szczególnie konsystencją, bo przypomina mi mus - budyń, coś w tym stylu :D taka delikatna pianka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo właśnie = zabrakło mi tego określenia - tak, tak - taki mus właśnie - bardzo przyjemna aplikacja:)

      Usuń
  9. ja znam ta firmę dopiero od strony jednego kosmetyku. Mam krem pod oczy , szału niestety nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda - ja w sumie też nie ma większego doświadczenia :)

      Usuń
  10. Jeszcze nie znamy... Ale wszystko, co pachnie różą od razu trafia w me serducho^^

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałam nic z femi.

    powiem tak: za taką cenę maseczka powinna mieć więcej działań niż samo nawilżające połączone z aromaterapią (choć ja akurat intensywnego zapachu róż nie lubię...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm nie sposób się z Tobą nie zgodzić Simply :)

      Usuń
  12. femi,femi.. nic mi to nie mówi, kompletnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) moim zdaniem warto odwiedzić stronę nie tylko w celach zakupowych - jeśli lubisz takie - orientalno - kobiece klimaty:)

      Usuń
  13. Ja lubię aromaty różane, więc mi przypadła by do gustu, no chyba że kurkuma by zniechęciła, nie cierpię jej zapachu, smaku też, dla tego też nigdy nie jadam, ani nie robię curry, choć pokusa wielka ;)
    Femi jeszcze nie jest dla mnie znana, nie stosowałam ich produktów, ale asortyment robi wrażenie - luksus :)
    Kochana, dziękuję Ci bardzo za woski i próbeczki, wczoraj dotarły, zapachy są ... boskie, w weekend wypróbuję - relaks będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana - w takim razie na pewno by Ci odpowiadała..ja z kolei kocham kurkumę i dodaję wszędzie gdzie moge - ostatnio przeszłam samą siebie i dodałam do lodów ..były..specyficzne hehe:)
      Właśnie byłam troszkę zawiedziona że nie czułam tutaj żadnej nutki :)

      Super - cieszę się, że już masz - relaksuj się dłuuuugo :)

      Usuń
  14. Maseczki nie kupię, ale z wielką przyjemnością przeczytałam recenzje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tej firmy i ze względu na cenę niestety raczej nie poznam. :) choć róże uwielbiam i ich zapach również :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś zastanawiałam się nad zakupem kremu pod oczy od Femi, ale koniec końców zrezygnowałam. U mnie maseczka, którą opisujesz kompletnie by się nie sprawdziła, bo zapachu róży nie lubię, a wersji duszącej to już zdecydowanie nie toleruję :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Fraise - w takim razie - zdecydowanie nie trafi do Twoich upodoobań :)

      Usuń
  17. Nie lubię za dużo filozofować, wiec nie wiem co to kobiecość ;) Gdybym miała słuchać tego, co się powszechnie uważa za kobiece (np upodobania, nawyki, reakcje) to bym musiała stwierdzić, że jestem mężczyzną ;P Tymczasem ja nie wierzę w takie rzeczy. Kobiecości nie da się zdefiniować, bo każda z nas jest inna - i chyba nie trzeba tego robić :)

    Co do marki Femi to bardzo mnie zaintrygowała, róże generalnie dobrze działają na moją cerę... Szkoda, że opakowanie nie jest bardziej adekwatne do ceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zatem powiedzieć - że ile kobiet tyle definicji :)
      Fakt - mogli by się bardziej przyłożyć do opakowania - możliwe że jest recyklingowe ale nie wiem tego na pewno :)

      Usuń
  18. Nie lubię róż jak i różanego aromatu.

    OdpowiedzUsuń
  19. nie bardzo przepadam za aromatem róż, ale jak na ironię różane olejki zbawiennie wpływają na moją skórę. podobnie jest z lawendą;) sama nazwa firmy obiła mi się o uszy, ale po takim artykule;) przyjrzę jej się bliżej;) co do kobiecości- to się nie wypowiem, bo dopiero ją odkrywam. także przyglądam się niemo na razie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do róży podchodzę ostrożne - w końcu ma kolce ;) serio, serio - ciągle się przekonywuję do tego zapachu..z różnym skutkiem :)
      Lawendę dla odmiany ubóstwiam :)
      Moja kobiecość kwiczy i łka hehehee

      Usuń
  20. Nie przepadam za różanymi aromatami. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja nie wiem dlaczego przez cały post mi się umaniło, że ten produkt jest do twarzy. Maska do ciała? Nie słyszałam o czymś takim.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja uwielbiam różane zapachy i na pewno bym się z tym mazidełkiem mocno polubiła ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger