7/03/2013

Ja często a Ty?

Jak często pielęgnujesz swoje wewnętrzne dziecko ;) 




Sprawdzone od dawien dawna ..tak maliny smakują najbardziej.


61 komentarzy:

  1. Też tak zawsze jadłam!
    W tym roku jeszcze malin nie kupiłam - czas to nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. moja osobista Dziecina nie dopuszcza ani na chwilkę do tego, żeby moje wewnętrzne dziecko było pominięte ;)
    można nawet powiedzieć, że w naszym domu mieszkają same dzieciaki i tylko Nuka pozostaje poważna ;) (Boszzzz jak ona czasem na nas spojrzy takim karcącym wzrokiem to nie wiemy gdzie się chować.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale że masz TAKIEGO strażnika dzięcinności w domu :))

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. :)
      Oprócz malin uwielbiam też wszystkie inne owoce sezonowe :D

      Usuń
  4. JEJUUU!!! tak jeszcze nie jadłam malin! xD jestem malinożercą, ale czegoś takiego jeszcze nie próbowałam. co mogę polecić ja: wrzuć maliny do szklanki, dosyp cukru i zmiażdż widelcem aż puszczą sok, zjedz łyżeczką. ja umieram z pychoty jak to jem, a odkryłam dopiero w zeszłym roku :3 maaaalinyyy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie spróbuj ;) oooooj nie nie maliny profanować cukrem nieee :) same samiuśkie najlepiej jak sok ścieka po palcach :D

      Usuń
  5. skąd ja to znam :) albo palec w nutelle i słysze z za rogu - mamo to nasz czekolada, nie wsadzaj tam ręki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahhaaaa - zawsze możesz powiedzieć sprawdzam czy nie jest za gorąca LooooL - niee wiem wiem dzieci nie wolno okłamywać:)

      Usuń
  6. Jesteś wspaniała ;) Uwielbiam to robić także, tyle że teraz nabijam na pazury, gdy je mam ;) Ale ogólnie to jest we mnie wiele z dziecka i lubię to, pielęgnuję ;)
    Buziole Kochana

    OdpowiedzUsuń
  7. Esy sprawdzałam rano bloggera na telefonie. Chwila nieuwagi i jakimś cudem komentarz Marti był usunięty przeze mnie jako administratora. Spróbuj jeszcze raz bo coś mi się wcisnęło a nie wiedziałam jak to cofnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boniu wystraszyłam się że to ja coś Ci popsułam :)

      Usuń
  8. jedzenie malin kiedys sie dla mnie bardzo zle skonczyło - także ja ich tak miłoscia nie pałuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu jakiś gastryczny urazik;) coś jak zemsta malinowego faraona Lol :)

      Usuń
  9. W taki sposób nie jadłam nigdy :P ale wewnętrzne dziecko pielęgnuję na każdym kroku :))
    Dla mnie maliny są wspomnieniem dzieciństwa czyli podrapane ciało i buszowanie pośród krzaków :D A także niecierpliwe oczekiwanie kiedy będą. Takie smakowały mi zawsze najbardziej, prosto z krzaka :))) Teraz najbardziej lubię z bitą śmietaną i ostatnio poszalałam, bo kupiłam dużą ilość łącznie z borówkami amerykańskimi, była rozpusta :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja rozpusta sa mufinki czekoladowe ^^ omomomom:D

      a dziecka pielegnowac nie musze w sobie - ja nim ciagle jestem :D

      Usuń
    2. Mufinki lubię ale jagodowe i tylko z Costy, nigdzie indziej mi tak nie smakują :)

      Wiesz, jest pomiędzy Nami spora różnica wieku i TO ma znaczenie :) Życie zweryfikowało wiele rzeczy, bo taka jego uroda ;) Do tego dochodzi czas, że... trzeba dorosnąć. I jakkolwiek banalnie to brzmi jest prawdziwe :)

      Usuń
    3. życie życiem, dużo też zależy od charakteru :) nie ma co generalizowac ;)

      Usuń
    4. Pewnie masz rację :) ale ja kiedyś miałam podobne podejście do Twojego :P Także coś w tym jest.

      Usuń
    5. Niestety zgodzę się z Hexx aną..niestety bo wolałabym żeby tak nie było ale wiesz Tysiu - razem z Hexx jesteśmy mniej więcej w tym samym wieku i zaprawdę powiadam CI musisz dorosnąć w pewnym momencie..masz na to jeszcze mnóstwo czasu na szczęście..ale potem życie weryfikuje nasze wyobrażenia. Dlatego moim zdaniem tak ważne jest by pielęgnować to wewnętrzne dziecko i co jakiś czas wypuścić na spacer..nakarmić..powariować..są to niestety tylko momenty bo dziecinność może niebezpiecznie zbliżyć się ku infantylizmowi a nie o to przecież nam chodzi ;)

      Usuń
    6. Hexx malinowy chruścianek co ;) podrapane do krwi kończyny i ten smak owocu prosto z krzaka ze słońcem w środku..i lekki stresik czy ktoś nie pogoni..hehe

      Usuń
    7. Pudło :P akurat maliny miałam w domu rodzinnym, była dość spora powierzchnia. Za to na jeżyny chodziło się do sąsiada :D Ale On nikogo nie gonił wręcz zachęcał Nas, by przychodzić jak tylko się pojawią bo nikt z tych zasobów nie korzystał.
      To były czasy <3

      Usuń
  10. W tym roku jeszcze malin nie jadłam, ale z pewnością to nadrobię i nakarmię moje wewnętrzne dziecko ;) Póki co dziecko karmione jest mega gorzką czekoladą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaa - dzieci mają różne potrzeby LoooL:))

      Usuń
  11. Muszę ten sposób przetestować, jak tylko uda mi się w tym roku dorwać maliny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam - mnóstwo, mnóstwo radości :)

      Usuń
  12. uwielbiam! ;D też jadam w ten sposób :P

    OdpowiedzUsuń
  13. myślałam, że to Mała TY :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam czarno - białe zdjęcia z okresu szczenięctwa hehee:)

      Usuń
  14. ojej, w tym roku nie jadłam jeszcze malin

    OdpowiedzUsuń
  15. Narobiłaś wszystkim ochoty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szerze malinoholizm można powiedzieć zatem:)

      Usuń
  16. Omnomnom !! Też tak jem czasem :D

    OdpowiedzUsuń
  17. ach uwielbiam :) są już w sprzedaży jak i w tym roku będę mieć w ogródku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wątpię, że te z własnego ogródka są najpyszniejsze:)

      Usuń
  18. Hahaha dobre :D muszę przywrócić taki sposób jedzenia malin :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam tyle malin, że co rok mam do nich obrzydzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja chyba nie muszę się aż tak bardzo starać, bo jestem jeszcze dzieckiem i to widać bardzo wyraźnie, ale z drugiej strony czasami odkrywam, że w niektórych miejscach już dorosłam i już nie ma powrotu. Wszystko idzie własnym torem, niech tak będzie. Nie wiem jeszcze czy zdecyduję się na dziecko swoje własne, ale bardzo chętnie przebywam z dziećmi i to jest naprawdę dobre doświadczenie zobaczyć jakie są, co myślą, jak myślą, czego chcą itd..
    Maliny też tak jadłam, na rogu działki były krzaki u moich dziadków. Teraz już nie ma ani domu, ani działki, ani dziadków, ale wspomnienia pozostały i to są naprawdę dobre wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak powiedziałaś - to się dzieje niezależnie od nas, toczy się własnym torem...dorastanie nie jest objęte jakimiś czasowymi ramami..to naturalny stan rzeczy ale dla naszego dobra warto wracać do tych wspomnień, tamtych chwil, które nas ukształtowały..

      Usuń
  21. takie sposobu jedzenia malin jeszcze nie próbowałam :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jeszcze nie jadłam w tym roku! no nic muszę to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger