5/10/2013

Przemyślenia i kilka wstydliwych faktów

Ostatnio przez blogsferę przetacza się fala niezrozumiałej dla mnie krytyki a także wszechobecnej reklamy, która w moim mniemaniu nie ma nic wspólnego z recenzjami..
Znowu naszły mnie pewne refleksje i postanowiłam skrobnąć parę osobistych przemyśleń na ten temat..Dzieląc się przy okazji kilkoma wstydliwymi faktami z mojej bytności tutaj :) 

źródło: tu



WSPÓŁPRACA

Będę strasznie obłudna mówiąc, że nie zazdroszczę Wam współpracy z firmami, które znam (albo i nie znam), cenię i uważam, że mają doskonałe produkty. Zastanawia mnie jednak, czy dla paru próbek warto poświęcac swój czas rozpływając się nad zaletami produktu w ilości 3 ml? Czytałam u Aswertyny żenującą wręcz opowieść o pewnej współpracy ( tutaj ) Swoją drogą diabeł nie dziewczyna - respekt za honor i odwagę :)
Ja wiem, że każdy ma prawo prowadzić bloga jak chce niemniej szanujmy się...bo jak my się nie będziemy szanować to nikt nas nie uszanuje..Wiem co mówię i mówię co wiem bo sama na początku dążyłam do pozyskania współpracy jakiejkolwiek..To jest miłe..to jest bardzo miłe..ale ja gdzieś po drodze zgubiłam rozsądek.i mi zdarzyło mi się opisywać kosmetyki na podstawie próbek..Wiem żenła - ale tak było..
Otrzeźwienie przyszło wówczas, gdy jakaś apteka ogłosiła konkurs na fb - udało mi się wygrać..jakież moje zdziwienie było kiedy prezent okazał się być kopertą pełną próbek..a potem w/w domagali się szczegółowych rezencji. 
Napisałam kilka maili do firm - bez odzewu. Nie będę namolna. Trudno ( ale i ich produktów też nie kupię - wiem, wiem dziecinne ale mialo być szczerze :D))
Moje dotychczasowe współprace to Gerovital, FirmooGlyskincare
Raz też dzięki portalowi Zdrowie i Uroda - testowałam próbki :( 


Konkursy

W pewnym momencie byłam tak uzależniona od konkursów, że łykałam wszystko jak bocian żabę. Pewnie związane to było z faktem, że w "realu" dotychczas mogłam liczyć jedynie na dodatkowego loda. Nigdy nic innego nie wygrałam. Złapałam się sama na tym, że byłam wręcz niespokojna gdy nie mogłam śledzić na bieżąco konkursów (początek uzależnienia?). Miałam poczucie, że kiedy mnie nie ma w sieci, coś ciekawego, niesamowicie atrakcyjnego mnie omija.

Porady dla początkujących blogerek

Co by nie napisać to i tak każdy idzie własną drogą. Myślę, że to kwestia jakiegoś wyczucia i taktu, że jakoś nigdy nie zdarzyło mi się pod postem kogokolwiek napisać - to co obserwujemy? Ale uwaga obnażam się  - najbardziej wstydliwy mój czyn - to zapisanie się na jakąś stronę chyba gratis. pl z "ogłoszeniem" - typu wzajemna obserwacja, wzajemne komentarze - nie jestem z tego dumna ale to fakt, więc nie ukrywam. Nie wiem jak u Was moje początki były strasznie ciężkie aż trafiłam na Malinę i jej załogę fantastycznych dziewczyn. Strała mi się też pomóc Ania.
Rozczarowałam się za to lubelską ekipą znanych blogerek, których omijam szerokim łukiem. Pfu.Pfu.

Krytyka

Wiele razy mówiłam, że cenię sobie konstruktywną krytykę. Umiem ją przyjmować i wyciągać wnioski. Bez problemu. Osobiście nie spotkałam się z hejterstwem w czystej postaci..jednak czytając obserwowłam wypowiedzi anonimów (brak godności ?), które zarzucają komuś takie a nie inne postępowanie. Ostatnio dobrze powiedziała Red Lipstick - jak się nie podoba to po co obserwujesz.
Oczywista oczywistość jak powiadał mniejszy brat.

Bloger

Jakiś czas temu napisałam, że denerwują mnie pseudogwiazdy, pseudoformatu mające po ileś tam tysięcy czytelników, które gardzą maluczkimi. Zastanawiałam się nad tym, gdy miałam jeszcze wannę:)) i łazienkę wogóle:) Myślę sobie, że przemawiała przeze mnie pewnego rodzaju zazdrość z jednej strony ale z drugiej - przecież ja tam nie bywam, nie zostawiam swojego śladu, to czego się pienię:) Szkoda nerwów :) Dla mnie ideałem blogera w pełnym tego słowa znaczeniu jest Hexx ana - za obiektywizm, podążanie własną ścieżką, nonkonformizm oraz fantastyczną umiejętność modelowania dyskusją - co sprawia, że czytelnik czuje się jakby faktycznie współtworzył bloga. Hexx ma dużo obserwatorów a zobaczcie sami - odpowiada każdemu - w taki sposób, jakby z każdym prowadziła oddzielną rozmowę otwartą :)

Przyjaźnie 

Po kilku zwątpieniach i rozczarowaniach odkryłam istotę bycia tutaj - jestem tu dla tych, których lubię, szanuję i spędzam wolny czas czytając Wasze zapiski :) 

131 komentarzy:

  1. Ależ mi się podoba to co piszesz...:)
    Ja ostatnio po raz pierwszy dostałam próbki i nigdy więcej...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to wyciągnąć odpowiednie wnioski :)

      Usuń
  2. Bardzo ładnie to wszystko opisałaś :)) Masz rację Aswertyna - diabeł nie dziewczyna :D Nawet się rymuje :D

    Do Hexx any zagląda się z przyjemnością, mimo że ma tak długi blogowy staż, to zawsze na pytanie odpowie :))

    Odnośnie współprac to u mnie było trochę inaczej. Z zazdrością patrzyłam jedynie na kosmetyki naturalne, z moimi alergiami, wrażliwą cerą itd, wręcz musiałam kilku współpracom odmówić, bo nie miałoby to sensu.

    Jedyną 'współpracą' (nie wiem, czy można to w ogóle tak nazwać:D) to mój udział w Malinowym Klubie, choć teraz Malinka wie, że kosmetyków testować już nie będę, to w klubie pozostanę. Jeśli kiedyś będę miała możliwość współpracy z firmą, która mnie na prawdę interesuje, to będzie to na prawdę przemyślana współpraca. Nie dlatego, że jestem taka wspaniała, wizja cudownych kosmetyków za darmo mnie nie kusi, czy coś w tym rodzaju. Moja skóra mi po prostu nie pozwala na takie fanaberie :D

    a konkursy, fakt, wciągają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wciągają, wciągają ...ale teraz chociaż staram się podchodzić do nich selektywnie - to co naprawdę mnie zachwyci - kiedyś to wiesz..brałam co leci /jak leci - skutkiem czego kilka rzeczy poszło w świat a ja miałam wyrzuty bo te wygrane to tak pojmuję jak prezenty wiesz..a wiadomo, że prezentów się nie oddaje:)
      Wiem Balbinko, że też podążasz swoją ścieżką, bardzo to doceniam i z przyjemnością czytam Twoje poszukiwania ideałów..;)

      Usuń
    2. Bo Malinowe to fajne "dziołchy" są:-)
      W życiu bym nie pomyślała, ze od jednego pomysłu Malinki może się zebrać tak zgrana ekipa blogerek dla których już nie kosmetyki z klubu są najważniejsze a wirtualne przyjaźnie które się rodzą:-)

      Usuń
    3. co racja to racja - jakby nie było Malinowe Babki to jedna z największych przyjemnosci jakie daje mi blogowanie :) Chociaz czasami wysłałabym was w kosmos do gwiazd i kazała przemyśleć marudzenie swoje :D Wy mnie pewnie też :D To i tak niech tylko ktoś spróbuje złe słowo powiedzieć - a przegryzę tętnice tej personie :D

      Usuń
    4. Wśród Malinek jestem prawie od początku - zapisana jestem jako 15ta osoba :)
      Malinkę podziwiam, ze jest w stanie to wszystko ogarnąć. Za to zła jestem na te dziołchy z fochami różnymi, które naszą Malineczkę wyprowadzają z równowagi.

      Usuń
    5. Zdecydowanie podzielam Wasze opinie co do Malinowego Klubu. Między naszymi szeregami panuje naprawdę sympatyczna atmosfera, wiele dziewczyn jest wspaniałych :))

      Usuń
  3. szanuje się, szanuje mojego bloga, szanuje moich czytelnikow - bez nich nie byłoby Atelieru Urody. Tego, ze zgodziłam się na współprace z JM szybko pożalowalam i teraz zanim podejmę sie czegokolwiek 1000 razy to sprawdzę - dość przygód i tak mam w moim szalonym życiu.

    Gratuluje Ci odwagi, że przyznałas się jakby nie bylo do niezbyt chlubnych czynów - ale tez stuknełaś się sama w czoło i teraz bys tak nie postąpiła - mądrego człowieka można poznać po tym, że uczy się na swoich błedach a nie piperzy farmazony jakby pozjadal wszytskie rozumy tak naprawdę wiedząc tyle na ile pozwalają mu klapki zajebistości na oczach zobaczyc.



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tylko głupi nie uczy się na błędach :) Jak mawiał Forrest Gump = poznasz głupiego po czynach jego LOL:)
      Aswertyno moja droga..przpomniałaś mi o honorze ;)

      Usuń
    2. a swoją drogą co to za robienie ze mnie diabła :D zaraz beda baty szły na goly tyłek :)

      Usuń
    3. Ty byś i diabła osmagała biczem humoru i ironii :*

      Usuń
    4. ty to byś ostatnio wszystkich tylko biła:-P
      Esy pobić nie dam;-)

      Usuń
    5. Siostra Ty masz bronić mnie a nie :P wyrodna jesteś :P

      Usuń
    6. Kochanie moja ja to bym Cię z przyjemnością do tego bicia nasłała na kilka osób ale na Esy nie dam:-D

      Usuń
    7. No właśnie Michałosia Małgosi nie da bić trala la - gram Aswertynie na nosie za plecami Michosi LOOOL:)

      Usuń
    8. *Michałosi - aj spaliłam a tak się ładnie zrymowało :)

      Usuń
  4. Ja z nikim nie współpracowałam i W OGÓLE mi na tym nie zależy! Stać mnie na kosmetyki, nie muszę (bez obrazy) "żebrać" o kosmetyki ;) Prowadzę bloga, bo uwielbiam te małe i duże pachnące, i nie, cudeńka, które już wyłażą z domu.. a nie, żeby napisać jakiejś firmie recenzję itp.
    Dobrze gadasz, polać Ci trzeba! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze Rainy, to straszne bagno jest :) Też sama sobie kupuję i z radością klikam - jak Lil Oddiette i Hexx powiedziały - SIĘ klika - SIĘ ma hehee:))
      polej, polej soku z brzozy ;) na wszystko przyjedzie czas la la la;)

      Usuń
    2. "Żebrać" to trochę według mnie źle się kojarzy ;P Aktorzy, modelki też chodzą na castingi aby ktoś ich zauważył i dał im pracę. Nie ma nic złego w pisaniu do firm pod warunkiem, że robi się to z godnością. Bo takie czekanie aż moja wymarzona firma mnie zauważy to też można się nigdy nie doczekać a być może jesteś taką osobą, której właśnie szukają tylko po prostu jeszcze na Ciebie nie trafili.

      Usuń
    3. Marilyn ma rację, liczy się forma.
      Bez względu, czy kogoś stać lub nie pewne normy warto zachować i trzymać poziom. Jedno drugiego nie wyklucza. Liczy się, by korzystać z tego z głową.

      Do tego jest jeszcze drugie dno, tyle osób odżegnuje się od współprac itd. ale kiedy pojawia się rozdanie/konkurs sponsorowany to nie mają problemów, by z nim brać udział. W takim razie pytam się, gdzie ta konsekwencja?
      Machina się napędza, tylko od Nas zależy kierunek :)

      Usuń
    4. Jestem sobie sterem, okrętem i kapitanem czy jakoś tak to leciało :* nie wiedzieć dlaczego skojarzyło mi się z kierunkiem :D

      Usuń
    5. Się klika, się ma :D i sama sobie wybieram co recenzuję i w jakim terminie. Nie wyobrażam sobie recenzowania majonezu czy płynu do czyszczenia wc - pokazałam na blogu swoją twarz, po mejlu wiadomo jak się nazywam - nie wyobrażam sobie podpisywania się pod współpracami tego typu. To już chyba samoponiżenie najwyższego stopnia.

      Kocham Cię za ten post i tak w ogóle ale to wiesz <3 siła Goś ;)

      Usuń
  5. nie rozumiem jak można ocenić produkt z próbki? Podoba mi się Twój post baaardzo,podpisuje się pod nim nogami i rekami ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Teraz to i ja nie rozumiem - ale niestety zdarzało mi się to także - zastanawiam się, jak to jest z maseczkami saszetkowymi - w sumie też jak próbki..hmmm - nie jestem pewna - ale akurat lubię te jednorazówki:)

      Usuń
  6. Mnie nie można kupić ;) i honor mi nie pozwala 'sprzedać' się za takie coś jak mini produkty czy próbki...wolę kupić to na co mam ochotę i opisać kiedy tez najdzie mnie ochota bez żadnych terminów i zobowiązań

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do współpracy z JM to ja nie mogę narzekać. Wiem, że dziewczyny nie zostały potraktowane dobrze, ale u mnie wszystko przebiegało zawsze bez zarzutu więc też uważam, że trzeba znać dwie strony a nie skupiać się na jednej. U mnie były i odpowiedzi na maile i paczki w terminie. Choć nie podoba mi się jak potraktowali innych to nie mogę kłamać i czepiać się bo mnie ta współpraca nie dotknęła, podaję link do ich sklepu u siebie, wklejam link do recenzji na forum - dzięki temu i ja mam ruch na blogu, więc to też korzyść dla mnie.
    Zastanawiam się nad swoimi wstydliwymi początkami. Nigdy nie pisałam komentarzy z tekstem " obserwujemy ? " od początku były dla mnie nie na miejscu. Napisałam za to do jamapi i Cammie z prośbę o poradę jak powinien wyglądać blog i czym się kierować, ale była to właśnie taka konsultacja, a nie nachalne prośby o obserwatorów.
    Recenzja na podstawie próbki mi się nie zdarzyła, ale gdy Bioderma zaproponowała mi miniaturę pore refiner to opisałam ją na blogu. To była moja pierwsza "współpraca" i to w dodatku nawiązana ze strony firmy dlatego od razu ją połknęłam.
    Do firm napisałam dosłownie kilka razy - nigdy nie nawiązałam w ten sposób współpracy :D Dlatego szybko się zniechęciłam i pisać nie będę bo nie mam daru przekonywania. Mam za to szczęście do konkursów ( nie blogowych ) i co jakiś czas uda mi się coś wygrać.
    Cenię sobie blogerki, z którymi mogę podyskutować. Kocham jak odpowiem komuś na komentarz, a on wraca i kontynuuje dyskusję. Lubię odpisywać na maile. Naprawdę nie ma dla mnie znaczenia czy ktoś ma 10 czy 1110 obserwatorów, dla mnie liczy się treść bloga. Jest mnóstwo blogów, które są bardzo ciekawe, a nie mają siły przebicia. Znam za to kilka blogów, które nie wiem jakim cudem się wybiły bo są za przeproszeniem denne. Ale taka jest moja opinia, może właśnie dla innych osób były świetne...
    Nie wstydzę się tego, że nawiązuję współprace. Dla mnie nie ma w tym nic złego póki wszystko jest robione z głową. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że mam stertę kosmetyków do zrecenzowania, bo dostałam je od firm, a nie mogę kupić sobie takiego jaki sama preferuję. Poza tym szanuję siebie i swoich czytelników - nie ściemniam. Jeśli coś mi nie pasuje to o tym piszę. Nie będę się zachwycać czymś co nie jest tego warte.
    Jeśli chodzi o reklamę - mam banner cocolity u siebie bo często u nich zamawiam, zawsze dostaję rabat, lubię ich i promuję ich bo im się należy. Nie płacą mi za to :D Banner z.one mam zaś dlatego, że obiecali mi, że zadbają również o moich czytelników. A to sobie cenię - jeśli mogę postarać się o coś nie tylko dla siebie, ale i dla innych to sprawia mi to olbrzymią satysfakcję.
    Ufff... i znów wyszła mi epopeja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że chciałaś się podzielić swoimi przemyśleniami..oczywiście zgadzam się z Tobą, że nie ma nic złego we współpracach jeśli tak jak piszesz robisz to z głową...Sama chętnie czytam recenzje i nowinki..
      Wiesz uważam, że co nas nie zabije to nas wzmocni..fakt - za mną całkiem wstydliwe początki ale też nikomu nic nie ukradłam ani nikomu nie zepsułam zabawy:) Uważam że spokojnie mogę patrzeć sobie w twarz..szczególnie teraz gdy się uzewnętrzniłam heh jakby lżej;) - wstydliwa przeszłość ciągnie się za człowiekiem jeśli nie ma dość odwagi by uczynić z niej swoją siłę:)
      Cieszę się, że Twoja współpraca układała/a się pomyślnie..to na pewno bardzo satysfakcjonujące :) Zgadzam się z Tobą również w tym, że bardzo indywidualna sprawa i wybór każdej z nas:)

      Usuń
    2. Ale ja uważam, że wcale nie przekroczyłaś żadnej granicy i nie masz się czego wstydzić. Przecież każda z nas kiedyś zaczynała i każdej zdarzały się wpadki z tym, że są osoby, które potrafią się do tego przyznać bo traktują bloga jak swoje hobby, pasję i nie ulegają jakiemuś owczemu pędowi, a są inne osoby, które uważają się za ekspertów w każdej dziedzinie i tak naprawdę prowadzenie bloga stało się dla nich wyścigiem szczurów. Chyba wiele z nas czuje lekkie rozczarowanie, że blogosfera to nie ogólne peace&love :)

      Usuń
    3. Już jednego focha ze strony innej blogerki zaliczyłam :P bo śmiałam nie zgodzić się z jej opinia... az byłam w szoku ze można się tak 'nastroszyć' z powodu odmiennego zdania ;)

      Usuń
    4. Kaczmarta :) tam gdzie są ludzie nigdy nie będzie peace & love ale nasza postawa zależy tylko od nas :) zresztą czasem trzeba też przymrużyć oko .. Ja jestem bardziej rozczarowana sobą, że tak łatwo popłynęłam w pewnym momencie..kosztowało mnie to trochę nerwów :)

      Cellulit - ja bardzo ale to bardzo cenię odmienne zdanie :))

      Usuń
    5. Wiecie co, tak naprawdę to nie znam osoby, która nie pisałaby do firm.... Tylko w pewnym momencie zaczęło się to robić mało popularne, by przyznać się do tego :P To nie jest tak, że "siedź w kącie a znajdą Cię". Guziak prawda :P Jeżeli chcesz się pokazać, zaistnieć trzeba wyjść z tego kąta :)
      Nie ma nic złego w komunikacji z firmami pod warunkiem, że nie sprowadza się to do roli żebrania. Mam znajomą, która prowadzi agencję PR i czasami sobie rozmawiamy o tym jak to jest. Niestety poziom niektórych wiadomości pozostawia wiele do życzenia. I dodam, że nie są to tylko osoby, które początkujące w blogowym świecie.

      Usuń
    6. Ja doszłam do wniosku, że nie umiem pisać do firm :) W sumie zawsze byłam zainteresowana konkretną rzeczą, ale brak odzewu spowodował, że poprzestałam na kilku mailach i chyba tak zostanie.
      Ja bym bardzo chciała żeby panowała miłość, a przynajmniej wzajemny szacunek w blogowym świecie. Pisałam już kiedyś o tym u Smyka, ja jestem z natury raczej serdeczną osobą, moje życie nie skupia się na tym, aby komuś dogryźć i wylać na niego wiadro pomyj, zawsze staram się doszukać tych dobrych stron i chyba czasami mnie to gubi :)

      Usuń
    7. Też racja - jak dana firma może wiedzieć że jakaś tam gosia akurat szuka czegoś do suchej cery i jest w stanie słono zapłacić jak trafi na ideał :)) Żałuję, że nie udało mi się z tej pisaniny nigdy niczego nie uzyskać - nawet informacji zwrotnej typu "nie dziękujemy" - zniechęciło mnie to wystarczająco.. Także Hexx zgadzam się z Tobą ale ja mam jednak naturę "siedź w kącie i czekaj na pewno wydarzy się coś ciekawego" a natury nie oszukasz Hehhee - w tym sensie, że w niewirtualnej rzeczywistości jestem dość nieśmiała ale z drugiej strony alergicznie reaguję na każdą formę ignorancji - stąd ta żółć może:)
      Ja się niedawno wogóle dowiedziałam co to PR heheahaiaa :)

      Rozumiem Kaczmartuś masz dobre serduszko i chciałabyś żeby wszyscy Cie traktowali tak jak Ty ich traktujesz..z ciepłem, sympatią, bez drugiego dna ..ale nie ma tak, że zawsze jest słodko...jak tak jest to znaczy, że jest strasznie dużo kłamstwa i obłudy...pracuję na co dzień z ludźmi..jestem tak zwanym pomagaczem..i z doświadczenia wiem, że trzeba zachować szczególną czujność kiedy pozornie wszystko jest sweet:)

      Usuń
    8. Gosiu, mnie właśnie praca z ludźmi nauczyła pewnych zachowań i jakoś zahartowała. Poza tym pierwsze zderzenie z rzeczywistością w UK, nie ma czegoś takiego jak czekanie. Idziesz do przodu, znasz swoją wartość i sięgasz po to :) Wiadomo, że w każdym jest pewna doza nieśmiałości, lecz warto przełamywać opory, być asertywnym. Ignorancja zawsze boli, obojętnie w jakim nie byłaby wydaniu. Dlatego też omijam takie miejsca/osoby. Jestem szczęśliwsza :)
      Nie mam postawy roszczeniowej, ale potrafią walczyć o swoje jak lwica :D

      Jakoś nie zauważyłam abyś siedziała w kącie :P Przykładów może być wiele, a jednym z nich dzisiejsza notka :)

      Marta, niektórzy mają inne podejście i wychodzę z założenia, że szkoda mi czasu na takie relacje/miejsca. Jednak w ostatnim czasie dostałam cenną nauczkę, że nie wszystko sweet jest sweet.... Podszyte świetną manipulacją uśpiło moją czujność i weszłam na własną odpowiedzialność. Na szczęście rozsądek włączył się w odpowiednim momencie :)

      Szacunek będzie panować, jeżeli wszyscy podejdziemy z tego samego pułapu, a to nie jest możliwe. Druga sprawa, że on nie pojawia się sam z siebie.
      I jeszcze tak sobie myślę, że czasem jest lepsze wiadro pomyj za przeproszenie niż lukrowany jad.... Wtedy przynajmniej wiem czego się spodziewać.

      Usuń
    9. Hexx ale Ty wiesz ile ja czasu nad tymi listami siedziałam (do firm) - edytowałam każde słowo po kilkanaście razy:))
      Wiadomo, że każdy ma kilka twarzy czy też "gęb" jak w gombrowiczu ;) u mnie jest swoiste rozdwojenie jaźni - w pracy muszę walczyć o kogoś - w domu - nie mam siły walczyć o siebie :)
      Ale też jestem otwarta na wiwisekcje duszy - więc chętnie się dzielę swoimi odczuciami:D

      Usuń
    10. Dziewczyny, ja doskonale wiem o tym, że ludzie są fałszywi - od lat mieszkam w wieloosobowej, studenckiej komunie, moje oczy już niejedno widziały. Ja jestem trochę taka nie z tego świata bo nie potrafię taka być. Niestety wiele osób, które są takie słodko-pierdzące w oczy, potrafi obrobić nam tyłek tak bezlitośnie, że przez tydzień nie można na nim usiąść. Ja wiem że tak jest, ale tego nie akceptuję.

      Usuń
    11. Po prostu trzeba mieć oczy szeroko zamknięte:)

      Usuń
  8. Kochana, masz u mnie ogromny plus za szczerość i odwagę napisania tego! :) Zgadzam się z Tobą, współprace to nie wszystko, konkursy to nie wszystko, w końcu - kosmetyki to też nie wszystko! Zdrowy rozsądek jest najważniejszy :)
    A Malinki oczywiście górą! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Malinki rządzą :*
      Dziękuję - naprawdę zrobiło mi dużo lżej jak to z siebie "wyrzuciłam" bo tak - zawsze myślałam, że ilekroć zabieram głos w dyskusji to ktoś może mi to wytknąć ..i będzie mieć rację:)

      Usuń
  9. Wszystko w życiu ma swoje plusy i minusy ::)
    JA jestem zdania ,ze lepiej wyciągać ter dobre strony, a o złych nie myśleć ;)
    JA cieszę się ,ze prowadzę bloga bo.. dzięki temu mam wiele nowych znajomych-lubię to.
    A przede wszystkim mogę sie dzielić moimi zainteresowaniami itd..
    Zresztą gdy się człowiek nudzi moze wejść na bloga o po nudzie ;)
    A co do anonimów hmm każdy ma prawo wyrazić swoją opinię i nie wszystkim musi sie wszystko podobać-chociaż wolę aby ten anonim się bardziej ujawnił bo hmm po kryjomu to każdy jest mądry. Myślę ,ze recenzji próbki nie da się zrobić ale opisać jej zapach, czy konsystencję to da się zrobić po tej małej ilości aczkolwiek nie wyobrażam sobie aby robić recenzji balsamu do ciała po 3 ml :P
    Podsumowując; hmm Twój post prowadzi do niezłej dyskusji ;D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) dyskusja to podstawa komunikacji..ile ludzi tyle poglądów ...Każdy jest ważny i ma swoją wartość :) Pracuję z ludźmi i wiem, że tam gdzie pojawi się rozmowa..po jakimś czasnie znikają problemy:)
      Jak najbardziej każdy ma prawo do swojego zdania = nawet o 360 stopni innego niż moje ale powinno się mieć odwagę do niego przyznać. Bo jeśli nawet sam zainteresowany nie identyfikuje się z tym co powiedział - to wobec czego = czym jest jego zdanie?

      Usuń
  10. Faktem jest ze jestem świeżak tzn mój blog jest świeży, bo przygodę z blogowaniem zaczęłam parę lat temu (zupełnie inna tematyka) -> potem blog skasowałam, ale mam pytanie: Jaki sens jest tych wszystkich konkursów i rozdań?
    Generowanie sobie na sile obserwatorów? To wygląda jak desperacja!!

    Chyba lepiej mieć nawet garstkę sensownych obserwatorów którzy coś sensownego napiszą niż "wow" "super" "tez chce"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe spostrzeżenie ...Z mojej strony na początku to na pewno była zachęta do pozyskania czytelników..ale teraz to raczej chęć obdarowania czytelników...
      Ja się cieszę z każdego komentarza - zawsze jest śladem, że ktoś chociażby rzucił okiem.. Nie robię dobrej jakości zdjęć, nie mam poetyckiego charakteru pisma, często jestem na nie bo bliżej mi do marudy niż do optymistki ale zauważyłam, że im więcej z siebie daję ( w sensie przemyśleń, rozterek, zapytań) to czytelnicy odpowiadają na moje pytania i też dają od siebie = zresztą czytelnicy...nie myślę w tych kategoriach - bo nie czuję się blogerem tak naprawdę. Bloga założyłam bo mi się spodobał pomysł projekt denko :) Obserwatorzy - czy ja wiem - znajomi/przyjaciele brzmi o niebo lepiej..:)

      Usuń
  11. A ja mam pytanie odnośnie tych lubelskich blogerek? co się stało, że ich tak nie lubisz? byłaś może na takim blogowym spotkaniu z innymi lubliniankami? pytam, bo mieszkam niedaleko Lublina. :) a co do współprac to masz całkowitą rację, fajnie jest dostać coś za darmo, ale mi napięty termin nie ułatwia napisania recenzji, więc lubię mieć swobodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie że nie lubię... są mi zupełnie obojętne - mówię o tych najbardziej popularnych - nie nie byłam na blogowym spotkaniu - i raczej nie będę :) Wiesz ...strasznie pamiętliwa jestem i mam lekkiego fioła na punkcie ignorowania mojej osoby. Może żle się wyraziłam..nie znam przecież wszystkich lubelskich blogerek:) Może powinnam wskazać z nazwy ale nie zrobię tego bo choć jestem pamiętliwa to na pewno nie pałałam chęcią zemsty hehaiaha
      Ja znalazłam swoje przyjaźnie na różnych krańcach świata..więc dla mnie nie ma różnicy czy to Lublin czy Los Angeles :)
      OO mam koleżankę Żanetkę z Lublina przypomniało mi się i bardzo ją lubię - dzięki niej odkryłam Bożą Aptekę na Biernackiego;)

      Usuń
    2. Rozumiem jak to mówi mój Mąż ignoranctwa nie zniesę :) takie osoby zawsze się znajdą, bardzo jestem ciekawa kto Ci tak zalazł za skórę, napisz na mojego Priv :)

      Usuń
    3. Los Angeles pozdrawia Lublin :D

      Usuń
  12. Esku, Floresku - bardzo dobrze napisane.
    Ja również nie ukrywam tego, że na początku pisałam do kilku firm, ale nie miałam odpowiedzi. Za wyjątkiem Barwy, z którą współpracę miło wspominam. Teraz przyszedł czas, że firmy same się do mnie zgłaszają i jeżeli jestem zainteresowana ich kosmetykami oraz formą współpracy to współpracę podejmuję, jeżeli nie to odmawiam. I nie widzę w tym nic złego. Wręcz przeciwnie - jest mi miło, kiedy komuś podoba się mój blog i chciałby abym przetestowała ich kosmetyki.

    Na pytania staram się odpowiadać. Czasami odpowiadam na każdy komentarz a czasami nie, ale zawsze jak mnie ktoś o coś w komentarzu pyta to odpisuję.
    O wszechwiedzących się nie wypowiadam - już do nich nie zaglądam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jeszcze jedno, about próbki.
      Kremu na podstawie saszetuni nie zrecenzuję, mogę jedynie pokazać - takie dostałam a o pełnowymiarowym producent pisze tak a tak.
      Natomiast raz miałam próbkę kremu 25 ml, połowa opakowania, po takiej próbce recenzję już mogłam wystawić.

      Usuń
    2. Pewnie - mówię o takich wiesz - listuniach ...swoją drogą zawsze jak wycisnę to mi ląduje na dekolcie połowa a z drugą nie wiem co zrobić..albo zostaje drugie tyle i też nie wiem co zrobić :)
      Aniu kochana - wszystko jest dla ludzi - tylko jak powiedziała Kaczmarta - ważne żeby to robić z głową:)
      Jest to na pewno bardzo miłe i satysfakcjonujące a także w pewien sposób motywujące dla kogoś kto się w tym nie pogubił ..a raczej nie pogubił samego siebie:)

      Usuń
  13. Mądrze piszesz do do punktu pierwszego.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję :* za tak niesamowite wyróżnienie i ciepłe słowa! Bardzo to doceniam!

    Sama przeszłam długą drogę w procesie swojego blogowania. Wtedy to był zupełnie inny okres i zaczynało się z innej perspektywy, ale u mnie w dużej mierze blog był potrzebny do tego, by mieć pełną swobodę do publikacji. Zaczynając swoją pisaninę miałam sporo kontaktów z firmami, od których dostawałam produkty, które sama wybierałam. Trochę inaczej to wyglądało niż na chwilę obecną. W miarę pisania odzywały się inne lub sama pisałam. Wcale się tego nie wstydzę. Kto nie chce mieć dostępu do nowości bądź czegoś innego?

    Jednak mam wrażenie, że ta fala poszła w mało ciekawym kierunku... Szkoda. Założyłam sobie, że dokończę swoje obecne zobowiązania i tyle. Poza Flos-Lekiem raczej nie planuję dłuższej znajomości. Zresztą Flos-lek jest ze mną od samego początku i bardzo chwalę sobie z nimi kontakt.

    Raz jedyny zdarzyło się, że dość znana firma przysłała próbki i oczekiwała recenzji. Zrobiłam prezentację i spotkałam się z ogromnym oburzeniem, że jak tak można. Po tym doświadczeniu nauczyłam się zadawać wiele pytań zanim przystąpię do podania adresu.
    Konkursy, od czasu do czasu gdzieś brałam/biorę udział, udało mi się wygrać 2 razy :D ale jak to mówią, kto nie ma szczęścia w kartach ten ma w miłości :P

    Współprace to temat rzeka, ale im dalej w las.... dużo zależy od powodów, które kierują konkretnymi osobami. Znam popularne blogi, które biorą wszystko jak leci, ich sprawa ale nie mam zaufania do takiego podejścia. Niektórym się wydaje, że są opiniotwórczy i to mnie niesamowicie bawi. Nie wspominając już o tym jak wiele osób bierze się za analizy/porady itd. kiedy nawet nie jest zawodowo związane z branżą kosmetyczną. Pojawia się także pewien rodzaj manipulacji, który jest niebezpieczny.

    Dla mnie blog, to kawałek wirtualnej przestrzeni z której korzystam bo chcę. Nie ma tutaj miejsca na przymus lub obowiązek. Czerpię przyjemność z wzajemnych interakcji, pośród których związało się wiele sympatii. Niektóre przeniosły do realnego życia :)

    To się rozpisałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już pisałam jestem nowa, ale już teraz widzę co się w tym świecie dzieje: jest dajmy na to firma X z która blogerki współpracują i ileś tam użytkowniczek rozpływa się jaki to produkt jest cudowny - same ochy i ach na kilkunastu blogach...problem polega na tym, że w normalnym świecie nawet nie spojrzałyby na ten produkt nie mówiąc o używaniu...

      Usuń
    2. Cellulit i inne nieszczęścia, Twój nick sprawia, że uśmiechnęłam się pod nosem, ale tak serdecznie :D
      Co do oceny, to niestety brakuje rzetelnej i konsekwentnej oceny. A już najbardziej rozbawia mnie, że możemy zrobić to... obiektywnie.

      Wiadomo, że ocena zawsze będzie subiektywna, lecz czasami logo/marka i inne rzeczy zaślepiają, sprawiają że zapomina się o podstawach. Ciekawa jestem ile osób sięgnie z własnej kieszeni po produkt, który dostało od firmy do recenzji? Jak do tej pory mogę zliczyć je na palcach jednej ręki....

      Usuń
    3. Oj tak, tak - Cellulit i inne nieszczęścia - zapomniałam Ci napisać że też się od razu do Ciebie uśmiechnęłam :)

      Usuń
    4. Hexx - właśnie - zabrakło mi tego słowa w odpowiednim momencie - niebezpieczna manipulacja - to w zasadzie kwintesencja tego co chciałam powiedzieć.
      Nie potępiam współprac..jestem daleka od tego przy zachowaniu ostrożności by nie zatracić tego co ważne i "nasze"

      Usuń
  15. Staram się iść śladami blogerek, które odpowiadają na komentarze (np. Hexx, Simply, Karminowych ust) - sama wiem, jaka to frajda, gdy ktoś odpisze na mój komentarz, który u niego zostawiłam, więc staram się ukłonić w stosunku do komentujących u mnie. Wychodzi różnie :).

    Ciśnienia na sporą ilość współprac nie mam, przyjmuję tylko te, które mnie interesują. W obecnej chwili prowadzę 2 (1 pielęgnacja, 1 kolorówka) i jakoś ciężko jest mi wyobrazić sobie, że mogłabym ich podjąć więcej. Podziwiam jednak dziewczyny, które dają radę testować kilka kremów na raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że wtedy są wiarygodne?

      Usuń
    2. Hmm, ciężka sprawa. Nie chcę rzucać oskarżeń, bo wiadomo, że każda skóra reaguje inaczej - niektóre są na tyle bezproblemowe, że autorki nie potrzebują długiego okresu używania, żeby stwierdzić, czy coś im służy, czy nie. Jednak jako recenzentka katalogu KWC uważam, że przyjęte tam zasady - czyli min. 30 dni na pielęgnację i 7 na kolorówkę to dość dobre dolne granice :)

      Usuń
    3. Według mnie a jestem strasznym "lajkonikiem" :) nie można mówić o aspektach terapeutycznych - w sensie pielęgnacyjnych w przypadku stosowanych trzech lub więcej kremów do twarzy na przykład na dzień - nie mówię o kremach o różnych przeznaczeniach oczywiście..ALe i takie recenzje mają miejsce:) każdego dnia inny krem - krem na każdy dzień tygodnia..
      ale może i można nie wiem - nie znam się:) Dla laika w każdym razie to dość podejrzane :D
      Swoją drogą dobrze wiedzieć jakie są dolne granice - nie wiedziałam :) dzięki :)

      Usuń
  16. Mi nigdy nie zdarzyło się pisać obserwujemy, tak samo nigdy nie rzucałam się na konkursy ;p wzięłam udział w kilku może 5-7 przez cały rok. Ale tak naprawdę to w 2 gdzie były makijaże lub coś podobnego do wykonania i tylko u dziewczyn które czytam. Współprace- nie oszukujmy się, każda z Nas lubi być połechtana i czasem skorzystać z blogowych przywilejów. Po za tym każdy jakoś zaczyna, popełnia błędy i się na nich uczy :) Kiedyś miałam banery na blogu. dziś jest wyczyszczony. miałam jedna reklamę, dziś już jej nie ma.Kiedyś czułam się jak w wesołym miasteczku, dziś podchodzę do wszystkiego na chłodno :)
    Zaciekawiłaś mnie blogosferą lubelska. możesz mi napisać na priv o co kaman?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesso u mnie to jakiś obłęd istny był - kilkanaście razy na dzień sprawdzałam czy coś nowego się pojawiło - jakieś huntersi, promocje w siecie..takie sprawy..w pewnym momencie to już naprawdę nie hallo się z psychiką zaczynało dziać :))
      Tak jak mówiłam, nie mam zbyt dużego doświadczenia we współpracach a tym bardziej przywilejów ale ogromną radość sprawiło mi odmówienie współpracy produktu zupełnie nie dla mnie - co dziwne człowiek bardzo nalegał :) hehe
      Najważniejsze, żeby tak urządzić swój światek żeby czuć się w nim dobrze i nikogo nie krzywdzić swoim postępowaniem :)
      Z tego co czytam to większość z nas zachłysnęła się na początu a potem stopniowo odnalazłyśmy dla siebie miejsce..

      Usuń
  17. Czytam z zapartym tchem. Przyznaję, że sama doprowadziłam mojego bloga do typowego bloga testowego-nie wiem jak to się stało, z założenia miał być to blog mamy i dziecka, tak po prostu o naszym życiu. Diabeł podkusił,na początku pisałam do firm, teraz firmy same zgłaszają się do mnie, choć oczywiście jak coś mi wpadnie w oko, to nadal sama piszę z propozycją. Wybieram te marki i te rzeczy, które mnie interesują,albo rzeczy, których normalnie bym nie kupiła, bo uważam za zbędne. Przeważnie wszystkie moje współprace są udane i długoterminowe.Ale trzymam się zasady, że piszę prawdę o produkcie, jeśli coś się nie sprawdza, to mówię o tym szczerze.
    Znam wiele dziewczyn prowadzących blogi też na zasadzie współprac, ale zaglądam tylko do tych, które piszą tak jak ja rzetelnie i uczciwie, bo to o to właśnie chodzi, żeby noe ochować i achować, tylko napisać szczerze.
    Jedną współpracę miałam próbkową, ale wiedziałam co to będzie i sie na nią zgodziłam, bo bardzo chciałam sprawdzić działanie kremu do rąk-którego notabene dostałam najmniej ha ha-już nie skorzystam. Pełnowartościowy produkt i miesiąc na testy, to mój warunek współpracy.
    Jedno, czego sie nauczyłam dzięki blogowaniu, to, że oprócz reklamowanych kosmetyków wszystkich Garnierków, Pantenków, czy Lirenków, istnieją kosmetyki oparte na składnikach naturalnych, gdzie kiedyś kupiłabym tylko reklamowany kosmetyk, tak teraz szukam bardziej zdrowszych, bardziej eko.
    Uff zmęczyłam, pozdrawiam i rób wreszcie tą łazienkę, bo ja nie wiem, czy powinnam obserwować kogoś, kto do mycia używa chusteczek hi hi, choć z drugiej strony widzę, że brak wanny wpływa na Ciebie bardzo myśląco i refleksyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej chwili myślę, że to Dobrze, że przez monitor nie czuć "zapaszków" - wiercą coś w rurach :D
      Malinowa Chatko - najważniejsze, że jesteś zadowolona ze swoich współprac i masz możliwość przetestowania tych rzeczy, które Cię interesują..
      Ja też w zasadzie dzięki blogowaniu dowiedziałam się o naturalnych kosmetyków i przyznam, że ciągle zgłębiam ten temat i coraz bardziej mnie on wciąga:)

      Usuń
  18. I za to Cię kocham :) Nic dodać nic ująć - zgadzam się z każdym Twym słowem, i Hexx annę bardzo lubię i Marti, i wiele innych dziewczyn, które mimo popularności, nie olewają innych, tym samym pokazując swoją uwagę i uszanowanie dla czytelników.
    Ja zawsze odpowiadam na komentarze, i odwiedzam blogi tych, które odwiedzają mnie, nawet jeśli to początkujące blogerki, zostawiam po sobie ślad, by okazać wyraz szacunku, dzięki temu odkryłam też wiele ciekawych blogów ;), uważam że to jest ważne, nawet jeśli nie mam czasu " teraz " robię to w miarę możliwości, ale każdy mail jest zapisany, nie usuwany wolną ręką, a potem nadrabiam jak tylko mam chwilkę.
    Co do współprac, podchodzę do tego z dystansem, mam swoich kosmetyków wiele, więc jeśli o ścisłość nie muszę, ale jakie to przyjemne..., no wiesz, o tym piszesz ;) nie pisze do firm, a jak otrzymuję propozycję, dobrze je rozważam, nie " biorę" bo dają, tylko to, co mnie interesuje i przede wszystkim wpisuje się w potrzeby mojej skóry, włosów i t.d. nie warto też iść komuś na rękę, a tym bardziej na żądania, pisze się tylko i wyłącznie na współprace w której mam wolną rękę i nie jestem ponaglana terminami, jak zużyje, opisze, musi być rzetelnie i prawdziwie, nic na siłę.
    Ooo, chyba mnie poniosło...
    Buziaki i miłego dzionka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* ) szacunek przede wszystkim :)
      Coś w nas jest, że jak się słyszy żadać - to wybieramy zupełnie drugą opcję hehehe - bez nacisków człowiek jest wolny a tym samym prawdziwy niż wówczas, gdy musi "na prędce" sklecić parę zdań..Buziale, serdeczności:)

      Usuń
  19. Bardzo fajny temat i przy wielu kwestiach się z Tobą zgadzam. Co do odpowiedzi na komentarze to się z Tobą zgadzam ja sama staram się do każdego podchodzić indywidualnie i każdą z dziewczyn traktuje jak koleżankę, czasem się tylko zastanawiam czy dziewczyny nie pomyślą że "nabijam" sobie komentarze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak nigdy, przenigdy nie myślałam - wracam kika razy w dane miejsce:)

      Usuń
  20. Dobrze napisane zgadzam się i podpisuje się pod tym rękami i nogami :D
    Sama planuje zrobić podobną notkę u siebie niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tak mi pomyślało, że chętnie bym porysowała stópkami po piachu w tej sekundzie:)
      Napisz o swoich przemyśleniach, chętnie przeczytam:)

      Usuń
    2. Tak też dziś zrobiłam - w końcu mi się to udało :)

      Usuń
  21. Co do konkursów, cholera, ja lubię ;P Kto nie ma szczęścia w miłości ten ma szczęście w grach i ostatnio mi się to sprawdzało, więc czemu miałam nie próbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe - też wychodzę z tego założenia - uwielbiam wygrywać :) tylko w pewnym momencie u mnie to stało się wręcz kompulsywne..niebezpieczne wiesz:) narzuciłam sobie lekki reżim i dalej się bawię:)

      Usuń
  22. Chyba mialam szczescie bo z typowa krytyka JESZCZE sie nie spotkalam:) Co do recenzji produktow ze wspolpracy, czasami firmy wrecz nalegaja zeby opinie byly pozytywne i tekst "fakt ze dostalam produkty w ramach wpolpracy... tralala" nie ma znaczenia. Takie propozycje najlepiej od razu odrzucac. W koncu mamy byc rzetelne i niesc pomoc innym a nie mydlic im oczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie - ale widziałam na własne oczy ten komentarz wręcz zionął negatywnymi emocjami - w zasadzie to nie była krytyka tylko potok wydaje mi się, że abstrakcyjnych zarzutów..U mnie takie coś zawsze wywołuje skrajnie inną reakcję i z miejsca polubiłam adresatkę tego złośliwca :)== a taaa to dobry test - z tym, że nie ma znaczenia - to coś jak palenie szkodzi i zabija - nikt nie bierze tego na serio, serio:)

      Usuń
  23. Mega pozytywny artykuł. Szczery i można w nim znaleźć kilka dobrych rad. Podpisuję się pod tym co napisałaś :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:) Ciężko być szczerym ze sobą samym - ale zawsze przynosi to pozytywny efekt:)

      Usuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. Też kiedyś dostałam próbki od UiZ (jako dodatek do większej paczki kosmetyków) - ale od razu napisałam, że recenzji nie robię. Opisałam pierwsze wrażenie, zapach itd. Recenzje albo wypowiedzi na temat działania i efektów stosowania kosmetyków na podstawie próbki to śmiech na sali, ale parę razy już to widziałam na blogach.

    Nigdy nie pisałam bezpośrednio do firm o współpracę. Zdarza mi się wysyłać zgłoszenie na facebooku gdy szukają blogerek. I bardzo mnie cieszy, gdy ktoś się sam do mnie odzywa - co nie znaczy że zawsze te propozycje przyjmuję - ale jakoś mam świadomosć że moja praca zostaje doceniona. Choć jestem dopiero na początku blogowej drogi :)

    Mam dokładnie takie same spostrzeżenia na temat Hexxany - wyjątkowa Blogerka :)

    A w Malinowym Klubie jestem od początku, i bardzo lubię Malinę. Reszty dziewczyn za bardzo nie znam, na forum malinowym widuję rozmaite rzeczy... nie wszystkie teksty są przyjazne i sympatyczne, więc jakoś się tam nie udzielam póki co.

    A tzw gwiazdy blogowe mają swoją rzeszę czytelników (i hejterów też). Ja czytając nie zwracam uwagę ile kto ma obserwatorów, tylko czy mnie notka ciekawi. Nie zostawiam komentarzy po to, żeby ktoś mi się odwdzięczył, choć wchodzę zawsze na blogi osób które komentują u mnie.

    A w blogosferze najbardziej podoba mi się ilość świetnych ludzi, których tu poznałam i cały czas poznaję :)

    Pozytywna notka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tzw gwiazdy to które? ;) Nowa jestem, nie znam się ;D

      Usuń
    2. Nie chodzi mi o to, że zostawiam komentarze po to aby ktoś mi odwdzięczał ale nie piszę ich sobie a muzom..nie zawsze ciekawi mnie notka ale wiem, jak to miło jest dostawać komentarze - więc powiedzmy, że lubię sprawiać komuś przyjemność..tak to jest, że dobro zwykle powraca - może to i jest w jakimś stopniu egosityczne ale kto egoistą nie jest - nie znam takich osób. Poza tym uważam, że najfajniesze rzeczy dzieją się pod notką bez dwóch zdań - kwestia moderacji dyskusji :)

      Cellulit - łatwo ich znaleźć na bloggrolach - poczytasz parę to sama sobie odpowiesz na pytanie...myślę, że każda z nas ma swoje nielubiane tak jak i te ulubione:)

      Usuń
    3. ja na malinowym forum sie udzielam stale i nie ma tam nic agresywnego ani co mogłoby odstraszac. Wiadomo, jak w kazdej babskiej relacji nie zawsze cwierami o pysznych obiadkach czy o tym co dzis kupiłysmy ale to jest zzycie - a zycie nie zawsze jest przyjemne. JAk do cholery jasnej mozna napisac ze cos jest nie przyjazne nie udzielajac sie tam????
      Jest tam nas garstka stale rozmawiajacych ze soba, ale tak jak juz pisalam niech no spróbuje na te dziewczyny cos powiedziec - to jak bum tarara nie daruje.

      Usuń
    4. Aswertyna wiem, że lubisz się wypowiadać na różne tematy, ale zluzowanie kucyków (podoba mi się ten Twój zwrot ;) też się przyda, kiedy ktoś ma inne zdanie. Na Malinowym forum widziałam różne rzeczy fajne, i różne niefajne, dla Ciebie forum jest super - to świetnie, ale może ja jestem po prostu outsiderem i nie lubię pchać się za tłumem tam, gdzie mi ciasno.

      Piszesz "jak w każdej babskiej relacji" - ja mam widocznie inne doświadczenia w tym zakresie. "Każdej" nie znasz przecież.

      Można wiedzieć nie udzielając się - wystarczy poczytać.

      Każdy ma prawo do swojego zdania, być może różnimy się stopniem wrażliwości albo oczekiwań od internetowej społeczności, dlatego jeśli komuś odpowiada klimat, niech sobie tam rozmawia - po to to jest. Nie wiem co to znaczy, że "nie darujesz", ale ja jestem wolnym człowiekiem, nikogo nie obrażam, i piszę o swoich obserwacjach w kulturalny sposób.

      Usuń
  26. Bardzo podoba mi się twój wpis :) Dużo w tym prawdy :) Pozdrawiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - cieszę się - również serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  27. Dużo dobrego i dużo złego dzieje się na blogach. Podziwiam chęci dzielenia się wrażeniami i ładnego ich ujęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Martuniu :) nagle poczułam taką potrzebę uzewnętrznienia się :)

      Usuń
    2. A ja czytam ze zrozumieniem :)
      PS. Tak piaskowiec chropowaty :) W słońcu wygląda wprost obłędnie...

      Usuń
  28. Gdy dziewczyny zakładają blogi jedynie do współpracy, to masakra. Jednak pisanie bloga, a za to otrzymywanie za darmo kosmetyki jest miłą motywacją :) Sama otrzymałam nie tylko próbki, więc jest ok.
    Co do anonimowych hejterów, to określę to jednym słowem - ZAZDROŚĆ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To typowo babski światek więc tak - zazdrość musiała się pojawić wcześniej czy później ..Ach ja też zazdroszczę :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Wydaje mi się, że otrzymywanie kosmetyków i próbek jest motywacją, ale tylko na początku - sama mam całą szafkę próbek, mini produktów a nawet pełnowartościowych kosmetyków, które dostawałam jako gratisy do zakupów. Na początku chodziłam zadowolona, a potem zaczęło się wybrzydzanie ;) Nie wyobrażam sobie dlatego sytuacji, że firma X daje mi produkt do przetestowania, a ja w poczuciu obowiązku muszę zużyć i napisać recenzje...francuski piesek się ze mnie zrobił ;)

      Usuń
  29. Bardzo interesujący post. Dzięki Tobie odkryłam świetny blog Aswertyny ;)
    Co do poruszonych tematów to w większości się z Tobą zgadzam. Ja w początkach swojego blogowania rzuciłam się na kupowanie kosmetyków, pisałam prośby o współprace, ale na szczęście mi to przeszło, dojrzałam blogowo i teraz najpierw myślę, później piszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam być pomocna :))
      Dobrze powiedziane:)

      Usuń
  30. świetnie napisane ;)
    moim zdaniem bloga powinno sie prowadzić dla siebie, dla własnej satysfakcji, a nie dla sławy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W popularności nie widzę niczego złego pod warunkiem, że jest oparta na szacunku, lojalności wiesz..Ja prowadzę bloga bo lubię mieć kontakt z ludźmi, dzielić się swoimi spostrzeżeniami..podziwiać ich wytwory, czytać co u przyjaciół - tak, zdecydowanie bardziej zależy mi na relacji z drugim człowiekiem - zresztą tak naprawdę jestem kosmetycznym abnegatem i naprawdę od niedawna a lat mam sporo zaczęłam zgłębiać ten temat hehe z różnym skutkiem, czego efektem są te zapiski:)

      Usuń
  31. Każdy z Nasy wypisywał do firm, nie ma to tamto. Jedne się przyznają, a inne nie. Najważniejsze w tym wszystkim jest być szczerym z samym sobą, aby móc być szczerym z innymi :)

    Ja na kilka blogów nie wchodzę, bo chcę mieć spokojny dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - szczerość jest podstawą każdej relacji, także wirtualnej i szybko zostaje dostrzeżona i doceniona :)
      To jest piękno świadomego wyboru :)
      Ps - z NASY pewnie też pisali o środki jakieś hehee:)))

      Usuń
    2. Ja nie pisałam. A NASA być może... :D

      Mnie blogi nie są w stanie zepsuć dnia, aczkolwiek w drugą stronę to działa - są takie, które potrafią poprawić mi humor :)

      Usuń
  32. W pełni podzielam Twoje zdanie nt. Hexxany. Od siebie dodałabym jeszcze simply, idalię i kosmetycznego-przekładańca. Wymienione blogerki zawsze odpowiadają na komentarze czytelników. Nie lubię sytuacji, gdy autorka znanego bloga poprzestaje na publikacji notki. Wpisy są ważne, ale kontakt z czytelnikami pełni istotniejszą funkcję. Wiele osób stwierdzi, iż prowadzi bloga dla siebie. Jednak nie uwierzę, że ktokolwiek jest w stanie regularnie zamieszczać notki, które nie cieszą się żadnym odzewem. Skoro ktoś przebrnął przez nasz wpis i chciałby dowiedzieć się czegoś więcej, to wypadałoby udzielić odpowiedzi na zadane pytanie. Zresztą tego typu rozmowy sprawiają mnóstwo przyjemności i potrafią wzbogacić nasze życie, wiedzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zachodzę w głowę dlaczego Cię do tej pory nie czytałam :) właśnie nadrabiam zaległości :))
      Tak jak najfajniesze rzeczy na świecie są za darmo (przyjaźń, miłość, sen, wschód i zachód słońca, głowa psa na kolanach czy mruczenie kota) to pod notatkami, zapiskami rozgrywa się to o co nam chodzi - Niestety nie mam daru Hexxany żeby tak umiejętnie moderować dyskusją - ale chętnie się włączam :)
      Zauważyłam też ostatnio, że zmieniam swoją stylistykę w zależności u kogo pozostawiam komentarz - wchodzę w rolę psa - kiedy LiL Oddiette prowadzi dialog ze swoją wesołą gromadką- u Asewrtyny daje się ponieść wyobraźni w zależności od tego jaką historię Ona wymyśliła - u Hexx staram się wysłowić w miarę logicznie i rzeczowo sięgając wyżyn swojej miernej znajomości kosmetyków a u Cat nic mądrego nie przychodzi mi do głowy nie przychodzi jak widzę jakie cudeńka wyprawia to po prostu się gapię w monior :)
      Nie mam też natury przywódcy, zwykle czekam na jakiś bodziec,
      więc jeśli ktoś mnie odpowiednio zachęci, poda rękę i nie zlekceważy - będzie mieć wiernego czytelnika a może nawet kogoś więcej:)

      Usuń
  33. Pięknie napisane i bardzo prawdziwe. Mogłabym się podpisać pod każdym słowem :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu - również serdecznie pozdrawiam i raz jeszcze gratuluję Waszej rocznicy:)

      Usuń
  34. Hej:) przyznam, że pierwszy raz jestem u Ciebie i już na dzień dobry takie ostre słowa...podoba mi się :D ciężko znaleźć teraz bloga nie naszpikowanego reklamami i konkursami, nie wspominając o współpracach - ja z niczego z takiego nie korzystałam i raczej utwierdzam się w przekonaniu, że będąc zależną tylko od siebie samej, nie musząc nikomu się przypodobać jesteśmy w stanie rzeczowo i subiektywnie coś opisać - nie skreślam nikogo za to, że współpracuje z jakąś firmą - przynajmniej dowiadujemy się o nowych produktach i jakaś tam opinia już jest, ale gdy trafiam na bloga, na którym ciężko znaleźć cokolwiek wśród tych wszystkich konkursów i współprac to po prostu uciekam z niego:) ... napomknęłaś coś o "obserwujemy" - od razu traci się ochotę do blogowania, ale jest jeszcze ten wstrętny spam, w postaci anglojęzycznej - :((( kiedyś zastanawiałam sie na faktem, czy dziewczyny piszą sobie same komenty pod postacią Anonimów - nie ukrywam, że komentarze to jedna z najmilszych spraw związnych z blogowaniem, jak myślicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Asiu :)
      A wiesz..że mi też przemknęła taka myśl..o tych anonimach..czy czasem nie są rozpaczliwą próbą zwiększenia "popularności"
      Dokładnie - to komentarze są najważniejsze w tej całej zabawie..kiedy się poznajemy, żartujemy, pytamy o poradę - to tak jak wirtualne rozmówki przy kawce/herbatce a czasem kieliszku wina:)

      Usuń
  35. masz rację w tym co napisałaś. to co się dzieje, to czasami się nie mieści w głowie już. na podstawie próbki to nie da się napisać rzetelnej recenzji i to jest żałosne. przeczytałam też u Aswertyny i jestem w sumie w szoku. totalnie niepoważne zachowanie. ale dobrze że o tym wszystkim napisałaś, to może się trochę ludzi opamięta - chociaż wątpię... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EE tam też wątpię - ale mnie się zrobiło lżej na sercu od razu :) stwierdzam z całym przekonaniem, że takie rozważania są potrzebne i bardzo kojące:)

      Usuń
  36. Bardzo fajnie to wszystko opisałaś. Ja jestem na blogspocie od niedawna ale dużo z Twoich spostrzeżeń sama zauważam i rozumiem. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  37. O tak pewnie że tak od razu jakoś tak mi lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Podpisuje się pod twoimi słowami w 100%
    Zapraszam moja droga do mnie na konkurs ;) !

    OdpowiedzUsuń
  39. Gratuluję odwagi do przyznania się do swoich "wstydliwych czynów". Najważniejsze to potrafić się ogarnąć i prowadzić bloga w takim sposób że chce się na niego zaglądać i nie uważać się za nie wiadomo kogo :). Podoba mi się Twoje podejście :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo podoba mi się jak piszesz i bardzo cenie ten post za szczerość. Bedę wpadać częściej:)

    OdpowiedzUsuń
  41. ja czasem mam momenty zazdrości. Ale zaraz po tym przychodzi refleksja, że przynajmniej nie obowiązują mnie terminy, schematy, z nikim nie muszę negocjować. Jestem tylko ja, moja opinia i moi czytelnicy. To jest fajne.
    Kiedy odzyskasz łazienkę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jeny - same problemy z tą łazienką - na razie jeszcze wanna stoi na honorowym miejscu na kanapie LOOOOL:))

      Usuń
  42. Jesteś głosem w mojej głowie jak co rano włączam Bloggera :D
    wiele blogów które znam prowadzą recenzenci produktów otrzymanych.. mydło i powidło, płyny do czyszczenia fug i skrobaczki do szyb.. no komedia :D

    a już najpiękniejsze jest ostatnie zdanie pod każdym prawie postem:
    'produkt ten otrzymałam w ramach współpracy ale nie wpłynęło to na moją opinię- daję produktowi 5/5' nosz kurcze LOL i hue hue hue

    OdpowiedzUsuń
  43. Takie.. inspirujące i motywujące jest to, co mówisz.
    Ja w sumie założyłam bloga, bo chciałam mieć wszystko w jednym miejscu no i chciałam jakoś mniej anonimowo pisać z właścicielkami innych blogów. Ale takie miejsca, w których widzę 20 współprac.. to przesada jak dla mnie no i sprawiają, ż enie myślę jakoś bardzo przychylnie o właścicielce..
    Ale masz rację, każdy ma właśną droge...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger