1/09/2013

Olejek do ust

Nie wiem jak Wy ale ja nie używałam do tej pory olejków do ust - zawsze wybierałam pomadki - ochronnę i kolorowe oraz wszelkiej maści błyszczyki. Będąc w niemieckim Rossmannie kupiłam olejek do ust Rival de Loop. W telegraficznym skrócie: fikuśne opakowanie, wygoda w aplikacji (kulka to świetne rozwiązanie w tym przypadku) i zaskakująca ulga dla ust na zimowe dni. Ciekawe czy są olejki do ust innych firm miałyście kiedyś z czymś takim do czynienia?

49 komentarzy:

  1. Pamiętam sprzed kilkunastu lat podobny olejek :) (nie to, że jestem stara czy coś- cały czas mam dwójeczkę z przodu ;)
    Ochronny błyszczyk, który podkradałam ojej mamuni :) Był miętowy, w szklanej buteleczce z aplikatorem kulkowym (takim, jak Twój) miał czarną zakrętkę. Pamiętam, że po nałożeniu na usta robiło się zimno i świeżo..
    Dawno się z podobnym wynalazkiem nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) też mi się po głowie kołacze że było kiedyś coś takiego - ale nie przypominam sobie dokładnie..:)

      Usuń
    2. Ja też pamiętam sprzed dobrych kilku lat takie olejki..

      Usuń
  2. hmm w dzieciństwie jakieś używałam ale to takie były osiedlowo pamiętam, że po nich ładnie usta się błyszczały ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedyś miałam coś takiego, po twojej mini recenzji znów mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie używałam, troszkę za bardzo błyszczące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten akurat nie jest za bardzo - szybko się wchłania i najważniejsze nie lepi się

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. :) najfajniejsza z tego wszystkiego to ta końcówka hee

      Usuń
  6. używałam jako dziecko takiego cudeńka:) strasznie się wylewało, ale się smarowało:) jak ta lalunia! a jak!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam były takie strasznie mordoklejkowe ale się maziało że hej:)

      Usuń
  7. Zimą używam tylko pomadek ochronnych, najczęściej Nivea albo bebe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam, że wieki temu na początku podstawówki używałam czegoś do ust właśnie w takim opakowaniu, ale to chyba zwykły błyszczyk był, a nie olejek, chociaż już nie wiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się zdaje że tamto to były błyszczyki ale też nie dam sobie ręki uciąć:)

      Usuń
  9. Używałam kiedyś olejku kupionego w Rossmannie, to było chyba Wibo albo Lovely, bardzo mi się podobały efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dawno temu, jak byłam małą dziewczynką, miałam jakiś pomarańczowy bodajże olejek do ust. Pachniał pięknie ale wysuszał usta :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Olejek kojarzy mi się z moim dzieciństwem ;P Wszystkie miałyśmy takie olejki, wylewały się etc ;P Już dawno ich nie widziałam w sklepach ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możliwe że to pierwszy kosmetyk dziewczyński:)

      Usuń
  12. Kiedyś jakiś olejek miałam, ale nie kojarzę go dobrze. Może teraz trafiłabym na coś lepszego:)

    OdpowiedzUsuń
  13. O, olejek :D nie wiem jak ten, ale różowa wersja pachnie pięknie i fajnie pielęgnuje usta :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja używałam olejków Wibo i byłby naprawdę dobre. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też je używałam i były bardzo fajne! :)

      Usuń
    2. Też się bałam, ale wybrałam takie składniki, które moje włosy lubią i wyszło bardzo fajnie! :)

      Usuń
  15. Ja podobnie jak Ty nigdy nie używałam olejków do ust zawsze używam pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Do tej pory zawsze wybierałam pomadki, z olejkiem spotykam się pierwszy raz. Jestem ciekawa działania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wysusza na pewno, poza tym delikatnie natłuszcza ale nie błyszczy się zbyt długo - dla mnie to zaleta akurat ale może być różnie:)

      Usuń
  17. Dzięki za odwiedzinki;p
    Chciałam właśnie kupić z Marionu coś z tej malinowej serii ale bardziej kusi mnie ta mgiełka.:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) też mam kilka rzeczy na celowniku z Mariona (Szkoda że go nie ma stacjonarnie) ale na razie kończę co kończę:)

      Usuń
  18. niestety już od kilku lat ich nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. jejku, pamiętam jak lata świetlne temu (chyba z 20) miałam jakieś takie mazidło do ust z taką właśnie kulką.. przywołałaś wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie o tym samym pomyślałam !!! Ale numer !

      Usuń
  20. Pamiętam błyszczyki z kulką hehe, ale pielęgnacyjnego olejku nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) przypomniało mi się że raz wyciekł mi taki błyszczyk pomarańczowy bodajże na wszystkie książki i zeszyty w szkole hehe

      Usuń
  21. Takie cuda używałam daaaaawno temu :D jak byłam w podstawówce, to był szał. I ta kulka, wow :))
    Jak masz dostęp do niemieckiego Rossmanna, to polecam bazę pod cienie z Rival de Loop. Kosztuje grosze a śmiało może konkurować z ArtDeco czy Lumene.

    Pytałaś mnie o Bakułę, a dokładnie o Hannę Bakułę?

    Co do YC, to ja mam dystans. Poznałam ich Polsce, potem celebrowałam to dalej w UK i za każdym razem było rozczarowanie. Od świeczek z Biedronki uzależniłam się, lubię podgrzewacze jak i LaRissę w tych opakowaniach, które pokazywałam na blogu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam dostępu do niemieckiego Rossa - byłam nad morzem i w ramach spaceru go zwiedziłam nie wiedziałam że RdL ma taką bogatą kolorówkę..szkoda że nie miałam okazji być w DM nigdy oj tam to bym puściła eurozłociszków ojjjj..
      Tak pytałam do Hannę Bakułę - bo pomyślałam, że skoro lubisz Samozwaniec (jak ja) to masz może podobne poczucie humoru
      W sumie to pierwsze ale o YC jakie widzę...same zachwyty doprowadziły mnie niemal do wrzenia i miałam zamiar kupować na allegro heh

      Usuń
    2. Śledzę bloga Hanny Bakuły, zaglądasz tam może?

      Zerkaj czasem na Allegro, ale gdybyś chciała tę bazę to podpytam Przyjaciółkę, bo będzie mi paczkę wysyłać więc gdyby baza była to Ci podeślę.
      U mnie w mieście jest sklep z niemieckimi smakołykami więc mogę sobie obmacać na miejscu. Zaczęłam tam zaglądać, choć Przyjaciółka o mnie dba w tej kwestii. Niektóre rzeczy warto kupić a inne lepiej odpuścić. Magia niedostępności robi swoje ;))

      Z YC zacznij od małych zakupów, wybadaj czy się spodobają. Bo różnie może być :)

      Usuń
    3. Chętnie reflektuję jeśli to nie problem..zgadzam się z Tobą w milionie procent - MAGIA NIEDOSTĘPNOŚCI - idealnie powiedziane HEXX = właśnie to sprawia że chcę to mieć teraz zaraz już - nie ma jak to nie ma - nie było to pomarańczy jak chodziłam do podstawówki teraz jest wszystko hehee..

      Usuń
  22. Olejek do ust? Pierwsze słyszę, ale chcę! :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz..Twoja opinia czy luźne spostrzeżenia są dla mnie cenne i mobilizujące.
Staram się odpowiadać na każdy komentarz i jednocześnie zaglądać do osób piszących..

Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger