2/07/2013

Nareszcie

Nareszcie coś co mogę polecić i z czego jestem bardzo zadowolona - od razu mi lepiej albowiem nie jestem typem malkontenta...no może trochę...;)


Nuxe, Masque Creme Fraiche de Beaute 

Od producenta Masque Crème Fraîche de Beauté

Maseczka zapewnia 24-godzinne nawilżenie i ukojenie oraz efekt  świeżej skóry. Minimalizuje uczucia ściągnięcia, pieczenia i zaczerwienienia skóry. Zapewnia idealną równowagę między świeżością i komfortem.
Produkt posiada innowacyjną formułę o właściwościach emulgujących łączącą emolienty fazy oleistej z odświeżającą fazą wodną. Maseczka Crème Fraîche de Beauté o każdej porze dnia, nawet przed wielkim wyjściem, zapewnia piękny wygląd i dobry nastrój. Wystarczy tylko 10 minut delikatnego masażu twarzy i szyi. Nietłusta konsystencja umożliwia natychmiastowe wykonanie makijażu. Można również stosować ją na delikatne okolice oczu. Skóra staje się wypoczęta, świeża i elastyczna.





Innowacyjna konsystencja stanowi idealne połączenie komfortu oraz świeżości. Skóra jest nawilżona i ukojona przez 24 godziny. Skóra promienieje, a twarz wydaje się być zrelaksowana i wypoczęta.

Maseczka Crème Fraîche de Beauté gasi pragnienie nawet najbardziej odwodnionej skóry (8 mleczek roślinnych, sok z aloesu, soliród). Koi skórę i uwalnia ją od uczucia dyskomfortu (Biały kwiat migdałowca oraz kwiat pomarańczy).

Skład:

Moja opinia:

Maseczka w widoczny sposób poprawiła stan mojej podrażnionej, zaczerwienionej skóry, czyniąc ją dobrze nawilżoną a nawet wyrównując nieco koloryt. Lekka konsystencja wspaniale się rozprowadza i wchłania. Mimo iż jestem zwolenniczką cieżkich, gęstych maseczek typu śmietana:) to ta formuła również bardzo mi się spodobała. Podoba mi się także delikatny kwiatowy zapach, który pieści zmysły powonienia.
Polecam wrażliwcom:)


A tak wogóle to dzisiaj DYSPENSA:) Dzisiaj nie tuczą..naprawdę;)To nasz obywatelski obowiązek hehee
Ja się nie pytam czy ale ile zjecie?


27 komentarzy:

  1. Maseczki nie znam:) Mówisz, że dobra dla wrażliwców - będę mieć na uwadze.
    Ja za niedługo jadę między innymi po pączki :DDD Zjem przynajmniej dwa;)
    Smacznego dnia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. co do pączków- ja nie zjem, a jeśli już to tylko jednego i to domowej roboty;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie spotkałam się z tą maseczką;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dawaj pąkaaaaaaaaaaaaaaa! tu same szitowe są.. nie lubię amerykańskich pączków :(
    opisałaś moja maseczkę marzeń.. poważnie.. :)
    gdzie można taką kupić i ile kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że uda mi się dotrwać i nie zjem!
    Słodkości jadam tylko w weekendy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam sie z Tobą, fantastyczna maseczka, tylko troszkę zajeżdża ziółkami i ta cena...
    Smacznego pączkowania:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa maska. Nigdy nawet o niej nie słyszałam. Fajnie poczytać o czymś nowym :) ojej...przynajmniej 2 pączki! Później sama będę jak pączek ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Maseczka interesująca, a pączusie pychota! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. czasem takie ukojenie i mojej buzi by się przydało :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O, musi być super;)
    No ja też robię sobie dyspensę... Pewnie ze 2 zjem z wielką chęcią^^

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawy produkt, szczególnie by się przydał po wizycie u kosmetyczki, albo po zarwanej nocy;) lubię Nuxe, więc pewnie kiedyś wrzucę i to do koszyka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny i ciekawy blog , bardzo mi się podoba !
    Obserwujemy ?
    Zapraszam na mój "blogowy" pamiętnik
    http://loveforeverskarbie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam zupełnie tej maski ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. W tym roku tylko 1 pączek, bo tylko tyle w domu dla mnie było ;(

    OdpowiedzUsuń
  15. chyba wyproszę próbkę w aptece :O dwa zjadłam, tylko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie znam jej, tzn. o Nuxe słyszałam, ale o tej maseczce never. co do pąków, to ja wcięłam 3/4 kupnego z różą (mniam!), cztery małe bez nadzienia i trzy teściowej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja zjadłam tylko jednego bo na diecie niby jestem :) Nie znam tej maseczki ale zachecilas mnie :) W wolnej chwili zapraszam do mnie ourloveourpassion.blogspot :) Obserwujemy? Chętnie wpadnę tu jeszcze nie raz <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam 3 rzeczy z NUXE: krem do twarzy, pomadkę i deodorant - każda była nietrafionym zakupem :(

    OdpowiedzUsuń
  19. No widzisz, jeszcze bardziej mnie nakręciłaś na tą maskę swoją recenzją, od dawna za mną chodzi ;)
    P.S. Dzięki za dołączenie, mi też tak czasami się zdarza, choć często Hrom mi plącze figle i wiem że dodawałam bloga, a okazuje się że go nie mam w obserwowanych po rzez jakiś błąd, teraz wolę sprawdzać po dwa razy ;)
    Buziole i miłej niedzieli Kochana życzę ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. Ogólnie mam kilka produktów nuxe i mimo, że żaden nie należy do najtanszych, jeszcze mnie nie zawiódł :)

    OdpowiedzUsuń
  21. jeszcze nie mam nic z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. właśnie mi przypomniałaś, że w szufladce mam zestawik maluszków Nuxowych do twarzy, z którymi muszę się bliżej zapoznać.. może i taka maseczka tam na mnie czeka :]

    OdpowiedzUsuń
  23. To jedna z moich ulubionych marek :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Tej akurat nie znam, ale długo wracałam do Masque Doux Aromatique. Jeżeli nie znasz, polecam :) jakem naczynkowiec :D

    A z innej beczki :))) Dla mnie pewnego rodzaju odkryciem są maski algowe z Organique, saszetka starcza na kilka porcji, choć producent głosi inaczej. Długo też wzbraniałam się przed nimi, zupełnie niesłusznie. Sama rozkosz dla skóry :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger