5/14/2013

Skład kosmetyków

Przyznam, że stosunkowo niedawno zaczęłam interesować się składem kosmetyków, które codziennie aplikuję na swoje ciało. Mam takie przemyślenia czy chcąc o siebie  zadbać, jednocześnie nie pogarszam swojej kondycji.
Jestem totalnym laikiem w tej sferze  i jeśli ktoś chciałby mi przekazać w tej materii cenne uwagi bardzo chętnie wysłucham:)


Analizując dostępną wiedzę (nie naukową) raczej z portali i pism kobiecych od razu zaznaczam..W fachowej literaturze gubię się i nie mogę odnaleźć w gąszczu chemicznego nazewnictwa:)

Artykuły na Rossnet czy Kosmopedii   pozwalają wyróżnić cztery najbardziej szkodliwe podkategorie na które należy zwracać uwagę..
  • Parafina (w opisach kosmetyków występuje pod nazwą: parafinum liquidum, parafinum, mineral oil) - sprawdzałam jest prawie w każdym z moich kosmetyków. Jaki jest jest bezpieczny zamiennik?
  • Silikony ( w składzie kosmetyków występują pod nazwą dimethicone i w nazwach z końcówkami –methicone oraz -siloxane)
  • Laurylosiarczan sodu (w opisie kosmetyku występuje pod nazwą: sodium laurate sulfate)
  • Parabeny ( w opisie składu podaje się je pod nazwami: ethylparaben, propylparaben, methylparaben i butyloparaben)

Parafina jest jednym z najczęstszych składników bazy kremowej. Powstaje jako produkt uboczny przy destylacji ropy naftowej. Stosowana przez koncerny kosmetyczne jako substancja nawilżająca, natłuszczająca oraz zmiękczająca naskórek. Nałożona na twarz lub ciało nie wchłania się w skórę, lecz pozostaje w górnych warstwach naskórka, gdzie absorbuje kurz i bakterie. Przyczyna tego zjawiska jest prosta – parafina nie jest składnikiem naturalnym, dlatego skóra niechętnie ją absorbuje. Parafina w kremach daje złudzenie nawilżonej, natłuszczonej skóry, lecz jej działanie jest tylko powierzchowne. W przypadku osób z cerą tłustą, trądzikową ma działanie komedogenne (zatykające pory) i może być przyczyną zmian trądzikowych.


Silikony to syntetyczne pochodne krzemu stosowane w kremach, balsamach, odżywkach, szamponach. W kremach działają okluzyjnie, dając efekt miękkiej, jedwabistej skóry. W dużych ilościach mogą przyczyniać się do powstania trądziku. W szamponach i odżywkach otaczają włos, dając złudny efekt miękkich, gładkich nawilżonych włosów. Jednak wewnątrz włosa nie zachodzą żadne pozytywne zmiany. Ponieważ większość silikonów nie rozpuszcza się w wodzie, potrzeba silnych detergentów, by je wymyć. Usunięcie ich jest ważne, gdyż mogą utrudniać przenikanie substancji aktywnych w głąb skóry oraz włosów, co może przyczynić się do pogorszenia ich kondycji.

Laurylosiarczan sodu
to najpopularniejszy środek powierzchniowo czynny stosowany w szamponach, żelach, płynach do kąpieli i innych środkach do higieny osobistej. Ma silne właściwości myjące i odtłuszczające. Stosowany w szamponach uszkadza osłonki włosów, co powoduje rozdwajanie się ich końcówek. W przypadku skóry przetłuszczającej się, poprzez nadmierne jej odtłuszczenie podczas mycia, powoduje wzmożoną produkcję serum, potęgując problem. Jest szkodliwy dla dzieci, może powodować wypryski, zmiany trądzikowe. Dodatkowo przenika przez skórę i kumuluje się w sercu, wątrobie i innych narządach.

Parabeny to najpopularniejsze środki konserwujące stosowane w kosmetykach. Ich bezpieczeństwo jest dyskusyjne, ponieważ podejrzewa się je o wpływ na gospodarkę hormonalną oraz rozwój raka piersi. Są przyczyną alergii, dlatego osoby z wrażliwą skórą powinny ich unikać.

Według Fundacji Pro - Test, która włączyła się w Kampanię na Rzecz Bezpiecznych Kosmetyków istnieje lista -

17 wybranych substancji zawartych w kosmetykach, które zaburzają gospodarkę hormonalną organizmu.

 

Lubię wiedzieć to pewne ale w moim wydaniu jest tak: wiedza wiedzą a lenistwo jest po mojej stronie :D
Nie zawsze chce mi się czytać dany skład a czasem bywa, że jest on pisany tak małymi literami, że nie jestem w stanie go wogóle dostrzec :) Poza tym często nie pamiętam co i w jakim stopniu jest szkodliwe a wertowanie długaśnych spisów mi się nie widzi:) I znalazłam alternatywę!
Dzisiaj Agata z bloga Kalejdoskop Agaty podzieliła się linkiem do strony, gdzie można zrobić ekspresową, samodzielną analizę danego kosmetyku - KLIK

Znacie może polskie odpowiedniki tej strony?
Jakie jest Wasze stanowisko - zwracacie uwagę na skład czy jest to raczej obojętne?  Przyznam, że w moim przypadku nie zawsze naturalne składniki są skuteczne - jak w przypadku włosów, które albo się przywyczaiły do wszechobecnej chemii - bo z powodzeniem stosuję drogeryjne szampony a próby bardziej naturalnej odsieczy często przynoszą opłakane więc skutki..
Wiem też, że istnieje dyskusja na temat tego czy parabeny są szkodliwe czy nie są...Jakie jest Wasze zdanie?

40 komentarzy:

  1. No cóż, ja to studiuję każdy skład kosmetyku pielęgnacyjnego, jak na razie odpuszczam sobie kolorówkę, bo mi krzywdy nie robi. Pewnie nie zmusiłabym się do analizy składów, gdyby nie moje alergie, wysypy, trądzik, itd.

    Odnośnie parafiny to ostatnio widzę coraz więcej kosmetyków bez niej :) nawet mamę nauczyłam, że powinna ją sobie odpuścić :D efekt był taki, że po odstawieniu kremu z parafiną przez dwa tygodnie spadło jej nawilżenie twarzy. Widać było gołym okiem, że skóra jest sucha i 'wypompowana', ale po niedługim czasie stosowania lepszych kremów wszystko wróciło do normy :)

    Silikony lubię w maskach do włosów, ale rzadko i w małych ilościach :) nie chciałabym ich nakładać na skórę, bo u mnie to by miało tragiczne skutki, ale na włosy, czemu nie? Jeśli tylko będą pięknie wyglądać :))

    Powoli poznaję coraz to nowe składniki, które są albo dobre, albo złe. Wydaje mi się, że powinnyśmy wiedzieć co się w naszych kosmetykach czai, żeby być świadomym konsumentem. Nie musimy od razu wyrzucać wszystkiego i przejść na całkowicie naturalną pielęgnację (zresztą, kto nam zapewni, że ta 'natura' jest naturą na prawdę). Staram się iść środkiem, między samą chemią a samą naturą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale się spisałam :D zrobiłam Ci 'post pod postem' :D

      Usuń
    2. Dziękuję Balbinko :*
      Też staram się unikać parafiny - podobnie jak u Twojej Mamy - najpierw była tragedia a teraz jest już znacznie lepiej z poziomem nawilżenia:)
      Jasne zdrowy rozsądek przede wszystkim - nie chcę być ortodoksyjna - dzisiaj nie ma "organicznych" składników - wszystko to bujda ale można wybrać mniejsze zło:)

      Usuń
  2. Ja już od dawna obiecuję sobie, że nauczę się 'ogarniać' składy, ale póki co rozróżniam tylko kilka rodzajów składników :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tego nie umiem wszystkiego zapamietac i i tak niestety czesto kupuje rzeczy z okropnym skladem:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Staram się zwracać uwagę na skład, jednak czasami nie potrafię uniknąć pewnych substancji. Wiąże się to zarówno z finansami jak i swoistymi upodobaniami do danego kosmetyku :) W każdym razie staram się świadomie decydować na mniejsze zło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że mam podobnie :) Też nie jestem gotowa odrzucić tego co lubię ale jeśli mogę to chętnie wybiorę mniej szkodliwe po prostu:D

      Usuń
  5. Bez szaleństw :) Czytam składy, lubię wiedzieć co w nich jest, ale wybieram stanowczo książki niż źródła internetowe a jeżeli już to większe zaufanie mam do anglojęzycznych serwisów.
    Zwracam uwagę na pewne składniki, lecz nie jestem ortodoksyjna w tej kwestii. Poza tym nie jestem związana zawodowo z tą częścią więc robię to wyłącznie dla siebie hobbystycznie. Dawno temu na Wizażu brałam się za "analizy" i jedyne co, to można wyłuszczyć pewne rzeczy, ale jak będzie faktyczna reakcja to jest rosyjska ruletka.

    To jest temat rzeka, niestety :)choć warto poznać podstawy tak dla samej siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam - te książki mnie przerażają :) Temat rzeka- dokładnie:) Mnie się podoba ta automatyczna analiza i będę się nią posiłkować jeśli będę mieć wątpliwości.

      Usuń
  6. U mnie bywa różnie.
    Nie mam bzika na punkcie.
    Jeżeli kosmetyk mi służy to go po prostu używam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja przyznam się bez bicia, zadko kupujac kosmetyk patrze na sklad bo sie zwyczajnie nie znam na nich - i chyba czasami wole miec nadzieję, ze cos okaze się cudem za 5 zł :D ot taka naiwność :)
    jestem zdania ze trzeba przetestowac na sobie zeby miec pewnosc :) i nie ma co sie czarować ale zyjemy w takim swiecie ze, zeby uchronić się przed każdą toksyczna substancją musielibysmy się odizolowac od świata, nie oddychac i nie jesc. Bo nawet Eskimosi jedza mięso fok ktore jest miejscem akumulacji PCDDs i PCDFs bo paskudy lubią biakumulacje w srodowisku wodnym ...

    ot taka sytuacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O bosshe wierzę CI na słowo z tymi p coś tam:) i biakumulacje eee no właśnie..z ust mi wyjęłaś LOL:)
      Spoko różni nas jakieś 15 lat - ja już swoje przetestowałam po prostu :D

      Usuń
    2. ej jakie 15 lat ? :) nie przesadzasz?

      Usuń
    3. no tak Kochana :) nie :) wiem że się nie zachowuję hehehehe

      Usuń
  8. od jakiegoś czasu, wybieram kosmetyki, które są jak najbardziej naturalne, choć czasami nie udaje mi się do końca z tym... gdyż nie znalazłam ich naturalnych odpowiedników. Jednak używam dużo mniej drogeryjnych kosmetyków do pielęgnacji twarzy czy tez ciała.
    Przeczytawszy Twoj wpis.. hmm.. wzięla mnie ochota na poszerzenie mojej wiedzy na temat składników...
    Pozdrawia Cie równiez laik w tej dziedzinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :)
      Wydaje mi się, że trzeba ograniczać to co można po prostu..
      Ja mam takie założenie, że zużyję to co mam z drogeryjnych kosmetyków i będę wybierać na pewno te bez parafiny bo mi zdecydowanie nie służy

      Usuń
  9. Czasami mam ochotę przysiąść i przeanalizować składy moich kosmetyków, ale potem zupełnie o tym zapominam i nie mam czasu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Warto zapamiętać te najważniejsze po prostu :)

      Usuń
  10. Ja unikam głównie parafiny i silikonów, w szamponach slsów, zazwyczaj przed kupnem jakiegoś planowanego kosmetyku sprawdzam jego skład włąśnie na cosdna, ale wszystko z umiarem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zwracam uwage na składy, ale też bez szaleństw :) W pielęgnacji włosów staram się ograniczyć silikony i SLS. Co do parafiny to mnie autentycznie zapycha więc jej unikam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie odkryłam że parafina działa na mnie okropnie:)

      Usuń
  12. Znam tę stronę, ale rzadko korzystam ;)
    Staram się czytać składy, ale też bez przesady. Kieruję się zasadą, że nie chcę rzeczy z parafiną, silikonami, parabenami, a bardziej skupiam się na tych co mają w składzie ekstrakty i oleje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że właśnie rozpoczynam taką ścieżkę aczkolwiek z olejami moje relacje są że tak powiem - różne:) kwestia doboru odpowiedniego podejrzewam:)

      Usuń
  13. No i ja dziś własnie też myślałam nad składami - mam z Barwy szampon i płyn do kąpieli dla dzieci, w którym są 4 parabeny z jednej strony, a z drugiej pozytywną Opinię ? Instytutu Matki i Dziecka i w co tu wierzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi parabenami to prawdziwa zagadka - jedni są zdecydowanie na nie - drudzy wręcz przeciwnie - nie znam się żeby to wytłumaczyć ale zadałam pytanie koleżance co jest farmaceutą i stwierdziła w wielkim skrócie że nie są tak straszne jak ich malują :)

      Usuń
  14. Ja jestem leniwa i nie chce mi się za bardzo wgłębiać w składy i właściwości ... Tylko w sklepie czasami sprawdzę czy dany kosmetyk nie ma alkoholu w składzie, jak nie ma to wsio do koszyka,
    Ale ja też nie mam problemu ze skórą - nic mnie raczej nie uczula i nie zapycha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara :) Różowa laleczka :* Jaki dobry materiał z Ciebie do eksperymentów hehe :) Buziole:*

      Usuń
  15. Parabeny moim zdaniem są po to aby do kosmetyków nie dostały się żadne dziwadła i wodorosty czyli aby nic się tam nie zagnieździło ;P Coś musi konserwować kosmetyk a zwykle i tak konserwanty są w śladowej ilości.
    SLS SLES niczym innym głowy niestety nie domyje, ale silikonów w tym zakresie się wystrzegam bo mój skalp o wiele szybciej się przetłuszcza
    Parafina? Moim zdaniem jest różnica zarówno na twarzy jak i na ciele i teraz jakoś automatycznie jak długo jej nie używałam to czułam ją na skórze.
    Silikony w kosmetykach do pielęgnacji twarzy niekoniecznie, ale w kolorówce nie widzę problemu bo z tego co widzę to naturalne podkłady póki co jak np. Burżuj został wycofany i niekoniecznie to zdaje egzamin, ale technologia cały czas się rozwija także może kiedyś coś fajnego upoluje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kolorówce to się nawet nie wypowiadam - w sumie rzadko się maluję = najbardziej ciekawi mnie kwestia pielęgnacji właśnie
      Tak raczej naturalnie zaczęłam od wystrzegania się właśnie parafiny..co to szamponów to przyznam się że nawet nie patrzyłam na skład..wiem tylko, że jednej naturalny wywołał łupież ale może to być taka sama sytuacja jak w przypadku parafiny - poczatkowo dno a potem dużo lepiej..nie wiem - póki co drugi raz nie próbowałam:D

      Usuń
  16. Dla mnie to czarna magia....ech....:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) dla mnie też te wszystkie łacińskie nazwy na kilkadziesiąt liter LOL

      Usuń
  17. Czarna magia, potwierdzam! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) coś tam można odczarować po swojemu :)

      Usuń
    2. aj tam przesadzacie ;P załapanie co i jak zajmuje trochę czasu ale to jak z jazdą samochodem. Dochodzi się do wprawy. Tylko sama po sobie wiem, że gdyby nie problematyczna cera to nadal moja wiedza byłaby zerowa.

      Usuń
  18. czarna magia.. :(
    muszę sobie na kartce spisać i tak chodzić do sklepów.. aż się na pamięć nie nauczę..
    z drugiej strony jednak dochodzę do wniosku, że skoro jeszcze nic mi nie zaszkodziło to nie muszę aż tak bardzo się tym wszystkim przejmować.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie - myślę że podświadomie unikasz jakiś większych syfów - jak sama sobie kręcisz masełka to już wogóle ...oj jak się nie mogę doczekać jak się wymarzę lodami od Ciebie :*

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger