7/27/2013

Czas na porzeczkę

O tym, że lubię porzeczki już Wam kiedyś wspominałam.
Tym samym nie muszę tłumaczyć jak bardzo ucieszyłam się gdy dorwałam peeling porzeczkowy :).
Ostatnimi czasy zastanawiałam się i doszłam do przekonania, że zdecydowanie bardziej lubię wszelkiego rodzaju peelingi niż "gołe" żele pod prysznic.




Mam go ze sklepu armoatella.pl.
Tam też znajdujemy opis produktu:

Peeling do ciała wypełniony dobroczynnym, odżywczym masełkiem Shea oraz delikatnymi ziarenkami, który dokładnie wygładzą Twoją skórę. Scrub zawiera również wspaniałe, czyste olejki eteryczne: ze Słodkiej Pomarańczy oraz Mandarynki, a także olej słonecznikowy.
Zapach tego naturalnego peelingu otwierają nuty dojrzałej, soczystej czarnej porzeczki, a owocowe serce wypełniają aromaty letnich truskawek i malin z delikatnym dodatkiem jagód. Kremowy karmel i wanilia uzupełniają naturalną słodycz owoców i dodają cudnemu aromatowu ciepłe wykończenie.


Producentem jest angielska firma Bomb Cosmetics.

Moja opinia:

Nieco surowe plastikowe opakowanie przywodzi na myśl (wiem, że nie tylko mi) cudeńka z Lush...Niestety to złudzenie optyczne. Opakwanie to miękki plastik bardziej przypominające lody w latach 80 - tych - nietrwałe, już mi się kawałek odłupało niestety.
Na dodatek, już po pierwszej kąpieli zaczęła się odlepiać polska etykietka, co wyglądało mało estetycznie, aż w finalnie ją po prostu odkleiłam:)



Konsystencja peelingu jest dość nietypowa, moim zdaniem jak na peeling. Byłam zaskoczona efektem..
Ale po kolei..
Peeling ma postać kremowego masła z malutkimi drobinkami .





     Delikatny jak puszek scrub pachnie pięknie..prawdziwą porzeczką.

Niemniej byłabym nieszczera kiedy bym powiedziała, że wszystko pachnie wokół - nie ..zapach jest fajny owszem ale niestety średnio- trwały.. Spodziwałam się bardziej aromatycznej "bomby" owocowej..





Skład przedstawia się następująco i ciekawa jestem na ile jest "naturalny"




Jeżeli chodzi o działanie - to tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń. Ten cukrwy peeling z zawartością cennych olejków naprawdę pielęgnuje skórę - oczyszcza oraz nawilża. Po kąpieli skóra nie wymaga dodatkowej porcji balsamu - jest widocznie odżywiona (co szczególnie w lecie jest miłym odczuciem) oraz jak zauważyłam napięta.
Właściwości ścierające - o dziwo są wystarczające. Piszę o dziwo, bo myślałam, że taki lekki, cukrowy puszek nie zdziała wiele. Myliłam się, mimo, iż drobinki są praktycznie niewidoczne..to siła tarcia w moim przypadku jest całkiem w porządku..
Można powiedzieć, kolejny raz, że to nie rozmiar ma znaczenie...:)))





Kąpiel z peelingiem pod prysznic CZARNA PORZECZKĄ zaliczam do udanych :) 



A jakie są Wasze ulubione peelingi na lato?
Znacie produkty Bomb Cosmetics?

49 komentarzy:

  1. ooo kurczaczki al eto fajne :D ta konystencja na poczatku zbiła mnie z tropu :D a są jeszcze inne warianty zapachowe??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie..pomyślałam sobie że heloł nie będzie przyjaźni ..
      Są, są As ...mam ochotę na wszystkie właśnie :D

      Usuń
    2. hmn hmn ja dzis sobie przymiarke robiłam zamówienia wiesz gdzie :D ale jak zobaczyłam 300 zł a byłam w połowie to uciekłam ze strony i wróce tam po wypłacie :D

      Usuń
    3. hehe świetnie CIę rozumiem - poczekamy,zobaczymy ;)

      Usuń
  2. nie miałam ale kupiłabym w ciemno, choć wolałabym by zapach był trwalszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja za to nie lubię zapachu porzeczek, ale konsystencja peelingu mi się bardzo podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. przeczytałam skład 3 razy i nie widzę w nim obiecywanego masła shea. ślepa jestem, czy też polska naklejka kłamie?

    ale przynajmniej nie ma parafiny, więc chętnie bym ten scrub wypróbowała. może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także go nie widzę, wyparowało :P

      Usuń
    2. Na stronie producenta też nie ma....

      Ingredients: Sucrose, Glycerin, Aqua (Water), Sodium Cocoyl Isethionate, Sorbitol, Propylene Glycol, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Parfum (Fragrance), Phenoxyethanol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Etidronate, Citrus Nobilis (Mandarin) Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Denatonium Benzoate, Benzyl Alcohol, Limonene, Benzyl Benzoate, CI 42090 (Blue 1), CI 14700 (Red 4), CI 17200 (Red 33).

      Usuń
    3. Niech mi jeszcze ktoś pokaże tę porzeczkę w składzie... bo jakoś jej nie widzę. Zajumali porzeczkę, łobuzy!

      Usuń
    4. O widzicie jaka lipka - faktycznie polska naklejka to oszukaństwo :) nieładnie, nieładnie
      Margotko wydaje mi się, że ta przeczka to tylko w "parfum" :)

      Usuń
    5. Widzę, że na wieczku również jest informacja w języku angielskim o czarnej porzeczce. Pewnie w fabryce wszystko wyżarli i tylko perfumy wlali żeby się nikt nie zorientował.
      Porzeczkowym skrytożercom mówimy stanowcze NIE!

      Usuń
    6. Margolciu nie mogę dodać komentarza do Twojego nowego posta:( nie wiem dlaczego - pisze, że serwer niedostępny..
      Dokładnie - porzeczkowym skrytożercom mówimy stanowcze NIE - ehhehe haihaia :) paradne

      Usuń
    7. Mnie się wszystko otwiera... właśnie weszłam żeby sprawdzić.

      Usuń
    8. tak, to coś z moim sprzętem nie ten tegos :)

      Usuń
    9. Widzę, że się udało :)

      Usuń
  5. Zdjęcia zrobiłaś świetne, niezłą sesję zdjęciową miał ten peeling ;)
    Ja za porzeczkami średnio przepadam, choć w formie kompotu wypiję :)
    Też lubię cukrowe peelingi, ten tutaj ma świetną konsystencję, nie spodziewałabym się, że będzie dobrze zdzierał, a tu niespodzianka ;)
    Obecnie używam genialnego peelingu solnego z Equilibrii, ale zazwyczaj sama sobie robię własne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję M. - taki komplement to miód/porzeczka na moje serce hehe:)
      Też mam ochote coś ukręcić sobie sama - zwłaszcza po pokazać Cat :) tylko zwykle na chceniu się kończy właśnie :)
      Tak konsystencja to taka niezpdziewajka :D

      Usuń
    2. Nie ma za co ;*
      Ja po pokazach Cat mam ochotę zrobić wszystko - od decoupege'u, po mydełka i ciasta, które czasem pokazuje ;) No i ukraść jej Nuszkisa ♥

      Usuń
  6. szkoda że zapach nie jest trwalszy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawie wygląda ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) na pewno inaczej niż większość cukrowców :)

      Usuń
  8. zapach musi byc boski!napewno wkocu I ja go kupie x

    OdpowiedzUsuń
  9. konsystencja naprawdę ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. narobiła mi niezłego stracha - myślałam, że okaże się niewypałem :)

      Usuń
  10. Cokolwiek z porzeczki czarnej mi dasz ja to przyagrne i pokocham - zapach musi byc obledny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja chyba najbardziej lubię zapach pomarańczy

    OdpowiedzUsuń
  12. Skład ma niezły, choć do naturalności mu daleko, ale przymykam oko ze względu na bazę. Niestety konsystencja go dla mnie dyskwalifikuje :/ Nie lubię takiego rodzaju papki jeżeli chodzi o scrub do ciała. Zapachem natomiast mnie zaciekawiłaś :)))
    Bomb Cosmetics miał być chyba alternatywą wobec Lusha, ale niestety nie bardzo się to firmie udaje :P Przyciąga uwagę ciekawymi produktami, jednak jakoś ciągle się zastanawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie też miałam wrażenie sądząc po skomplikowanych, chemicznie brzmiących nazwach..Na dodatek lipa że oszukali z tym masłem shea - nie lubię jak się robi klienta w bambuko :D
      Wiesz, że nie mam zbyt dużego porównania..aleee moim skromnych zdaniem, to koło Lusha nawet nie powinno stać :)

      Usuń
    2. Ano nie powinno :P ale pamiętam szał na początku i ta ekscytacja, która przetaczała się przez kanały i blogi.

      Może liczą, że ktoś się nie zorientuje i pewnie większość nie zwraca uwagi. Co nie jest zaskoczeniem ;)

      Usuń
  13. Uwielbiam porzeczki i właśnie sobie uświadomiłam, że nie widziałam ich tutaj nigdy.. OMG tye lat bez przeczek latem :(
    Właściwie Ty mi uświadomiłas :) Teraz będę zwracała większą uwagę w sklepach i na marketach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee jak to tak to :)) bez porzeczek :)
      Najbardziej lubię czarne oczywiście ale czerwone i białe też mniami :)
      Rozejrzyj się :)

      Usuń
  14. Pierwszy raz słyszę o tej marce... Ja mam kilka ulubionych peelingów, np bzowy z Joanny albo oliwkowy Be-eco z Floslek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bzowy peeling? - wow nigdy o nim nie słyszałam :)
      Nie lubię się z Floslekiem bo mnie uczulił jego żel pod oczy i mam uraz :)

      Usuń
    2. Potwierdzam solny Be-eco Flosleku fajny jest :) A ten bzowy...tyle razy miałam go kupić i zawsze zapominam :(

      Usuń
  15. Ja jeszcze stosuję Szarlotkę Farmony, ale za chwile będzie koniec ;)
    Ten peeling działa trocha na moje zmysły, chętnie zapoznam się z nim bliżej i spędzę kilka wieczorów w jego towarzystwie ;)
    Miłego weekendu, Buziole Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  16. podoba mi się ta konsystencja.. taka inna od wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  17. aaaaaa, porzeczkowy peeling, toż to coś zdecydowanie dla mnie! aż się boję patrzeć, jakie inne zapachy są do wyboru ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo podoba mi się ta konsystencja :)

    OdpowiedzUsuń
  19. miałam go ^^ jest bardzo fajny ;)
    zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  20. po takim upalnym dniu, myślę, że kąpiel z takim peelingiem byłaby idealnym zakończeniem dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam, ale się wypowiem :P - też lubię porzeczki!

    OdpowiedzUsuń
  22. mmm uwielbiam właśnie takie owocowe zapachy! latem szczególnie :P

    OdpowiedzUsuń
  23. No właśnie ostatnio wpadło mi w oko kilka produktów Bomb Cosmetics. Coś czuję, że ciekawość weźmie górę i przygarnę coś pięknie pachnącego ;) Konsystencja tego cuda faktycznie taka "inna" - podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger