7/13/2013

To "tylko" zwierzę

Wczorajsze wydarzenia w Magicznym Domku - a dokładnie śmierć kota autorki prowadzą do mnie do refleksji jak mali i prymitywni są ludzie..
Biję się z myślami bo znieczulica i brak JAKIEJKOLWIEK empatii jest wciąż ogromna.
Czy śmierć zwierzęcia jest mniej ważna niż człowieka? Kto ma prawo tak mówić - czy człowiek nie jest zwierzęciem?
Jak można deprecjonować poczucie straty i uczucie smutku? ..Dla dziewczyny to tragedia - odchodzi przyjaciel, którego cudem odratowała a one kuźwa piszą - ja Ci nie współczuję bo...
Nie wiem jak to nazwać w sposób cenzuralny, bo same przekleństwa przychodzą mi do głowy..
Nie chce pokazywać męczonych i dręczonych zwierząt bo później płaczę a czasami wyję wstydząc się za tak zwanych ludzi..
Kuźwa myślałam, że stereotyp CHAMA  dla którego zwierzę jest rzeczą odchodzi już w zapomnienie...Niestety - komentarze pod postem Gusi temu przeczą..
Najczęściej tak zwani świętojebliwi - po obowiązkowej mszy (czytaj omówieniu wszystkich wokoło) po drodze dają świadectwo swojej miłości do braci mniejszych.
Dobra zamykam się bo pluję jadem dzisiaj...Jestem zła i wkurzona.
Jeśli miarą człowieczeństwa jest nasz stosunek do zwierząt - to w lesie jesteśmy albo na pustyni.. I człowiek to nie brzmi dumnie.






49 komentarzy:

  1. Masz rację: jeśli miarą człowieczeństwa jest stosunek do zwierząt, to jesteśmy w czarnej, za przeproszeniem, d.... Każdemu człowiekowi, który nie szanuje zwierząt mam ochotę odstrzelić głowę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą całkowicie. Dawno nie zaglądałam do Magicznego Domku, nie wiedziałam o niczym :( Smutno, że ludzie w ten sposób się zachowuję :((

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama po stracie mojego kotka płakałam kilka dni. Osobiście bardzo przywiązuje się do zwierząt. Po prostu traktuje ich jak domowników, członków rodziny. Po roku ten ból zmniejszył się, a ja mam Pchełkę, kochaną sunię,i nie wyobrażam sobie, aby jej z nami nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) kiedy traci się przyjaciela to po prostu serce krwawi ..nieważne kto tym przyjacielem jest :(

      Usuń
  4. czytuję MD od dawna, historia Kikulki bardzo mnie poruszyła, jestem kociarą i nie wyobrażam sobie już teraz życia bez mojego Fifka. jest on tak samo ważny (a może bardziej nawet) jak każdy członek mojej rodziny. zrobiło mi się przykro, wręcz niedobrze czytając te komentarze, wyszłam bo nie wytrzymałam! ludzie są podli, nie znają granic, nie mają za grosza empatii! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze powiedziane/napisane za grosz empatii.. i to prawda, że robi się wręcz niedobrze czytając komentarze - ja też już nie czytam bo kipię złością wręcz a teraz jest czas smutku w MD i nie powinno się go zakłócać..

      Usuń
  5. Widziałam ten komentarz, dziewczyna by wstydziła się takie coś pisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tych osób jest więcej:( to takie przykre..

      Usuń
  6. Ja w ogóle nie zaglądałam do komentarzy pod tamtym postem, bo nie miałam ochoty się przekonywać jacy ludzie są popieprzeni. Poszłam się pomiziać z moim Tygrysem za to i spędziliśmy miły wieczór. Teraz śpi, bo zjadł już 3 śniadania i musi odpocząć.
    Dużo czasu minie zanim nauczymy się szanować innych i patrzeć na świat z odrobiną empatii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze zrobiłaś..ja też wyprzytulałam Belkę za wszystkie czasu aż mnie miała dosyć..ale dzisiaj jest do mnie po prostu przyklejona - jakby czuła :) Shilo bambucho kochany - już nie ma problemów z siuśkaniem?

      Usuń
    2. Shiro ostatnio jest w dobrej formie odpukać odpukać :D
      Generalnie zrobiłam taki mały zwrot i zaczęłam mu dawać wodę z butelki i to było tak. miał milion spodeczków i nie chciał pić w ogóle, tylko ewentualnie z kranu, więc przez jakieś 10 dni powiedzmy, podawałam mu około 50ml-80ml wody strzykawką. nie wmuszałam, no jedyny taki stresujący moment to był wtedy jak trzeba go było posadzić na kolanach i napoić albo przytrzymać jak leżał albo opierał się o coś, żeby był w dobrej pozycji i żeby się nie zakrztusił. oczywiście nie wstrzykiwałam mu mocnym strumieniem tylko tak po kropelce i sobie pił. nie drapał, nie miauczał, spoko. po 2 tygodniach teraz już chyba się przestawił i pije z miseczek. nadal czasami dostaje z kranu, ale w miseczce zawsze ma świeżą wodę i sobie chłepcze. Wydaje mi się, że może od tego (i od karmy) poprawiło mu się. Niestety, pojawił się inny problem. Mianowicie Kiciunio je zbyt łapczywie i za dużo za szybko i wymiotuje po jedzeniu. Daję mu bardzo małymi porcjami i jest trochę lepiej, ale ja nie wiem co to będzie. On dużo schudł, chociaż nie wiem ile to widać po nim i chyba myśli, że nie wiadomo kiedy następnym razem zobaczy jedzenie wiec lepiej zjesc szybko szybko i później robi mu się niedobrze i to nie ma sensu.

      Usuń
    3. Malucho kochany:) Też się masz z nim co dobrego i nie mało :) Dobrze, że znalazłaś na niego sposoby..możliwe, że tak na zapas - biedulek ...kurcze..Bella też na diecie..problem z oczami się odnawia..przed nami nowa diagnostyka..ech

      Usuń
  7. Czytałam wczoraj MAgiczny Domek i becząłam nad tym postem, tym bardziej jak zadzwonił mi po godzinie od wyjscia z pracy moj telefon, ze moj mały pacjent (miesięczny kotek) o którego przez tydzien wlaczyłam UMARŁ... usiadłam i dopadła mnie histeria. A późnej jeszcze ta notka... jako weterynarz z zamiłowania i ochroniarz środowiska z wyboru szczerze i bez odrobiny żarty powystrzelałabym w kosmos tych wszystkich "zwierze nie ma uczyc". A nie ma co sobie mydlić oczu, że stereotypy ida w zapomnienie... w tamtym roku na wizycie terenowej odkrylismy zwłoki szczeniaka zakopanego w ogródku, bo jego własciciel strzelił do niego.... kolega z pracy musiał mnie powtsrzymywac zebym nie podciełan aorty temu facetowi. Oczywiscie wsyztsko zostało zgłoszone... i moglabym takich przykłądów mnożyć... w swoim zawodzie widze wiele zlego... ale są i osoby które równie mocno kochaja swoich pupili jak włąscicielka Magicznego Domku i potrafia do nas dzien w dzien przyjezdzac gdy jes taka potrzeba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. As nie wiedziałam, że jesteś weterynarzem.../weterynarką
      Zgłaszaj, bo jedyne co trafi do takich ludzi to kary pieniężne - duże
      Próbowałam kiedyś pracować jako wolo w schronisku ale nie dawałam rady psychicznie..wspieram inaczej

      Usuń
    2. hmn, myslałam ze kiedys pisałam o tym :)
      ja na schroniska juz czasu nie mam, chociaz tez sie do tego przymierzam...
      mam zaadoptowanego wirtualnie psa tez :)

      Usuń
  8. Bardzo przykre.
    Nam w marcu zdechł piesek - Szoni się wabił.
    Był z nami 20 lat ...
    Wyłam z bólu ...
    Piszę to i ryczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. matko... 20 lat, fajnie, że tak długo żył:) :* nie płacz już, bo on teraz sobie śmiga po zielonej trawce z innymi psiakami i pewnie czuje się jak szalony szczeniak:)

      Usuń
    2. :( Rozumiem Cię doskonale..
      Misio - przeżył ze mną 18 lat..prawie całe dzieciństwo i młodość był ze mną..jak umierał to serce rozprysnęło mi się na tysiące kawałków - wiem jak jest..ból mija ale pamięć zawsze zostaje..
      Masz teraz kociaki kochane :)

      Usuń
    3. Tak, wiem :)
      Kociaków Ci u mnie pod dostatkiem ... ;)

      Usuń
    4. Jak mój misiek umierał mi na ramionach u weterynarza, to wyłam tak przeraźliwie, że na samą myśl już mi łzy lecą...
      Żył ze mną ponad 12 lat i kochałam go jak członka rodziny.
      Nigdy nie zrozumiem braku empatii dla zwierzaków...

      Usuń
    5. Zawsze zostają w naszej pamięci :)
      Dokładnie ...jak cżłonka rodziny...

      Usuń
  9. chciałam dużo napisać .. teraz po prostu trzęsą mi się ręce i wali serducho.. nie potrafię zrozumieć dlaczego ludzie znęcają się tak okrutnie nad zwierzętami ... dla mnie mój Wiesiek jest jak członek rodziny i jakby mu się coś stało ... :/

    OdpowiedzUsuń
  10. jeśli mamy w domu ukochanego zwierzaka to traktujemy go jak członka rodziny
    zwierzęta nas nie zawiodą, nie oszukają, nie zranią...
    nic dziwnego, że płaczemy po nich jak po INNYCH członkach rodziny

    zły człowiek traktuje i zwierzaki, i ludzi przedmiotowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda - zły człowiek to zły człowiek :(
      Zwierzęta kochają miłością bezwarunkową i to jest ich nieszczęście..

      Usuń
  11. moj kolega wczoraj zadeptal biedna mysz ktora uciekala przy nim. Byla taka bezbronna.. Chialam go powstrzymac ale nie dalan rady, teraz mam wstret do niego, nie chce go znac, bo co to zwierze mu zrobilo? Nienawidze takich ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okrutne.
      Pamiętaj, że dzisiaj to mysz a jutro może być człowiek bo będzie chciał zademonstrować swoją pseudo - siłę..
      takich "ludzi" powinno się przymusowo leczyć a jak terapia będzie nieskuteczna eliminować ze społeczeństwa wysyłają na ciężkie roboty

      Usuń
    2. Dokładnie.
      Wczoraj zdepnął mysz, jutro komuś wbije nóż.
      Idiota skończony.

      Usuń
    3. Mam wiele niecenzuralnych określeń na myśli

      Usuń
  12. Postu Magicznego domku nie czytała, bo za bardzo boli mnie tragedia zwierząt, wiem, że długo bym to przeżywała więc nie odważe się. Kocham zwierzęta i nie wyobrażam sobie jak można nie szanować zwierząt, które są nam wierne i kochają nas miłością bezwarunkową i bezgraniczną, są naszymi najlepszymi przyjaciółmi, co wiedzą te osoby, które traktują zwierzę jak domownika, a nie rzecz, którą można oddać, wyrzucić czy wymienić.
    Sama staram się unikać ludzi, którzy nienawidzą zwierząt i traktują je jakby byli panami świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię doskonale..
      Dobre porównanie ...było kilku znanych co się im wydawało, że są panami świata..kiespko skończyli..

      Usuń
  13. Niestety wrażliwość to rzadka cecha :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż mi się nóż w kieszeni otwiera na samą myśl o takich ludziach...

    OdpowiedzUsuń
  15. Powiem Ci, że coraz bardziej przeraża mnie brak empatii wśród ludzi i coraz to większe zobojętnienie młodych i starych na losy zwierząt.
    Ja rozumiem, że czasami ludzie ze wsi (nie ujmując im) są bardziej odporni na śmierć zwierząt, ponieważ często hodują kury, świnie, kaczki, które są później zabijane, ale do cholery co z miastowymi się zaczyna dziać?
    Jak można twierdzić, że to TYLKO zwierzę? A może my jesteśmy TYLKO ludźmi?
    Niejednokrotnie wolę bardziej zwierzaki i ich towarzystwo, niż ludzkie.
    Zwierzęta to nasi mniejsi bracia i każdy, kto myśli inaczej jest po prostu nienormalny z przerostem ego.
    Nienawidzę takich ludzi bez serca. NIENAWIDZĘ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz..mnie zadziwia właśnie ta obojętność i okrucieństwo ze strony młodych -starym się już nie wykorzeni ale młodzież ..wiesz w Lublinie - grupka dzieciaków rzucała małymi kotkami pod koła samochodów...uwierzysz?

      Usuń
  16. Dla mnie pies jest częścią rodziny. I przyznaję się, że w większości przypadków wolę ich towarzystwo od wielu ludzi. Psiaki wydobywają we mnie najlepsze uczucia. I nie wyobrażam sobie bez nich życia. Dziękuję za odwiedziny na moim blogu i pozdrawiam ciepło - Majka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nierzadko preferuję i przedkładam towarzystwo zwięrząt nad ludzi :) Również dziękuję :)

      Usuń
  17. Zgadzam się z Tobą w 100% dla mnie mój kot to członek rodziny. Dokarmiam osiedlowe koty i myślę o nich poważnie, martwię się o nie, kocham je. Jestem dobrym człowiekiem ale z całego serca nienawidzę ludzi (o ile takich osobników można nazywać ludźmi) którzy mają w nosie zwierzęta. Życzę im z całego serca, żeby na stare lata zostali sami jak palec.
    Zwierzęta nie raz są lepsze od niejednych ludzi, taka prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka prawda..zgadzam się.. Los zawsze wraca ..podobno..

      Usuń
  18. Podzielam Twoje nastawienie, nie rozumiem ludzi, którzy tak okropnie zachowuję się, nie rozumiem, tych, które znęcają się nad BEZBRONNYMI zwierzętami, jak można wyrządzać krzywdę komuś, kto tak wiernie ci " służy ", kocha całym swoim małym serduszkiem i ufa bezgranicznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie potrafię i nie chcę tego zrozumieć..nie mieści mi się to w głowie..

      Usuń
  19. Do tej pory nie pogodziłam się ze stratą swoich pupili. Niestety. To już chyba pozostanie tak na zawsze. Każdy z nich stał się pełnoprawnym członkiem rodziny. Dlatego też strata bardzo bolała....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serce po prostu pęka kiedy odchodzą najbliżsi - zarasta ale nigdy nie jest tak jak przedtem ..

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger