7/20/2013

Jak mgnienie oka - subiektywne wspomnienie lat 90 - tych

Czasem lubię się pobawić tagowo szczególnie kiedy można się uśmiać jak norka:)

Zapraszam do moich lat 90 - wczesnych dodam :)


Szczyt techniki i marzenie - swojego pierwszego walkmena dostałam za czerwony pasek na świadectwie:)


 Każdy miał niepoliczalną kolekcję kaset..przegrywało się to, nagrywało z telewizji...Nic tak nie cieszyło jak nowa...ech..:)
 Z ręki smakował najbardziej :)

Nieśmiertelna :) Osobiście szmuglowałam z mamą na wakacjach w Bułgarii :)


W tamtych czasach obowiązywał wierszyk: pijesz EB, nosisz OB jesteś OK. :D Inicjacja alkoholowa tym właśnie napitkiem się u mnie zaczęła - na przerwie szkolnej na "strefie" :))


 Wstyd się było przyznać..ale wciągałam ten serial i kochałam się po kryjomu w Dylanie :) W szkole się nie przyznawałam, że oglądam Bevery Hills 2010 :)


 Obok szmirowatej pozycji dla nastolatków serial Twin Peaks zawładnął moją młodzieńczą wyobraźnią..Pamiętam jak wyczekiwałam na każdy odcinek i jak bardzo płakałam kiedy akurat wtedy brakowało prądu..Daję słowo w  Lublinie częśto się tak bawili, kiedy akurat w TV leciało coś ciekawego..


 Moje pierwsze glany to tak naprawdę męskie buty robocze - duma nie do opisania..chociaż wiele przepłakana, bo Mama nie pozwalała nosić...w szkole ganiali..ale przecież o to właśnie wtedy chodziło :)
Za noszenie glanów miałam przerąbane w szkole ...tym bardziej je kochałam..punkt honoru :) śmierdzące stopy wówczas mnie nie obchodziły zupełnie:)

 Kto zganie co to ?
Mimo, iż miałam od zawsze swój pokój, jak wszyscy marzyłam, żeby to mieć.. I miałam :)



Był to doskonały schowek na kolejny wstydliwy epizod w moim życiu..do którego nie przyznałam się w "towarzystwie" NIGDY :) plakat The Kelly Familly był swego czasu bardzo blisko mnie..:) 





Moja miłość do muzyki wkroczyła na nowe tory od czasu pojawienia się NIRVANY - nic nie było takie jak przed tym :) 



...a  moja męska koszula flanelowa  w kratę była sensacją w szkole...na tyle, że zagadał do mnie najfajniejszy chłopak ze szkoły...i tak życie wkroczyło na inny wymiar dojrzewania :))


Super fajnie jest sobie przypomnieć szczenięce lata:) Wiem, że w tym czasie wiele z Was nosiło jeszcze pampersy :) Niemniej ciekawa jestem jakie są Wasze wspomnienia z tamtych lat? 

72 komentarze:

  1. Beverly Hills <3 David był lepszy :D:D Glany zawsze chciałam mieć ^^ ale niestety.. oj tyle wspomnień... nie skończyłabym wymieniać z czym się łączą moje wspomnienia :) Nirvana oj tak to prawda :) Oprócz Kaczora Donalda, jeszcze Gumę Turbo pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo tak Turbo brzoskwiniowa:)) potem nam wmówili, że jest rakotwórcza hee :)
      Właśnie ciężko się skupić na tych wspomnieniach Lol:)
      Ja się kochałam w Dylanie i nie znosiłam Kelly - utożsamiałam się z Brendą :D

      Usuń
    2. Przybij piątkę :*
      Od zawsze lubiłam niegrzecznych chłopców :D

      Usuń
    3. hehe - piąteczka z plasknięciem :))

      Usuń
  2. u mnie jeszcze było: palisz HB...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooo tak, tak - zapomniałam - DOKŁADNIE :))

      Usuń
    2. A wiesz co jest najśmieszniejsze wczoraj z kolegą w pracy wspominaliśmy lata 90-te i akurat ten wierszyk też nam się przypomniał:)

      Usuń
  3. Guma Donald! Dam sobie odciąć mały palec lewej ręki za nią! ;) A poza tym mam identyczne glany! Świetnie sprawują się w śnieżną zimę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorzucam swój z prawej ręki :)
      Ja kiedyś glany nosiłam non stop = i w minus i w plus 20 :)

      Usuń
  4. Dołożyłabym Visolvit :) który mnie smakował o wiele bardziej :)))

    Rozmarzyłam się.... Były też gumy Turbo i szalone zbieranie obrazków z samochodami dołączonymi do gumy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AAAnooo tak - faktycznie - smakował jak oranżadka w proszku :)
      i guma Hubba Bubba :D

      Usuń
    2. Fakt, jak mogłam zapomnieć :))))

      Dla mnie to przede wszystkim posmak wolności :) Bez smyczy czyt. komórki :D którą nabyłam chyba jako ostatnia z moich znajomych i to już był 2000 rok :D

      Usuń
    3. Ja też gdzieś w tych okolicach -
      Bez telefonu śmiem twierdzić, że było tysiąc razy lepiej :) Można się było urywać od świata na kilka ładnych chwil:)

      Usuń
    4. Pamiętam swojego pierwszego Samsunga z taką antenką całkiem sporą heh:)

      Usuń
  5. Też ogladałam Bevery Hills 2010;p ja wiem co to jest, Takie łóżko otwierane niby z regału;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak - to jest półkotapczan - hUeheee :)

      Usuń
    2. moja siostra cioteczna takie miała:) nawet spałam na nim:)tylko nie znałam tej nazwy półkotapczan:)

      Usuń
  6. Jacieniemoge jakie podobne wspomnienia kurde normalnie aż się wzruszyłam serio serio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mi też się łezka zakręciła :) to były czasy:*

      Usuń
  7. Wychowywałam się w innym kraju, ale Beverly Hills to chyba każdy pamięta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten serial docierał chyba wszędzie:) chyba żaden inny serial przedtem ani potem nie podbił młodzieżowych serc:)

      Usuń
  8. o tak! Vibovit zawsze najlepszy na sucho :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem z rocznika 94' więc lata 90siąte dla mnie są słabo zapamiętane, jednak doskonale pamiętam Vibovit, zawsze jadałam go za fotelem,bo mama krzyczała,że nie wolno paluszkiem jeść xD
    nie cierpiałam tej gumy xD
    a kasety ubóstwiałam, czesto słuchałam radia i szybko włączałam nagrywanie by mieć nowe hity na kasecie :DD
    więc coś tam pamiętam xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze Cię nie ominęło - kasety koniecznie trzeba było przeżyć:0

      Usuń
  10. o rany jaka cudowna podróż w czasie:)
    oprócz glanów i koszul flanelowych były jeszcze takie spodnie obcisłe najczęściej czarne...'gumki' się nazywały , pamiętasz...zaczęło się od członków Depeche Mode, Dave w takich chodził:)
    donaldówka to wspomnienie nie do wytarcia...były jeszcze turbówki i takie lizaki kulki na drewnianym patyku, w cienkie kolorowe paseczki...ojj...ależ mi cudowną frajdę sprawiłaś:)
    a co do kaset to pamiętam jak mama kupiła nam pierwszego 'jamnika' i można było przegrywać z kieszeni na kieszeń...bo one były dwukieszeniowe...nie to co kasprzaki:)
    Oj, mogłabym tak wspominać godzinami...to były czasy...i granie w gumę z dziewczynami na przerwach...extra!

    buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak - gumki..dokładnie ..miałam..nosiłam do czasów felernego uczulenia jakiego się nabawiłam stojąc w pełnym słońcu na jakimś koncercie..od tych gumek (czarnych koniecznie!) porobiła mi się pokrzywka czy coś takiego..
      Kojaki lizaki :)
      Jamnik - szczyt marzeń - z różowym i niebieskim pstryczkiem..pamiętam jak dziś..jaka duma:)
      w gumie byłam kiepska - uwielbiałam klasy i państwa - miasta - co się nożem w ziemi coś kreśliło..już nie pamiętam co ..aha i jeszcze WIDOCZKi - też robiliście? np kwiatki albo kapsle:D pod szkiełkiem i zakopywało się w ziemi..:)) Buziale

      Usuń
  11. Chyba jesteśmy z tych samych czasów, bo i Donaldy i Kelly Familly, Walkmany a nawet seriale te same oglądałysmy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. w beverly hills nigdy się nie wkręciłam :) mi lata 90. kojarzą się z wymienianiem się kartkami, andrutami i oranżadą w proszku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Pamiętam kartki ale to mnie z kolei nie wciągnęło..
      Andruty okrągłe - mniami i oranżada :) miodzio..
      ja pamiętam też oranżadę w torebeczkach i słomką - ale Mami nie pozwalala tego pić...co oczywiście mi w niczym nie przeszkadzało jak tylko znikała z pola widzenia:)

      Usuń
  13. no jak to co to jest- półkotapczan;) marzyłam nie miałam;( skąd Ty to wygrzebałaś. jeny jak ten czas leci, przeciez to było tak niedawno. gumy donald, vibovit... ech. z tamtych czasów pozostały mi kasety i koszula w kratę, którą noszę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe - półotapczan - przyjechał aż z Katowic - nie mam pojęcia jak Mama go wytrzasnęła :) był wspaniały hehehee ..
      Oo moja koszula niestety nie przeżyła któregoś z buntowniczych koncertów..:) kasety mam - powiem więcej mam winyli trochę nawet i adapter z tamtych (ciut wcześniejszych czasów)

      Usuń
  14. Jak fajnie, że to wszystko przypomniałaś :)
    Ja swojego (czerwonego) walkmana dostałam na I komunię ;D
    Kaset też miałam mnóstwo. Pierwszą oryginalną, którą kupiłam to : Jeson Donovan i Dr Alban ;))) Pamiętam jak dziś!
    Donaldy uwielbiałam :)))
    I miałam pełno tych kolorowych obrazeczków.
    Glanów nigdy nie nosiłam, koszulę w kratę miałam - nawet dwie: czerwoną i zieloną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vibovitu nie cierpiałam, ale zapijałąm się oranżadą w woreczkach :)
      Jadłam lody Bambino i blok (taka słodkość, coś a'la chałwa, tylko smaczniejszy)
      Z Beverly Hills uwielbiałam Briana i Donę :)))

      Usuń
    2. HHaaa bosssiu pamiętam blok doskonale - przysmak nad przysmaki..widziałam teraz taki w carefurze ale to nie tooo:(
      Moją pierwszą kasetą oryginalną była Kylie Minogue i zaraz potem Jason hehee:)))

      Usuń
    3. Zjadałabym blok, oj zjadła :)))

      Usuń
  15. Miałam niemal identycznego Walkmana :) Uwielbiałam BH90210, ostatnio nawet odświeżyłam sobie ten serial i obejrzałam go jeszcze raz. Glanów nigdy nie miałam i nigdy nie chorowałam na nie. A Vibowit do tej pory zdarza mi się kupować i zjadać prosto z torebki :)
    Fajny, sentymentalny przegląd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co ..normalnie chyba sobie kupię ten vibowit :) :)) a co:)

      Usuń
  16. Mój Walkman był czerwony. Wykańczał baterie w ekspresowym tempie i wciągał kasety, ale kochałam go ponad życie.
    Glany miałam, a jakże! Chociaż hiciorem były prawdziwe buty wojskowe z jednostki lotniczej. Zupełnie nie wiem, jak ojcu udało się je dla mnie zdobyć. Nosiłam je latem i zimą. Do tego specjalnie porwane jeansy na kolanie, łańcuszków 100 i sznureczkowy plecak w indyjskie wzory :))) W małą kieszonkę idealnie wchodziły fajki, ale ogólnie wyglądał jak flaczek i często się zaciągał.
    Gromadne czytanie jednego numeru Bravo lub Bravo Girl na szkolnym korytarzu podczas przerw, eh...
    Miło, że ktoś jeszcze pamięta o te prehistoryczne czasy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rajciu...pamiętam te wciągane kastety, potem się nawijało na długopis :)
      Dokładnie - glany wojskowe były najbardziej cenione :)
      Pamiętam te plecaczki - ja miałam wojskową "kostkę" - też hicior :)
      Ja pamiętam jak kupowało się niemieckie bravo - nikt nic nie rozumiał -tylko oglądaliśmy - ale to chyba były późne 80 - te :))
      Dokładnie..prehistoria..a ja pamiętam jakby to było wczoraj:)

      Usuń
  17. ojaaaaa, ile wspomnień! :)
    Ja też nikomu nie przyznawałam się, że oglądałam Beverly Hills i słuchałam Kelly Family ;)
    Oglądałam też czasem Zbuntowanego Anioła ;P
    I pamiętam jeszcze batoniki Kukuruku! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaaaacie M - ja też podglądałam Zbuntowanego Anioła ...nigdy się nei przyznałam hehee - podobał mi się ten blondasek hehih
      Nie znam batoników Kukuruku:) ale nazwa doskonała:))

      Usuń
    2. haha, dobrze wiedzieć, że nie byłam sama ;)
      swoją drogą nie wiem, czemu mnie te seriale tak fascynowały wtedy, może dlatego, że rodzice by nie pochwalali ;)

      to były takie batoniki z naklejkami w środku, moje najulubieńsze :D nawet mają profil na FB, możesz sobie podejrzeć ;)

      Usuń
    3. ja tez podgladalam Zbuntowanego Aniola :D
      i Doogiego Howsera- nastoletniego lekarza medycyny ;) OMG.. jak to brzmi

      Usuń
    4. Sprawdziłam - wogóle nie kojarzę - możliwe że u nas w regionie nie było :)

      Usuń
  18. heheheh przez wszystkie te "punkty" przeszłam . Dodałabym jeszcze dyskietki i gry commodore :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda - ja pierwszy komputer kupiłam za pierwszą pensję dopiero:)))

      Usuń
  19. Ojej jestesmy takie podobne:) Wszytsko co napisalas moglam ja sama o sobie napisac:)

    OdpowiedzUsuń
  20. haha, mam jeszcze gdzieś kasety z nagranymi piosenkami z radia :D oczywiście w super jakości HD!
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaa - jakość doskonała faktycznie heheeee -niepowtarzalny trzaskający bit:)

      Usuń
  21. OMG OMG OMG mialam caly pokoj oblepiony plakatami The Kelly Family i wszystkie ich kasety <3
    Tez lubilam Donalda i jeszcze gume Turbo..
    ehhhh.. normalnie lezka w oku..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahhaahahaa - to jeszcze gorzej ode mnie hiahihaihaihaihaihaia zsikam się chyba ahaiahiahiahiahai haihaihaiha every baby need mama...haihaiah

      Usuń
    2. juz juz juz ;) wiekszosc dziewczyn sie kochala w Paddym, wiec stwierdzialm, ze nie amm u niego szans (hue hue hue hue) i bardziej polubilam Angelo :D
      omg jak ja sie zastanawialam co to znaczy 'every' w tej piosence.. za zadne skarby swiata nie moglam ogarnac tekstu ;)

      Usuń
    3. Huahuaha - Ty łobuzie mały :* Nie mogłam się przemóc do angelowatego noska świnki peegy (nie wiem jak się piszeP))
      W ogóle nie znałam angielskiego - słuchało się tak po prostu..bez zrozumienia..do dziś się zastanawiam jak to możliwe :) jak chińskie kazanie

      Usuń
    4. no, nochal mial jak polaczenie kartofla ze swinskim ryjkiem (co jeszcze bardziej utwierdzalo mnie w przekonaniu, ze nikt oprocz mnie nie bedzie go chcial)
      ciekawe co teraz u nich slychac..

      tak.. wszystkie piosenki obcojezyczne byly jak chinskie kazania.. pamietam, ze sluchalam tez niemieckich dziewczyn Tic Tac Toe i uczylam sie przeklenstw po niemiecku z ich tekstow ;) (pamietam je do dzisiaj)

      Usuń
  22. LOL!!! Chyba każda dziewczyna kochała się w Dylanie! The Kelly Family przypłynęli na łodzi nie wiadomo skąd i szturmem zdobyli listy przebojów. Guma Donald - mniam. Vibovit, Visolvit - mniam. Hitem były też zabawy na trzepaku pod blokiem. :D

    OdpowiedzUsuń
  23. ja zawsze jakas opozniona byłam, bo jak wszyscy nosili te cos na płyty CD ja dostałam wtedy walkmana :D
    na glany patrzenia nie mam, ale Nirvanę wielbię po dziś dzień:)
    aaaaaa i Beverly Hills juz jako mały mondzioł podstawówkowy ogladałam :D zaraz po czarodziejkach z ksieżyca i pokemonach :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojej, ale się rozmarzyłam! Zamiłowania bliskie moich, tylko moja koszula w kratę była czerwona, glanów nie miałam, ale niebotyczne koturny, wyglądające jak ogromne kopyta tak i kowbojki na drewnianej podeszwie - to było coś....
    Z Donalda zbierałam fanty, miałam ogromną kolekcje i jeszcze Turbo :) a później były Love is - haha, też żułam je namiętnie ;)
    Ale wspomnienia... Buziole Kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne wspomnienia, wiele punktów się nam pokrywa :) Ciekawa jestem co kolejne pokolenia będą wspominać...

    OdpowiedzUsuń
  26. O mój ty panie, jakbym w swojej własnej głowie wyszperała te wspomnienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. BH nie oglądałam, glany miałam (a jakże :)), nie chowałam plakatu Kelly Family tylko Hansonów :D (wstydliwy epizod przed odkryciem Metalliki :D)

    Wiem co jest na zdjęciu - miałam identyczne, tylko z jasnego "drewna" ;)) W dolnej części było rozkładane łóżko. W mojej wersji z boku było jeszcze biurko, tzn taki blat, żeby rozłożyć łóżko trzeba było blat złożyć :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger