5/10/2013

Co z tym arganem?

Dałam się ponieść fali zachwytów nad olejkiem arganowym...Po raz kolejny przekonałam się, że wszechstronne zastosowanie kosmetyków niekoniecznie jest dla mnie odpowiednie...


Źródło : tutaj

Olejek arganowy pozyskiwany jest z owoców drzewa arganowego, zwanego drzewem żelaznym. 
Wykorzystywany jest w medycynie naturalnej, kosmetyce, środkach leczniczych oraz produktach spożywczych.
Oczywiście najbardziej interesuje nas sfera szeroko rozumianej kosmetyki. 
Widziałam na Waszych blogach, że wykorzystujecie olejek przede wszystkim do pielęgnacji twarzy i ciała oraz włosów.
Jej, jej, jej - olejek to prawdziwy skarb - nazywany jest eliksirem młodości z względu na silne właściwości antyoksydacyjne, poleca się go podczas masażu i walki z cellulitem. Olej arganowy jest wykorzystywany również do pielęgnacji bardzo delikatnej skóry niemowląt. Działa łagodząco na podrażnioną skórę. Chroni skórę przed zmarszczkami i doskonale pielęgnuje cerę dojrzałą i starzejącą się. Jest idealny również jako olejek do opalania się,  likwiduje problemy suchości, szorstkości i łuszczenia. Olejek leczy również popękaną skórę. Z sukcesem pielęgnuje włosy dając im piękny blask i delikatność a jednocześnie wzmocnienie. Wzmacnia także paznokcie. Jak mi coś umknęło to śmiało dopowiadajcie:) 

Czyli sumując - olejek wszystkorobiący. Płynne złoto mawiają niektórzy...



Jak się na coś napalę to konkretnie  - tak było i z tym olejkiem - Myślę sobie - koniec ze skórkami na nosie, koniec z pękającymi piętami, włosy zawsze będą się błyszczeć jak u Szecherezady :) płynąc łagodnym, odżywionym strumieniem...
Jakiś czas temu (chyba we wrześniu) otrzymałam oryginalny marokański olejek arganowy. 100% pewności, 30 ml - termin przydatności do zużycia lipiec 2014 roku.. 

Miałam OKO na Maroko :) 

Gruba, plastikowa buteleczka z atomizerem jest szczelna i w pełni spełnia swoje zadanie - czyli wygodnie aplikuje kosmetyk ..


który ma słomkową barwę -oleistą jak przystało na olejek :)

Z tego co zaobserwowałam natłuszcza skórę ale dość szybko się wchłania. Nie wiem czy brudzi ubrania.







Moje doświadczenie z olejkiem arganowym - podsumowanie:

1. Śmierdzi jak stado niemytych kóz, ewentualnie jak ich guano (chociaż nie wiem jak śmierdzi guano kóz - domyślam się jedynie, że podobnie :) (:
2. Włosy nim olejowane nie dają się odmyć conajmniej przez tydzień..
3. Próby nawilżania twarzy skutkowały eksplozją wulkanów..
4. Wsmarowywany w stopy spowodował jeszcze większe ich wysuszenie (!?)
5. Dalszych eksperymentów nie przewiduję - nie kocham siebie ale i nie nienawidzę :)

Mama od zawsze powtarza Gosi od jakiś 30 - stu lat:) - jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego! Święta racja. Zresztą może on i to wszystko robi - ale z ręką na sercu - jak Wy wytrzymujecie ten smród :D

Wiem, że wiele z Was ma bardzo dobre doświadczenie z olejkiem arganowym - to moje osobiste spostrzeżenia - zawsze zachęcam do spróbowania na własnej skórze tudzież owłosieniu - niemniej dla mnie to kolejny przykład, że moja skóra rządzi się własnymi potrzebami.

Ile jesteście znieść w imię piękna?
Macie dobre doświadczenia z arganem czy też podobne odczucia do moich?




37 komentarzy:

  1. U mnie też do twarzy się nie sprawdził gdyż jest zbyt tłusty (dobra wiem jak to brzmi i to jest w końcu olej), ale jak zaczęłam olejować włosy to dosyć ciężko go zmyć i muszę myć ręce 2-3 razy więc przypuszczam, że ta eksplozja wulkanów u Ciebie i u mnie była spowodowana tym, że część się wchłonęła a część nie chciała się wystarczająco zmyć po nocy ;) Na chwilę obecną do twarzy odkryłam olej jojoba i chyba to jest jednak moje odkrycie dla cery tłustej ;) bo ma podobny skład do ludzkiego sebum, więc dostosuje się zarówno do skóry tłustej jak i do suchej. Spojrzysz pewnie na to sceptycznie, ale ja też nie chciałam patrzeć na oleje w czystej postaci po arganie przez dłuższy czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie - nie jestem sceptycznie nastawiona do olejków - używam teraz do mycia twarzy olejek słonecznikowy z BU i jestem bardzo zadowolona..na włosy to się już nie odważę żadnego hehee:)
      Chętnie spróbuję jojobę - tylko ciekawe czy nie śmierdzi?

      Usuń
  2. a ja mam olejek arganowy który pachnie waniliom... i teraz zastanawiam sie dlaczego..

    OdpowiedzUsuń
  3. o matko! a mój w ogóle nie śmierdzi :D współczuję :D jak do tej pory miałam tylko arganowy kupiony w mydlarni u franciszka i zupełnie nie śmierdział, ale drogi okrutnie. Miał bardzo, bardzo, baaardzo delikatny orzechowy zapaszek :D Teraz kupiłam w bliskonatury, ale jeszcze nie otworzyłam, więc nie wiem jak pachnie. kilka miesięcy temu myślałam, że arganowy jest moim nr 1 i do twarzy i do włosów, a teraz wiem, że są inne, jesczze lepsze oleje dla mnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) hmm to nie wiem - miałam też jakiś z alverde ale też śmierdział - wyrzuciłam bo wydawało mi się, że zjełczały:D winą obarczyłam allegrowicza (tak sobie pomyślałam tylko - nie zrobiłam burdy czy coś w tym rodzaju) :)
      Trzeci raz już nie zaryzykuję raczej:)Może się już cera i włosy przyzwyczaiły?...Tak jak mówisz są inne olejki do odkrycia :)

      Usuń
    2. pewnie, że są inne :D są miliony fantastycznych olejków, ledwo się powstrzymuję, żeby ich wszystkich nie wykupić :D ostatnio używam z nasion bawełny i jest fantastyczny na buźkę, w ogóle nie zapycha.

      Usuń
  4. Może jakiś felerny/ stary mimo terminu? Nieźle musi stinkać, już sobie wyobrażam. Aż poszukam w celu wybadania walorów zapachowych, o których piszesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kruca fox nie wiem:) dobra..zbadaj i powiedz jakie są wyniki..chętnie się dowiem :)

      Usuń
  5. hehe, miałam kiedyś olejek arganowy i nie śmierdział jak guano, może trafił Ci się jakiś felerny? W moim przypadku szeroko pojęte olejowanie przynosi złe skutki. Jeszcze na włosy ok ale na ciele mam później miliony pryszczy, także olejom na ciało mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z kolei, olejowanie wybitnie włosom nie służy:) na ciele też niekoniecznie - natomiast chwalę sobie mycie buzi olejkiem myjącym (słonecznikowym) z BU - bardzo mi pomógł :)

      Usuń
  6. Jak na olejek arganowy czysty ma strasznie jasny kolor, naturalne które znam są nieco ciemniejsze i mają zapach orzechowy... Ciekawe... Ja ze swojego jestem tak zadowolona, że aż nie znajduję słów (tylko jest nawet z wyglądu zupełnie inny)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku..może faktycznie jakiś zepsuty - może zjełczał sama nie wiem :)

      Usuń
  7. Nie znam :( Zastanawiałam się nad tym od Franciszka właśnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anula z tego co piszą dziewczynki to mi się coś zepsutego trafiło:)

      Usuń
  8. guano kóz nie smierdzi prawie wcale - mówie Ci to ja technik weterynarii ^^ z kozami nie jedną walke stoczyłam :)



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) no jakby się zastanowić to faktycznie - kozie bobki są przecież :)

      Usuń
  9. To Ci się trafił babol :D dobrze, że ja leniwa jestem to ani włosów nie olejuję ani w twarz żadnych olei nie wcieram ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lencjaj - u Goś to rodzinne :)) może właśnie mi się zepsuł z lenistwa heihaihaah:D

      Usuń
  10. Moja córka kupuje olejek arganowy i używa jako składnik do wyrobu swoich kosmetyków, ale nie sądzę żeby cuchnął bo by go na 100% nie używała.../

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nabieram coraz większego przekonania, że coś z nim nie hallo:D

      Usuń
  11. mam go i też się zbytnio nie sprawdził :( stosowany na twarz zapycha, a zapach jest okropny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooooooooooooooooooo no właśnie, no właśnie:))) czyli nie jestem sama :D

      Usuń
  12. Czystego olejku arganowego nie miałam.
    I nie mam pojęcia jak pachnie ;)
    Od dłuższego czasu używam wersji migdałowo-arganowej Alverde i aromat jest przyjemny.
    Nawet bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bidula.. bublisko Ci się trafiło jakieś. Argan to mój ulubiony olej. Z mojego doświadczenia produkt dobrej jakości powinien albo nie pachniec wcale albo delikatnie aromatyzować orzechowo.
    W razie czego możesz sobie poprawić humor arganem w waniliowym masełku do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem - został przywieziony z Maroka :) no tak można go po trochu dodawać do czegoś znacznie przyjemniej pachnącego:)

      Usuń
  14. Olejek arganowy kupiłam sobie jakiś czas temu z myślą o pielęgnacji skóry twarzy. Po pierwszym nałożeniu tego smrodka na twarz wiedziałam, że nic z tego nie będzie ;) Buteleczkę zużyłam na włosy, które go uwielbiały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tak ja też skapitulowałam po pierwszym razie :)

      Usuń
  15. moje zdanie znasz. Olejek arganowy to jest śmierdziel. Ja miałam z ZSK. Nigdy więcej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No more, no more nie jestem aż taką bohaterką :)

      Usuń
  16. no to już nie chcę tego olejku wcale :P zniechęciłaś mnie, ale to w sumie dobrze, bo oszczędzę sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo przydatny post!!
    Dziękujemy i gratulujemy kreatywności;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eeee? nie bardzo rozumiem gdzie tu kreatywność :)

      Usuń
  18. Tak.. Argan. Nie zapomnę ogromnego zdziwienia, kiedy to zamówiłam sobie ten olej, opisywany pięknie i kwieciście przez niektóre bloggerki jako ORZECHOWY. Ja tam żadnego orzecha nie wyczułam. Raczej smród wymiocin czy spoconego lemura. Cudów na włosach solo nie zrobił, tym bardziej na twarzy. Jak się okazuje wcale to on złotem nie jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje ZDZIWIENIE byłoooo jak stąd do Maroka :))

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger